Lovely, nikt mi nie gledzil, bo kazdy z moich bliskich wie, ze to nie jest kwestia mojego wyboru. Nie przelkne Ci schobowego, bo mam odruch wymiotny i tyle. Od zawsze. Jak mnie w przedszkolu parokrotnie zmuszano-po tym jak wszystko wracalo na talerz w troszke zmodyfikowanej postaci-dali sobie spokoj :)
Najgorzej jest w Szkocji. Przeciętny jadłospis jej mieszkanki składa się: z typowego angielskiego śniadania (jaja, bekon, fasola w sosie pomidorowym, kiełbaski i pół pomidora) okraszonego dodatkowo tostem z masłem, z zupy z maślaną bułą na lunch, 'paja' - czyli placka faszerowanego wołowiną - w akompaniamencie frytek na obiad i koniecznie ze słodkiego ciasta na podwieczorek. W międzyczasie przeciętna Szkotka pogryza kanapki, batony i ciastka. Przy takich upodobaniach nie ma się co dziwić, że za narodowe danie Szkotów uchodzi baton Mars smażony w głębokim oleju.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie...