GiuseppeVerdi
Czytam i czytam te komentarze i raz wierzę oczom raz nie wierzę! Ale nie ma to jak człowiek na własnej skórze czegoś doświadczy to później można sie z ziomalami spostrzeżeniami podzielić... A o co chodzi wogóle? Ano od samego rana dziś próbuje się dodzwonić do naszego pięknego konsulatu! I krew mnie zalewa bo oczywiście nikt nie odbiera! "Chwileczkę,chwileczkę"-ktoś powie,"a co to za narwanie i nagonka na nasz piękny konsulat"? Ani on piękny ani praktyczny powiem. Sprawdziłem dziś godziny otwarcia(uparcie będę go tak nazywał)naszego pięknego konsulatu-i
Nawet najkrótszy opis pozwoli nam lepiej zrozumieć zaistniały problem.
Weryfikacja obrazkowa
Przepisz kod z obrazka: