Do góry

Czy ktos widzial cos niesamowitego?

Temat zamknięty
Michal1978
Admin grupy
4 732
Michal1978 4 732
30.06.2008, 22:04

Któregos dnia, mialem jakies 10, 11 lat, pokazywalem kumplom jak odnajdywac satelity. Trzeba sie patrzec w jeden punkt na niebie i katem oka dostrzezemy poruszajaca sie gwiazde. Odnalezlismy kilka. W pewnym momencie dostrzeglem nastepnego satelite. Powiedzialem "patrzcie nastepny". Przez chwile zachowywal sie jak zwykly satelita, powoli poruszal sie po niebie, nagle blyskawicznie zakrecil i znizyl lot doslownie z 10 metrów nad naszymi glowami, tak mi sie wydawalo. Trwalo to kilka sekund. To cos bylo wielkosci pileczki do tenisa. Swiecilo jak gwiazda. Przelecialo nad naszymi glowami i polecialo blyskawicznie spowrotem na orbite i zniknelo. Zaczelem krzyczec " widzieliscie to?!?". Kumple skineli glowami, ze tak, lecz patrzyli na mnie jak na wariata. Nigdy nie rozmawialismy o tym i teraz wydaje mi sie, ze tylko ja to widzialem. Moze mam jakiegos guza mózgu. Lecz widzialem to i pamietam jak dzis. Czy ktos mi moze powiedziec, ze nie wariatem i ze nie jestem sam? Widzieliscie cos podobnego?

zartowalem
24 290 48
zartowalem 24 290 48
#3112.09.2009, 22:38

hehhee... normalnie COD :D iProto sie pojawil :D

zartowalem
24 290 48
zartowalem 24 290 48
#3212.09.2009, 22:39
Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3312.09.2009, 22:54

U* what? ;p

zartowalem
24 290 48
zartowalem 24 290 48
#3412.09.2009, 23:18

like that :P

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3512.09.2009, 23:26
a
29
a 29
#3613.09.2009, 00:07

za dzieciaka widzalem pianego faceta , ktory przewrocil sie na przejsciu dla pieszych i przejezdzajacy tramwaj skrocil go o glowe:( jakis czas potem na dworcu pkp jakis piany facet probowal wskoczyc do odjezdzajacego pociagu , niestety poslizgnal sie i pociag skrocil go o noge....

moze to dlatego tyle pije

yac.
3 302
yac. 3 302
#3713.09.2009, 01:38

"leila 5189
#11 | 23:02, 11.09.2009

kiedys wracałam o wieczorem do domu ,odprowadzał mnie pies biały owczarek górski
na drugi dzień okazało sie ze nie ma takiego psa

a portnoy
#36 | 00:07, 13.09.2009

za dzieciaka widzalem pianego faceta , ktory przewrocil sie na przejsciu dla pieszych i przejezdzajacy tramwaj skrocil go o glowe:( jakis czas potem na dworcu pkp jakis piany facet probowal wskoczyc do odjezdzajacego pociagu , niestety poslizgnal sie i pociag skrocil go o noge....

moze to dlatego tyle pije"

Rety jak łatwo stworzyć np: UFO !

"cosmo / Dziwne historie
Misjonarz

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce.
Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia.
Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź.
Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź.
Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję".
Odchodząc odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew.
"Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek zobaczę! - pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku.
Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń,
który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" - pomyślał "jest do tamtego taki podobny!".
Po występie podszedł do słonia, pogłaskał go w uszy,
ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń. "

może to dlatego że ten słoń tyle pił?

a
29
a 29
#3813.09.2009, 01:46

kiedys snilo mi sie ze znalazlem 2,4 zlotego i kupilem w kiosku paczke mocnych...na przerwie w liceum bylem kims.... niestety nastepnego ranka nie znalazlem nawet peta rzuconego na przystanku wystarczajaco dlugo zeby go przypalic za wiata:)

tak sie naigrywalem

Zdzisław
365
Zdzisław 365
#3913.09.2009, 20:18

ma sie dejavu ,dzis bedac w princess garden ,jak w snie ida kobiety dokladnie tak ,samo ubrane jak w moim snie , coz przywyklem troche do proroczych snow, a co gdy snia ci sie numery lotto, w senniku pisza ze to wygrana na loterii? albo kiedys cos snilem ,a gdy bylem uczestnikiem tej smej sytuacji co w snie, prawie zatrzymalem sie w pracy, i wtedy dopiero byla jazda ,serce walii widzsz i pamiec ci przypomina sen w realnym swiecie,
lecz jak tlumazcyc sen z Jezusem Chrystusem i gdy on z toba rozmawia, lub z papierzem Janem Pawłem 2 gdy tylko usmiehca sie ,do ciebie, albo sni ci sie karta z tali Anielskiej ktore czasem rozkladam,logiczne masz jakas osobe duchowa, tyle ze jej ,nie widzisz mozesz odczuwac jej obecnosc.

cropas
5 528
cropas 5 528
#4013.09.2009, 20:34

miewam czasem podobne spacery na pograniczu. czesto wraca mi w pamieci, nie wiem czemu ale cos sie kiedys wydarzylo i gdzies mam w glowie jakas sytuacje, ze z Michalem1978 widzialem sie na jakims sporym parkingu - cos ale parking kolo asdy na Kingswayú w Dundee, szarawo jakos bylo i chyba zima - jak kiedys znowu wroci mi ten obraz to musze go sobie zapisac. Najlepsze jest to, ze nigdy go na oczy nie widzialem. Moze w jakims rownoleglym wymiarze mialem go poznac przez internet i zamiast w Dundee mialem wyladowac w Aberdeen, a jest to dosc mozliwe bo pierwszy raz kiedy przyszla mi szkocja na mysl, bylo wtego gdy w Wyborczej znalazlem ogloszenie uniwerku w Aberdeen. Hmm nawet teraz sobie to jakos niezle ulozylem. Musze sie przyjzec dokladnie jak nastepy raz zobacze ten obraz.

marekole
757
marekole 757
#4115.09.2009, 22:02

gaszenie tematu.norma

syn.szefa
4 147
syn.szefa 4 147
#4216.09.2009, 04:59

widzenie przeszlosci, przyszlosci, miejsc odleglych, innego czasu.... Zdarza sie... Tylko pisac jakos o tym tak niezrecznie, bo czlowiek boi sie ze zaraz wyjdzie na wariata...
No bo jesli ktos nie przezyl czegos podobnego, to w zyciu nie uwierzy, wysmieje i postuka sie w czerep.
Ja wierze, bo sam niejedno juz w zyciu widzialem. Mialem sny prorocze, wizje miejsc odleglych, dlugo by wymieniac...

Moim zdaniem istnieje gdzies jakas zbiorcza warstwa swiadomosci. superswiadomosc jakby calego swiata i wszystkich ludzi, z ktora czasem nawiazuje sie kontakt; udaje sie do niej podlaczyc a wtedy widziec mozna to, co widzi dowolna inna osoba na swiecie, czuc rzeczy odczuwane przez innych i miec dostep do wiedzy, ktora nie jest Twoja. To tak jak z radiem samochodowym w gorach.... zazwyczaj tylko szumi, ale od czasu do czasu kawalek piosenki sie uslyszy, gdy akurat wjedzie sie w krotki odcinek o dobrej propagacji fal.
Ze zjawiskami paranormalnymi jest podobnie. Nie udaje mi sie dostrajac kiedy chce. To jednak, co mi sie przydarzylo w ciagu mojego zycia, to calkiem niezly material i calkowicie, ale to calkowicie wykluczajacy jego przypadkowosc.
Mozna bowiem slepym trafem i statystyka tlumaczyc fakt, ze ktos odgadl jednocyfrowa liczbe, (szanse 1:10), karte do gry trzymana w dloni (1:52) czy nawet liczbe pieciocyfrowa dajaca sie odagadnac raz na milion przypadkow. Jakie jest jednak prawdopodobienstwo, ze zobaczy sie dom w Chinach, w kotrym wlasnie zatrzymala sie moja znajoma (a nie wiedzialem nawet ze do Chin wyjechala!), uslyszy piosenke lecaca w radiu w chwili, gdy zaczela pisac list i zapamieta sie ze szczegolami wystroj pokoju w ktroym siedziala oraz widok z okna, przez ktore patrzyla? Skad mialem wiedziec, ze widac tam kolejke stacji naziemnej i jakim cudem moglem wymyslec sobie co jest na bilboardzie ktory stal przy torach?
Niech ktos mi powie, czy statystyka mozna wyjasnic fakt, ze bedac w pewnym miescie po raz pierwszy w zyciu i to w dodatku malym miasteczku w dalekim kraju, zaczalem sie zachowywac, jakbym byl u siebie, albo jak rasowy przewodnik turystyczny z gpsem. znalem najdziwniejsze skroty na plaze, do zabytkow, itd...
Jakie sa szanse, ze spotka sie na innym kontynencie osobe, z ktora nigdy nie mialo sie wczsniej kontaktu, widzi sie ja pierwszy raz na oczy i ma sie ochote ja usciskac, bo tak dawno sie jej nie widzialo. Jak dziwaczne jest to, ze owa osoba czuje to samo, podbiegamy do siebie, usmiechamy sie, niemnalze rzucamy sobie w ramiona, po czym obydwoje stajemy z konsternacja, uswiadamiajac sobie, ze przeciez nie ma chyba szansy abysmy sie gdzies poznali....
Cos w tym zyciu jest zagadkowego. Jest jakies drugie dno, schowane na co dzien, a czasem tylko burzace nasz codzinny porzadek i zorganizowanie swiata materialnego.

Wydaje mi sie, ze sklonnosci do postrzegania pozazmyslowego sa dziedziczne. Przynajmniej zarowno moja matka jak i babcia oraz drugi dziadek czesto dyskutowali o tym, co widzieli, wiec moze bylo to dla mnie troszke mniejszym szokiem, ze potrafie dostrzec cos, co zasloniete dla wiekszosci moich kolegow...
Czytalem gdzies, ze rowniez tak banalna rzecz jak grupa krwi silnie koreluje z wlasciwosciami paranormalnymi.
podobno najwyzszy odsetek postrzegania pozazmyslowego notuje sie wsrod ludzi o RH minus, a wsrod RH minus grupa zero oraz grupa B.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4316.09.2009, 19:40

Moim zdaniem istnieje gdzies jakas zbiorcza warstwa swiadomosci. superswiadomosc jakby calego swiata i wszystkich ludzi, z ktora czasem nawiazuje sie kontakt; udaje sie do niej podlaczyc a wtedy widziec mozna to, co widzi dowolna inna osoba na swiecie, czuc rzeczy odczuwane przez innych i miec dostep do wiedzy, ktora nie jest Twoja.

Wow.

KAZEK
12
KAZEK 12
#4405.09.2010, 13:46

TA..KAMA WIDZIAŁA NA LOTNISKU IRENKE.
Ludziska przerzućcie się na ten temat , bo serial z Petunią zrobił sie nie ciekawy....

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4505.09.2010, 14:10

przegladalam sobie dzisiaj forum emito.net i natknelam sie na ten temat, mysle sobie o fajnie poczytam sobie, przynajmniej to jakas odskocznia od ukradzionych pieskow i odziezy jesienno-zimowej...

no i wszystko bylo super do momentu twojego wpisu KAZEK.... jak widac wszyscy zyja serialem pt Irenka/petunia ;P

BD.K
20 503 1
BD.K 20 503 1
#4605.09.2010, 14:16

miewalem dejavu
cos podobnego do tego co swinski opisal
obce miejsce, a znajome

Michal1978
Admin grupy
4 732
Michal1978 4 732
#4705.09.2010, 14:22

Ooo, moj stary temat z czasow, kiedy bylem jeszcze normalny

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#4805.09.2010, 14:28

ja mialam kiedys rodzaj dejavu...
mialam wtedy jakies 8 moze 10 lat, nie pamietam dokladnie
pojechalam wtedy z moim kolkiem plastycznym na wycieczke do Warszawy po raz pierwszy w zyciu, no i w trakcie zwiedzania , jadac autokarem zwrocilam uwage na dom... w ty momencie pojawil mi sie w glowie caly obraz, tzn ja (ale jak by nie ja) w czerwonym plaszczyku i beretce z filcu moja mama (ale nie ta ktora znam) scena odbywala sie przed domem... to byly sekundy obraz wywarl na mnie bardzo silne wrazenie, potem opowiedzialam o tym moim rodzicom i wtedy po raz pierwszy dowiedzialam sie ze jest taka mozliwosc ze zyjemy wielokrotnie w kolejnych wcieleniach i to co mi sie przydazylo to moglo byc jakies spontaniczne wspomnienie z poprzedniego wcielenia....

Michal1978
Admin grupy
4 732
Michal1978 4 732
#4905.09.2010, 14:30

Chili, to nieslychane, ale wlasnie opisalas jak dzisiaj jestem ubrany!!! WTF!!

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#5005.09.2010, 14:32

filcowy berecik? cool ;D

wje_wjura_kociu
28 675 17
wje_wjura_kociu 28 675 17
#5105.09.2010, 14:46

lepszy filcowy niz moherowy.

RidKro
477
RidKro 477
#5217.10.2010, 00:36

Kilka lat temu moi rodzice zaprosili radiostete, aby zbadal teren na ktorym planowalismy wykopac staw. Pan wzial rozczke chodzil, badal... Jak napotykal na zrodlo to rozczka podnosila sie do gory. Popatrzylem na niego i tak sobie mysle,hmm ja tez tak umiem. Rozczka w gore, rozczka w dol....phi to latwe. Gosc jak okreslil miejsce, gdzie mamy kopac lacznie z iloscia wody jaka bedziemy mogli ze stawu pobierac (sprawdzilo sie) podszedl do mnie i mowi "Zobaczymy, czy masz zdolnosci radiostezyjne" Zaczal szukac silnego zrodla. "o tutaj" mowi, podal mi rozczke "czujesz" ja na to, ze nie. "Jeszcze raz, o o tu" podaje mi rozczke, a ja na to, ze nic. W tym momencie gosc mowi, "Zobacz o to chodzi" i obejmujac moje piesci zaciska je mocniej. Rozczka zrobila sie jak namagnesowana, zaczela wyrywac sie z moich rak.
Ludzie sa wyjatkowi...

squit
3 108
squit 3 108
#5317.10.2010, 09:02

dobre. :))

co100
345
co100 345
#5406.05.2016, 11:00

@11 xena.
Są takie psy. Bardzo nie lubią się z owczarkami, bo tamte wprowadzone są od wilków a nasz to czysty pies, nie jakiś składał.

Mac.B
511
Mac.B 511
#5506.05.2016, 16:34

Co do Jesusa ok, ciekawe, ale co do JP a tym bardziej do Franciszka to jest wiele watpliwosci... Niestety.

Warto tez Davida poczytac, juz sa Jego knigi po polsku, oraz o Antonie Stygier, szwajcarski clairvoyant. Co mowi o elitach.

A Nieznany Swiat istnieje, bo widze ze ktos wspominal o tym piesmie, ma sie dobrze.

Chociaz czasami wole Nexusa, bardziej hardkorowa szczerosc i odwaga w podejmowaniu tematow...

Pozdrawiam,

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm