Do góry

Postanawiać, czy nie?

Świeżutki nowy rok zaraz zawita do naszego życia. Czas specyficzny, początek, kolejny etap. Pewnie z końcem roku każdy z nas zrobił mały bilans… i jak? Jesteście zadowoleni z podsumowania? Jak co roku, różnie z tym bywa. Przeszło wam pewnie przez myśl, żeby coś zmienić, ulepszyć, poprawić?

Postanowienia noworoczne to podejmowane na początku roku zobowiązania do zmiany, realizacji pewnych planów, zmiany stylu życia. Zwykle na samym szczycie listy noworocznych postanowień są: utrata wagi, rzucenie palenia, większa oszczędność, zdrowszy styl życia, podszlifowanie obcego języka. Są także bardziej górnolotne cele, jak spędzanie większej ilości czasu z rodziną, dziećmi i znajomymi. Czy odnajdujecie tutaj swoje noworoczne postanowienia?

Badania wskazują, że około 52% z nas postanawia w nowym roku zmienić coś w swoim życiu. Ale tylko 12% udaje się osiągnąć zamierzone cele. Co zrobić by znaleźć się w grupie szczęśliwców?

Okazuje się, że płeć nie pozostaje w tym przypadku bez znaczenia. Jeśli jesteś mężczyzną, twoje szanse na osiągnięcie celu zwiększą się o 22%, jeśli postawisz sobie cele mniejsze, bardziej krótkofalowe. Jeśli natomiast jesteś kobietą, twoje szanse na realizację postanowień zwiększą się, jeśli upublicznisz otoczeniu swoje postanowienie.

Niestety, my sami w większości jesteśmy winni swoim niepowodzeniom. Okazuje się, że nasz mózg wcale nie jest chętny do zmian i wdrażania nowych koncepcji. Jego struktury, takie jak ciało migdałowate odpowiedzialne za nasze emocje oraz hipokamp odpowiedzialny za pamięć, współpracują ze sobą i działają na naszą niekorzyść. Stosują wyszukane techniki, aby odwieźć nas od wytyczonych celów, zaplanowanych zmian.

Technika odwlekania

Czy możemy coś z tym zrobić? Oczywiście. Są techniki, które dzięki bliższemu poznaniu mogą ułatwić nam walkę z "nieprzyjacielem". Jedną z pierwszych reakcji naszego organu jest euforia związana z nowo podjętym wyzwaniem. Czujemy się wszechmocni, ogólnie ożywieni, ogania nas zapał, snujemy plany i mamy poczucie, że cel jest na wyciągnięcie ręki. Oczywiście plan zaczynamy od jutra… i tutaj pojawia się pierwsza zapora naszego tandemu - technika zwana odwlekaniem. Przecież nikt nie rozpoczyna diety od 1 stycznia o 12 w nocy, nie rzuca palenia i nie zaczyna oszczędzać. Myślimy więc, że zaczniemy od jutra. Dlaczego? Bo przecież czeka nas jeszcze wizyta u znajomych, kolejna okazja do zapalenia i zjedzenia czy choćby wypicia lampki szampana. W ten oto sposób nasz cel powoli się rozprasza i jest coraz bardziej mglisty.

Technika wyjątku

Jeśli jednak się nie poddamy na tym etapie, przed nami kolejna pułapka, kolejny opór, a mianowicie technika wyjątku. Polega ona na odraczaniu postanowienia z racji wyjątkowego wydarzenia, które ma miejsce akurat dzisiaj. Właśnie z tego powodu akurat dzisiaj nie możemy wdrożyć swojego planu. Jest to oczywiście sytuacja zupełnie wyjątkowa i stanowi doskonały pretekst. Tym sposobem zamiast realizować swoje postanowienia z rozpoczęciem nowego roku dobiegamy końca stycznia i to w najlepszym wypadku.

Najtrudniejsze są pierwsze 3 tygodnie

Tak upadają nasze postanowienia, czy można temu jakoś zaradzić? Po części tak… W jaki sposób? Trzeba pamiętać, że zawsze krytycznym okresem są pierwsze 3 tygodnie od podjęcia decyzji. Jeśli przetrwacie ten okres i nie poddacie się waszym osobistym sabotażystom, macie szansę zrealizować swój cel. Jeśli jednak nie zrobicie ani jednego gestu w celu realizacji powziętych pomysłów, możecie się pożegnać z ich spełnieniem.

Niestety jest też jeszcze jedna niezbyt dobra informacja. Mianowicie, im bardziej jesteście wykształceni i inteligentni oraz świadomi powyższych technik, tym bardziej skomplikowane pułapki i przeszkody buduje wasz umysł.

Jak wytrwać w postanowieniach?

Czy można coś jeszcze zrobić, aby osiągnąć upragniony cel? Richard Wiseman z Uniwersytetu w Heartfordshire (Wlk. Brytania) zwraca uwagę, by podejmując postanowienia zachować maksymalną precyzję i dokładnie je dookreślać, z terminem i konkretną wartością. Jeśli planujemy schudnąć to do kiedy, ile kilogramów i jakimi sposobami. Podobnie z nauką języka – gdzie, kiedy i jak często będziemy chodzili na zajęcia, w jakie dni tygodnia i kiedy się zapiszemy.

Istnieje też kilka wskazówek, które mam nadzieję pomogą wam w osiągnięciu postanowień noworocznych. Zawsze zakładajcie wariant optymistyczny - uda się i musicie szczerze w to wierzyć. Siła pozytywnego myślenia jest niedoceniania.

Zapisujcie swoje postanowienia na kartce i trzymajcie je w widocznym miejscu, na przykład w portfelu, na biurku w pracy, na lodówce i codziennie na nie zerkajcie. Planujcie swoje cele z kalendarzem – dokładnie, zapisujcie je na kolejne dni.

Jeśli planujesz zadbać o zdrowie, zmienić styl życia i zgubić trochę ciała wybierz sport, który lubisz i od razu kup karnet. Wydane pieniądze zmotywują cię do systematycznego uczęszczania na zajęcia.

Jeśli możesz, spróbuj znaleźć towarzysza niedoli i zaproponuj koleżance czy siostrze wspólny basen, bieganie lub zajęcia na temat zdrowego odżywiania. Razem z bratem rzućcie palenie, a z kolegą zapisz się angielski. Pomocne bywa także omówienie swojego pomysłu z otoczeniem. Przyjaciele i rodzina pomogą nam realnie spojrzeć na nasze plany. Możesz także poprosić ich o wsparcie i pomoc w realizacji przedsięwzięcia.

Ważne jest także abyście odpowiedzieli sobie na pytanie: dlaczego chcecie coś swoim życiu zmienić? Co będzie dla nas oznaczało jeśli schudniemy? Co tak naprawdę kryje się za wyznaczonymi 5 kilogramami? Może lepsze zdrowie, a może liczycie na nowe kontakty towarzyskie lub zwrócenie czyjejś uwagi czy awans? A co będzie jeśli nie schudniecie?

Pamiętajcie także, że lepiej jest stawiać sobie mniejsze cele, metoda małych kroczków daje bardziej wymierne efekty. A w chwilach kryzysu? Próbujcie wzbudzać w sobie uczucia jakie towarzyszyły wam przy podjęciu decyzji, wzbudzaj obraz osiągniętego celu.

Powodzenia!

Podsumowując życzę wam pozytywnego nastawienia do świeżego nowego roku, optymistycznego spojrzenia w przyszłość, oraz realnego podejścia do tego, co zamierzacie w tym nowym rozdziale życia osiągnąć. Planujcie mądrze, jeśli coś postanawiacie, to na poważnie. Warto też pomyśleć, czy naprawdę chcecie jakichkolwiek zmian. Nowy rok tak naprawdę jest tylko dobrym pretekstem, a zmiany na lepsze warto wprowadzać zawsze, najlepiej od dzisiaj, a nie tylko pierwszego stycznia. Powodzenia.

Komentarze 14

cropas
5 528
cropas 5 528
#131.12.2010, 09:37

Amerykanscy naukowcy dowiedli.

Profil nieaktywny
weeges
#231.12.2010, 10:04

nowy rok to nic innego jak data umowna, sztuczna...
jezeli ktos nie ma silnej woli, ani jaj aby wytrwac w swoich postanowieniach, to nawet nowy rok, ramadan, wielkanoc czy swieto hanuka mu nie pomoze .....

ejoj90
2 403
ejoj90 2 403
#331.12.2010, 13:53

Ja juz postanowilam z wegetarianizmu chce przejsc na weganizm...bedzie ciezko, ale mam nadzieje, ze mleko, jaja i twarogi nie beda kusic buhahha.

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#431.12.2010, 18:16

A ja zapycham się pieczoną golonką z chrupiącą skórką z chrzanem i z piwem Bohema.

Rivan
5 366
Rivan 5 366
#531.12.2010, 18:48

Ja przechodzę z weganizmu na homoseksualizm.

BD.K
20 503 1
BD.K 20 503 1
#631.12.2010, 18:57

przeszedlbym do Rangersow, ale synowie wyklna

ejoj90
2 403
ejoj90 2 403
#731.12.2010, 20:32

:O ja pisalam serio.

Kapiszon
382
Kapiszon 382
#801.01.2011, 05:04

ja rzucam!

Kapiszon
382
Kapiszon 382
#901.01.2011, 05:06

...oraz wszystkim zycze wytrwalosci w postanowieniach nowrocznych!
Pozdro

kijevna
18 433
kijevna 18 433
#1001.01.2011, 21:24

nie postanawiać - planować:)

Dabadamco
45
#1102.01.2011, 22:23

postanowiłam rzucić palenie :-)

agamysia
172
agamysia 172
#1202.01.2011, 23:10

a ja postanowilam przejsc na ... naturalizm i juz sie umowilam z fryzjerka co by zdjela ze mnie ten sztuczny blond noszony od lat.

kathhy
80
kathhy 80
#1305.01.2011, 22:30

ja co roku cos postanawiam i nigdy nie dotrzymuje slowa, chociaz obiecuje , ze dotrzymam:)chyba tak juz musi byc:)

squit
3 108
squit 3 108
#1406.01.2011, 21:59