Osha.G dokładnie mam to samo z psem a mianowicie, ludzie się jej boją, taka rasa, taki wygląd co więcej nie jest to pies który został by z kimś obcym nie demolując chaty. Petsitter jest ok pod warunkiem ze, jest po szkoleniach psów obronnych i wie jak postępować w przypadku ataku, bo w momencie ataku, swojego Pana moze pies posłucha, obcą osobę potraktuje jak przeszkodę. Ja znam możliwosci swojego psa i dlatego nawet z rodziną beze mnie nie puściła bym jej na spacer. Co innego mały piesek co innego potężne nie raz niebezpieczne zwierze. Mieliśmy tu juz raz okazję o takim jednym poczytac.
Tak ze niestety, z dużymi psami jest kłopot. Dobrze ze z kotem i swiniakiem nie mam takich zmartwień bo zawsze są u znajomych.
Dla mnie i mojej 6 letniej córeczki to żadna przeszkoda czy on jest chory czy zdrowy warzy 5 czy 60 kg my na prawde kochamy zwierzątka mieliśmy w Polsce yorkshire terriera, świnkę morską ,szczurka, kotka ,rybki ,Labrador retriever który miał problemy z sercem i nadwagą warzył 50kg i dawaliśmy sobie radę wszystkie zwierzątka były traktowane tak samo i objęte miłością dzięki tym zwierzątkom moja córka inaczej paczy na świat dlaczego to piszę ponieważ moja córeczka ma problemy ze słuchem przez tą chorobę była zamknięta w sobie mało się śmiała nie rozmawia z ludźmi dla nie nikt nie musiał istnieć a od kiedy dostała te zwierzątka to paczy inaczej na świat i jest duża poprawa.A jeżeli chodzi o tego pieska to przykro mi z miłą chęcią bym się podjęła opieki ale jak nielubi kotków to jest problem bo kupiliśmy małego kotka, ale kotkiem z miłą chęcią się zajmę .
No to się dziwię bo ja nawet znając swojego psa nigdy nie zostawiam go sam na sam z moimi dziećmi a juz na pewno nigdy nie wzięłabym do domu odcego dużego psa bo jakby wspaniał nie był to nadal tylko zwierze. Co wiecej, tylko wychowane w domu gdzie są dzieci, potrafi je tolerować, tak, tak tolerować a nie kochać matczyną miłością. Szkoliłam psy obronne tak ze dlatego mam też wobec nich nstynkt samo zachowawczy bo różne żeczy w życiu widziałam i nawet majac spore doświadczenie nie ufam w 100% żadnemu. Tak ze radziłabym uważać dla dobra dzieci.
"wika1977" nie zrozumiałaś mnie: mój pies toleruje koty i nie robi im żadnej krzywdy, bo mieszka z kotem pod jednym dachem. Problem pojawia się mianowicie wtedy kiedy jest na spacerze bo jak wyżej wspomniałam jest jeszcze szczeniakiem więc chce się bawić i gdy zobaczy kota to ciągnie do niego i nawet ja nie jestem wstanie go utrzymać a co dopiero obca osoba. Generalnie rzecz biorąc mój pies nie należy do grożnej rasy, wręcz przeciwnie, ale biorąc pod uwagę jego wielkość i siłę to nie pozwalam mojej 13-letniej córce samej wyprowadzać go na spacer. Więc tak jak wcześniej pisałam, czasami lepiej jest oddać psa do hotelu :) co innego jak się ma Yorka, wtedy go można podrzucić komukolwiek bo jest mały,łagodny,nie zajmuje dużo miejsca....itp.
