bp 11:58, 01.12.2009

Roman Mazur
Od dzisiaj dostępny jest już pierwszy, tzw. brytyjsko-polski, etap globalnego projektu CSR, który ma umożliwić klientom banków detalicznych natychmiastowy dostęp do możliwości zastrzeżenia utraconej karty płatniczej.
Pod adresem www.opencardline.com można w trzech prostych krokach dokonać połączenia telefonicznego z odpowiednim numerem danego banku wprost z poziomu przeglądarki internetowej telefonu komórkowego.
Oznacza to, że osoba, która utraciła swoje karty płatnicze, i co się z tym często wiąże – portfel, a nawet własny telefon komórkowy, mając dostęp do mobilnego internetu (np. przez komórkę kogoś ze znajomych), może po wprowadzeniu www.opencardline.com niemal natychmiast zadzwonić na te numery telefonów, gdzie zobowiązana jest umowami bankowymi zgłosić stratę.
Pomysłodawcą projektu "Open Card Line" jest Roman Mazur, niezależny konsultant specjalizujący się w zarządzaniu kryzysowym w bankowości detalicznej, członek Brytyjsko Polskiej Izby Handlowej uhonorowany przez nią tytułem "Best in Corporate Social Responsibility" w 2009 roku. Sam zetknął się z tym problemem osobiście i to zainspirowało jego działania.
Większość z nas nie ma odpowiedniej wiedzy na temat organizacji pracy w bankach, co jest często przyczyną nieporozumień. Nie jesteśmy świadomi chociażby faktu, że zazwyczaj istnieją osobne numery kontaktowe dla kard osobistych i biznesowych, co często oznacza, że trzeba dwukrotnie zastrzegać karty.
| Wyślij znajomemu Zgłoś błąd | Więcej Dodaj do:Nasza-KlasaFacebookGadu GaduWykop |
#1 | 02.12.09, 12:27
Bawo za innowacyjny pomysł. Oby wypalił. A propos do autora "numery kontaktowe dla kard osobistych i biznesowych" - pisze sie kart.
#2 | 02.12.09, 15:05
nie tylko "kardy" no ale takze sam naglowek robi wrazenie!!!
"Zapamętaj"
#3 | 02.12.09, 16:10
...my tu wprowadzic nowy je system... wprowadzic noo...
yk... co by ludzie lepiej mieli... yk... a my se duzo zarobic.
ple ple ple...
Cos mi ta buraczana dzisioj nie sluzy... yk
#4 | 02.12.09, 22:12
artykul umieszczony przed 22 w nocy to sie i reka zmeczona nie slucha :)
#5 | 03.12.09, 15:18
Oni maja gdzies pieniadze klijentow. Martwia sie ze ktos przywlaszczy sobie czyjas wlasnosc a oni beda musieli oddac, (ze oni starcą) tak samo jak jest z ratami za zniszczony samochod kiedy ubezpieczalnia wyplaca bankowi pełne odszkodowanie a ten dalej ciagnie raty od klijenta. Trzeba wykupic ubezpieczenie od ubezpieczenia. Złodziejskie pasożyty
#6 | 03.12.09, 15:18
By wszystkim zyło sie lepiej