Do góry

Cios w katolickie harcerstwo

Temat zamknięty
tygrys7879
Admin grupy
876
07.05.2013, 07:48

Delegalizację organizacji harcerskich odwołujących się w pracy z młodzieżą do wartości chrześcijańskich może spowodować przygotowywany wspólnie przez Platformę Obywatelską ( PO ) i Ruch Palikota ( RPP )projekt ustawy o harcerstwie - czytamy w "Naszym Dzienniku".

Dotyczy to takich organizacji jak Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej czy Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego Zawisza, które w pracy wychowawczej odwołują się do wartości chrześcijańskich, a w których funkcje instruktorskie mogą pełnić tylko osoby wierzące w Chrystusa. Zdaniem gazety, po wejściu w życie nowych przepisów organizacje te musiałyby zmienić statuty lub zaprzestać działalności.

Parlamentarny Zespół Przyjaciół Harcerstwa przygotowuje projekt nowej ustawy o działalności harcerskiej, który odwołuje się do zupełnie innych wartości. Wprowadza on definicję harcerstwa rozumianą jako "działalność wychowawcza, otwarta dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie".

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#3107.05.2013, 10:22

Acha, byłem nawet ( długo) niewidzialną ręką.

poprostuMarian
207
#3207.05.2013, 10:24

szanuje zdanie i opinie moich szanownych przedmowcow...
ale uwazam ze wszelkim organizacjom o zabarwieniu >katolickim< w polsce powinno sie maksymalnie ograniczyc mozliwosc dzialania...
powod?
otoz organizacje te sluza wylacznie do drenowania kieszeni podatnikow czy wyludzania korzysci majatkowych... przeciez zgodnie z ustawa o zwiazkach religijnych jakikolwiek sutannowy funkcjonariusz wyzszego szczebla ma prawo wystapic o przekazanie np. gruntow pod cele sakralne...
ktos zaraz powie ze to durny wymysl...
nie prawda... w celu wyludzenia dzialki gruntu np. nad jeziorem wystarczy opisac ja jako stanice harcerska z miejscem na oltarz (pare desek zalatwia sprawe) i tu niestety nikt nie moze powiedziec ze nie bedzie to miejsce kultu religijnego...
osobna sprawa jest tu permanentna indokrynacja spoleczenstwa... a przynajmniej jej znacznej czesci...
pomijam tu powszechne zaklamywanie historii Polski w wykonaniu polskich ksiezy... uwazam wrecz ze mamy tu do czynienia z sytuacja znacznie dalej posunieta niz przed rokiem 1989... ale istotne jest to ze mlodzi ludzie sa pod bezustanna presja >poprawnosci moralnej<... poprawnosci moralnej narzucanej przez ksiezy...
i kolejna sprawa...
niestety ale wszystkie organizacje quasi - mlodziezowe jakie dzialaja w polsce sa niczym innym jak tylko wylegarnia wszelkiego rodzaju oszolomstwa (nie kieruje tej mysli jedynie w kierunku jednej opcji)... organizacje te wychowuja po prostu zaplecze polityczno - propagandowe dla potrzeb okreslonych partii czy grup majacych silny wplyw na zycie polityczne Polski...
a to w szczegolnosci dotyczy niestety Kosciola Katolickiego... nie na darmo wszak w seminarich duchownyh jest wykladana inzynieria spoleczna...

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3307.05.2013, 10:27

Harcerstwo może być zajefajną szkołą życia. Ja jednak zapamiętałem je jako nieprzerwany ciąg manifestacji rzekomego "patriotyzmu", wyrażanych pod postacią pochodów pierwszomajowych (z obowiązkowymi biało-czerwonymi i... czerwonymi choragiewkami), wart pod pomnikiem Karolka Swierczewskiego w rocznicę jego urodzin czy tam śmierci i nauką wierszyków podobnych w treści do tego o Miszy, "co w okopach padł"- oczywiście padł za "wolność"- "naszą i waszą".
A harcerzem byłem krótko- dałem sobie spokój z tym praniem mózgu (w tamtych czasach) zaraz pod koniec czwartej klasy szkoły podstawowej, niedługo po opuszczeniu szeregów zuchów i na krótko przed tym, jak odpuściłem sobie religię i Kościół.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3407.05.2013, 10:30

...i tych kilka ognisk czy spotkań z kombatantami (którym także przyświecał polityczny cel, ukryty pod płaszczykiem nauki historii i patriotyzmu) za cholerę tego nie zmieni.

zartowalem
24 300 48
zartowalem 24 300 48
#3507.05.2013, 10:41

Jedyny powod dla ktorego chce sie ukrocic harcerstwo katolickie jest to, ze w ich szeregach sa zgromadzone bardzo duze ilosci mlodziezy ktora jak dorosnie nigdy nie zaglosuje na wypluczyny ideologiczne pt. PO czy RP. Innego powodu nie ma. Ich dzialalnosc jest bardzo korzystna dla mlodziezy i otoczenia. Jest alternatywa dla powszechnego wsrod kilkunastolatkow cpunstwa, zlodziejstwa i kurestwa. Nie ma ANI JEDNEGO rozsadnego powodu aby ludzie nie mogli sie DOBROWOLNIE zrzeszac w przyzwoitych organizacjach katolickich. W innych krajach europejskich oraz w USA taki pomysl zmiotlby partei polityczna w przepasc niebytu. Polska - to jest bardzo dziwny kraj.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3607.05.2013, 10:44

O, głos "polskiej społeczności w Szkocji" :D

A raczej jej popłuczyn...

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3707.05.2013, 10:44

..."ideologicznych".

Nieznamir
16 953
Nieznamir 16 953
#3807.05.2013, 15:48

kiedy bylem wesolym pietnastoletnim, milosnikiem harcerstwa, aktywnie dzialalem w druzynie, ktora zalozylismy od podstaw z innymi podobnymi mi milusiami. nagle na poczatku lat 90 dowiedzielismy ze przechodzimy z zhp do jakiegos zhr, kazdego to walilo, bo wtedy wszystkie zmiany przyjmowalismy pozytywnie. po pol roku wyrzucono mnie z druzyny na zbity pysk, za odmowe wziecia udzialu we mszy swietej. dlatego nie placz tygrys katolicki komuchu, bo mam nadzieje, ze rozpierdola te prawicowe gowniane harcerstwa i nie beda sie wiecej czarni pedofile pchac do pracy z mlodzieza i przekabacac ja na ciemna strone mocy.
chyba kazdy widzi na forum, jaka trauma odbilo sie to przykre wydarzenie na moim przyszlym zyciu.
jak myslita, wygralbym sprawe w sadzie o szkody moralne? 10 mln na cele charytatywne. fundusz przerobienia kosciolow, na pozyteczne spichlerze soli.

Nieznamir
16 953
Nieznamir 16 953
#3907.05.2013, 15:50

zartowalem milcz bubku, bo nie byles harcerzem, tylko palies pety i pilkes jabole z innymi chuliganami na wsi kolo lecznej:)

Nieznamir
16 953
Nieznamir 16 953
#4007.05.2013, 15:54

dodam, ze osobiscie zwrocilem januszowi uwage na problem "brunatnego" harcerstwa i zasugerowalem, ze ktos moglby zrobic porzadek z tym swojskim "hitlerjugend". myslalem, ze olal sprawe, ale widze ze zaczyna sie dziac.
juhu!

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#4107.05.2013, 20:00

O, własnie miałem napisac, że nawet w ZHP zlikwidowano bezbożną wersję przyrzeczenia (przy czym ja jako drużynowy bezczelnie wciaż pozwalałem moim harcerzom składać w wersji ateistycznej, czy to znaczy, że nie są oni prawdziwymi harcerzami? To by była kiepska sprawa, bo jeden z nich jest teraz szychą w hufcu :P)

Nie liczę na to, że nasz pisospamer tygrys się odniesie, za to chciałbym zauważyć, ze parlamentarny zespół nie WPROWADZA nowej definicji harcerstwa jako instytucji otwartej na wszystkich ale PRZYWRACA pierwotne idee skautingu :) Czyli de-facto próbuje odzyskać harcerstwo zawłaszczone przez katoli.

Poza tym chodzi tylko o uporzadkowanie sprawy - jak katolicy chcą sobie robić swoje organizacje i wychowywać w duchu katolickim, to droga wolna. Tylko niech się nie podpinają pod harcerstwo i nie siorbią kasy z budżetu państwa (bo harcerstwo jest dotowane - i słusznie). Są ruchy oazowe, jakieś tam obozy dla ministrantów, duszpasterstwa akademickie,

To tak jak katolicy mogą sobie założyć firmę przewozową przewożącą ludzi w duchu katolickim i w akompaniamencie chorałów gregoriańskich, i ja im powodzenia życze, ale niech nie probują jej nazywać PKS. Po prostu: niech sobie stworzą własną organizację a nie jadą na grzbiecie ruchu istniejącego od ponad 100 lat.

A w ogóle dyskusja niestety jest coraz mniej przedmiotowa, bo harcerstwo schodzi na psy z innych powodów. Wszystko w temacie poniżej:

CTRL+C CTRL+V z innego forum:

Młodym harcerzem będąc jadłem z menażki kupionej z demobilu grochówkę z
wojskowej kuchni siedząc przy własnoręcznie zbudowanym stole. Może mnie trochę
dupa bolała jak za długo posiedziałem, ale za to było zabawnie. Srało się do
dziury w ziemii i przysypywało się wapnem, spało się na krzywej pryczy gdzie co
drugi dzień trzeba było naciągać sznurki, bo tak się ją zbudowało, ale się ją
zbudowało samemu i miało się z tego satysfakcję! Ratownikiem był starszy druh
który wyrobił sobie odpowiednie uprawnienia, kucharzami były druhny z
odpowiednimi sprawnościami i jakoś się ŧo kręciło, nikomu się krzywda nie
działa, wszyscy byli zachwyceni i świetnie to wspominam. Jedzenie przechowywało
się w wykopanej przez poprzedników ziemiance i nikt się nigdy nie otruł. O
zaopatrzenie dbał druch kwatermistrz jeżdżąc codziennie do sklepu czy też do
chłopa po ziemniaki hufcową nyską.

Tymczasem juz niecałe 10 lat później będąc drużynowym przekazałem drużynę w
dobre ręce i odszedłem. Dlaczego?

Bo obóz wyglądał tak:
Na tydzień przed obozem zajeżdżały do lasu trzy ciężarówki sprzętu kompletnie
rozorując okolicę. Gromada wynajętych kolesi stawiała obóz, kuchnie, szpital...
Potem kolejne cięzarówki zwoziły sprzęt - toj toje, zmywarki, obieraczki do
ziemniaków (bo przecież dzieciaki nie mogą w kuchni pracować, bo trzeba mieć 18
lat i książeczkę sanepidu). Obok obozu powstawał mały kemping dla załogi
"cywilnej" - kucharki, pielęgniarki, lekarki, ratownicy, pomoce kuchenne,
konserwator sprzetu, kierowca zaopatrzeniowiec i mnóstwo przyległości. W
rezultacie praktycznie codziennie odbywały się tam jakieś pijackie libacje, bo
ludzie Ci z harcerstwem mieli tyle wspólnego co ja z Polskim Związkiem Baletowym.

Zamiast niehigienicznych latryn ukrytych gdzieś w lesie mieliśmy śmierdzącego
toj toja na środku obozu (bo przecież musiałbyć dostępny dla ciężarówki z pompą
do szamba) którego musiała czyścić kadra, bo dzieciom nie wolno. Co drugi dzień
przyjeżdżała szambiarka, robiąc łomoty przez pół godziny i zarywając się po osie
w błocie.

Menażki zostały zakazane i dzieci musiały jeść z plastikowych talerzyków
jednorazowych, dzięki czemu musieliśmy zamówić także duże kubły na śmieci i
śmieciarka była bardzo częstym gościem.

Cała tradycja naszego szczepu czyli budowanie wielkich bram do obozu w stylu
"Mirmiłowo" albo "warownia zbójcerzy" poszła w zapomnienie, bo to niebezpieczne,
wysoko, gwoździe i w ogóle.

Dzieciaki nie mogły nawet same sobie zbudować pryczy, bo to złe dla kręgosłupa a
w dodatku gwoździe, młotek, drzazgi, i musiały spać na składanych kanadyjkach,
które ciągle się rozpadały i wątpię żeby były zdrowsze.

Dzieciaki nie mogły nawet postawić sobie przed namiotem totemu, bo przecież
któreś mogłoby się potknąc po ciemku, uderzyć, i zrobić sobie kuku.

Obozów nie można było otaczać zeribą, bo przepisy p-poż, zresztą i tak nie było
takiej potrzeby, bo i podchody zostały zakazane jako niebezpieczne (kto to
widział, żeby dzieciaki się po lesie po nocy czołgały bez opieki, powinne iść
parami za rączki i mieć pewnie kamizelki odblaskowe na sobie).

O wszelakich zajęciach typu "bieg patrolowy" czy "gra strategiczna" można było
zapomnieć bo przecież dzieci same w lesie no jak.

Zajęcia sportowe - nie. Przecież nie można grać w piłkę w lesie, gdzie pełno
patyków i szyszek, ktoś może sobie zrobić krzywdę!

W rezultacie lądowałeś w lesie na trzy tygodnie z gromadką dzieci, z którymi nic
Ci nie było wolno zrobić. Cięzko prowadzić propagandowe zajęcia o ekologii (co
jest teraz takie modne) skoro co chwila za plecami przejeżdża śmieciarka
wywożąca hałdy jednorazowych talerzyków... Ciężko zdobywać sprawności, skoro
polegają one na tym, że dziecko ma za zadanie zrobić coś, czego mu robić nie
wolno z racji przepisów BHP (pracować w kuchni, coś zbudować, przeżyć
samodzielnie dobę w lesie...). No a przecież nie będę ich trzymał przez trzy
tygodnie na piosenkach o Szarych Szeregach i wykładach z teorii... To co mam z
nimi zrobić - szyszki mam im kazać liczyć? Jeszcze któremuś szyszka spadnie na
głowę, i będę miał problem że nie dopilnowałem.

Oczywiście w rezultacie cały obóz polegał na szukaniu kruczków prawnych,
przymykaniu oczu i instruowaniu wartowników że ich głownym i najważniejszym
zadaniem jest przetrzymanie jak długo się da na szlabanie inspekcji z Sanepidu,
żeby obóz zdążył wyciągnąć z plecaków białe prześcieradła które na mocy wymysłu
BHP miały być na każdej pryczy i miały być przez cały czas obozu (przypominam:
las, błoto, kurz!!!) nieskazitelnie białe...

A przecież wystarczy założyć że rodzice wysyłający dzieci na obóz harcerski
wiedzą jakie ryzyko się z tym wiąże, ale uważają że nauka samodzielności, która
jest istotą takiego obozu, jest tego warta...

astroman
8 078
astroman 8 078
#4207.05.2013, 20:10

A ja myślałem, że to o ministrantów chodzi, przecież to takie katolickie harcerzyki ... i przy okazji parking na spermę wielebnego :P.

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis