Serwisy tematyczne
Strona głównaFinansePodatki › Wiemy jak zdobyć zaświadczenie A1
Wiemy jak zdobyć zaświadczenie A1

ree 10:10, 14.07.2011

Masz w Polsce firmę a pracujesz na Wyspach? Jeśli w ZUS-ie przedłożysz brytyjskie zaświadczenie A1, nie będziesz już musiał w Polsce płacić składek. Zaoszczędzisz miesięcznie 850 zł a firma będzie działać dalej.

O zaświadczenie A1 pyta wielu Internautów. Niektórzy nazywają je nawet "legendarnym", bo nikt do tej pory nie napisał dokładnie, jak je zdobyć.

Sprawa jest ważna, bo skorzystać na nim może co najmniej kilka tysięcy polskich pracowników, głównie robotników budowlanych.

Chodzi o tych, którzy mają w Polsce zarejestrowane jednoosobowe firmy. W grę wchodzi ok. 195 funtów miesięcznie (miesięczny ZUS wynosi obecnie 850 zł). Mając w ręku A1 można wiec zaoszczędzić 2340 funtów rocznie.

O zaświadczeniu A1 nic nie wie nasz polski doradca biznesowy. Nie słyszał nawet, że takie istnieje. Radzi, by iść do HM Revenue & Customs. Podaje adres biura w Edynburgu - 90 Haymarket Terrace.

Postanawiam tę zagadkę rozwikłać raz na zawsze. Czyli samemu uzyskać zaświadczenie A1.

"Niczego takiego tutaj nie załatwiamy"

Przy dworcu kolejowym w Edynburgu wsiadam jadący autobus w kierunku lotniska. Wysiadam na Haymarket Terrace. Mijam ogrodzenia budowy linii tramwajowej. Dookoła idę do biurowca HMRC.

Przy wejściu wita mnie uśmiechnięta konsultantka. Pyta, w czym pomóc. Tłumaczę, że chodzi o zaświadczenie A1. – Niczego takiego tutaj nie załatwiamy – kręci głową.

Tłumaczę, że mam informację od doradcy biznesowego. Mówi, że to właśnie HMRC wydaje. – Nic podobnego – upiera się.

Nie daję za wygraną. Wyciągam wizytówkę doradcy z adresem biura HMRC, które mi napisał: 90 Haymarket Terrace.

Konsultantka promienienie. – To nie tutaj – tłumaczy. – Trzeba wyjść, obejść biurowiec wzdłuż budowy i szukać numeru 90. To gdzieś tam – zakreśla w powietrzu ręka koło.

Biurowiec - widmo

Wychodzę, obchodzę, szukam. Po parzystej stronie ulicy Haymarket Terrace się są numery 64, 66, 72. I koniec. W telefonie, poprzez mobilny Internet odnajduję precyzyjną informację: pod numerem 90 jest... hotel. I rzeczywiście hotel jest ale bez biurowca.

Nie daję za wygraną. Dalej, w kierunku lotniska jest ogromna posiadłość z zamkiem na sprzedaż. Kolejne budynki jakieś 400 metrów dalej. Wsiadam w pierwszy lepszy autobus jadący w tamtą stronę.

Na trzecim przystanku wysiadam. Żadnego biura tu nie ma. Okazuje się, że ulica Haymarket Terrace się skończyła i teraz jest już ulica Western Coates.

Łatwo się nie poddaję, dociskam HMRC

Jest piękne, słoneczne wczesne popołudnie. Decyduję się na powrót do HMRC. Wsiadam w pierwszy lepszy autobus, wysiadam na przystanku.

Znów łukiem omijam łukiem budowę linii tramwajowej i znów stawiam się w biurze obsługi klienta. Tym razem wita mnie konsultant. – W czym mogę pomóc? – pyta uśmiechnięty.

Tym razem już nie tłumaczę, że chodzi o A1. Tylko grzecznie proszę o rozmowę z kimś, kto zajmuje się National Insurance Number. Przypomniałem sobie, że tak właśnie poradził mi doradca biznesowy od "adresu-widmo".

Konsultant prowadzi mnie do biurka. Wskazuje na aparat telefoniczny i kartkę z listą numerów telefonów. Do wyboru mam 3-cyfrowe „skróty” lub pełne 11-cyfrowe.

Wybieram skrótowy do "NI Information". Słyszę, że rozmowa będzie nagrywana i że muszę czekać na połączenie. Minuta, dwie, pięć. Cisza.

Wzywam konsultanta. Pytam, co się dzieje? Bierze słuchawkę, słucha. – Trzeba czekać – wzrusza ramionami.

Po 7 minutach zgłasza się miła urzędniczka. Podaję swój Insurance Number, by mogła zidentyfikować mnie jako rozmówcę.

Tłumaczę, że chodzi o zaświadczenie A1. Urzędniczka sprawdza dane. Wszystko się zgadza. – Ale to nie do mnie z ta sprawą. Trzeba dzwonić do HMRC, ale na inny numer – tłumaczy. – Proszę zapisać.

Spisuję cyfra po cyfrze: 08459154811

Sprawdzam na kartce, na liście numerów telefonów nad aparatem. Na tej długiej liście dostępnej dla przeciętnego petenta tego właściwego dla A1 numeru nie ma.

A jednak załatwiają

Dzwonię pod ten nowy numer. Znów słyszę informację o nagrywaniu, znów jest prośba o czekanie. Po 6 minutach zgłasza się kolejna urzędniczka.

Chce podać mój Insurance Number ale ona go nie potrzebuje.

– Proszę powiedzieć najpierw o co chodzi – przerywa grzecznie.
- Chodzi o zaświadczenie A1. Czy dobrze się dodzwoniłem? – pytam
- Dobrze. Tak, to my je wstawiamy – mówi z uśmiechem. – Po co jest ono panu potrzebne?

Wyjaśniam, że pracuję w Wielkiej Brytanii a w Polsce mam jednoosobową firmę. A1 chcę dostarczyć do polskiego ZUS-ie, bo tak mi poradziła urzędniczka w Polsce. Wówczas nie będę musiał płacić tam składek.

- Czy w tej sytuacji mogę otrzymać A1? – dopytuję.
- Tak. Trzeba jednak przesłać nam kilka informacji – tłumaczy.
- Jestem w tej chwili w biurze HMRC. Czy znajdę tu odpowiedni formularz do wypełnienia? – pytam
- Nie. Do A1 formularzy nie ma – mówi.

Jak prawidłowo napisać wniosek o A1?

Urzędniczka tłumaczy, że należy wziąć kartkę papieru i podać:
- Imię i Nazwisko
- National Insurance Number
- Datę urodzenia
- Adres zamieszkania w Wielkiej Brytanii
- Nazwę i adres pracodawcy w Wielkiej Brytanii
- Datę rozpoczęcia pracy w Wielkiej Brytanii
- Krótkie wyjaśnienie po angielsku, po co potrzebne jest nam A1.

Całość należy wysłać na adres:
HMRC International Caseworker
Benton Park View
Newcastle
NE98 1ZZ

- Dokument A1 wyślemy pocztą na adres domowy w Wielkiej Brytanii. To potrwa do 12 tygodni – informuje na koniec z uśmiechem urzędniczka.

Wasze komentarze
frico
569
frico
#1 | 14.07.11, 11:39

Gratuluje docieklwosci !

BD.K
20589
1
BD.K
#2 | 14.07.11, 12:09

dalo sie bez Rutkowskiego?...

