Do góry

A co jeśli...

Temat zamknięty
whateverman
302
19.06.2008, 19:16

...Bóg nie jest bytem inteligentnym? nie planuje, nie czuwa nad nami, nie kocha nas, nie nienawidzi? poprostu jest i tyle? jako siła sprawcza - jednak nieświadoma? może to człowiek na przestrzeni dziejów - czując taką potrzebę - spersonifikował go (żeby go zrozumieć może?) i dał mu intelekt i uczucia??

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#119.06.2008, 23:44

Nic by sie nie zmienilo, bo czy czuwa, kocha, nienawidzi obecnie? Ludzie powoli coraz mniej sie boja, przestaja byc nieswiadomi. Kiedys bog (lub bogowie) byl sloncem, gwiazdami, niebem.. .wszystkim co dalekie, obce i czego do konca sie nie rozumialo. Ile dzisiaj zostalo z boskiej dziedziny bogom? Z dnia na dzien jest tego coraz mniej.

xlady
Admin grupy
2 634
xlady 2 634
#220.06.2008, 07:00

Jak by nie patrzec w tego, jak ktos twierdzi, prymitywnego boga wierzyło i nadal wierzy od setek lat miliony ludzi. Ok mozna powiedzieć, glupi lud w coś musiał wierzyć ale teraz, kiedy mamy technologie umozliwiajace stworzenie istoty zywej po co komu wiara w kogoś/cos, co osądza i karze za grzechy, a jednak. Wierzymy nadal.

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#320.06.2008, 08:36

Czlowiek bal sie i zawsze bedzie bal smierci. Nawet dla mnie najwiekszym problemem zyciowym jest to, co sie stanie z moim umyslem, myslami, siwadomoscia po smierci. Wygasna? Przestana istniec? Wolalbym, zeby istniala jakas alternatywa, inny swiat i to tym razem bez limitu czasowego ;)

xlady
Admin grupy
2 634
xlady 2 634
#420.06.2008, 13:52

Swiadectwem Naszego zycia sa ludzie którzy zostaja kiedy Nas juz zabraknie. Ich wspomnienia o Nas. Po czesci sa sumieniem. Nie mysle o tym co sie stanie z moim bytem po smierci , raczej o tych ktorzy zostaną, jak sie potoczy ich zycie.

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#520.06.2008, 14:51

Nie chodzi mi o swiadectwo mojego zycia - wiem, ze ono bedzie. Poza tym wierze ze role jednostki w spoleczenstwie. Moim problemem jest ogarniecie myslami ich konca i momentu niestnienia.

xlady
Admin grupy
2 634
xlady 2 634
#620.06.2008, 15:09

Jeszcze sie taki nie urodził ktory zna odpowiedz na to pytanie:) Dusza komuluje nasz istnienie, chyba że w nia nie wierzysz.

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#720.06.2008, 22:43

Jesli pewna samoswiadomosc i zbior abstrakcyjnych wartosci zbieranych w ciagu zycia mozna nazywac dusza, to wierze :). Nie wierze jednak, ze zachowuje ona swa postac po smierci naszego ciala... i nie ma mowy o 'niebie' ;)

whateverman
302
#820.06.2008, 23:50

Ładna definicja duszy nam tu się pojawia: "Ja"+"suma moich doświadczeń". Podoba mi się.
Tylko nijak nie potrafię tego umieścic w kontekscie religii. Ale może i dobrze.

Wrócę do koncepcji "a co jeśli..."

A co jeśli dusza jest prostym, nie związanym z naszą cielesnoscią, nieświadomym "pierwiastkiem"?
Takim wielkim wybuchem każdego z nas? Albo jeśli wolicie: "Bożym pstrykiem w probówkę"?
I zgodzę się z Tobą Angra, wiesz kiedy mówisz że nie wierzysz, że dusza zachowuje swoją postać.
Ja myśle, że ona nie ma żadnej postaci.

Może dusza przemija w nas, daje początek i wygasa?
A my maluczcy kurczowo się trzymamy mrzonki jaką nam wmawiają od dzieciństwa...

Co jest na końcu drogi? tego albo dowiemy się wszyscy albo nikt...
Nie spodziewałbym się jednak zastępu aniołków rzępolących na lirach...

Co do "nieba" i "piekła" - co by było siarką - a co ambrozją?

Kiedyś pamiętam (w stanie... ekhem odmiennej nieco świadomości), wyobraziłem sobie "piekło" jako sumę moich największych lęków i obaw. Dość łatwo mi to poszło. I nie te lęki i obawy były przerażające. Przerażająca była ich ciągłość i trwanie... Niestety wyobrażenie nieba jako przeciwieństwa tego piekła nie jest już takie proste. Jakby miało takie niebo wyglądać?? Czy po pewnym czasie nie było by piekłem?? Czy wszechmocny w swojej niezmierzonej dobroci (przepraszam za lekko sarkastyczną nutę) pozwolił by na takie niebo?

