Do góry

List od robotnika z Chin w kartce świątecznej z Tesco

Mieszkająca w Londynie 6-letnia Florence Widdicombe po otwarciu pudełka ze świątecznymi kartkami dobroczynnymi zauważyła, że na jednej z nich jest już coś napisane.

„Jesteśmy zagranicznymi więźniami w Qingpu w Chinach zmuszonymi do pracy wbrew naszej woli. Proszę nam pomóc i poinformować organizacje broniące praw człowieka” – głosiła wiadomość.

Autor notatki poprosił osobę, która ją odczyta, by skontaktowała się z Peterem Humphrey’em, brytyjskim dziennikarzem, który przebywał w tym samym więzieniu w Szanghaju przez 23 miesiące. Ojciec Florence, Ben Widdicombe, skontaktował się z Humphrey’em, który następnie poinformował o sytuacji Sunday Times.

Dziennikarz powiedział, że nawiązał kontakt z byłymi współwięźniami, a jeden z nich przyznał, że od co najmniej dwóch lat zagraniczni więźniowie pracują przy kartkach dla Tesco. Sieć zapewniła, że w listopadzie kontrolowała fabrykę i nie odnotowano wtedy żadnych niepokojących sygnałów, mogących świadczyć o pracy niewolniczej

Humphrey powiedział BBC, że domyśla się, kto mógł napisać tę wiadomość, jednak nie ujawni tożsamości autora w obawie przed możliwymi konsekwencjami. Dodał, że jest „prawie pewien”, że apel na kartce wystosowała grupa więźniów.

esco oświadczyło, że jest zszokowane odkryciem i zapewniło, że nigdy nie pozwoliłoby na przymusową pracę u swoich dostawców. Sieć powiadomiła też o wszczęciu dochodzenia wobec chińskiego dostawcy kartek świątecznych

Komentarze 26

Profil nieaktywny
zbytnik
#124.12.2019, 07:42

A co w tym dziwnego, ze wiezniowie musza pracowac, dostaja przeciez dach nad glowa I papu, zreszta nie robia w jakis kamieniolomach tylko sobie kartki skladaja czy cos...

Poza tym slyszalem z opowiesci bylych wiezniow, ze praca to przywilej I sie garna do niej by zabic nude...

Delirium
18 518
Delirium 18 518
#324.12.2019, 08:53

...ale nie bardzo wiadomo, jak chińskie realia więzienne mają się do europejskich - myślę, że nijak. I za co ci ludzie tam, w Chinach, pierdzą w pasiaki oraz w jakich warunkach i ile godzin zapierdzielają.

Profil nieaktywny
mwi4176
#524.12.2019, 09:34

Juz nie wiem co lepsze. Czy chinska czy brytyjska sprawiedliwosc.

A jesli chodzi o same kartki to znowu jakas antychinska propaganda. Nawet jesliby rzeczywiscie ktos taka kartke znalazl i rzeczywiscie wiadomosc pochodzilaby z Chin to mysle, ze nie trafilaby tak szybko "na czolowki gazet".

camperboy
208
camperboy 208
#624.12.2019, 09:54

Wzruszyłem się.....

Infidel
12 381
Infidel 12 381
#724.12.2019, 12:35

Gwnerwlnie w Chinskich wiezieniach to jest dosc duza szansa na zgubienie jakiegos organu;)

raffaele2
2 795
raffaele2 2 795
#824.12.2019, 15:40

Znajomy mieszka w Chinach od wielu lat i robi tam biznes,jakos nie wspominal ze w fabrykach pracuja niewolnicy i ludzie sa do czegos zmuszani.Cos mi sie wydaje ze to napompowane.

Infidel
12 381
Infidel 12 381
#924.12.2019, 17:16

Zalezy gdzie, w tych bardziej rozwinietycg rejonach ludzie dostaja zarabiaja wiwcej niz w PL...w wielu rejonach praca wyglada jak w Europie XIX wieku, cale wioski zapierdzialaja w jednej fabryce i sa trzymani "za pysk" i nie maja innego wyjscia. W wielu rejonach Chin do lracy sprowadzani sa Polnocni Koreanczycy, ktorzy pracuja za zarcie i dach nad glowa a wyplaty ida do DPRK.

Delirium
18 518
Delirium 18 518
#1325.12.2019, 19:42

raffaele2 Coatbridge 2 678

#8Wczoraj - 15:40

"Znajomy mieszka w Chinach od wielu lat i robi tam biznes"

Tak, oczywiście, wiemy rafcio - to ten qmpelus brata ciotki kota syna mamuta żony dziadka, lepi ruskie pierogi i wysyła dżonką do Polski, własnoręcznie przekopanym kanałem z Szanghaju, przez Tybet, do Kórnika pod Niedopoznaniem.