Do góry

„Pani Kebab”, czyli jak być Polką i przeżyć w Leeds (wywiad)

„Siedzi byku dwumetrowy, karku stukilowy, przy maleńkiej żonce. Już myślisz sobie: Ty świnio, taką dziewczynę małą bijesz?! A tu się byku jej ofiarą okazuje, co kablem od niej regularnie wycisk dostawał.” – to fragment książki pt. „Pani Kebab” autorstwa Kamili Czul.

Kamila Czul. Fot. Archiwum prywatne

Jacek Różalski: Dlaczego Kebab?

Kamila Czul: Tak mnie po prostu nazwały dzieci w szkole, w której pracowałam. Uznały, że bardzo śmiesznie wymawiam słowo „kebab”. Mieszkańcy Leeds wymawiają je przeciągając bardzo „a”. A ja wymawiałam to chyba po polsku. Dzieci bardzo to rozbawiło i tak zostałam panią Kebab.

Ale w twojej książce słowo „kebab” nabiera też innego znaczenia. To zebrane razem ludzkie historie, których byłaś świadkiem i które opisałaś.

Tak. To skrawki przeróżnych historii, często bardzo tragicznych. Niemal z peryferii świata znanego przeciętnemu człowiekowi. W tym polskim imigrantom mieszkającym w UK. Z różnych względów zmieniłam tylko moim bohaterom imiona oraz szczegóły, które mogłyby ich zidentyfikować.

Nauczycielka, tłumaczka w sądach, na policji, w opiece społecznej. Dlaczego zdecydowałaś się opisać swoją pracę?

Zaczęło się od bloga, bo musiałam z siebie jakoś zrzucić to, co widziałam i słyszałam w pracy. To była dla mnie taka forma autoterapii. Zdarzenia, które opisałam w książce były jednak, delikatnie ujmując, dość stresujące. Podzielenie się nimi, jak kebabem, sprawiło, że jest mi trochę lżej. Ale ludzi, historie, których byłam świadkiem i tak będę pamiętać do końca życia.

Były sytuacje w szkole, gdy bałaś się o swoje życie?

Strach był stałym elementem pracy w tej szkole. Niektórzy uczniowie byli nieprzewidywalni. Najbardziej bałam się jednego, który podczas lekcji podchodził do mnie i z całej siły walił pięścią w ścianę, tuż obok mojej głowy, po czym obserwował moją reakcję. Potrafił też po prostu podejść do innego ucznia i uderzyć go pięścią w twarz. To był wyjątkowo niezrównoważony osobnik. Przyjęłam strategię ignorowania go. Nawet nie patrzyłam w jego kierunku, aby nasze spojrzenia się nie skrzyżowały. Wiedziałam, że i tak nie da się go niczego nauczyć. No i nie chciałam ryzykować utraty zębów.

Ale chyba najgorsze były dyżury na przerwach. Mierzę sobie 152 centymetry, a wśród uczniów zdarzały się dwumetrowe chłopiska. Przy pięciu takich dryblasach nie byłabym w stanie kiwnąć palcem.

Wytrzymałaś trzy lata.

Z czasem człowiek przyzwyczaja się do pewnych sytuacji. Ja przywykłam, że wejdę do szkoły i na dzień dobry będę świadkiem bójki, że ktoś z kierownictwa szkoły mnie ochrzani, że na lekcji nie będzie połowy uczniów. Z upływem czasu stało się to normalnością. Choć świetnie rozumiem, że dla wielu osób takie sytuacje normalne nie są.

Kamila Czul. Fot. Archiwum prywatne

W pozytywnym świetle przedstawiasz polskich uczniów. Piszesz o nich, że byli „jasną stroną mocy”, że nie raz to oni „trzymali cię przy życiu”.

Takie miałam doświadczenia. Nie twierdzę, że wszyscy polscy uczniowie w brytyjskich szkołach to anioły, ale w tej szkole polskie dzieci to było moje wytchnienie. To byli uczniowie, którzy uzyskiwali najlepsze wyniki w nauce.

Swoją książkę podzieliłaś na dwie części. W drugiej opisujesz swoje przeżycia jako tłumacza dla różnych instytucji: policji, sądów, opieki społecznej, szpitali. Która praca była trudniejsza?

W szkole. To był nieustający stres przez kilka godzin dziennie. Praca tłumacza jest bez porównania spokojniejsza, choć oczywiście wiąże się często z bardzo przykrymi sytuacjami, a nawet ludzkimi dramatami. Ale kocham to, co robię teraz.

Jako tłumacz masz do czynienia z bandytami i ich ofiarami. Wśród tych drugich są też małe dzieci. Są ludzie wykorzystywani do niewolniczej pracy, maltretowani fizycznie i psychicznie, gwałceni, ale też ciężko chorzy leżący w szpitalach. Jak można kochać pracę, w której widzi się cierpienie bitego dziecka, łzy?