Luźno dywagujemy sobie tutaj ale myślę, że fajnie i mądrze jest poczytać co inni myślą na tematy, które budzą mnie w nocy z przyśpieszonym biciem serca.

Sezon w pełni. Jestem przepracowany. Przepraszam za brak ciągłości w wypowiedzi.

Pozdr.
Keep on rockin'

whateverman
302
#920.06.2008, 23:51

Cholera - może nihiliści mają rację ;-)

whateverman
302
#1021.06.2008, 00:02

X-lady:
Obawiam się, że ludzie zapominają szybciej niż myślisz...
Spiż też nie jest wieczny.
A sumienie? Dla mnie to taki (trochę wyuczony) mechanizm pozwalający odróżnić dobro od zła. Tylko, że i dobro i zło to pojęcia dosyć relatywne. I bardzo subiektywne. Sumieniem więc (wg mnie) nie za bardzo mogą być ludzie, którzy pozostaną tu po nas. Oni mogą nas jedynie osądzić. I przez chwilkę wynosić na piedestał (bo przecież nie mówi się źle o zmarłych...). A potem? Pobiegną wszyscy za swoim życiem... I chwała im za to.

rewers
248
rewers 248
#1121.06.2008, 22:26

Angra możesz powiedzieć sobie " Non omnis moriam" - mając na uwadze to że projektujesz strony www.
Co do kwestii co stanie sie z nami po smierci uważam, ze nie ma to większego znaczenia. Przywiązanie do własnego ciała i własnego ja prowokuje do zadawania takich pytań jak to - co sie stanie z nami po smierci.
Z naszego punktu widzenia to ważna kwestia lecz z perspektywy wielowymiarowych wszechświatów to nieistotny szczegół.

#1222.06.2008, 00:33

Angra napisal "Czlowiek bal sie i zawsze bedzie bal smierci." - Czemu wypowiadasz sie za wszystkich ludzi? ;]
Ja nie balem sie smierci ;] A jak ja blizej poznalem nie boje sie jej wcale. To kwestia podejscia do tego tematu.
Smierc prz3eciez ona mnie kocha czeka na mnie caly czas ;]

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#1322.06.2008, 00:43

Ludzie nie lubia jedzenia odchodow - ta sama logika.

whateverman
302
#1422.06.2008, 01:13

mr_Azathoth - nie mam dzisiaj nastroju na religijno-filozoficzne dywagacje... Zapytam krótko. Czy jeśli przystawię Ci 9mm do głowy bedziesz czekał na swoją "czekającą kochankę" śmierć z utęsknieniem, czy poprostu zesrasz sie ze strachu. Nasza rozmowa powoli zamienia sie w bezsensowne pieprzenie... Rozwiń swoją wypowiedź. Bo odnoszę wrażenie, że piszesz - ale nie przekazujesz treści...

Piszę to bez żadnych osobistych "wycieczek".

#1522.06.2008, 02:33

whateverman - strzelaj smialo ;]]] Gdyz ja sam tego nie moge zrobic;] Zrobisz mi przysluge, ale wiesz jaka bedzie roznica? Ja bede po drugiej stronie wolny a Ty dalej bedziesz tym dupkiem trzymajac w reku 9mm
[bez obrazy oczywiscie] - chcialem to tylko tak przedstawic. ;]
Pozdrawiam.

Angra - Twoje porownanie IMHO beznadziejne. Skupiasz sie na fizycznosci widzisz cialo a nie widzisz nic wiecej.

whateverman
302
#1622.06.2008, 11:51

:-)
Skąd ta pewność, że będziesz wolny po drugiej stronie?
Skąd pewność, że coś jest po drugiej stronie??

Wielkimi tezami rzucasz. A może ty poprostu będziesz martwy (i tyle) a mnie nie będzie czekać piekło?

O tym tu rozmawiamy.

rewers
248
rewers 248
#1722.06.2008, 12:12

Odnosnie wypowiedzi Azathoth'a przypomiało mi sie pewne powiedzenie: " zobaczyła żaba ze konia kuja i sama nadstawia nogę". Myślę, że spawdziło by sie drugie założenie pytania Whateverman'a. Uważasz, że po tamtej stronie dalej bedziesz soba??Będziesz i Bogiem i Szatanem w jednej osobie. Suwerenem stanowiacym prawo i mówiacym co dobre a co złe? Często piszesz że " mrok oświetla Ci drogę".Zapominasz jednak dodać, że to mrok Twojej głowy.To tak jakbys zawierzył wskazaniom tylko jednego satelity podczas używania systemu GPS. Nie odbieraj moich słów jako atak na Ciebie.Nie mam zamiaru atakować Cie bo i po co? Poprostu Cie czytam i czasami widzę że interpretujesz i powielasz słowa innych. Wiesz przecież dobrze " że z wilka wilk, a z krwi krew" Ten swiat jest Twoim światem i tak pozostanie. Wykorzystaj to i nie zachodź w głowę w sfery do których nie masz i nie bedziesz miał dostępu:):):).

#1822.06.2008, 13:04

Nie zacytowales calego zdania - szukam swiatla w ciemnosci a mrok oswietla mi droge - nie musze dodawac ze wszystko dzieje sie w mojej glowie bo to jest oczywiste.
PS.Czyje zdania powielam?
Masz racje zyje w tym swiecie, i to jest moj swiat teraz i tu ;] Wiec staram sie zyc tutaj i zajmuje sie tym co mnie otacza i tymi ktorzy otaczaja mnie.
Nie moge olac tego swiata w ktorym zyje bo nie zauwaze gdy inni odsuna sie odemnie. Musi byc rownowaga.

rewers
248
rewers 248
#1922.06.2008, 13:08

I tak trzymaj:):)
Pozdrawiam

#2022.06.2008, 13:12

Tak wlasnie zamierzam nic na sile i zyc aby byc soba ;]]] A co ma byc to bedzie, nic nie dzieje sie bez przyczyny...

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#2123.06.2008, 01:19

mr_Azathoth (Edynburg) napisal:
Angra - Twoje porownanie IMHO beznadziejne. Skupiasz sie na fizycznosci widzisz cialo a nie widzisz nic wiecej.

Moje porownianie jest wspaniale (az sam sie sobie nadziwic nie moge) - w obrazowy i jednoznaczny sposob wykazuje ze tak jak moge twierdzic, ze ludzie nie lubia jedzenia odchodow, tak moge twierdzic, ze boja sie smierci. Inaczej mowiac - sa pewne powszechnie znane prawdy, ktore jak najbardziej mozna formulowac 'w imieniu' reszty ludzkosci.

Bede wdzieczny jesli wykazesz co wskazuje na to, ze 'skupiam sie na fizycznosci nie widzac wiecej'. To, ze pisze iz obawiam sie co sie stanie z moja swiadomoscia, myslami po smierci? Mam wrazenie, ze gdzies sie pogubiles...

#2223.06.2008, 01:37

Nie pogubilem sie poprostu to porownanie IMHO nie jest dobre. Idziesz na latwizne. Porownales odchody ze smiercia?... Hmm..
To tak jak porownac jazde samochodem do plywania na windsurfingu.....
Chodzilo mi oto ze smierc moze byc nie tylko fizyczna.

xlady
Admin grupy
2 634
xlady 2 634
#2323.06.2008, 12:15

Może reinkarnacja jest odpowiedzią co się dzieję z naszym umysłem po śmierci. Odradzamy sie na nowo, w nowym ciele ale ''wrodzonymi'' zdolnościami do języków obcych czy innych rzeczy. Kiedys sporo czytałam na ten temat i powiem że dużo jest w tym racji ale to tylko moje odczucia.

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#2423.06.2008, 14:25

mr_Azathoth (Edynburg) napisal:
Nie pogubilem sie poprostu to porownanie IMHO nie jest dobre. Idziesz na latwizne. Porownales odchody ze smiercia?... Hmm..
To tak jak porownac jazde samochodem do plywania na windsurfingu.....

Zarzucales mi, ze wypowiadam sie za wszystkich ludzi sugerujac, ze jest to bledne. Podajac przyklad z odchodami wykazalem, ze istnieje wiecej powszechnie znanych i uznanych prawd, ktore mozna swobodnie formulowac w imieniu wszystkich ludzi. Nie byla to dyskusja na temat istoty smierci, strachu czy czegokolwiek innego w tym momencie, nigdzie tez nie porownywalem odchodow ze smiercia.

Chodzilo mi oto ze smierc moze byc nie tylko fizyczna.

No tak, i..? Czy twierdzilem gdzies ze taka nie istnieje? Napisalem wyzej, ze obawiam sie, co sie stanie z moim umyslem po smierci (czyt. obawiam sie smierci mojego 'ducha').

X-Lady, piszesz, ze wierzysz w Boga i Szatana, wiec domyslam sie, ze wierzysz w nauke Kosciola (?), ale teraz piszesz o reinkarnacji i juz nie wiem co myslec?

xlady
Admin grupy
2 634
xlady 2 634
#2525.06.2008, 12:41

Kiedys pasjonowała mnie bardzo parapsychologia i religie, powiem że reinkarnacja jest czymś co ma sens ale wiem ze nie w naukach kościoła. Chociaż jak tak pomyśleć to czekamy na przyjście mesjasza czyli właściwie następcy Jezusa lu może jego następne wcielenie...
Jestem dość dociekliwa i nieraz zadawałam dość niewygodne pytania księżom którzy prowadzili z nami zajęcia, jak nie trudno się domyślić na temat reinkarnacji nie chcieli rozmawiać bo to nauka ''fałszywych'' bogów.

Angra
2 665 2
Angra 2 665 2
#2625.06.2008, 20:15

Moze trzeba zreformowac Kosciol? A moze przyjdzie kiedys czas nowej religii i wojen o nia?

  • Strona
  • 1

Katalog firm