40+40+
dzieci wychowane, a w każdym razie samodzielne, nadają się do rozmów, ale nie o wszystkim :(
dom, jeśli wymaga malowania, malowany jest własnoręcznie (właśnie mam nadzieję sfinalizować sprawy remontowe, prowadzone głównie własnym sumptem i rękami), ale już z przekopaniem ogródka gorsza sprawa :D
samotne starzenie, to zmora bezsennych nocy :(
doświadczenie (kopem w tyłek) nauczyło pokonywać trudności :)
błędy popełnia się niestety (chyba?) dożywotnio :( (ten się nie myli, kto nic nie robi)
brakuje kogoś do pogadania, pośmiania się i bezbolesnego pomilczenia :)
doswiadczeni przez zycie , skopane tylki , do osoba nowopoznanych podchodzimy z rezerwa ,z nieskrywana podejrzliwoscia , moze wyzyskiwacz/wyzyskiwaczka? moze naciagacz/naciagaczka ?
z mojej obserwacji wyciagnelam wnioski ze nie tylko chodzi o meskie ramie , skopanie ogrodka , panowie na pierwszym spotkaniu pytaja czy potrafimy gotowac, np rosolek , czyli potrzeba kucharka ,
dorocina ma ogrodek , a co maja powiedziec te co maja tylko balkon?
ja za chwile bede sama , nie samotna , sama , moje dzieci maj juz swoj kat , teraz wieczory beda bardzo dlugie ,
jak juz ktos ma te czterdziesci albo wiecej, to co? ma sie polozyc i czekac na smierc? a moze ma jeszcze komus cos do zaoferowania?
wiem, ze tutaj, w Szkocji, a szczegolnie na tym portalu, kroluja ludzie mlodzi, wrecz bardzo mlodzi, ale czy to znaczy, ze my mlodzi wiekiem, chociaz metrykalnie plasujacy sie w grupie wieku sredniego, nie mamy szansy na druga albo kolejna szanse?
jestem samotna, czasami az do bolu, nie polece na dyskoteke, by "lapac" faceta, nie siade w parku na lawce czekajac az ktos sie zblizy, jak poznac tego, ktory umili bolesne wieczory?
portale randkowe? moze to i jest jakis sposob, podobno kazdy jest dobry, dlaczego wiec nie sprobowac najpierw tutaj?