Joanna Biszewska 08:00, 09.02.2010
Spodobała mi się obrazkowa historyjka, którą niedawno dostałam mailowo. Zatytułowana "Byliśmy szczęśliwi", opowiada o dzieciństwie urodzonych w latach 70. Przypomina czasy, kiedy samochody nie miały tylnych pasów, nikt nie słyszał o telefonach komórkowych, na rowerach jeździło się bez kasków, nikt nie podawał nauczyciela do sądu, kiedy rozbijało się w szkole kolana, a oranżadę piło się z jednej butelki i nikt od tego nie umierał.

Dzisiaj najmłodsi nie mają takich forów. Dlatego tym trudniej jest zrozumieć jak to możliwe, że dzieciaki bawią się w duszenie, padając nieprzytomnie na ziemię, filmują i pokazują w Internecie najlepsze momenty zabawy, a ich rodzice nie są niczego świadomi.
Choking game, funky chicken, space monkey, scarf game – różnie dzieci nazywają zabawę polegającą na duszeniu się samemu lub z pomocą kolegi w celu doprowadzenia do utraty świadomości i przeżycia euforycznych momentów, kiedy tlen ponownie napływa do mózgu.
Podduszanie w celu wprowadzenia się w stan nirwany to nic nowego. Mogliby coś powiedzieć na ten temat aktor Kill Billa David Carradine, wokalista z INXS Michael Hutchence i być może Jerzy Kosiński, ale już nie żyją. Ich eksperymenty z podduszaniem zakończyły się śmiercią.
Fascynację dzieci utratą przytomności ławo pewnie wytłumaczyć ciekawością świata i doświadczeniem czegoś ryzykownego. W Stanach Zjednoczonych kilka lat temu opublikowano raport na temat choking game, z którego wynika, że ofiarami zabawy są najczęściej niemający problemów z używkami, dobrze uczący się chłopcy w wieku 9-16 lat, którzy choking game traktowali jako sposób odreagowania. We wszystkich naukowych tekstach na temat gry w podduszanie zaznacza się, że zabawa nie ma podłoża seksualnego i że jest sposobem zafundowania sobie "haju" bez zażywania narkotyków.
W Internecie można znaleźć rapowy kawałek "Spaz if you want to", który jest instruktarzem, jak bawić się w choking game, aby osiągnąć stan euforii. Jeszcze do niedawna na You Tube mogliśmy oglądać amatorskie filmiki, na których dzieci nagrywały jak się duszą i mdleją. Filmy były kręcone w domach i w szkołach. Dzisiaj You Tube na tej samej zasadzie co treści pornograficzne zablokowało wszystkie amatorskie wideo dotyczące choking game.
W Stanach Zjednoczonych od 1995 r. 458 dzieci straciło życie podczas tej przedziwnej zabawy. 90 proc. rodziców zmarłych dzieci nie wiedziało w ogóle o istnieniu choking game.
Podduszanie się jest popularne nie tylko w USA, ale też w Kanadzie, Francji i Wielkiej Brytanii. We Francji przynajmniej jedno dziecko na miesiąc umiera podczas gry. W kartę zgonu za przyczynę śmierci wpisuje się uduszenie na skutek zabawy w jeu du foulard (szalikowa gra). W Anglii, w której już 86 dzieci zmarło podczas choking game, nadal do karty zgonu wpisuje się, że było to samobójstwo.
W tym miesiącu we Francji ministerstwo zdrowia zorganizowało międzynarodowe sympozjum na temat gry szalikowej. Anna Phillips z Somerset, matka zmarłego w zeszłym roku Mike'a zaapelowała, aby brytyjscy politycy, nauczyciele, organizacje pozarządowych wreszcie otworzyli oczy i zaczęli głośno mówić o choking game. Kobieta poprosiła na łamach prasy, aby rodzice zaczęli przyglądać się swoim dzieciom, bo skutki tej popularnej zabawy łatwo zauważyć: zaczerwienione oczy, siniaki na szyi, przewlekłe bóle głowy i uszu – to najłagodniejsze z nich.
| Wyślij znajomemu Zgłoś błąd | Więcej Dodaj do:Nasza-KlasaFacebookGadu GaduWykop |
#1 | 09.02.10, 09:16
Prezentacja "Bylismy szczesliwi" jest z zalozenia bledna. Opierala sie na czasach "sukcesu" i wszelkie niekorzystne wiadomosci byly cenzurowane. Wypadki jak sa teraz tak i sie zdarzaly wczesniej (a wczesniej moze bardziej), tylko slychac o nich nie bylo. Slyszal ktos kiedys o jakiejkolwiek katastrofie w "Sojuzie"? Dopiero Czernobyl zostal ujawniony, a wiadomosc, ze zginely dwie osoby podano tylko dlatego, ze do Szwecji dwie pary butow dolecialy (dowcip z tamtych lat).
Wiele, bardzo wiele moich i moich kolego "zabaw" z okresu dziecinstwa nie wyslo na jaw tylko dlatego, ze nie bylo wtedy tak dostepnych metod dokumentowania rzeczwistosci jak teraz. A nie ma sie czym chwalic teraz.
#2 | 09.02.10, 09:20
Może jednak opowiedziałbyś coś niecoś....zaintrygowałeś mnie
#3 | 09.02.10, 09:32
Nic z tego. Opowiedziec to ja moge w knajpie przy piwie, a nie piszac bloga na "wymioto".
#4 | 09.02.10, 09:38
No to może chociaż tylko parę zdań :)
#5 | 09.02.10, 10:04
naprawde poruszajacy i ciekawy temat....
podduszanie.... juz chyba naprawde nie maja o czym pisac
#6 | 09.02.10, 10:28
niki, czy Ty masz dzieci?????
A ja uważam ten temat za interesujący, bo nie miałam pojęcia, że taka zabawa jak choking game istnieje, że zabawa w podduszanie ma swoja nazwę i jest znana. Dobrze, że to przeczytałam i sie o tym dowiedzialam, bo może teraz wiem dlaczego moja córka ma zamiłowanie do podduszania siebie. Nieraz przy ubieraniu się zaciskała apaszkę na szyi i z zamiłowaniem się podduszała. Zawsze zwracałam uwagę, że tak absolutnie robić nie wolno ani sobie ani nikomu innemu. Ale teraz widzę, że to znane zjawisko i muszę się podpytać czy czasami taka zabawa nie pojawiła się w jej szkole.
#7 | 09.02.10, 11:35
mak aberdeen - nie mam
a ten artykul nie dotyczy tylko dzieci, tylko ogolnie zabawy o ktorej chyba kazdy ma pojecie....
#8 | 09.02.10, 11:41
Żadna nowina.
W Polsce bawiliśmy się w to z kolegami na samym początku lat 90tych. Nie zyskało wielkiej popularności i znudziło się nam po paru tygodniach. No ale fakt, wtedy nie było YouTube...
#9 | 09.02.10, 11:46
... trzeba wymacać tętnice, przycisnąć kciukiem i wskazującym i poczekać. Lepiej kopało jak się zrobiło kilka głębokich wdechów i wydechów przed "zabiegiem" No i oczywiście health and safety czyli lepiej na siedząco lub klęcząc żeby nie huknąć o coś głową podczas upadku.
#10 | 09.02.10, 14:11
Dobrze ,że sie o tym pisze....bo najciemniej pod latarnia.
Najprościej udawac ,że nic sie nie dzieje, że mnie to nie dopadnie.W tej materii wskazana jest czujność .Chodzi w koncu o nasze dzieci.
#11 | 09.02.10, 16:44
Dla mnie to istotna informacja .
Wolę teraz pogadać z synem niż później z koronerem.
#12 | 09.02.10, 18:38
kopa lat..........zapomnialam o TYM,nazywali TO-usypianiem :(
nigdy potem nie slyszalam,ze tak dalej sie w TO bawia :(
#13 | 09.02.10, 18:49
Zabawa w duszenie jest stara jak swiat, kiedys dusilo sie poprzez serie silnych uciskow na klatke piersiowa pacjeta ustawionego pod sciana rownoczesnie z odpowiednim wstrzymywaniem oddechu (zgrane w czasie). Nikt nie zginał.
#14 | 09.02.10, 18:49
Ogolnie polecam jak sie ma 7-12 lat ... ;P
#16 | 09.02.10, 20:53
:P
#17 | 15.02.10, 22:24
noo bylo z klatka. na holu w szkole sie tak bawilo w podstawowce, ale tylko dla tego ,ze zielska nie bylo. W technikum tez takie zabawy byly, tyle ze kilka wdechow przysiad
...no i nikt nie musial klatki czy tetnicy przyciskac bo wystarczyla dobra tuba od chlopakow za piec zlotych :)