Do góry

To ma sens...

Temat zamknięty
FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
31.01.2011, 18:25

Najczęstrza przyczyna nerwic i depresji. Serio. Myślę, że co najmniej połowę przypadków leczonych latami przez lekarzy możnaby wyleczyć dosłownie paroma tygodniami odpowiedniej suplementacji magnezu. Dlaczego się tego nie robi? O, to jest dobre pytanie! Bo... to jest tanie?

Magnez jest jonem wewnątrzkomórkowym, dlatego oznaczanie jego poziomu we krwi jest kompletnym nieporozumieniem - można w ten sposób wykryć co najwyżej niektóre zaburzenia jego gospodarką, np w cukrzycy. We krwi jest jedynie odrobina z całego naszego magnezu, reszta jest "schowana" w komórkach organizmu i w kościach.

Na początek może wyjaśnię, skąd biorą się niedobory. To że ze złej diety to oczywiste, ale dlaczego? Już odpowiadam. Przede wszystkim białe pieczywo. Biała mąka jest kompletnie pozbawiona składników mineralnych, w tym również magnezu. Przyjrzyjmy się zawartości biopierwiastków w 100 gramach chleba oraz w 28 gramach otrąb (otręby to to co zostaje po wyprodukowaniu białej mąki a co zazwyczaj się wyrzuca), w procentach dziennego zapotrzebowania: Chleb, 100 gram:
- 6% magnezu
Otręby, znane jako śmieci, 28 gram:
- 43% magnezu
Dla porównania, "niedobry" chleb z pełnego przemiału, 100 gram:
- 25% magnezu

Faktem jest, że otręby lekko utrudniają wchłanianie magnezu, ale faktem jest też, że bez nich organizm zużywa wapń i magnez z zapasów organizmu w procesie trawienia.

Druga przyczyna to wyjałowienie gleb, coraz mniej i mniej magnezu jest w produktach które spożywamy. Rolnik produkuje byle więcej, byle taniej, my też nie patrzymy specjalnie na jakość.

A najistotniejszą chyba przyczyną zaniku magnezu jest picie kawy, herbaty, coli i napoi gazowanych. One wypłukują go w tempie ekspresowym.

Jak wygląda postępujący niedobór? Na początku wszystko jest OK, jesteśmy młodzi, jemy w miarę dużo w miarę zdrowo, nie pijemy kawy, nie pijemy coli (no... teraz dzieciaki piją na potęgę, za moich czasów tego nie było, heh). Mamy pewien zapas magnezu w organizmie, u zdrowego człowieka wynosi on około 30 gram. Wypłukujemy, wypłukujemy... stopniowo nasycenie spada. Dużo wypłukać nie możemy, organizm zaczyna uruchamiać mechanizmy obronne, ale cudów nie ma - jeśli więcej tracimy niż zdobywamy, stopniowo braki się pogłębiają, tracimy po 20-30 mg dziennie. W końcu, po kilku czy kilkunastu latach mamy - załóżmy - tylko 15 gram magnezu. Zaczyna się ostra jazda o której zaraz napiszę, ale proszę zapamiętać tę liczbę - 15 gram. Zapewne nie jest ona trafna, ale dość obrazowo pozwoli mi przedstawić potem problem suplementacji.

No dobra, może w końcu opiszę objawy niedoboru magnezu:
- przede wszystkim utrata witalności, złe samopoczucie, budzenie się bez energii
- w dalszej kolejności przychodzi nerwica i depresja - tak, one w zasadzie zawsze pojawiają się przy niedoborach magnezu
- przy naprawdę poważnych niedoborach zaczynają się problemy ze strony układu nerwowego - "skakanie" mięśni, nagłe odczucia ciepła na skórze, wrażenie iż coś łazi nam po skórze głowy, charakterystyczne skakanie powieki
- charakterystyczne jest pocenie się w nocy
- bardzo spada odporność na infekcje
- zaburzenia rytmu serca - nagle nasze serce jakby "zwija się" i czujemy, że na chwilę, jedno bądź dwa uderzenia przestaje pracować bądź pracuje za szybko
- wraz z utratą magnezu spada też poziom potasu, co doprowadza do takich objawów jak strzelanie stawów czy zaburzenia pamięci

Jeśli wystąpią powyższe objawy, oznacza to, że mamy naprawdę bardzo poważnie wypłukany z organizmu magnez. Musimy go niestety uzupełnić. Parę słów o tym, jak to zrobić.

Przede wszystkim, czekolada czy orzeszki nie wystarczą - nie przy tak ostrych niedoborach. Jeśli przez 10 lat wypłukiwaliśmy sobie jakiś pierwiastek z organizmu, nie uzupełnimy tego braku w tydzień czy dwa, a już na pewno nie paroma czekoladkami. Trzeba niestety potuptać do apteki i kupić magnez z witaminą B6, najlepiej od razu parę opakowań.

Teraz trochę matematyki, jedna tabletka zawiera około 50 mg magnezu. Nasze zapotrzebowanie na ten pierwiastek wynosi co najmniej 300 mg / dobę. Piszę co najmniej, bo osoby poddane silnemu stresowi (np nerwicowcy), sportowcy czy ludzie pijący dużo kawy mają znacznie większe zapotrzebowanie, w sytuacjach ekstremalnych czasem nawet do 1000 mg / dzień. Załóżmy jednak, że potrzebujemy "tylko" 300 mg. W żywności dostarczymy sobie powiedzmy 200 mg, mamy więc 100 mg niedoboru. Jeśli ustalimy dawkę na 6 tabletek dziennie, wchłoniemy nieco ponad 200 mg magnezu. W efekcie w osoczu zostaje nam raptem 100 mg magnezu nadmiaru, który zostanie osadzony w komórkach. Jeśli mamy teraz 15 gram niedoboru, łatwo wyliczyć, że uzupełnienie magnezu potrwa... 150 dni. Tak, niemal pół roku. A co by było, gdybyśmy zastosowali "zalecaną" dawkę 1 tabletki / dzień? Zapewne doszlibyśmy do wniosku, iż suplementacja magnezu nic nie daje i ludzie którzy mówią że im pomógł bajki opowiadają.

Jak widać, suplementować przy ostrych niedoborach trzeba naprawdę solidnie, najlepiej odstawić na ten czas kawę, herbatę czy napoje gazowane. Górna bezpieczna dawka magnezu z witaminą B6 wynosi 10 tabletek / dziennie, powyżej już mogą pojawić się komplikacje - co prawda są one niezwykle rzadkie, ale po co kusić los. I tak nie wchłoniemy takiej ilości. Sugerowałbym 6-8 tabletek / dziennie w porcjach po 2 tabletki przez pierwszy tydzień czy dwa, potem można zejść do 4-6 tabletek. Główne zagrożenie tutaj to witamina B6, która w zbyt dużych dawkach jest toksyczna. Już po tygodniu - dwóch powinniśmy poczuć bardzo wyraźną różnicę, powinny zacząć zanikać objawy takie jak skakanie mięśni, powiek, poranne zmęczenie.

Suplementacja powinna trwać przynajmniej miesiąc, najlepiej dwa. Potem można przestać brać tabletki i zacząć zdrowo się odżywiać. Ważne jest, aby odstawiać tabletki stopniowo - organizm przyzwyczajony do dużych dawek suplementu "zapomni", jak się wchłania magnez z żywności.

Parę zasad bezpieczeństwa:

- powinniśmy jednoczesnie z magnezem brać wapń, nadmiar jednego z tych pierwiastków w osoczu potrafi wypłukać "konkurencję". Pomiędzy dawką magnezu a wapnia powinna być przynajmniej godzina różnicy, inaczej jedno zablokuje przyswajanie drugiego
- potas - warto pić sok pomidorowy w czasie kuracji magnezem, starczy pół litra dziennie.
- witamina B complex - 2 tabletki dziennie wystarczą. Chodzi o to, że organizm wypłukując nadmiar witaminy B6 jednocześnie wypłucze inne witaminy z grupy B
- osoby z niewydolnością nerek nie powinny poddawać się terapii takimi dawkami suplementów, jako że może to skończyć się nieprzyjemnie. Nic zagrażającego życiu czy zdrowiu, ale strachu się człowiek naje.
- jeśli wystąpią jakieś objawy przedawkowania, typu zaburzenia oddychania, do lekarza czy na pogotowie, bez kombinowania. Co prawda mamy o wiele większą szansę że zatrujemy się jedną tabletką witaminy C niż że przedawkujemy magnez takimi dawkami o jakich piszę, ale na wszelki wypadek wspomnę o tej ewentualności

zrodlo: http://www.nerwica.vegie.pl/niedobo...

Tak_to_ja
13 135
Tak_to_ja 13 135
#131.01.2011, 18:30

Myslisz, ze to takie proste? Moze, ale pod warunkiem, ze dotyczy calkiem zdrowego czlowieka. I magnezem i potasem mozna zaszkodzic, ale pewnie wiesz :)
Pamietam moje podejrzenie o kamienie w nerkach. Kazali mi odstawic pomidory miedzy innymi.
Ale nie, ja nie mam depresji :)
Jestem po prostu swiadoma problemu i nastawienia ludzi do tej choroby.

e07.07.1956
78 458
e07.07.1956 78 458
#231.01.2011, 18:32

ciekawy tekst. nieco zalatuje mi propagandą wmawiania nam że suplementy diety wszelkiego typu są nam niezbędne, ale mimo to warto przeczytać

FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
#331.01.2011, 18:46

no termin "depresja" jest niesamowitym uogolnieniem
wiemy, ze sa roznie przebiegajace i roznie trwajace odmiany, pacjenci sa leczeni latami, miesiacami, przerozna gama zazwyczaj indywidualnie dobranymi antydepresantami

a i owszem istnieje "lekka" a moze wstepna, pierwsza depresja zazwyczaj leczona przez GP, niewielka dostepna dawka np Fluoxytyny, 10-20mg...
po przeczytaniu tego artykulu, plus znajomosc fizjologi procesow ukladu nerwowego czlowieka i dzialania tu magnezu, sprawia, iz wydaje mi sie to calkiem sensowne

w najgorszym przypadku po zazyciu porawi nam sie koncentracja....;)

Profil nieaktywny
kambodza_boy
#431.01.2011, 19:01

Na depresje najlepsze jest PIWO! Nalezy lykac pomiedzy magnezem,a nektarem z bazylii, ktory wplywa korzystnie na porost wlosow na jajkach! :/

Konto usunięte
6 105
#531.01.2011, 19:04

Sie ma FacePlant

to już specjalizację robisz? :)))

zabiłaś mi ćwieka tym tekstem
słuchaj, ja pamiętam jkoś tak 7-10 lat temu słuchałem wykładu, właściwie był to spektakl znakomitego, młodego polskiego psychoterapeuty, póki co nazwiska nie podam..
i z tego wydarzenia zapamiętałem jakby przekaz, że znakomita część depresji jest wynikiem ubogich wrodzonych i nabytych umiejętności życiowych, co niby jest znakiem czasów

po prostu tak jak tracimy masę mięśniową, owłosienie i paznokciena rzecz masy mózgu, tak nie nadążamy w utrwalaniu odporności psychicznej na dynamizm zmian otoczenia...

ale myslę, że to nie dotyczyło depresji endogennej i chyba o niej ten twój wpis traktuje...

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#631.01.2011, 19:23

Epsom salts (siedmiowodny siarczan magnezu) można kupić w aptece za grosze, tylko nie brać za dużo na raz ;)

kristof
833
kristof 833
#731.01.2011, 19:33

vitamin c 500mg,thiamine(b1)15mg,riboflavin(b2)15mg,b6 10mg,biotin150mg,calcium120mg,magnesium120mg mam cos takiego i zalecaja 1 per dzien a tak naprawde azeby sie uzupelnic ?no i okolo 5 kawek dziennie?!

Profil nieaktywny
kambodza_boy
#831.01.2011, 19:41

...ale trzeba cwiczyc jeszcze, zeby masa mesniowa przyrosla! :/

kristof
833
kristof 833
#931.01.2011, 19:45

cwiczyc?no nie ,a nie lepiej wiecej tabletek lykac?

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#1001.02.2011, 05:43

Dzięki Bugi!
Zapodam Mojej Starej
kilka globulek:)

Jasio.42
922
Jasio.42 922
#1101.02.2011, 05:57

Witaj Trollglodyto.
Jak pstrykanie?

Wracajac do tematu zaburzen psychicznych, na rynku jest swietny preparat - pristiq
Jak rowniez podazajac za najnowszymi osiagnieciami nauki USA, wspaniala jest DUZA dawka dzienna endorfiny.

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#1201.02.2011, 06:10

Witaj!

Za zimno, odczuwalna poniżej -30 C:(

FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
#1301.02.2011, 16:17

Leon.Zawodowiec
#5 | Wczoraj - 19:04

Sie ma FacePlant

to już specjalizację robisz? :)))

zabiłaś mi ćwieka tym tekstem
słuchaj, ja pamiętam jkoś tak 7-10 lat temu słuchałem wykładu, właściwie był to spektakl znakomitego, młodego polskiego psychoterapeuty, póki co nazwiska nie podam..
i z tego wydarzenia zapamiętałem jakby przekaz, że znakomita część depresji jest wynikiem ubogich wrodzonych i nabytych umiejętności życiowych, co niby jest znakiem czasów

Leon tylko nie mow,ze na lezysz do grona ludzi, ktorzy sa swiacie pzekonani, ze depresja jest wynikiem niezdarnosci zyciowej?
prosze Cie nie mow mi ze tak uwazasz:)

kristof i kambodza boy : nie bede kometnowac, bo nie na temat piszecie :)

Jasio dokladnie, ale stany depresyjne to stany w ktorych czlowiek juz sam nie jest w stanie wytwarzac andorfiny, serotoniny, a antydepresant to nic innego jak cement i cegla do odbudowy tego co brakuje.

no...ale teraz mamy magnez:)

Konto usunięte
6 105
#1401.02.2011, 16:53

oj chyba nie piszemy o tym samym

PaniDomuLondyn
42
#1512.02.2012, 15:28

Nie zgadzam sie aby magnez pomogl na depresje.
Depresja to choroba psychiki i duszy i wymaga leczenia psychologicznego, psychiatrycznego rowniez ale osobiscie jestem przeciwna psychotropom.
Magnez moze pomoc i owszem w delikatnych stanach "zdolowania",zmeczenia psychicznego itp.
Uwierz mi, magnez przy myslach samobojczych niewiele tu zdziala.

e07.07.1956
78 458
e07.07.1956 78 458
#1612.02.2012, 15:49

Przede wszystkim trzeba być konsekwentnym w przyjmowaniu tych preparatów, tydzień nie wystarczy bo organizm mógł się zregenerować, a swoją drogą sen, dużo ruchu i dieta niezakwaszająca dają efekty, zdrowie jest najważniejsze.

FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
#1712.02.2012, 15:58

Pani domu, przy myslach samobojczych tez gp i antydepresant nie jest rozwiazaniem. W takich ostatecznosciach najczesciej przyjmuje sie do szpitala i minimalizuje jakiekolwiek ryzyko.

mia81
1 061
mia81 1 061
#1812.02.2012, 21:44

Przyjdzie wiosna będzie lepiej z humorkiem:-) Dzisiaj było troche słoneczka i od razu lepiej na duszy było!

e07.07.1956
78 458
e07.07.1956 78 458
#1912.02.2012, 21:56

sexu więcej, więcej ruchu, czekolady i drobnych przyjemności... do tego jakieś hobby, imprezka raz na jakiś czas, dobry film lub książka i żegnaj depresjo!

mia81
1 061
mia81 1 061
#2012.02.2012, 21:57

Noi zakupy:-)

e07.07.1956
78 458
e07.07.1956 78 458
#2112.02.2012, 22:02

fakt, też pomagają, nawet facetom

mia81
1 061
mia81 1 061
#2212.02.2012, 22:04

Problem z tym tylko taki, że trzeba mieć kaskę aby spełnić swoje zachcianki.......a nie zawsze ona jest jak jesteśmy w potrzebie:-(

FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
#2312.02.2012, 23:19

mia i Tomek nie mowimy o nastrojach tylko stanach chorobowych

siedem
3 107 107
siedem 3 107 107
#2412.02.2012, 23:37

ciekawy tekst
w kontekscie depresji sezonowej czy obnizenia odpornosci bardzo pouczajáce

mia81
1 061
mia81 1 061
#2512.02.2012, 23:41

FacePlant
#23 | Dziś - 23:19
Ale nastrój ma duże znaczenie na stan chorobowy....come on!

FacePlant
16 242
FacePlant 16 242
#2613.02.2012, 15:34

mia...nie ma czlowieka na ziemi aby caly czas mial dobry nastroj...smutek i " gorszy" dzien towarzyszy kazdemu...
depresja jako choroba nie jest wywolywana zlym nastrojem, to jeden z objawow...przyczyny tutaj:

http://www.nhs.uk/Conditions/Depres...

takze Twoj profesjonalny ratunek (kasa i zachcianki ) na depresje jest tak glupi, ze az smieszny :) no offence

  • Strona
  • 1

Katalog firm