no właśnie..."chyba że jest to malutki piesek".Wika ,to nie jest tak że zachwalam hotele dla psów. Pewnie, że wolałabym zostawić psa u odpowiedzialnych przyjaciół bo psu byłoby wtedy rażniej ale decydując się na jedna z największych ras brałam pod uwagę to ,że mały piesek-mały problem,duży "piesek"-większy problem. Nie chcąc sprawiać kłopotu znajomym zdecydowałam się na hotel dla psów. Pies po pewnym czasie przyzwyczaja się do hotelu i wie, że za chwilę jego ukochana pani po niego przyjedzie i wtedy mu to wynagrodzi :)
Moja kocica jest nie wchodząca. Z ogrodu raz zwiała i teraz chyba jest kotna ... albo ten jej koci amant kastrowany był :> Wiesz, mam dzieciaki poza tym sama nie mam przeciw ciał na toxo więc wolę zeby mi niczego nie przytargała a tutaj to nawet Ci badan krwi na toksoplazmoze kotu nie zrobią bo juz szukałam kliniki i niestety. Generalnie jestem zaprzeczeniem tego jak "łatwo" to swiństwo zlapac bo od urodzenia w domu miałam psa i kota a potem to juz sama stworzyłam dom tym czasowy dla zwierzaków tak ze miałam nieraz w domu 8 psów :D Byłam w szoku jak się dowiedziałam ze nigdy nie chorowałam na toxo :) Tak ze Kicia siedzi w domciu z reszta to ksiezniczka ona nawet nie lubi towarzystwo innych kotów. Jak do mnie przynosili koty do opieki to powachała i sobie szła :D
Ja i moja córka od 10 lat żyjemy w towarzystwie kotów wychodzących,na szczęście też nigdy nie chorowałyśmy. Mój obecny kot zawsze był włóczykijem i nie dał się zamknąć w domu. Na początku był kotem niewychodzącym ale zwiewającym przy każdej nadarzającej się okazji, więc po zmianie mieszkania dałam za wygraną i pozwoliłam mu legalnie wychodzić :) Jaki on jest teraz szczęśliwy...ja też bo nie używa kuwety i nie muszę jej sprzątać hehe.
wika1977 - czesto opiekujesz sie zwierzetami... Masz do tego warunki ? tzn. nie oczekujmy cudow, ale roznie to bywa- wiadomo, ze jesli ktos ma ogrodek, to mozesz psa tam 'wyrzucic' i niech sobie lata. Moj pies w zasadzie tez jest jeszcze szczeniakiem i zdarza jej sie zdemolowac cos w domu - raczej w gre wchodza tutaj piloty, czy telefony zostawione na sofach,jak i roznego rodzaju papierki - bardzo lubi sobie je poszarpac :D Tak wiec nie wiem, czy masz jakas selekcje, czy nie... Ja osobiscie tez moglabym wziac psa pod opieke, ale nie chcialabym przy tym stracic swojego dobytku :)
Sspidersky zwierzętami opiekuję się często właśnie przywieźli mi kotka i jest słodziutki mam ogródek i jest ogrodzony ale nie ma bramki aby zamknąć więc siedzę z pieskiem i pilnuje. Nie zdarzyło mi się żeby mi jakiś piesek zdemolował mieszkanie ale ktoś jak podejmuje się opieki nad pieskiem to liczy się z tym że mogą być jakieś szkody .
Moja kocica jak chciałam ją kiedyś zabrać na dwór to tak wyła ze odpuściłam sobie a teraz jak mam dom z ogrodem i pies otwiera sam drzwi jak chce wyjść, to Kicia korzysta z tego jak tylko może.Wysoki płot niestety nie jest dla mniej żadną przeszkodą. Nie wiem, bałabym się ze mi kota samochód potrąci albo cudzy pies zaatakuje. Jestem 100% mieszczuchem więc podchodzę do tego tematu jak mieszczuch :D
Podepne sie tutaj.
Bylam w "przechowalni" psow, zeby sprawdzic jak i co tam sie dzieje, bo bede zmuszona zostawic psa. Nie wiem, czy moja reakcja wynika z "niedoswiadczenia" w pozostawianiu psa w takich miejscach, czy cos jest nie tak.
boxy malutkie- jak na moje oko bylyby ok dla psa malej rasy, jak west, no moze spaniel. Spacer jeden w ciagu dnia, z tego co kobieta pokazywala (o trase sie rozchodzi) jest to spacer na 10 minut + 3 razy dziennie wypuszczaja psa do ogrodu, ktorego rozmiar nazwalabym przyzwoitym. Jedzenie dla psow maja zapewnione ;/
Cena przystepna : mala rasa - 6.50, srednia- 8.00, duza- 9.50 ; tzn. tak mysle, ze przystepna, zadnych innych nie porownywalam...
Moze ktos mnie oswieci, czy wszystko sie zgadza, czy takie sa tutejsze realia, bo kompletnie zielona jestem...
Dobry_Grzech dzieki, ale TEN pies musi miec kogos, kto jest z nim ciagle- jesli idzie o opieke kogos obcego. Wczesniej brala ja kumpela, ktora na urlopie macierzynskim byla, wiec mogla siedziec z nia i dzieckiem. Suka jest duza i niesforna, a pod nieobecnosc potrafi niezle zaszalec :) Dlatego, jesli nie mam kogos sprawdzonego, czy po prostu kogos, kogo znam, wole zostawic psa w jakims hotelu...
z Szkocji? macie kogoś zaprzyjaźnionego ??? może ten ktoś mieszka niedalkeo Edynburgha? zabranie psa na tydzień do PL nie wchodzi w gre!