janko rozmwaialem ze znajoma miala kilka late temu 2lodowki na raty,tez nie otrzymala listow ale 2lata pozniej,upomnieli sie o kase.
wiec moja rada taka odkladaj kase na te raty,jesli sie upomnaa jesli nie to wezma auto Tobie.tzw odlkadaj jak na konto,a jesli faktycznie sie nie odezwa do zostana Tobie oszczdnosci.
Powodzenia
Nie zmienialiscie adresu?, jezeli z nikim nie mieszkacie i nie ma mozliwosci, ze ktos zapodzial list, to nalezy czekac.
Z doswiadczenia wiem,ze banki wczesniej czy pozniej odnajda sie w balaganie i sie odezwa.
Poniewaz przyznano Wam kredyt, o ktory prawdopodobnie wystapiliscie, dowiedz sie czy czekanie bedzie bezkarne, jezeli tak, czekaj dalej - jezeli nie,skontaktuj sie z kredytodawca pierwszy...
A moze to jest kredyt z opozniona splata, po pol roku,lub po roku od dnia zakupu?
Adres mamy caly czas ten sam, mieszkamy sami, tez myslalem, ze moze ten kredyt jest z pozniejsza splata ale wowczas salon powinien nas o tym poinformowac, my do stycznia tego roku nie wiedzielismy nawet kto nam pozyczyl pieniadze, mysle, ze poczekamy jeszcze ze dwa miesiace, bo to poczatek roku, moze cos sie ruszy a jak nie to sie sami odezwiemy, pozdrawiam
O słodka naiwności !!!
1. BANKI NIE ZAPOMINAJĄ O KREDYTOBIORCACH
2. ZA NIEZAPŁACONE RATY TO TY ZAPŁACISZ ODSETKI A NIE BANK
3. TWOIM ZADANIEM JEST DOŁOŻYĆ WSZELKICH STARAŃ ABY PŁATNOŚĆ BYŁA REGULOWANA NA CZAS A NIE BANKU (patrz umowa kredytowa)
4. ODRADZAM POMYSŁ UCIECZKI DO KRAJU - NIE MA TAKIEGO KRAJU W KTÓRYM BY NIE SZUKALI TEGO SAMOCHODU (w zależności od ceny znajdą go nawet na alasce nie wspominając o tobie)
5. NIEWYCHODŹ Z BŁĘDNEGO ZAŁOŻENIA ŻE NIE JESTEŚ ZŁODZIEJEM BO NIE OTRZYMAŁEŚ DOKUMENTÓW POCZTĄ PATRZ PUNKT 3
Ze wszystkim sie zgadzam, ale na jaka umowe mam spojerzec skoro jej nie mam ? Nie dostalismy zadnych dokumentow z banku, nawet umowy, nie moge placic bo nie wiem na jakie konto, jest ustalony direct debit i to oni powinni pobierac kasa a tego nie robia, wiec nie czuje sie w zaden sposob winny, uciekac tez nie bede...ktos w banku zawinil, podzial dokumenty, nie wprowadzil w system i to nie jest moja wina, wiec czego mam sie bac, naiwny tez nie jestem i zdaje sobie sprawe, ze predzej czy pozniej wszystko sie wyjasni, uwazam tez, ze jezeli my sie z nimi skontaktujemy to powinni byc nam bardzo, bardzo wdzieczni a nie robic pod gorke...:)
janek a za co powinni byc wdzieczni???
jak to nie wiesz ile,jakie raty???a w salonie nie powiedzili iel bedzie wynosila???
oni w dupie cie maja szczerze,jesli upomna sie za raty a nie bedziesz mial.to nie bedzie tak, jakno jak milo ,ze odezwales sie damy ci rabat za to.tylko nie masz kasy but w drzwi kluczyki zabrane i narka.
Wiem jaka rata tylko nie wiedzialem komu placic, w salonie niestety nie chcieli powiedziec, kazali czekac, az do teraz kiedy zobaczyli ze to tak dlugo trwa, po za tym nadal nie wiem na jakie konto a direct debit jest ustalony...kasy raczej nie bede musial odkladac bo sie z nimi skontaktuje, pozdro :)
potraktuj to jako darmowy okres kredytowania, ale chyba czas to wyjasnic.
napisz im list (polecony) albo maila, zebys mial dowod, ze to ty wyszedles z inicjatywa. a czy oni to sprawdza i kiedy to juz nie bedzie twoj problem.
Chodzi o to, ze jak sobie przypomna, a pzypomna, bo to wycghodzi przy zestawieniach rocznych czy kwartalnych to bedziesz mogl sie z nimi dogadac, chociaz nie rozumiem dlaczego nie masz umowy?
moze na tej umowie jest napisane cuda niewidy... nie masz zadnego dowodu zakupu samochodu?
Witam, mam maly-duzy problem, nie wiem co robic a sprawa jest nastepujaca, kupilismy w sierpniu ubieglego roku auto w jednym z salonow, przyznano nam kredyt, odebralismy samochod i minelo 5 miesiecy od tego czasu a my nie dostalismy jeszcze zadnych dokumentow od kredytodawcy, malo tego nie pobrano nam ani jednego funta na poczet zaciagnietego kredytu. Zona byla dwa razy w zeszlym roku w tym salonie, zeby monitowac, kazali czekac, byla w tym roku i uslyszala od managera, ze oni pieniadze otrzymali, u nich jest wszystko ok i ze powinna sie cieszyc bo prawdopodobnie papiery sie zapodzialy i dostala samochod w prezencie, dodal tez, ze on nie wie co by na jej miejscu zrobil poniewaz sprawa moze nigdy nie wyjsc i samochod bedzie za free i dodal tez, ze ma sie nie martwic poniewaz dokumenty do nas nie doszly wiec to nie jest nasza wina, co zrobimy to nasza sprawa. Na to wszystko sprawdzili auto i okazuje sie, ze nie jest obciazone zadnym kredytem, czyli jakby bylo kupione za gotowke, na koniec dal nazwe banku i nr telefonu, i powiedzial , ze mozemy zadzwonic i sprawe wyjasniac albo czekac...czekac...czekac, co byscie zrobili na naszym miejscu ???