Do góry

100 ton złota sprowadzono z Wielkiej Brytanii do Polski

Sześć transportów z polskim złotem wylądowało na poznańskim lotnisku Ławica, dwa transporty zostały skierowane na lotnisko Okęcie w Warszawie - ujawnia biuro prasowe Narodowego Banku Polskiego. W każdym z nich znajdowało się po tysiąc sztab złota o łącznej masie 12,5 tony. Około 100 ton przyleciało kilkoma samolotami z Banku Anglii.

Wartość sprowadzonego z Anglii kruszcu to 18 mld zł. Cała operacja została wykonana m.in. drogą lotniczą, poprzez lotniska w Poznaniu i Warszawie. W transporcie złota pomagała policja.

W roku, w którym świętujemy stulecie polskiego złotego jako fundamentu siły gospodarczej naszego kraju, udało się zwiększyć strategiczne rezerwy złota i podjąć działania w celu repatriacji znacznej części polskiego złota do kraju

– oświadczył Adam Glapiński, prezes NBP, który decyzję o sprowadzeniu znacznej ilości sztab złota do Polski tłumaczy światowym trendem i oczekiwaniem społeczeństwa.

Poprzedni szef NBP Marek Belka sugeruje, że sprowazenie złota z Wielkiej Brytanii to czysty marketing.

Powrót złota do Polski to zabieg głównie PR-owy. Narodowy Bank Polski stał się jeszcze bardziej narodowy, bo ozłocony

– ironizuje Marek Belka i dodaje, że rezygnując z przechowywania blisko 100 ton kruszcu w Banku Anglii, straciliśmy kilka przywilejów z tym związanych.

Przede wszystkim w Banku Anglii można było tym złotem handlować. Podobnie jak lokaty w banku, przynosiło to może niewielkie, ale jednak wymierne korzyści. W Polsce będzie ono po prostu leżeć. NBP w 2018 roku z lokat w złocie zainkasował ponad 11 mln zł.