Do góry

Mechanik sprzetu ciezkego 53 lata -USA- Kanada

Zaloguj się by dodać komentarz
PolSaver
158
PolSaver 158
17.11.2021, 19:59

Czy to mozliwe zeby emigrowac?

Sokole
7 866
Sokole 7 866
#118.11.2021, 09:30

Cieszymy sie ze zyjesz i planujesz przyszlosc.

Kataryna
4 704
Kataryna 4 704
#218.11.2021, 10:30

Moze popytaj na forach w USA i Kanadzie?

Infidel
13 286
Infidel 13 286
#318.11.2021, 13:02

Czyzby to kolejny watek o tym samym.

Jako ze pracuje w tej samej branzy to zastanawia mnie co cie odstrasza? Pogoda? Kanada wyglada tak samo a nawet gorzej... USA? Meksyki cie zjedza na sniadanie.

Wbrew pozorom tutaj nie jest zla lokalizacja a zarobki tez bardzo w porzadku.

Dziekuje i i pozdrawiam.

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#418.11.2021, 13:18

PolSaver, proponowałem ci kiedyś Syberię, ;) Ruscy dłubią w ziemi, a dookoła mnóstwo Polaków. ;)

Teraz dorzucam.... Rwandę.

Mówią -m.in.- po angielsku, gospodarka prze do przodu jak ruski czołg, ino szybciej, średnia wieku poniżej 19 lat, i mnóstwo kobitek do zagospodarowania (jeżeli lubisz dominujące, to także w parlamencie - 30-procentowy parytet), co w połączeniu z informacją, że 60% obywateli jest w wieku poniżej 24 lat, rysuje perspektywę całkiem przyjemnej przyszłości bez zmartwień.

A że rozwija się budowlanka, górnictwo, buduje się mnóstwo dróg, mógłbyś się całkiem nieźle ustawić. Pomimo tego dynamicznym rozwoju, ponoć jest czysto i ekologicznie. Jest też bezpiecznie i bez korupcji. No i ciepło, co by wygrzewać stare kości.

https://securityinpractice.eu/a-moze-rwanda-stan-aktualny-oraz-perspekty...

Jedna z forumowiczek już tam jest:

https://www.google.com/amp/s/www.national-geographic.pl/artykul/amp/rwan...

:)

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#518.11.2021, 13:22

A dzień witałbyś kawą, niemalże "prosto z krzaka". :)

PolSaver
158
PolSaver 158
#618.11.2021, 13:38

Jedziesz Delirka?

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#718.11.2021, 14:45

PolSaver, odpowiem ci tak... Jestem ciutkę młodszy, chociaż niewiele, i również mnie nosi cholernie, żeby zamienić przestrzeń na inną. Nie wiem, co jest tego powodem - może to taka przypadłość związana z wiekiem, a może życiowy bilans, z którego można wyczytać, jak bardzo różni się życie od szczenięcych planów i marzeń. ;) Uważam jednak, że podczas tych wszystkich researchów w poszukiwaniu własnego raju, zapominamy zadać sobie jedno ważne pytanie: czy ta zmiana będzie na tyle duża, żeby -będąc w tym wieku- rzeczywiście poczuć istotną zmianę, poza zamianą samych krajobrazów i ponownym, mozolnym budowaniem życia od zera? Czy poza tym, że zmienią się okoliczne pagórki, widok z okna, kształt gniazdek w chałupie, a auta będą jeździć inną stroną drogi (i nadal trzeba będzie zapier••lać ;) ), zmiana przyniesie w tym wieku jakieś rzeczywiste korzyści, bodźce, motywację? Gdy patrzę pod tym kątem, wszystkie te "jueseje", Kanady, Niemcy, Hiszpanie, itepe, itede, wydają się zamianą siekierki na kijek, wciąż pozostaje się nędznym, nic nie znaczącym trybikiem, przy tym nieco już zardzewiałym, ;) gdzieś na marginesie prawdziwego życia (tu wypadałoby wpisać własną definicję prawdziwego życia ;) ) - trybikiem, którego głos jest ważny jedynie raz na kilka lat, przy okazji iluzorycznych wyborów na zarządców folwarku, i to jedynie pod warunkiem, że ma się prawo do głosowania. ;)

W gospodarce rozwijającej się niemalże od zera, tzn. takiej, która chce się rozwijać, prawdopodobnie można poczuć się bardziej potrzebnym, a i powodów do zadowolenia czy dumy może być więcej. A że z kranu nie zawsze popłynie ciepła woda? I co z tego? Czy to naprawdę jest takie ważne dla pięćdziesięciolatka, zwłaszcza gdy z kranów sąsiadów również płynie zimna woda? (i znika parcie, żeby koniecznie popłynął wrzątek, jak u bogatszego sąsiada). ;) Przecież ponoć najchętniej wszyscy zaszylibyśmy się na bezludnej wyspie, w jakiejś kurnej chacie bez wygód. ;) Że zwolni mi nieco internet? I co z tego? :) Za rok będzie o wiele szybszy. :) W takiej Rwandzie, nawet startując z niższego poziomu, chyba można nie tylko poczuć zmianę, postępującą z każdym rokiem, ale i czuć się uczestnikiem/budowniczym tych zmian.

Czy wyjadę? Jasne, że nie, brakuje jaj. Mam jednak przeczucie, że taka zmiana byłaby o wiele prostsza i bardziej satysfakcjonująca od przeprowadzki do krajów... w sumie dość podobnych do UK. A gdyby coś nie poszło, powrót byłby łatwiejszy i mniej bolesny.

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#818.11.2021, 14:49

...oczywiście dopuszczam myśl, że mogę się mylić. :)

Tam społeczeństwo zmienia się z roku na rok, tutaj walczymy o to, co już mamy i żeby przypadkiem niczego nie utracić, żeby nie zmieniło się nic. ;)

Kataryna
4 704
Kataryna 4 704
#918.11.2021, 14:54

Wow Delirka, ale sie naprodukowales :) Ale w sumie sie zgadzam w 100%

Dlatego ja wysiadam z tego kolowrotka, nawet jezeli oznacza to baardzo duzy spadek dochodow, ale z drugiej strony wydatki tez spadna. Pora popracowac dla/na siebie, tak jakby hobbystycznie :)

Infidel
13 286
Infidel 13 286
#1018.11.2021, 15:22

Nie wiem, jakos bycie bialym i emigracja do krajow afrykanskich mbie nie rajcuje.... Mowiac ogolnie to.... Kultura inna. Moze byc i tak, ze przez nast. 20 lat bedzie w pyte ale dzieci juz beda sie ewakuowac. Jak w SA.... Znam ludzi co zyja w willach a znam co spieprzali stamtad az sie kurzylo.

Wypisz wymaluj Rhodesia....

bodowy
7 371
bodowy 7 371
#1118.11.2021, 15:31

#7

nie pierdol :P

Kataryna
4 704
Kataryna 4 704
#1218.11.2021, 15:33

Mnie tez te klimaty nie rajcuja Infidel...moze dlatego ze nie mam parcia na mlode "czarne pantery" ;) Za to mam kumpele ktora jako dziecko musiala stamtad spierdzielac z rodzina i paroma walizkami.

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#1318.11.2021, 15:35

Infidel, oczywiście, że to nie musi być Rwanda. Nie podoba mi się np. gęstość zaludnienia, podobna do tej w UK, ;) - patrząc z drugiej strony kraj jest niewielki, dość łatwo zbudować porządną infrastrukturę.

Chodziło mi raczej o to, żeby rzeczywiście doświadczyć pozytywnej zmiany. Bo jeżeli zmienić miejsce i dalej zapieprzać, być może nawet więcej, bo PESEL goni, a zaczyna się od zera, gdy dookoła ludzie już statkowani, powoli szykują się do emerytury, no to szczęście raczej znika, i kij z taką zamianą widoczków za oknem.

Mnie ciągnie na północ, ale ja zwykły wyrobnik jestem, i kij mi z tych cudownych islandzkich widoczków, gdy przez zapieprz po 50-60 godzin tygodniowo i komarowanie w niewielkim pokoiku w przybytku dla piętnastu innych wyrobników. Za stary już jestem na to. :)

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#1418.11.2021, 15:36

#11:

...jamniczka. :p

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#1518.11.2021, 15:39

ustatkowani

wykreślić przez

Ciulowo pisze się z wanny... z ciepło wodo. :p

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#1618.11.2021, 17:15
Infidel
13 286
Infidel 13 286
#1718.11.2021, 17:25

Ladnie, moze jednak nad ta Afryka by sie zastanowic :)

Sokole
7 866
Sokole 7 866
#1818.11.2021, 17:25

Ja mam kiepsko, bo lista krajow w jakich moge mieszkac jest krotka.

Moge mieszkac tylko tam gdzie nie ma wielkich robali i pajakow.

Juz mieszkalem w kraju gdzie karaluchy dosyc ze mialy skrzydla, to jeszcze na mnie szczekaly i szarpaly za nogawki.

Mam juz dosyc takich przygod.

bodowy
7 371
bodowy 7 371
#1918.11.2021, 17:25

#14

Zglaszam do moderacji!

Jak mozna tak pomyslec, a co dopiero napisac!

"Nie niszczmy jamniczka!" :P

Infidel
13 286
Infidel 13 286
#2018.11.2021, 17:39

Mam juz dosyc takich przygod.

A to wszystko nawet nie wychodzac z domu.

harrier
10 213
harrier 10 213
#2118.11.2021, 17:44

16

A jak sie zglosisz tam na sluge i zamieszkasz w servant's quarters, to jeszcze ci bedzie przyslugiwac miska manioku (?), sztuka perkalu i paciorki :P

PolSaver
158
PolSaver 158
#2218.11.2021, 17:47

Karaluchy cieplolubne mozna wyprowadzac na smyczy, sa powolne, nie szczekaja i nie gryza. Ale fakt sa ogromne i lubia sie przechadzac w nocy po szyi...

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#2318.11.2021, 17:55

Harrier, ziemniaki normalne uprawiają. I ryż. I kawę, i herbatę. Made In Rwanda. Klimat też spoko, wcale nie taki gorący. 4500 km światłowodu położyli. Kolej będą budować. A ja nie jestem ani Tutsi, ani Hutu, więc...

harrier
10 213
harrier 10 213
#2418.11.2021, 18:11

23

No to jestes wlasciwa osoba, zeby Tutsi uciekajacy przed Hutu szukal u ciebie schronienia. I wparowal w smiertelnej trwodze do tego pieknego bungalowu ( bungalowa?). I teraz co? Hutu wymachuja maczetami, jak Tutsi nie wypchasz na smierc, to i tobie sie oberwie. Sama nie wiem, co robic. Chyba z wami nie jade, chlopaki. Przyslijcie paczke z kawa.

PolSaver
158
PolSaver 158
#2518.11.2021, 18:18

Delira, tak ja Cie naprawde nie trawie, to zajebiscie lubie Tfuj dluuuugi komentarz i to nie jest ironia - nie mylic z aronia

Sokole
7 866
Sokole 7 866
#2618.11.2021, 18:20

#24 ten sam problem co na derbach Krakowa.

Fan Cracovii wpada ci na chate proszac o azyl, a fani Wisly z maczetami pod bungalowem rzadaja wydania, bo jak nie to utna glowe.

I co robic jak do zadnego z tych plemion nie nalezysz?

Sokole
7 866
Sokole 7 866
#2718.11.2021, 18:20

zondaja

Dzygit
507
Dzygit 507
#2818.11.2021, 18:24

Ale wy się wszyscy miotacie.

A bo najważniejsze jest, żeby robić to co sie lubi.

Dlatego ja w swoim ...stoletnim życiu przepracowalem moze z półtora tygodnia.

A ze na taxmana robie? No i co,w domu tez bym to samo robił,bo lubie,a tak to jeszcze mi za to płacą.

Delirium
24 030
Delirium 24 030
#2918.11.2021, 19:25

Sorki, Harrier, ale z tego, co czytam, to na tę chwilę wlasnie w Rwandzie spełnia się mokry sen feministek. ;p

harrier
10 213
harrier 10 213
#3018.11.2021, 20:08

no ale co ty tam bedziesz robil, w tym mokrym snie feministek?

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm