zartowalem
Rozwiazac to mozna bardzo latwo. Ale trzeba troszke kasy z polski sypnac. Tylko ze wszyscy maja nas gleboko w dupie a konsulowi brakuje jaj zeby wyprosic. Zeby wyprosic, musialby naswietlic problem, wiec pokazac, ze problem jest. Ale sie boi, bo powiedza, ze sobie nie radzi i go odwolaja. I w kolo macieju. 1000 000 polakow na wyspach i cztery urzedy. To jakby w Poznaniu wszystko mozna bylo zalatwic w (razem) 8 okienkach. W dupie nas maja. I miec. Beda..
Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Weryfikacja obrazkowa
Przepisz kod z obrazka: