Do góry

pomocy

Temat zamknięty
sylwia
39
sylwia 39
04.06.2008, 13:40

samotnosc zabija!!!!!!!!!! pomocy, bo sama ze soba skoncze!!!!!!!!!

Profil nieaktywny
rockwino999
#3115.12.2008, 18:53

kretyn...

envi
656
envi 656
#3515.12.2008, 20:42

hmm, no ale masz depresje czy czujesz sie po prostu samotna?? na depresje moze pomoc tylko jakas profesjonalna terapia/leki a na samotnosc jak juz kompleteni nei mozesz sie odnalezc zanagranica moze pomoc jakis kurs - zapisz sie na jezyki, tnaiec cokolwiek, poznasz nowych ludzi, zajmeisz sobie czyms glowe i bedzie fajnie:) najgorzej to siedziec w 4 scianach i narzekac, z narzekania nic nie ma. Trzeba dzialac.

urko
19 404 56
urko 19 404 56
#3617.12.2008, 14:28

Darek GLA napisał:
"mylisz sie.
Jak nadepniesz nastepnym racem gołą nogą na gorące żelazko, to pamietaj: zamiast krzycec z bólu pomysl sobie ze to maly pryszcz w porownaniu z cierpieniem ludzi skazanych na gilotynę...
Kumasz?"

Jasne, że kumam - przecież sam o tym właśnie pisałem! :)

JoanAberdeen
4 140
JoanAberdeen 4 140
#3717.12.2008, 15:08

Mirel (Glasgow)
20 | 13:45, 15.12.2008
joan,
a czy myslenie o samotnosci, czyli o czyms, co spotyka Cie w Twoim zyciu, zle nie poglebia przypadkiem depresji?? czy nie byloby nam lepiej, gdybysmy akceptowali to, co nam sie przytrafia?? osobiscie wierze, ze nic sie nie dzieje z wnaszym zyciu bez przyczyny, dlatego nawet kiedy jest mi w danej chwili zle, wiem, ze to ma swoj sens.. myslenie o samotnosci jako o czyms dobrym bardzo by pomoglo.. wiem, ze nie kazdy potrafi, ale staram sie pomoc

samotnosc to stan, zgadzam sie, bedacy wynikiem jakiegos splotu okolicznosci, woli, barku woli i jest dlaniektorych dosc paralizujacym uczuciem. mozna byc samotnym w tlumie. i poglebia depresje. osoba na nia cierpiaca poprzez terapie moze dojsc do wniosku ze bycie solo ma sens i moze byc fajnie, nie zaprzeczam, tylko w stanie klinicznym to jeszcze jedna cegielka u szyi.

katarzyna1971
106
#3818.09.2009, 21:15

Znalazlam to w interku gdy czytalam o samobojstwie Mirka Breguly-wyjatkowego czlowieka,ktory pozostawil po sobie wielka spuscizne,ktory byl czlowiekiem nadwrazliwym.
Moze choc jedna osoba obejrzy i sie zastanowi?
http://www.youtube.com/watch?v=uGPj...

BeChaCha.
Perth
194
#4018.09.2009, 21:39

hmmm... dziwne ze sie sylwia janusz nie udziela na forum.....

Xavras
249
Xavras 249
#4118.09.2009, 23:42

No wlasnie, to taki odgrzany watek. Mam nadzieje ze wszystko z nia jest ok.
Sylwia odezwij sie co tam u Ciebie

Michal1978
Admin grupy
4 732
Michal1978 4 732
#4323.11.2009, 14:30

Co sie dzieje z sylwia?

zenobia
1
#4504.03.2010, 21:31

Cześć- jestem nowa. Weszłam tu, zwuj2jMhKrSby wreszcie oznajmić: jeszcze chodzę, ale kąsam i gryzem ( nawet momentami na oslep) - czy ktoś lub coś mo9że mi pomóc zatrzymać początek końca tej choroby. JEST MI BARDZO ŹLE. NA GRUPIE JUŻ PRZESTAŁAM PRACOWAĆ TEŻ - WSZYSCY I WSZYSTKO JEST Z DRUGIEJ STRONY SZYBY. MOJE RANY JUŻ SIĘ NIE GOJĄ, IDĘ W TUNELU. ŻAL MI DZIECI, NIE OCHRONIŁAM ICH. PO CO ON MI DAŁ AŻ 3 DZIECI, SKORO NIE NADAJĘ SIĘ NA MATKĘ. BA - ZRBIŁAM TESTY - DO WYKONYWANEGO OD 22 LAT ZAWODU TEZ SIĘ NIE NADAJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A OSIĄGNĘŁAM W ZAWODZIE WSZYSTKO CO BYŁO DO ZGARNIĘCIA.JAK OPÓŹNIĆ ODEJŚCIE I NIE PORANIĆ DZIECI - CHOCIAŻ NAJSTARSZY JUŻ CHYBA ODPŁYNĄŁ.... JESTEM SZMATA I GÓWNO- TAK SŁYSZĘ. JAK TO STWIERDZIŁ KOLEGA: MAM TO NA CO ZAPRACOWAŁAM hURA!

PsychoPatek
Edinburgh
1 503
#4615.03.2010, 23:15

Niestety, samotność zabija - zaczynam to rozumieć coraz lepiej. A to gadanie "zrób coś ze sobą" - to działa jeśli ktoś ma chwilowy "dołek", a potem... jak? Jeśli nie masz nawet siły wyjść na dwór. Ehh..

f256
4 510
f256 4 510
#4715.03.2010, 23:24

Czasem trzeba się zmuszać żeby wyjść i coś ze sobą zrobić, bo samo za cholerę nic się nie chce stać;-)

PsychoPatek
Edinburgh
1 503
#4815.03.2010, 23:33

Tiaaa, do pewnego momentu to nawet działa. Ale jeśli masz w sobie ten pieprzony ból, a do tego dochodzi bezradność, na prawdę ciężko zmusić się do nawet najprostszego działania. Owszem, pomagają rutyny - coś co musisz zrobić, odpowiedzialność za kogoś/coś. Ale kiedy przychodzi wieczór... Są takie chwile, gdy myśl "co by było, gdyby mnie nie było?" zaczyna pukać nieśmiało, i przestaje być nieproszonym gościem..

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#4915.03.2010, 23:42

#45 Hej. Nie jestem psychologiem, ale i bez tego mogę ci powiedziec kilka przydatnych rzeczy.

Po pierwsze, to, że jestes w dołku, to nie znaczy, że z niego nie możesz wyjść.

Po drugie, na pewno jest ci bardzo, bardzo ciezko i chciałabyś, aby to wszystko się skończyło w jednej chwili. Ale tak się nie da. Na stan, w którym teraz jesteś zapracowałaś sobie przez wiele lat, tak więc potrzebujesz czasu i cierpliwości, by nauczyc się na nowo zyć.

Po trzecie, jak ktos mądry kiedyś powiedział, wszystko jest po coś. Może to własnie stało się po to, bys coś zmieniła w swoim życiu. Pomyśl, czego sobie zawsze odmawiałaś, albo do czego się zmuszałaś latami.

Po czwarte, ćwicz codziennie pozytywne myslenie, ciemne mysli zastępuj pozytywnymi. Nie ważne, kto i co ci wmówił (szmata, nie szmata). To jest czyjas opinia i nie musi byc prawdą, ani też twoją.

POWODZENIA :)

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#5015.03.2010, 23:45

* nieważne

f256
4 510
f256 4 510
#5115.03.2010, 23:59

PsychoPatek taka myśl puka do prawie każdego. Chyba nie ma sensu się nad nią zastanawiać.
Dziś przeczytałam gdzieś: Urodziłeś się, by poznać kim jesteś, miej przyjemność w zdobywaniu tej wiedzy;-)
Dobrze jest zająć się sobą, swoimi sprawami, dużo ze sobą gadać, dużo czytać. Warto też pozbyć się nałogów, odstawić używki. Autodestrukcja ma skłonność do ekspansji.