O to samo można by zapytać lekarza, policjanta, ratownika medycznego, czy pracownika opieki społecznej. Dlaczego wykonują taką pracę? Bo jest pożyteczna? Bo ktoś to musi robić? Ja tłumaczę słowa ludzi, którym przytrafiły się w życiu przykre, albo wprost tragiczne sytuacje. Tłumaczę, bo oni albo w ogóle nie znają angielskiego, albo mówią bardzo słabo. Zresztą można posługiwać się językiem w stopniu komunikatywnym, ale w sądzie, czy na policji, gdy każde wypowiedziane słowo ma znaczenie, taka znajomość języka jest niewystarczająca. Świadomość, że w jakiś sposób pomagam tym ludziom, dodaje mi sił. Często widzę w oczach Polaków, których tłumaczę, że samą obecnością dodaję im otuchy. Że będąc jedyną osobą, z którą na policji, w sądzie, mogą porozmawiać po polsku, nie czują się z góry przegrani w anglojęzycznym otoczeniu.

Jesteś więc dla nich trochę takim opiekunem, dobrym duchem?

Trochę tak.

Który z opisanych w książce bohaterów śni ci się najczęściej?

Na pewno ten mały bity przez ojczyma Piotruś. Tłumaczyłam jego spotkania z opiekunką socjalną. I Jola, która w Polsce była urzędniczką, do tego prowadziła z mężem dobrze prosperującą firmę, a w Leeds najpierw przeszła piekło będąc zmuszana do prostytucji, a później spała po parkach. Tłumaczyłem jej historię pracownikom opieki społecznej, gdy odwiedzaliśmy Jolę w jej namiocie stojącym w parku.

Nie wiem, co się z nimi teraz dzieje.

Leeds. Fot. Wikimedia Commons

Powiedziałaś, że napisanie tej książki było jednym ze sposobów na odreagowanie tragedii, których byłaś świadkiem. Ale ty przecież wciąż masz z nimi do czynienia. Zastanawiam się, jak ty możesz spokojnie spać?

Gdy wracam po kolejnym zleceniu do domu, to siadam w ciszy. Po zetknięciu się z kolejną taką tragedią człowiek jednak się w jakimś stopniu uodparnia. Z czasem jest łatwiej. Ale słowa i widok wielu moich bohaterów zostaną ze mną do końca życia. Nie jest przecież możliwe wymazać z pamięci niewinną twarz bitego dziecka.

Z książki można by wysnuć wniosek, że z Polski do UK przyjechało sporo ludzi, którym nad Wisłą, mówiąc oględnie, niespecjalnie szło i tu też sobie nie poradzili.

Jest ich faktycznie sporo. Ale trudno, żeby było inaczej, skoro zjechało nas tu już około miliona. Donkiszoterią byłoby twierdzić, że do Wielkiej Brytanii przyjechała z Polski sama śmietanka. Przyjechał tu cały przekrój polskiego społeczeństwa, w tym kryminaliści, osoby, które w Polsce narobiły długów i uciekły przed wierzycielami. Tak się składa, że to ci najczęściej potrzebują pomocy tłumacza. Polacy, którym się powiodło najczęściej o wiele lepiej radzą sobie z angielskim.

„Pani Kebab” to twoja pierwsza książka. Masz w planach kolejną?

Jak już złapałam bakcyla, to teraz już muszę pisać. Tym razem piszę fikcję. To będzie straszny thriller, ale też trochę zabawny.

Zdradzisz o czym będzie?

Nie mogę. W każdym razie bohaterką będzie była burdelmama z Polski, która teraz mieszka w Leeds i ma dość niecodzienne hobby.


Książkę „Pani Kebab” opublikowało wydawnictwo Czerwone i Czarne.


Kamila Czul urodziła się w Kozach pod Bielskiem-Białą. Ukończyła wydział Kultury i Literatury Brytyjskiej i Amerykańskiej na Uniwersytecie Śląskim. Od 11 lat mieszka i pracuje w Leeds. Nauczycielka języka angielskiego i tłumaczka. Jest laureatką dwóch nagród Chartered Institute of Linguists. W 2017 wydała pierwszą książkę pt. „Pani Kebab”.

Komentarze 99

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#110.02.2018, 09:16

Najbardziej bałam się jednego, który podczas lekcji podchodził do mnie i z całej siły walił pięścią w ścianę, tuż obok mojej głowy, po czym obserwował moją reakcję. Potrafił też po prostu podejść do innego ucznia i uderzyć go pięścią w twarz. To był wyjątkowo niezrównoważony osobnik. Przyjęłam strategię ignorowania go. Nawet nie patrzyłam w jego kierunku, aby nasze spojrzenia się nie skrzyżowały. Wiedziałam, że i tak nie da się go niczego nauczyć. No i nie chciałam ryzykować utraty zębów.

Podziwiam Pania nauczycielke.

kris3940
488
kris3940 488
#210.02.2018, 10:26

To ten osławiony brytyjski raj , to to osławione bezstresowe wychowanie , wiem ze wsadzam kij w mrowisko , ale wreszcie ktoś potłukł kryształowy wazon i pisze prawdę, można podziwiać, można współczuć ....

sniper00
594
sniper00 594
#310.02.2018, 11:06

Ciekawi mnie jedna rzecz, jak ona mogla opisywać to w książęce, skoro obowiązuje nas "data protection"... to co widzę i wiem, muszę zachować dla siebie i specjalistów (i to w obu zawodach jakie wykonuje), a najwyżej odreagować mogę z butelką whisky albo wyżyć się na siłowni...

Profil nieaktywny
Detektor
#410.02.2018, 11:53

Pisze sie kebap a nie kebab

caa284535
57 951
caa284535 57 951
#510.02.2018, 12:07

Probuje sobie wyobrazic tego chlopa cwiczonego regularnie kablem przez swa drobna kobite... Oczywiscie nikogo to nie obejdzie. Kiedys nie wytrzyma i jej odda i skonczy w wiezieniu a neofeministki beda miec uzywanie. Historia jakich wiele...

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#610.02.2018, 12:35

To ten osławiony brytyjski raj , to to osławione bezstresowe wychowanie

Bezstresowe? Raczej jego brak i pozwalanie patologii sie mnozyc.

karpio30
2 067
karpio30 2 067
#710.02.2018, 15:18

Chyba i ja opiszę w książce przygody i historię 13 letniej pracy z bezdomnymi w Szkocji . Pani kebab Pani historię to pikuś.

Profil nieaktywny
Detektor
#810.02.2018, 15:24

#7 .

Musi sie jakos kobieta wypromowac

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#910.02.2018, 15:51

Pisac, pisac....w ksiazce I tutaj tez...tylko tyle po nas zostanie(oprocz dzieci).....nikt juz prochu nie wymysli....;)

xlady
2 452
xlady 2 452
#1010.02.2018, 16:35

Polacy to jednak kochają narzekać i uzewnętrzniać się ze swoim nieszczęściem. Powaga, żaden nie może powiedzieć, że jest szczęśliwy i dobrze mu tam gdzie jest ? Męczące są już tę powtarzające się historie o mordowniach, counsilach i podobnych opowieściach z krypty. Może warto urozmaicić życie o cos wiecej niz domówki z Polakami. Naprawdę nie brakuję w tym kraju możliwosci rozwoju czy spędzania czasu aktywnie ze znajomymi czy rodziną z pożytkiem dla zdrowia.

Pozdrawiam

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#1110.02.2018, 16:44

#8 a co jest zlego, ze sie promuje, napisala ksiazke. Ty oprocz wklejania random tekstow co osiagnales?

kijevna
14 889
kijevna 14 889
#1210.02.2018, 16:47

Psy szczekają, a pani pisze następna książkę:)

typowypolaczek
142
#1310.02.2018, 16:52

Mysle, ze prokuratora powinna sie zajac ta pania. Tak jak pisal sniper00 obowiazuja pewne zasady w okreslonych zawodach; w momencie publikacji ksiazki klauzula poufnosci zostala zlamana... Ludzie opisani w tej ksiazce maja prawo byc porzadnie wkurzeni. Rzuca to bardzo zla swiatlo na cala spolecznosc tlumaczy w UK

karpio30
2 067
karpio30 2 067
#1410.02.2018, 17:19

#3 zgadzam się w 100%

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#1510.02.2018, 17:50

A sa yam podane czyjes dane? Stawiam dyche, ze jest klauzula 'wszelkie podobienstwo to osob aktualnych czy wymyslonych ...." A wy griuszke czepieta.

oloolo1
114
oloolo1 114
#1610.02.2018, 18:51

Infidel racje masz .Ale przeciez jak ktos pasje do czegos ma i robi to co lubi a jeszcze dzieki temu cos zarobi to przeciez dopieprzyc mu trzeba i obsmarowac ."Panie Boze ja od ciebie nic nie chce ,zadnych krow ani dobytku.Tylko prosze zeby krowy mojego sasiada szlak jasny trafil".

Sokole
3 968
Sokole 3 968
#1710.02.2018, 19:37

Nikt nikomu niczego nie zazdrosci.

Jak ktos pracowal w uzaleznieniach, bezdomnosci czy z przestepcami niejedna ksiazke by napisal.

Powstrzymuje go ludzka przyzwoitosc,profesjonalizm i szacunek dla ludzi z ktorymi pracowal.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#1810.02.2018, 20:03

Co tym ludziom zaszkodzisz jak opiszesz ich losy.....? Z biegiem lat I po zmianie detail osobowych, one sa prawie anonimowe dla zwyklego czytelnika.....

Sokole
3 968
Sokole 3 968
#1910.02.2018, 20:12

Lamie prawo.

czy osoby korzystajace z jej uslug podpisaly disclosure pozwalajace jej na opowiadanie ich historii? Jest to nie tylko nieetyczne ale podkopuje zaufanie do ludzi wykonujacych zawody wymagajace zaufania.

Chcialbys pojsc do terapeuty a potem wyczytac o sobie w ksiazce?

DocEnt
1 572 20
DocEnt 1 572 20
#2010.02.2018, 20:33

Sniper00 - zgadzam się, nasówa się takie dziwne skojażenie z jelito.net z pewną osóbką co też historie ludzi, którym zawodowo pomagać miała na forum wywlekała. Kurcze nawet zbieżność imion chyba przypadkowa. A jeśli traktuje takowe uzewnętrznianie skrzywdzonej psychiki jako autoterapię to niepowinna tego publikować bo osoby, którym miała pomagać (tłumacząc) mogą poczuć się wykożystane i zarządać części zysków z publikacji. Bo nie wierzę aby ludzie upoważnili Kamilę do publicznego dzielenia się prywatną częścią ich życzia bo ona stwierdziła że taka masa informacji do garnka plotek z przyjaciółkami się nie zmieści a jedyną formą terapi będzie uzyskanie honorarium za sprzedaż historii ludzkich nieszczęść wszak nic tak dobrze się nie sprzeda jak ludzka krzywda. Każdy funt ze sprzedaży owych wypocin będzie balsamem na skrzywdzone serce i duszę Kamili. Nie wiem jak to nazwać?

Może jakieś propozycje z waszej strony jak można nazwać taką (auto)terapię?

kijevna
14 889
kijevna 14 889
#2110.02.2018, 20:41

Było sobie taki profesorek, którego skrzywdziła matka, w zasadzie obydwoje rodzicow no, ale on sie uwziął na matkę. Kariery nie zrobił - poza uniwersytecką nikt o nim nie slyszał, ale wpadl w końcu jak miec swoje 5 minut i pojechał po kobietach... ze trzy eseje wydał, przypadły meskiej publiczności do gustu, oj przypadły. Tyle osob klaskalo, a żaden się nie zastanowił jak nazwac taką autoterapię... cóż... double standarts everywhere.

oloolo1
114
oloolo1 114
#2210.02.2018, 21:03

A dlaczego z gory zalozenie ze nikt nie wydal zgody na publikacje i ze to nie w porzadku.Dlaczego zawsze krytyka jest pierwsza jezeli nie zna sie sytuacji.A co jak wydali zgode.Po co zawsze wszystko krytykowac i cos z gory zakladac gdy sie nie jest czegos pewnym na sto procent.

karpio30
2 067
karpio30 2 067
#2310.02.2018, 21:07

#22 Ty tak na serio?

Profil nieaktywny
Detektor
#2410.02.2018, 21:09

#22

"Po co zawsze wszystko krytykowac i cos z gory zakladac gdy sie nie jest czegos pewnym na sto procent."

Bo to emito

oloolo1
114
oloolo1 114
#2510.02.2018, 21:14

Dokladnie tak Detektor .Bo emito to przeciez jest.

oloolo1
114
oloolo1 114
#2610.02.2018, 21:15

Karpio 30.Nie jaja robie se przeciez tak o poprostu.

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#2710.02.2018, 22:11

Wiecie, nikt bikomu tej ksiazki kupowac nie nakazal, ja jej nie kupie, przeczytac tez raczej nie, bo nie moje zainteresowania, ale te argumenty o ochronie danych to zesta pojechali hehe

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#2810.02.2018, 22:14

Ty Infidel lubisz jechac po bandzie.Nie przeszkadza ci jazda bez MOT to takie lamanie zasad ochrony danych czy kodeksu pracy to maly pikus

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#2910.02.2018, 22:36

Bandzie srandzie, jest roznica jezdzic z wyboru i lamac prawo a lamac i o tym nie wiedziec...zreszta ja temat zakonczylem MOT mam zaplacony a wam dalej sie zolc ulewa jak mozna nie wiedziec, no mozna, deal with with it.

Co wy kurna myslicie, ze laska nagle wstala w piatek i JEB! Napisala ksiazke w wordzie i wydrukowala i zbindowala? Kur psia jego mac, wiecie ze jest cos takiego jak wydawca? Ktos pisze ksiazke i daje rekopis do roznych wydawcow, dwudziestu powie 'Nie' jeden to zredaguje, wydrukuje i sprawdzi pod katem prawnym i tak dalej.

DocEnt
1 572 20
DocEnt 1 572 20
#3010.02.2018, 22:43

Oloolo1, tak takie jest emito a ty jesteś tego częścią.

Tylko dlaczego nie pomyślisz, że dziewcze owe pracowało jako tłumacz. Praca tłumacza wiąże się z tzw. Zobowiązaniem zaufania poufności. Do tego dochodzi też zwykła ludzka przyzwojtość.

Kiedys poznałem panią "tłumacz", która opowiadała w szerszym gronie historie z gabinetów ginekologicznych, wymieniając dziewcze z imienia i nazwiskaoraz to jak jej chłopak w czasie okresu jej "nieodpuszcza" etc. nie chce pisać szczegułów bo to jest nieistotne ale i żenujące. Pewnie nigdy nie korzystałeś z usług tłumacza. Ludzie z historii o których Kamila pisze nie upomną się o swoje prawa bo to dla nich wstydliwe historie.

Znajdzie się pewnie i grupka ludzi która okaże się fanami książki Kamili, przecież Jerremy Kyle (hiena ludzkich nieszczęść) też ma fanów. Tylko kto normalny takie hieny ogląda? I po co? Czy nie po to aby swoją wartość podnieść na zasadzie - nie jestem taki najgorszy?

Patologi trzeba przeciwdziałać, pomagać ludziom wyjść na prostą a nie promować ich robiąc z ich nieszczęścia business!

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#3110.02.2018, 22:43

Nie do twarzy ci z agresorem Infidelu.

Ja to widze tak,masz chorego ptaka I nie znasz jezyka, a ptaszyna tak boli,ze pipi nie mozesz zrobic.Wiec ja jako tlumacz jade z toba do doktora.A pozniej nie moge sobie z ta trauma poradzic I pisze ksiazke,jak to taki Infidel cierpial .Czy 100 wydawcow sie z toba skontaktuje,czy odpale ci sto cukierkow w tym momencie nie ma znaczenia

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#3210.02.2018, 23:04

Agresor? Daj spokoj, z tekstu to ja moge tyle wywnioskowac co inni tutaj. Dobrej nocy zycze.

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#3310.02.2018, 23:05

No wiem,flirtuje teraz :/

oloolo1
114
oloolo1 114
#3410.02.2018, 23:09

DocEnt.I ponownie zalozenie ze ludzie nie upomna sie o swoje prawa.A co jak nie musza bo na to zezwolili.Znasz dokladnie ta konkretna sytuacje tych konkretnych ludzi i ta konkretna autorke.A wogole pytal sie o cos ktos ciebie kiedy po cos ktos.Krytyka krytyka krytyka to jest zycie.Pozdr

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#3510.02.2018, 23:13

"Który z opisanych w książce bohaterów śni ci się najczęściej?

Na pewno ten mały bity przez ojczyma Piotruś. Tłumaczyłam jego spotkania z opiekunką socjalną. I Jola, która w Polsce była urzędniczką, do tego prowadziła z mężem dobrze prosperującą firmę, a w Leeds najpierw przeszła piekło będąc zmuszana do prostytucji, a później spała po parkach. Tłumaczyłem jej historię pracownikom opieki społecznej, gdy odwiedzaliśmy Jolę w jej namiocie stojącym w parku.

Nie wiem, co się z nimi teraz dzieje."

Tak oloolo1 wszyscy zezwolili

oloolo1
114
oloolo1 114
#3610.02.2018, 23:24

I ponownie zakladasz ze nie wydala zgody.A moze wydadala zeby wyrzucic to z siebie i przestrzedz inne kobiety.Duzo ofiar dazy do tego zeby innym sie ta sama rzecz nie przytrafila i zeby byly bardziej ostrozne.

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#3710.02.2018, 23:29

Oloolo1 Myslisz,ze ojczym Piotrusia tez chce ostrzec?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#3810.02.2018, 23:32

Tlumacz nie jest of oceniania,analizowania czy pomagania w jakikolwiek sposob(po za tlumaczeniem).Of tego sa psycholodzy I inne.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#3910.02.2018, 23:55

Typowa "polackosc" z niektorych wychodzi, hejt bo ktos cos zrobil, moze mu sie nawet udalo.....Pewnie nikt nie przeczytal ksiazki a juz z wyrokami, ze tak nie....tak nie mozna a dajcie spokoj...jak w tym dowcipie, ze w piekle kotla z Polakami zaden diabel nie pilnuje, bo ktory sie stamtad probuje wydostac to pozostali go sciagaja na dol....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#4010.02.2018, 23:58

Zartujesz teraz Pozyczona,prawda?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4111.02.2018, 00:01

Nie, ale chce cos dodac do rozmowy...Nie po Twojej mysli...? Coz.....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#4211.02.2018, 00:02

Czyli uwazasz,ze to ok?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4311.02.2018, 00:05

Co niby ok...?Ze kobita opisala swoje doswiadczenia z pracy...? Tak...mowila, ze zmienila dane osobowe I okolicznosci, ja jej wierze....Nie pracowala przeciez w ministerstwie obrony....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#4411.02.2018, 00:09

No ale jak Minister Obrony zmieni pare imion to dlaczego nie moze napisac ksiazki?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4511.02.2018, 00:11

Bo cwany przeciwnik moze I tak dojsc kto I co, gdzie maczal palce ale tu to co...?Nawet jakby ktos sie uparl I znalazl bitego Piotrusia to co.....? Jakie zle rzeczy moglby zrobic....?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4611.02.2018, 00:12

I w jakim celu...?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#4711.02.2018, 00:15

Pewnie,masz racje,taki Piotrus ma w nosie.

Po cholere jest ochrona danych osobistych?Dawaj Pozyczona imie,nazwisko szkoly,ktore pokonczylas.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4811.02.2018, 00:19

No wlasnie autorka powiedziala, ze to zmienila....To jakbys chciala napisac ksiazke o swoich doswiadczeniach...Po smierci tylko........?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#4911.02.2018, 00:20

Nie wiem, przedstawianych osob, czy swojej....?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#5011.02.2018, 00:20

Ale ja zmienie twoje imie a fakty zostana faktami,czyz nie?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#5111.02.2018, 00:23

No to przeciez o to chodzi....musi cos byc umieszczone w kontekscie, otoczeniu itp......w jaki sposob mialoby to zaszkodzic opisywanej osobie to sobie nie potrafie wyobrazic...

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#5211.02.2018, 00:25

dlatego napisz gdzie pracujesz,jak spedzasz wolny czas ,a ja reszte sobie dopisze.No I nie boj zaby, imie na 100% zmienie

Sokole
3 968
Sokole 3 968
#5311.02.2018, 00:27

Np. pani Jola niekoniecznie by chciala zeby koledzy jej dzieci wiedzialy ze byla prostytutka.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#5411.02.2018, 00:27

Wpadnij na kawe....pogadamy I opiszesz......;)

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#5511.02.2018, 00:30

Jest malo prawdopodobne, zeby koledzy pani Patrycji domyslili sie, ze to Jola nawet jaby cudem przeczytali ksiazke....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#5611.02.2018, 00:31

Nie badz kura dawa.Sama napisalas ".w jaki sposob mialoby to zaszkodzic opisywanej osobie to sobie nie potrafie wyobrazic..."

Dawaj malenka

Sokole
3 968
Sokole 3 968
#5711.02.2018, 00:32

W sumie to w kazdym parku w namiocie spi jakas polska Jola. Co troche mozna sie o jakas potknac.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#5811.02.2018, 00:33

Chodzi Ci woskowa by wiecej na portal opowiedziec o sobie...?

No tutaj nie jestesmy jednak do konca anonimowi, czasami kogos sie zna z reala, maile sa dostepne adminom itd....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#5911.02.2018, 00:38

Nie Pozyczona.Ochrona danych jest po to,zeby cie nikt bez twojej zgody w ksiazce nie opisywal.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#6011.02.2018, 00:43

Wiesz, ze wiekszosc ksiazek by wtedy nie powstalo, gdyby to obowiazywalo wczesniej.....poza tym nie wydaje mi sie, ze jest po to biorac pod uwage ekcybicjionizm portal spolecznosciowych I ich popularnosc, gdzie o kazdym aspekcie zycia mozna sie dowiedziec danej osoby a Ty sie "zgadzasz" zakladajac tam konto....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#6111.02.2018, 00:45

Tak,ja sie zgadzam,ale Byk,bity kablem czy czyms tam raczej sie nie zgodzil,nie uwazasz? Tajemnica sluzbowa do czegos zobowiazuje.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#6211.02.2018, 00:48

No ale Byk, jest z pewnoscia nierozpoznawalny....to raczej opis zachowania do jakiego dochodzi, z czym autorka miala doczynienia.....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#6311.02.2018, 00:49

Po twojemu wytlumacze,moze bedzie szybciej.Polski Ksiadz z parafii w Leeds napisze ksiazke o swoich owieczkach I ich grzechach.Ok czy nie?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#6411.02.2018, 00:51

O owieczkach moze pisac, nawet o baranach....;)

Ale nie o tym, o czy sie dowiedzial na spowiedzi...

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#6511.02.2018, 00:52

Patrz-Polak,Leeds,wysoki byk z malenka zonka.Myslisz,ze sami tacy w Leeds?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#6611.02.2018, 00:53

"Ale nie o tym, o czy sie dowiedzial na spowiedzi.."

Dlaczego?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#6711.02.2018, 00:54

Bo jest takie cos jak "tajemnica spowiedzi", w przypadku nauczycieli nic takiego nie ma....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#6811.02.2018, 00:56

No jak?Ksiadz to jest zawod.Obowiazuje go tajemnica tak samo jak tlumacza czy lekarza, nie sadzisz?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#6911.02.2018, 00:58

Nie, ksiadz w konfesjonale to cos bardziej osobistego I dlatego maja tajemnice spowiedzi, nawet drugiemu ksiedzu sie nie wyjawia szczegolow....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7011.02.2018, 01:03

Czyli maltretowana kobieta nie zasluguje na "cos bardziej osobistego"? To jest wlasnie etyka pracy.Pewnych rzeczy nie wypada zwyczajnie robic.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#7111.02.2018, 01:06

No to mowi autorka...:

Z różnych względów zmieniłam tylko moim bohaterom imiona oraz szczegóły, które mogłyby ich zidentyfikować.

I ja jej wierze.....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7211.02.2018, 01:07

Wiec Ksiadz tez moze zmienic imie I inne

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#7311.02.2018, 01:09

Nie moze woskowa, ksiedza obowiazuja inne reguly....co zes sie czepila ksiezy...?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7411.02.2018, 01:10

Bo ksiadz to taki sam zawod jak policjant,minister czy tlumacz

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#7511.02.2018, 01:12

Wg mnie, nie taki sam.....I maja bardziej drastyczne obostrzenia, w tym wspomniana tajemnice spowiedzi.....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7611.02.2018, 01:12

Pozyczona, ja nie wiem w jakim ty Ciemnogrodzie zyjesz,ale z ludzmi jest tak-Nie tylko Polakami czy Brytyjczykami,ze lubia szeptac.Wiec mi bajki na dobranoc nie opowiadaj,ze byka z Leeds nikt nie skuma

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7711.02.2018, 01:14

Jak nie taki sam jak taki sam?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#7811.02.2018, 01:15

Sadze, ze nie (nie znam opisu z ksiazki)....po drugie w jakim celu....?

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#7911.02.2018, 01:17

To jaka jest roznica?

Nie wiesz w jakim celu? No zeby sobie emocjonalnie poradzic.A,ze kasa jakas wpadnie to chyba logiczne,w zyciu za darmo nic nie ma

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#8011.02.2018, 01:18

Masz racje same byki w Leeds

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#8111.02.2018, 01:21

Prostytutki Jole I bite Piotrusie.....Kazdy ich rozpoznaje w Leeds I pokazuje palcami na ulicy....;)

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#8211.02.2018, 01:24

Czyli ksiadz moze napisac ksiazke?

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#8311.02.2018, 01:26

Raczej tak ale pewnie bedzie musial uzyskac zgode u swojego zwierzchnika jesli mialby ja wydac.....

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#8411.02.2018, 01:27

W # 64 napisalas,ze nie moze.To moze czy nie bo mi sie oko zamyka

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#8511.02.2018, 01:28

Nie wiem czy ich pokazuja palcami.Nie o tym jest rozmowa-bynajmniej z mojej strony

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#8611.02.2018, 01:29

To przeczytaj jeszcze raz #64....nie moze pisac o czym sie dowiedzial w trakcie spowiedzi ale wszelkie innne ksiazki moze pisac...

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#8711.02.2018, 01:31

Ale rozmowa z psychologiem w obecnosci tlumacza jest jak spowiedz w konfesjonale.

pozyczona
11 712
pozyczona 11 712
#8811.02.2018, 01:45

To zalezy....czasami tak, czasami nie....z tego co autorka mowi, nakresla ogolny obraz sytuacji, zmienia imiona, nazwiska I okolicznosci...wiec wg mnie jest ok...

oloolo1
114
oloolo1 114
#8911.02.2018, 08:16

Do#37.On nie musi a jego dane osobowe to na plakatach w miastach powinne wisiec za to co robil.Zeby wszyscy wiedzieli jaka wspaniala osoba jest.Bo tak jest w 90% przypadkow osob ktore sie znecaja nad rodzina.W domu zneca sie nad dzieckiem a poza nim to taki idealny czlowiek przeciez.

typowypolaczek
142
#9011.02.2018, 11:04

Niezwykle frustrujące są oskarżenia o zawiść, kiedy po prostu wyraża się opinie na bazie własnych doświadczeń (również zawodowych). Dla mnie osobiście jet to temat bardzo bliski i uważam to „babskie gadulstwo” nawet jeżeli ktoś próbuje to szumnie nazywać „sposobem na radzenie sobie z emocjami”, „autoterapia”, czy nawet „literatura” za hańbiące. Rozgadywanie na prawo i na lewo historii, które ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości powinno się zachować dla siebie, jest również nielegalne, ale przede wszystkim bardzo, ale to bardzo nie fair. Opisywanie ich w książce i kapitalizowanie sławy i dochodów na tym - to już jest zupełnie inny poziom … no właśnie czego?

Od wielu lat wykonuje zawody o podobnej odpowiedzialności społecznej i nie wyobrażam sobie w tak okropny sposób zawieść( zdradzić?) ludzi z którymi dane mi było pracować.

Infidel
9 769
Infidel 9 769
#9111.02.2018, 11:15

A widzisz, cos bys mogl na tej wiedzy zarobic...a tak, typowypolaczek hehe

woskowa
2 175
woskowa 2 175
#9211.02.2018, 12:43

#88 Pozyczona

Wytlumaczysz mi of czego to zalezy?

asbo
12 428 1
asbo 12 428 1
#9311.02.2018, 12:55

Ludzie piszacy ksiazki na podstawie swoich zawodowych doswiadczen nie sa jakims szczegolnym wyjatkiem. Jesli ktos czytal Cathy Glass czy Becky Hope, to wie. Czesto pisza, zeby przyblizyc problem(y), o ktorych wiele osob ma niejasne pojecie, badz swoj punkt widzenia. Ale chyba ciezko porownac to do niegdysiejszej uzytkowniczki emito, ktora innemu uzytkownikowi wyliczala tutaj, o co sie staral, czego nie doslal, co dostal, z danych dostepnych jej z racji zawodu :)

Na temat ksiazki sie nie wypowiem, bom nie czytala. Moze kiedys.

Tu fragment z wywiadu:

Kamila Czul: Zgadzam się, że ogniwem łączącym wszystkich bohaterów jest ich "rozbitkowość". Książkę oparłam bardzo mocno na prawdzie. Postaci w "Pani Kebab" są fikcyjne, ale inspirowane prawdziwymi osobami, poznanymi przeze mnie podczas pracy nauczyciela i tłumacza. Oczywiście niektóre szczegóły zostały zmienione. Dołożyłam wszelkich starań, by żadna ze spraw czy postaci nie została rozpoznana. Z drugiej zaś strony zależało mi na tym, by opowiedzieć historie, które naprawdę się wydarzyły. A właściwie wskazać na typy historii, z jakimi spotyka się tłumacz. Każdą z opisanych opowieści można powielić razy dziesięć, dwadzieścia, czasem sto...

http://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-kamila-czul-eksmisja-milion-...

tu inny:

”Po dwóch miesiącach przyszedł z karteczką. Tyle i tyle jesteś winna za mieszkanie, tyle za jedzenie, a to za transport. I powiedział, że pora oddać dług. I zawiózł mnie do pierwszego klienta” - to słowa Joli. Opowiedz o niej.

Naprawdę nazywa się inaczej. Zmieniłam bardzo wiele, tak, żeby uniemożliwić rozpoznanie moich bohaterów. Ale ich historie są prawdziwe. Ta książka mówi w całości prawdę. Jola przez długie lata pracowała w urzędzie, w Polsce. Miała męża, z nim firmę, karierę, dobre życie. A potem mąż miał kochankę i pomysł, żeby Jolę wysiudać. Skończyła ma emigracji, przetrzymywana w zamknięciu, upijana wódką, stręczona mężczyznom. Udało jej się uciec.

https://ksiazki.wp.pl/zapraszamy-do-czyscca-polacy-na-wyspach-mocny-wywi...

asbo
12 428 1
asbo 12 428 1
#9411.02.2018, 13:01

Bysio z mala zona, jesli sasiedzi zaczna mu 'jechac', bo go rozpoznali w ksiazce - zawsze moze pozwac autorke, o czym autorka z pewnoscia wie.

Z recenzji od Kurzojadow (generalnie dosc dobrej), ten fragment troche zastanawia:

Osobiście drażni mnie to, że w “Pani Kebab” Polacy są uznawani za najlepszych uczniów i nauczycieli. Czesi to rasiści a dzieci z Afryki są takimi stereotypowymi, grzecznymi i zastraszonymi dziećmi z buszu.

annx90
506
annx90 506
#9512.02.2018, 07:37

"To była dla mnie taka forma autoterapii. Zdarzenia, które opisałam w książce były jednak, delikatnie ujmując, dość stresujące. Podzielenie się nimi, jak kebabem, sprawiło, że jest mi trochę lżej."

Dzielenie sie historiami pokrzywdzonych ludzi przez los jest jak dzielenie sie kebabem. Zlote mysli :D

Profil nieaktywny
Detektor
#9612.02.2018, 07:51

Wydarzenia pikantne niczym sos do kebapa.

Dzielic sie kebepem? Pewnie by pierw wyżarła całe mięso, a zostawiła by tylko bułkę z warzywami.

Johny_Pollack
162
#9712.02.2018, 22:33

Jakis pozytyw plynie z historii opisanych przez ta Polke, chcialbym tak widziec,

i najlepiej na pozytywie takowym sie skupic, a nie tylko szukac bledow, luk w prawie, bo jakis pozytyw tam jest, w tym dramacie.

Swavik
40
Swavik 40
#9813.02.2018, 18:53

Ciekawy wywiad, well done Emito :-)

arthurgordon
340
#9913.02.2018, 19:44

Nauczycielka angielskiego w UK.Z Polski. ???