Do góry

Herbata jest dobra na wszystko. Zamiast panikować, a cup of tea

Felietonistka magazynu Reader’s Digest Chloe Nannestad pisze, że dla Brytyjczyków herbata jest najlepszą odpowiedzią na niezliczone życiowe zawirowania. Ciężki poranek, szokujące wieści, dobre wieści, zerwanie, narodziny dziecka, spotkanie z przyjacielem, smutek i radość. „Zrób herbatę” – mówią Brytyjczycy, zamiast panikować. Wielu przelicza na kubki herbaty zadanie, które mają do wykonania, np. malowanie ściany może zająć trzy kubki, ale przygotowywanie pracy zaliczeniowej na studia nawet pięć.

Im słabsza, tym lepiej

„Parzenie herbaty to idealne zajęcie wypierające: zawsze, gdy Anglicy czują się niezręcznie lub nieswojo w sytuacji społecznej (czyli prawie przez cały czas), robią herbatę” – pisze antropolożka Kate Fox w książce „Watching the English”. Według niej sposób parzenia herbaty może pokazać przynależność do klasy społecznej. Im słabsza, tym wyżej w społecznej hierarchii.

Słowem: cóż bardziej angielskiego niż herbata? A tymczasem zwyczaj picia herbaty przywiozła na Wyspy Portugalka. W upowszechnieniu mody na cup of tea pomogła słabość do rodziny królewskiej.

Katarzyna przypływa z herbatą

W 1662 roku królową Anglii, Szkocji i Irlandii została portugalska księżniczka Katarzyna z dynastii Bragança. Miała zdobyć serce świeżo upieczonego króla Karola II okazałym posagiem, który obejmował pieniądze, kosztowności, przyprawy i kluczowe porty Tangeru i Bombaju. Przywiozła ze sobą pakunki z herbatą liściastą. Jedna z legend głosi, że angielska nazwa herbaty (tea) wzięła się od napisu na skrzyniach Katarzyny – Transporte de Ervas Aromaticas (Transport Ziół Aromatycznych). To mało możliwe, tym bardziej, że etymolodzy wywodzą angielskie słowo od chińskich znaków.

Katarzyna Bragança była portugalską księżniczką i żoną króla Karola II Stuarta. c.1670; Studio of Sir Peter Lely. Fot. Wikimedia Commons

Faktem jest zaś, że herbata była już wówczas dość popularna w Portugalii. Wszystko za sprawą pierwszej i najdłużej istniejącej europejskiej kolonii na terenie Chin, w Makau. Portugalscy kupcy osiedlili się tam już w XVI wieku. W tym czasie w Anglii herbata była używana rzadko, głównie jako lekarstwo, które miało ożywiać organizm i chronić przed zaparciami. Powszechnie piło się kawę.

Herbata na wagę złota

Nowa królowa piła herbatę codziennie. A że cały towarzyski światek kręcił się wokół monarchini, wkrótce zwyczaj podchwyciły damy z jej otoczenia. Picie herbaty mogło oznaczać bycie w jej kręgu. A nie było to wówczas łatwe zadanie. Herbata była potwornie droga.

Anglicy nie mieli bezpośredniego szlaku handlowego z Chinami, płacili więc wysokie cła Holendrom, którzy ją importowali. Jak podaje BBC, funt herbaty kosztował tyle, ile robotnik zarabiał przez rok. Dopiero pod koniec XVII wieku herbatę zaczęła popijać arystokracja. Z Portugalii przybyła też do Anglii cała „oprawa” picia herbaty: filiżanki, czajniczki, cukiernice, itd. To ten kraj sprowadzał chińską porcelanę, bardzo ekskluzywną i kosztowną.

Podwieczorek z herbatą za £79

Zwyczaj picia popołudniowej herbatki to już czasy wiktoriańskie. Zaczęło się w porządnych angielskich domach. Podchwyciły to eleganckie hotele, gdzie do dziś można wziąć udział w tego typu „ceremonii”. Na taki „podwieczorek” zaprasza np. działający od 1865 roku londyński hotel Langham. Na jego stronie czytamy, że to tu narodziła się moda na popołudniową herbatkę. Do 2 stycznia 2022 roku potrwa tu festiwal herbaty: za podwieczorek z herbatą i ciastami, wypieczonymi tak – jak zachwala menu – by dopełniać jej smak, trzeba zapłacić 79 funtów.

Komentarze 10

Profil nieaktywny
Dzygit
#104.12.2021, 12:19

Jest jeszcze inny sposób parzenia herbaty.

Najbardziej wyszukany ze wszystkich.

Autor artykułu o nim niestety nie wspomina.

Mianowicie,zalewamy torebke herbaty zimnym mlekiem,tak żeby całkowicie ja przykryć,a potem jak sie zaparzy, dolewamy gorącej wody.

Podobno smak nie do podrobienia.

kurcze.blade.
1 744
#204.12.2021, 20:32

zalewamy torebke herbaty zimnym mlekiem

a potem jak sie zaparzy

Zebys nie wiem jak chcial dzygit nie zaparzysz niczego na zimno

Chyba ci sie pomylil "bialy wrzatek" z kolorem mleka :D

Profil nieaktywny
Dzygit
#304.12.2021, 20:43

No,im sie jakoś to zaparza,bo leją to mleko i piją.

Zbychu_zPlebani
6 336
#404.12.2021, 20:57

W Polsce jak w lesie. Herbata od zioła ;)

PUSZEK80
100
PUSZEK80 100
#504.12.2021, 21:48

A ja myślałem że Brytyjczycy wysypują herbatę odrazu do ust i zalewają wodą.

Delirium
24 705
Delirium 24 705
#605.12.2021, 08:20

...bo dzygit jest przekonany, że herbatę zalewa się bulgocącym wrzątkiem o temperaturze 100°C.

Chyba w pegeerowskich czworakach.

Profil nieaktywny
Dzygit
#705.12.2021, 08:51

Słońce,dla ciebie wypilbym herbatę nawet bez wody.

Infidel
13 596
Infidel 13 596
#805.12.2021, 08:53

Zebys nie wiem jak chcial dzygit nie zaparzysz niczego na zimno

Chyba kwestia jezykowa.

U nas nie ma odpowiednika zaparzenia na zimno a i owszem, zdarzalo mi sie "parzyc" kawe na zimno / cold brewing

Bo chyba wazenie to nie jest?

Profil nieaktywny
Dzygit
#905.12.2021, 08:55

Ale kurczak chciał tylko konwersacje nawiązać.

Nieważne,czy się da zaparzyć, czy nie.

kurcze.blade.
1 744
#1005.12.2021, 16:17

To wydobywanie esencji :)