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#3 | 14.07.11, 12:55

O proszę jaka przydatna informacja:) Człowiek się całe życie uczy:)

Sylwia1234
592
Sylwia1234
#4 | 14.07.11, 16:28

urzekla mnie Twoja historia....

krakers
1
krakers
#5 | 14.07.11, 17:09

BD.K
#2 | Dziś - 12:09
dalo sie bez Rutkowskiego?...
____________________________

...bez kopniaka z półobrotu?

don_guccio
232
don_guccio
#6 | 14.07.11, 17:34

Wiem, że nie jestem na bieżąco z polskimi przepisami w zakresie ubezpieczeń społecznych, ale kilku rzeczy nie rozumiem:
1. Jeśli ktoś pracuje na Wyspach, to po kiego grzyba potrzebna mu jednoosobowa firma w Polsce?
2. Kiedyś można było zgłosić zawieszenie działalności gospodarczej i w okresie zawieszenia nie płaciło się składek ZUS - czy takie rozwiązanie nie wystarczy, jeśli ktoś jedzie do pracy w UK?
O co tu w ogóle chodzi - może mi ktoś to wyjaśnić jak dwulatkowi?

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#7 | 14.07.11, 19:02

don_guccio - w artykule żle napisano bo nie chodzi tu o jedno osobową firmę tylko w ogóle o firmę to po pierwsze,po drugie jeśli jesteś zatrudniony na cały etat gdziekolwiek a prowadzisz firmę w Pl masz możliwość zwolnienia wówczas z płacenia składki ZUS twojej osobistej ale jeśli byś miał pracowników to odprowadzasz za nich składkę ZUS normalnie :) Nie wiem czy prosto Ci to wytłumaczyłam:)) Natomiast są w obecnej chwili możliwości zawieszenia działalności na okres 2 lat i nie płaci się składek ZUS i tu masz rację:)

pryncypal
3621
pryncypal
#9 | 16.07.11, 17:25

lu12jesli zawiesisz w kraju na 2 lata dzialalnosc to wypadniesz z rynku ,wiec lepiej calkowicie zlikwidowac ,skoro ktos jest tutaj i zamierza dluzej zostac ,po tych 2 latach ,nie masz szans powrotu na rynek .wiec na co to zaswiadczenie ?.

don_guccio
232
don_guccio
#10 | 16.07.11, 23:12

Właśnie o to pytałem - cała sprawa wygląda na wyważanie szeroko otwartych drzwi, czyli wiele hałasu o nic.

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#11 | 16.07.11, 23:47

Słuchajcie jak macie mała firemkę to tak zgodzę się z tym,że lepiej zamknąć a jeżeli ktoś ma większą trochę to może przecież prowadzić ją dalej jak przynosi jako taki zysk.Każdy ma swoja kalkulację. Ja też prowadziłam firmę a oprócz tego pracowałam aby nie płacić ZUS.W dzisiejszych czasach gdy lata się samolotami to nie żaden problem prowadzić w kraju firmę.Poza tym net też bardzo pomaga.Wszystko się da jak się chce:)

don_guccio
232
don_guccio
#12 | 17.07.11, 00:47

Teraz to zgłupiałem do reszty... Po co wyjeżdżać do roboty na Wyspy, jeśli ma się w Polsce firmę przynoszącą zyski??? Inna rzecz, że "pańskie oko konia tuczy" - nie da się efektywnie zarządzać kilku/kilkunastoosobową firmą na odległość... A co do latania samolotami - owszem można często wpadać do Polski, ale czy płacenie ZUS nie wychodzi czasem taniej? Nadal nie widzę znaczących korzyści, jakie miałoby dawać to "legendarne" zaświadczenie.

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#13 | 17.07.11, 11:19

don_guccio - bo życie jest skomplikowane:)) Nie pomyślałeś o tym,że w UK może być centrala a w PL odział? he he Takich firm jest na kopy:))

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#14 | 17.07.11, 11:25

Niestety w Pl są takie realia a nie inne i każdy myśli jak zmniejszyć koszty działalności firmy:) Czym się różni milioner od pucybuta? Wiesz don_guccio? Specjalnie niczym tylko tokiem myślenia:)))To pytanie zadałam bez żadnych podtekstów:) Pozdrawiam:)

don_guccio
232
don_guccio
#15 | 17.07.11, 11:37

Hm... Dotychczas myślałem, że milioner różni się od pucybuta tym, że ma miliony... Ale może byłem w błędzie. Anyway, jeśli "takich firm jest na kopy", to żeby dłużej nie snuć rozważań teoretycznych, może któryś z prowadzących je biznesmenów poda jakiś praktyczny i sensowny przykład małej firmy z centralą w UK i oddziałem w Polsce, w przypadku której to "legendarne" zaświadczenie jest potrzebne.

Konto usunięte
3997
Konto usunięte
#16 | 17.07.11, 11:53

ha ha ha don-guccio no dobra powiem Ci inaczej jest możliwość zatrudnienia się w UK po to tylko aby nie płacić składek Zus w PL siedząc cały czas w PL.Weż sobie tu poczytaj co i jak: http://www.wolnyodzus.pl/kontakt.ht... bo za dużo by gadać 3a było. I żeby nie było to nie jest z mojej strony żadna reklama:)

Fanatyk.
#17 | 17.07.11, 16:14

Przydatny artykuł, ale wystarczyłaby konkretna informacja, a nie to pierdalamento.

Komentarz usunięty przez moderatora.
Komentarz naruszał wytyczne społeczności.
Konto usunięte
16433
Konto usunięte
#19 | 24.07.11, 20:33

To będzie chyba najlepszy komentarz do tego artykułu :))

white81
1
white81
#20 | 25.07.11, 21:34

Witam
<< don_guccio
Całkiem przypadkiem trafilem na ten temat co do Twojego pytania

"może któryś z prowadzących je biznesmenów poda jakiś praktyczny i sensowny przykład małej firmy z centralą w UK i oddziałem w Polsce "

Prowadze od prawie dwoch w Polsce sklep z internetowy z odzieza sportowa damska i meska niewazne , poniewaz z unii dostalem 20tys zl i po roku jeszcze 40 tys oplacalo sie zainwestowac troche swojej kasy i sprobowac. Interes prowadze samodzielnie place niecale 400zl zusu plus zdrowotne ale zaraz skonczy sie sielanka (mija 2rok prowadzenia dzialalnosci) i trzeba bedzie placic dwukrotnie wiecej..
Poniewaz towar wlasnie kupuje w uk i niezaleznie od wagi place grosze za paczke.
Teraz planuje wrocic do Edinburga i pracowac tam a dodatkowo dalej ciagnac swoj interes i tutaj pytanie do kogos madrego ...
Bo kobitki w "polak w szkocji" czy ten szkot mowiacy po polsku pewnie wiedza mniej niz ludzie tutaj :)

W Polsce jestem na ryczalcie 3% przy obrotach rzedu 5000tys zl/miesiecznie nie musze wchodzic w vat. Ale jezeli przeniose dzialalnosc do uk to gdzie znajde jakies info na temat ile bede placil vatu czy tako jakiego tax-u ? Bo chyba pracujac w Uk dla kogos jestesmy na 20% vacie. I czy bedac juz w uk self employed moj pracodawca bedzie odemnie odprowadzal vat czy to ja bede musial laczyc dochody z obu prac i rozliczac sie ?

Wiem zapewne troche zagmatwalem ale mam nadzieje ze ktos ogarnie temat i sensownie odpowie..

pozdrawiam

don_guccio
232
don_guccio
#21 | 26.07.11, 13:19

Dzięki za odpowiedź, ale dotyczy ona tylko części przed przecinkiem. Nie pytałem o sens prowadzenia takiej działalności, ale o to, do czego w praktyce jest potrzebne to "legendarne" zaświadczenie osobie, która pracuje i mieszka w UK.

Ostatnio na forach o tematyce Finanse
Polecane grupy użytkowników
© 2014 Emito.net
O nas Reklama Kontakt Partnerzy Wytyczne dla społeczności Prywatność Regulamin
Information in English: About Advertise Post a free classified ad Contact