Stirlitz
Ja pracowałem przez 14 m-cy w fabryce/przetwórni krewetek. łatwiej o tyle że krewety trafiały martwe i nie trzeba ich było mordować ;p Ale trzeba się czasami było zablokować w sobie, żeby wytrzymać tę monotonię na taśmie... Charlie by mnie pewnie zrozumiał ;) http://www.youtube.com/watch?v=DfGs2Y5WJ14&feature=related Na szczęście dobra ekipa polsko-słowacka i 3dniowe balety co tydzień pozwalały zapomnieć gdzie i jak się pracuje...
Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Weryfikacja obrazkowa
Przepisz kod z obrazka: