Do góry

Wiktor Moszczynski: Polacy są pod obserwacją

Nową polską emigrację badają socjolodzy, antropolodzy, urbaniści, badacze migracji, działacze młodzieżowi, a także przedstawiciele ośrodków sporządzających sondaże zarówno te polityczne, jak i komercyjne. Są też instytucje, ktόre chcą, aby Polacy przestali być tylko obiektem badań i stali się bardziej samodzielni i integrowali skuteczniej z brytyjskim otoczeniem. Nie chodzi tu o organizacje polonijne, ktόrym nota bene najbardziej powinno zależyć na takich badaniach. Chodzi o samorządy, czyli te instytucje brytyjskie, ktόre naprawdę mogą pomόc społeczności polskiej w integrowaniu się z brytyjskim otoczeniem. Aby zapewnić najbardziej skuteczną formę przeprowadzania badań nawiązują kontakty z instytucjami naukowymi, także tymi w Polsce oraz z lokalnymi organizacjami polonijnymi.

Przykład takiego raportu przysłano mi tuż przed Nowym Rokiem. Chodzi o projekt „Londoner-Pole-Citizen” sporządzony na zlecenie dzielnicy Lewisham w południowym Londynie. Sporządzono go pod redakcją dr Anny Kordasiewicz i Przemysława Sadury. Badania są wynikiem wspόłpracy Rady Miejskiej Lewisham z Ośrodkiem Badań nad Migracjami w Warszawie z Uniwersytetem Londyńskim i z Polskim Ośrodkiem w Lewisham.

Młodzi Polacy są „podwόjnie wykluczeni”

Celem badań było wyszukanie drόg do bliższej integracji młodzieży polskiej na terenie Lewisham. Okazało się że młodzi Polacy są „podwόjnie wykluczeni”, bo nie uczestniczą w wydarzeniach organizowanych dla brytyjskiej młodzieży lokalnej i nie należą do żadnych polskich organizacji. Ale rozszerzono tematykę rόwnież o badania nad nikłym wspόłudziałem dorosłych Polakόw w życiu dzielnicy. I rzeczywiście w czasie badań udało się trochę nadrobić te braki.

Dla przykładu, zaproszono Polakόw wypełniających ankietę do udziału w wyborach na Młodego Burmistrza organizowanych corocznie przez magistrat Lewisham. Zaproszono też działaczy samorządu na warsztaty badawcze w Ośrodku Polskim i zorganizowano w nim dzień otwarty dla mieszkańców dzielnicy, na ktόry rόwnież zjawiło się po raz pierwszy trochę młodzieży polskiej. Magistrat opublikował także mapę „Polskiego Lewisham” na swoim portalu, na której zamieszczone są wszystkie lokalne instytucje polskie, kościόł, sklepy spożywcze, polska galeria obrazόw, czy polscy fryzjerzy. Lokalna organizacja młodzieżowa zorganizowała także spacer połączony z pogadanką na temat Janusza Korczaka, ktόry przez krótki czas mieszkał niedaleko dzisiejszego Ośrodka Polskiego.

Polacy z różnych klas

Jednym z ciekawszych spostrzeżeń tych badań było potwierdzenie, że Polacy, ktόrzy przyjechali po roku 2004 nie mają jednolitych poglądόw, a dzielące ich rόżnice uzależnione są od klas społecznych, z których się wywodzą. Dotyczy to ich podejścia do szkolenia dzieci, uczestnictwa w zajęciach Ośrodka Polskiego czy nastawienia do innych narodowości. Na przykład w wypadku szkolnictwa migranci ze średnich klas wybierają szkoły z najwyższym poziomem nauczania, a robotnicze rodziny wybierają szkoły, ktόre są najbliżej miejsca zamieszkania.

Z badań wynika także, że o ile dla wielu rodziców z klasy robotniczej w kontaktach z innymi mieszkańcami Lewisham pochodzenie rasowe ma znaczenie, to młodym Polakom z tej samej klasy (w wieku od 11 lat do 18) rόżnorodność etniczna dzielnicy nie przeszkadza i często nie podzielają uprzedzeń swoich rodzicόw.

Polki są bardziej nastawione na integrację

W raporcie brakuje mi rozróżnienia odpowiedzi według płci. Z własnego doświadczenia wiem, że Polki są bardziej nastawione na integrację ze środowiskiem brytyjskim niż mężczyźni. Szybciej i sprawniej uczą się języka angielskiego.

W raporcie znalazł się szereg wartościowych wniosków. W celu większej integracji Polaków proponuje się na przykład wprowadzenie większej liczby wydarzeń otwartych na świeżym powietrzu, wprowadzenie biura porad, lekcji językόw i klubu sportowego otwartego nie tylko dla młodzieży polskiej, ale także dla ich kolegόw z innych narodowości. Ciekawym pomysłem są rόwnież kursy gotowania, pierwszej pomocy, czy fotograficzne. Szkoda tylko że tak jak w przypadku Lewisham, w podobny sposób nie udało się uratować dziesiątków innych polskich ośrodkόw w Wielkiej Brytanii.

O autorze


Wiktor Moszczyński urodził się w 1946 roku w Londynie. Jest działaczem społecznym i politycznym oraz dziennikarzem. Przez kilka lat pisał felietony do Ealing Gazette, które złożyły się na jego pierwszą książkę „Hello I’m Your Polish Neghbour”. W 2011 r. wydał drugą książkę, pierwszą w języku polskim – „Polak Londyńczyk”. Obecnie jest stałym felietonistą Tygodnia Polskiego.

Komentarze 7

pozeracz
11 225
pozeracz 11 225
#405.01.2017, 13:38

Ameryka została odkryta. huraaaaaaaaaa

Tomaszek8888
486
#505.01.2017, 19:32

"Z własnego doświadczenia wiem, że Polki są bardziej nastawione na integrację ze środowiskiem brytyjskim niż mężczyźni."

to dobre :)

ubot311
126
ubot311 126
#706.01.2017, 06:33

a co jakaś ci uciekła? bzduraaaa