Uważajcie na lawiny, ostatnio było spore zagrożenie.
Może komuś się przyda strona o pogodzie górskiej dla Szkocji i Lake District - http://mwis.org.uk/
i
strona o sytuacji lawinowej: http://www.sais.gov.uk/latest-forec...
My w ten weekend przez zagrożenie odpuściliśmy wycieczkę.
Powinno. Już się nieco wyklarowało w rejonie Glencoe. Najgorzej jest tuż po opadach gdy grawitacja samoistnie dąży do ściągnięcia śniegu w dół. Trzeba sprawdzać na bieżąco pogodę, ja mam nadzieję na wypad w piątek. Dobrze jest też wiedzieć jak zrobić test lawinowy na miejscu. No i ocena zagrożenia pod kątem stromizny stoku, ilości śniegu. Najważniejsze jednak żeby mieć świadomość jak groźne potrafią być góry w zimie. Nam nieco ostatnio szwankuje kondycja - dość długo chodziliśmy zbyt rzadko i wychodzi to w terenie. W zeszłą niedzielę musieliśmy zrobić wycof gdy do szczytu było jedynie pół kilometra na przewyższeniu 100 metrów bo powrót oznaczałby zejście trudnym terenem po ciemku. Śniegu było mało, ale był mokry i jedna osoba nie miała raków. Z bólem musieliśmy więc sobie odpuścić, a sam powrót przez przecinane skalnymi progami zbocze i wyszukiwanie puszczających żlebów stał się małym wyzwaniem. Patrząc na to jednak z perspektywy wycieczka dzięki temu zrobiła się ciekawa...
Uploaded with ImageShack.us
Dziś, jak podejrzewam, śniegu jest wszędzie dużo więcej.
Myslales o ben lui central gully, jak to technicznie wyglada twoim zdaniem ,gdyby bylo twardo tzw betony to chyba do przejscia bez wiekszego zagrozenia lawinowego ,nachylenie tam jest spore? ? Bylem kiedys w zimie ale ta trasa obok jak nie pomylilem nazwy to Coire Gaothaich calkiem fajna .Tak z ciekawosci to kilka osob stracilo zycie na tej gorze
Nie, nie myślałem - raz, że nie mam dziabek i śrub lodowych, a dwa że lodową wspinaczkę robiłem jedynie na kursie pod okiem instruktora. Zimą nie wychodziliśmy jako team nigdy poza łatwy scrambling. Obiecujemy sobie co roku to zmienić, ale jakoś nie wychodzi. Z fajnych trasek na zimę polecam robiony przeze mnie Sron na Lairig, który choć z instruktorem to prowadziliśmy sami pod jego okiem.
http://scottishwinterroutes.com/sro...
Fajna grańka i spokojnie do ogarnięcia w jeden dzień. Na Ben Lui byliśmy w zimowych warunkach ale wspomnianą przez Ciebie drogą The Gaothaich Circuit, która jest lajtowa. W kotle centralnym obserwowałem wtedy pnących się w górę ludzi - problematyczne może być wyjść ponad nawisy szczytowe - pamiętam, że robią się tam nie mniejsze niż na Ben Nevisie.
Tu masz opis naszej trasy - to było nasze zimowe raczkowanie - http://3000.blox.pl/2009/12/Ben-Lui...
Jeden nieco eksponowany fragmencik, parę miejsc kontaktu ze skałą i genialna zabawa - ale faktycznie śniegu było mało i z gatunku betoniastego. Jeden z naszej grupki zaliczył nawet niekontrolowany dupozjazd do kotła, ale nie do centralnego, a tego dalej. Myśleliśmy, że już po nim ale miał sporo szczęścia bo zupełnie nic mu się nie stało...
Pewnie bardzo chetnie , czytam waszego bloga od kilku lat, Ba czasami chodze z zona po waszych sladach tylko w pewnym momencie troche odskoczyliscie a ja sie zatrzymalem ,te kilka tras na benku pelen podziw ,sky i kilka fajnych przejsc w tatrach Lodowy , zwlaszcza ze wiem jak zaczynaliscie, ale wszystko mozna nadrobic pozdr
salatin - nie wiem jak moglem przegapic Twoj ostatni wpis...
Jest mi bardzo milo, szczegolnie ze jestes pierwsza osoba, ktora deklaruje, ze korzysta z niego w formie przewodnika, czy inspiracji. Dziekuje.
Jesli chodzi o postep - patrzac na to z tej perspektywy, jak zaczynalismy, faktycznie sam go widze. Vespa jednak ma znacznie bogatsze doswiadczenie turystyczne, zanim zaczela prowadzic bloga obeszla prawie wszystkie szlaki w polskich Tatrach i to ona zarazila mnie gorami. Dopiero gdy poznalem ich smak zaczelo mnie ciagnac w kierunku czegos mocniejszego. Mimo to, choc w scramblingu wiem, ze mam juz porzadne doswiadczenie, jest pewna granica ktorej nigdy nie przekrocze. Jej gorny pulap okresla wlasnie trudnosc Tower Ridge, czy trawersu Cullinow na Sky (ktory mamy w planach). Niestety stanelismy nieco w tym roku i dopiero zaczelismy odrabiac zaleglosci. Wyglada wiec na to, ze najblizsze wycieczki z elementami latwej wspinaczki dopiero w przyszlym, letnim sezonie. Marzy mi sie rozwiniecie naszych umiejetnosci o latwiejsza, zimowa wspinaczke, bo tras turystycznych w warunkach zimowych mamy na koncie juz sporo. Bylem w zeszlym roku na kursie wspinaczki zimowej dla poczatkujacych, tu w Szkocji, w Fort William. Trwal piec pelnych dni i dal mi przedsmak trudnosci jakie towarzysza tej zabawie. Aby jednak zrobic cos powazniejszego musialbym nabrac doswiadczenia u boku kogos ogarnietego. Nie trafiaja mi sie jakos tacy ludzie, wiekszosc znajomosci zawarta tu w Szkocji byla chybiona. Tak, czy owak, dopoki sil pozwoli i zdrowia bedziemy sie szwendac i prowadzic bloga. Nic nie dziala tak dobrze na psychike jak zostac dobrze wy%££%£&y przez Nature. ;D
Pzdr
hej wybieramy sie w niedziele w gory. wierze ze pogoda dopisze nie mam jeszcze konkretnego celu, czekam na jakies propozycje.gdyby ktos byl zainteresowany to moj emeil [email protected] lub telefon 07807915867
w takim razie proponuje piękną scrambling'ową trasę w Glen Sannox Horseshoe http://www.walkhighlands.co.uk/arra...
super foty częściowo przedstawiające proponowaną trase - http://www.walkhighlands.co.uk/Foru...
W kierunku Arran,Glasgow jest po drodze,więc można się dogadać :)
proponuje piękną scrambling'ową trasę w Glen Sannox Horseshoe http://www.walkhighlands.co.uk/arra...
super foty częściowo przedstawiające proponowaną trase - http://www.walkhighlands.co.uk/Foru...
W kierunku Arran,Glasgow jest po drodze,więc można się dogadać :)
Jest kto chétny?
Czy ktos wybiera sie polazic po gorach w przyszly weekend? Mam ostatnio "parcie na szczyty" i nie ukrywam, ze z checia bym sie do kogos dolaczyla (a w sumie dolaczyli, bo jest nas dwoje) :)