Meg8024
Robilam kiedys w fabryce kielbasek, bylo podobnie. Zmuszanie do nadgodzin, oczywiscie nie przez menagera tylko supervsorke polke. Jak sie tylko mowilo, ze idzie sie do domu o 5pm tak jak to swiadczyla umowa z agencja (praca zaczynala sie o 7:00am) od razu slyszalo sie, ze trzeba zostac bo nastepnego dnia mozna bylo do pracy nie wrocic. Siedzialo sie wtedy do 7-8pm, cleanerzy jeszcze dluzej. A praca w zimnie, na stojaco, w smrodzie, za minimalna stawke. W fabryce 3/4 polakow, na linii ani jednego anglika. Ba, na miesie tez nie.
Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Weryfikacja obrazkowa
Przepisz kod z obrazka: