Do góry

Temat bardzo mi bliski.....

Temat zamknięty
dzoanka
421
dzoanka 421
13.02.2010, 21:34

oprócz prozy zycia, na która składaja sie wszystkie i małe i duże bitwy o to aby tu przeżyc trudne poczatki,
potem swoiste załamki /czasem bolesne/,bój o prace, walka o język giętki, w końcu stabilizacja , jest mi bliski temat dotyczacy naszych dzieci.
To ,że w szkole radza sobie lepiej niz dobrze, napawa nas radościa , dość spokojnie pozwala nam patrzeć w przyszłość. Jak natomiast zadbac na codzień o to , aby ładnie mówiły po polsku, aby czytały po polsku, .
Jak radzicie sobie w nawale obowiazków z czuwaniem nad tym , czy ograniczacie sie tylko do sladowych ilości polskich szkółek, i na tym poprzestajecie?Czy juz na zawsze ta część edukacji naszych dzieci pozostawi wiele do zyczenia. Wiemy przeciez ile czsu trzeba na solidna edukacje w Polsce. /nawet na poziomie szkoły podstawowej/

Alicja
2
Alicja 2
#113.02.2010, 22:01

Witam i cieszę się bardzo,że poruszony został ten temat. Pracowałam krótko w jednej z polskich szkół na terenie Szkocji i wiem,że niestety nie jest możliwe aby dzieci podczas kilku godzin lekcyjnych nauczyły się zbyt wiele. I nie chodzi tu o brak kadry pedagogicznej z odpowiednimi kwalifikacjami. W takich klasach jest bardzo zróżnicowany poziom uczniów. Zatraca się takie wartości jak nauka dla przyjemności czy zachęcenie uczniów do zdobywania nowych wiadomości i umiejętności dla własnej potrzeby. Dzieciaki chodzące 5 dni w tygodniu do szkół szkockich a rodzice (nie wszyscy rzecz jasna) ciągną w sobotę niemal na siłę do polskiej szkoły. Tylko czy one mają siłę aby jeszcze w sobotę siedzieć w ławkach i przyswajać jakąkolwiek wiedzę? A może zamiast godzin spędzanych przed komputerem zaproponować im lekturę pięknej polskiej literatury?

dzoanka
421
dzoanka 421
#213.02.2010, 22:11

Dzieki Alicja.Ten rodzaj nauki /nauczanie laczne /rózne poziomy na jednej lekcji,bo trudno żeby dla dwójki czy trójki z jednakowego poziomu robic lekcje.....to chyba rodzaj jakiegos erzacu.
Chociaz to i tak lepsze nic nic.
Ciagle mam wrazenie ,że odpuszczamy sobie .....
Sama mam kontakt z polskimi dziećmi i widze ,że zapał maleje, zadawalaja sie luzactwem w szkockiej szkole ,

dzoanka
421
dzoanka 421
#315.03.2010, 13:14

tlok jak cholera....

dzoanka
421
dzoanka 421
#405.04.2010, 13:44

podbijam ,moze sa chetni do podjécia rzeczowych wskazowek....

Weronika
544
Weronika 544
#505.04.2010, 13:54

Mamy ten sam problem. Jesteśmy tutaj ( Szkocja) już parę lat. Dzieci chodzą do szkockich szkół, nie mają kontaktu z innymi dziećmi z Polski. Rozmawiamy w ojczystym języku. Zachęcamy do czytania książek w ojczystym języku. Staramy się dyskutować o polskich tradycjach, pokazujemy im jak powinny ( w/g Polskiej tradycji)wyglądać święta. Wysyłamy na wakacje do kraju. Wszystko to jednak nie przynosi zadowalających efektów.
Indoktrynacja w szkockiej szkole jest tak silna, że trudno jest nad tym panować. Wielokrotnie dyskutowaliśmy z nauczycielami ( ot choćby języka angielskiego ) nad sposobem nauczania. Jednak program jest program i za bardzo nie można go zmieniać specjalnie dla nas ( hehehe)
Moje dzieci i tak nie uczęszczają na lekcje historii ponieważ zbyt dużo rozbieżności w spojrzeniu naszym ( rodziców) i programu szkockiego...powodują konflikty...

dzoanka
421
dzoanka 421
#605.04.2010, 14:10

Prawda jest taka, ze dwujezycznosc to same korzysci...Mowic i pisac biegle w dwoch jezykach ..Zupelnie inny start dla naszych mlodych. Przeciez i tak nie wiadomo gdzie w koncu nasze dzieci wyladuja .Nie do przecenienia jest tu tez znajomosc tradycji , historii,literatury. Nie wyobrazam sobie aby nasi zdolni milusinscy z fajnym potencjalem wzorowali sie na luzackich mlodych Szkotach i konczyli edukacje w wieku 16 lat.

dzoanka
421
dzoanka 421
#709.05.2010, 13:06
Profil nieaktywny
Konto usunięte
#809.05.2010, 13:23

Karolina ,wyobraz sobie ze duzy procent naszej mlodzierzy ,wlasnie konczy edukacje tutaj w wieku 16 lat ,czyja to wina ? odpowiedz sobie sama .............

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#909.05.2010, 14:01

#<@>...nwet nie wlaczylam wyobrazni bo piszesz same bzdury.
Dzieci moich blizszych i dalszych znajomych konczac PRIMARY kontynuuja srednia w prywatnych szkolach , a czesc studiuje juz na uniwerytetach ,wiem , znam , rozmawiam , mam kontakt.
To co piszesz jest wyssane z palca, chyba ze masz do czynienia z jakimis cyganskimi slumsami...../nie mam nic przeciwko Cyganom , ale znam ich stosunek do nauki/

EgoCentrum
106
#1009.05.2010, 19:25

"Nie wyobrazam sobie aby nasi zdolni milusinscy z fajnym potencjalem wzorowali sie na luzackich mlodych Szkotach i konczyli edukacje w wieku 16 lat."- Karolina jeśli wychowasz swoje dziecko tak, żeby wiedza i wykształcenie stanowiły dla niego ważne w życiu priorytety, to nie musisz się martwić, że będzie wzorowało się na tych, co kończą naukę w wieku 16 lat. Dużo w tej kwestii zalezy od rodziców. Sądząc po temacie, który dodałaś wierzę, że przekażesz mu fajne wartości i samo będzie kiedyś chciało się dalej uczyć i rozwijać. Powodzenia (:

dzoanka
421
dzoanka 421
#1109.05.2010, 20:23

Maja o moje osobiste dzieci to jestem bardzo spokojna, bardziej spodziewalam sie uwag praktycznych jak sobie POLONIa radzi z jézykiem polskim...

EgoCentrum
106
#1209.05.2010, 21:21

Ok, to źle Cię zrozumiałam :)

  • Strona
  • 1

Katalog firm