PsychoPatek
Edinburgh
1 503
#5216.03.2010, 00:13

Ocean - czytam średnio jedną książkę na 2-3 dni, a gadam ze sobą aż za dużo (2 mieś jestem bezrobotna, więc czasu mam aż nadto). A co do używek, no tak, to by może i było pomocne, wiadomo, zabijają emocje, i jakoś można iść do przodu, ale to wszystko pieprzona iluzja. Czasem myślę, że autodestrukcja to moje drugie imię..

Agnes80.
1 625
Agnes80. 1 625
#5316.03.2010, 00:21

W okresie poważnej choroby doświadczyłam samotności (choć byli przy mnie bliscy), strachu (nigdy przedtem się tak nie bałam), totalnej bezradności, bólu, smutku i euforii. Chęci do życia czerpałam patrząc na uśmiechniętych, zdrowych ludzi, umysł wypełniałam tylko pięknymi marzeniami. Chwytałam 15 srok za ogon, byle tylko zabić wolny czas, który zapewne spędziłabym na negatywnym myśleniu.

Ludzie trzeba przeć do przodu, tak po prostu, ile sił, zmieniać nastawienie do życia, walczyć z przeciwnościami losu.

f256
4 510
f256 4 510
#5416.03.2010, 00:24

Drugiego imienia się z reguły nie używa;-)
Siedzenie w domu i bezrobocie są dołujące same w sobie. Lepiej mieć coś do roboty.

Agnes80.
1 625
Agnes80. 1 625
#5516.03.2010, 00:27

Psychopatek zaraz dam Ci takiego kopniaka, że momentalnie się ockniesz:> Autodestrukcja.....no genialny pomysł

f256
4 510
f256 4 510
#5616.03.2010, 00:29

Właśnie, pomyśl PsychoPatek ilu ludzi rozpaczliwie chce żyć, a nie mogą.

April, podoba mi się to "tak po prostu" chociaż niektórym jest ciężej niż innym.

PsychoPatek
Edinburgh
1 503
#5716.03.2010, 00:32

Heheheheh dzięki, aż mi się mordka uśmiechnęła :) Fakt, że jak dostałam robotę, to pierwszy raz od miesięcy byłam naprawdę szczęśliwa :) I to nie jest tak, że nie mam bliskich, po prostu kiedyś źle ulokowałam uczucia i to się ciągnie jak smród po gaciach, do tego dochodzi bezradność (no bo jak bez kasy), zależność (ten sam powód), a ja na prawdę tego nienawidzę. Po prostu czasem mam wrażenie, że się rozpadam, miotam się, i nie mogę uwolnić, może stałam się niewolnikiem swego stylu życia, i wizerunku "twardej baby", to ja pomagam, a nie proszę o pomoc. Blee, do dupy z tym wszystkim. Mam ochotę się upić:)

Agnes80.
1 625
Agnes80. 1 625
#5816.03.2010, 00:39

Psychopatek, walczysz - wygrywasz, nie walczysz- przegrywasz. Weź sobie to do serca ;) Dobranoc.

PsychoPatek
Edinburgh
1 503
#5916.03.2010, 00:41

Dobranoc. Walczę całe pieprzone życie.
Dla tego mam dość..

f256
4 510
f256 4 510
#6016.03.2010, 00:50

Ee tam dość. Życie to codzienne zmagania z wygraną i przegraną;-) Nawet jak wyjdziesz na prostą to i tak jest to samo. Nieustanna walka. Tylko wygrywanie sprawia przyjemność.
Fajne jest to, że codziennie można zaczynać od nowa.
A przeszłości nie ma. I nie było.
;-)

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis