polskot
Znalazlem w necie, kopiuje i wklejam: "Przypomnila mi sie historyjka jaka mi sie przytrafila pod koniec listopada jak jechalem pociagiem w osobnym przedziale sypialnym rano sie obudzilem i slysze ze w przedziale obok jakies kobity dziamgolo i sie tluko, mysle se ze to napewno fanatyczne mohery od rydzola - pakowaly sie ja napoapowany gazem piardunowym po calej nocy, jak sie przeciagnalem na wyrze tak i ostro z wydechu strzelilem i tak ze kobity ucichly jakby moherem je zakneblil i juz dalej po cichu klamoty pakowaly.
Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Weryfikacja obrazkowa
Przepisz kod z obrazka: