To niewygodny temat Bartek - bardzo szkodzi tak doskonalym dzisiaj stosunkom polsko-ukrainskim. Poruszanie tegoz tematu grozi groznymi sankcjami ze strony 'zdroworozsadkowych' mediow i klakierow Donka 'Klecze przed Kazdym kto mnie klepie po ramieniu' Tuska. Sankcje maja najczesciej forme szyderstwa, ostracyzmu spolecznego badz forumowego, lub wrecz zwyklych chamskich wyzwisk. Ludziom, ktorzy tam zgineli nie nalezy sie nawet pamiec, bo przeciez teraz wszystko jest takie rozowe i piekne.
Cos z Waldka Lysiaka:
Decyzja zapadła w marcu 2007. Krakowskie księgarnie odmówiły przyjęcia do sprzedaży książek o zbrodniach OUN - UPA (m.in. zbioru relacji „Dzieci Kresów"), a 137 mandarynów Salonu (Geremek, Blumsztajn, Holland, Rotfeld, Wujec, Boni, Lityński, Wielowieyski, Mazowiecki, Jastrun, Wajda, Mandalian, Onyszkiewicz, Borowski, Bratkowski, Kułakowski i kompania) zaprotestowało publicznie (list do Rady Warszawy) przeciwko pomnikowi ofiar ludobójstwa na Kresach Wschodnich - polskich ofiar zezwierzęcenia OUN - UPA. Projekt ukazywał drzewo z dziećmi przybitymi do pnia. Niektóre polskie dzieci Wołynia cudem przeżyły. Pani Wanda Piliszewska miała wtedy 8 lat. Gdy uciekała ze swego płonącego domu, zobaczyła jak koło studni Ukrainiec rozdziera małą dziewczynkę:
- Dziewczynka leżała na ziemi, a on przydepnął jej nóżkę i z całej siły szarpał za drugą, by rozedrzeć dziecko. Gdy to zrobił, wrzucił ciało do studni.
Salon pragnie wrzucić do studni niepamięci tysiące polskich dzieci przybitych żywcem bretnalami lub rozdartych żywcem. Równie amnezyjnie traktuje michnikowszczyzna zbrodnie litewskie na Polakach (wymordowanie 30 tysięcy Polaków w Ponarach), chociaż ma tu pewien kłopot, bo w Ponarach litewscy szaulisi, kolaborujący z hitlerowcami, wymordowali przy okazji 70 tysięcy Żydów. Litwini wolą o tym nie pamiętać i dla swego dobrego antypolskiego samopoczucia łżą, nam wytykając zbiorowe mordy - wileńskie urzędy pocztowe sprzedają koperty z wizerunkami trzech bestii: Hitler, Stalin i Piłsudski obok siebie, jako trio ludobójców. Warszawa udaje, że nie zauważa takich sąsiedzkich łotrostw.
pamietamy, pamiętamy, aczkolwiek moja ciocia-babcia, która stamtąd uciekała nie chciała...
http://wolyn.ovh.org/
Kijevna - a co to ma do rzeczy - w kazdym narodzie sa gnidy, szmalcownicy et tutti quanti - rzez na Wolyniu to nie byla taka sobie zwyczajna akcja paru skurwysynow, tylko zorganizowane ludobojstwo - nie pamietam z historii, aby Polacy brali czynny udzial w zorganizowanym ludobojstwie, ale pewnie sie myle. Zaraz przypomna mi Jedwabne, gdzie paru chlystkow, o ktorych nie wiadomo do konca czy w ogole byli Polakami, nawalonych szwabska gorzala spalilo zywcem parudziesieciu Zydow - i z tego powodu mam zapominac o tysiacach dzieciakow poprzybijanych wokol drzew i powieszonych za jezyki (Ukrainskie zezwierzecenie nie mialo praktycznie zadnych granic), bo tak mi mowi tranpkarz Tusk?
nie zapominaj, pamiętaj, tylko co chcesz z tą pamięcią zrobić? bo nie rozumiem... powiesić jakies plakaty na stadionach przed Euro? pluć wnukom zbrodniarzy w twarz? stawiac pomniki na Ukrainie? odzyskać Wołyń????
uwierz mi, że ludzie pamiętają, ale nie tylko z powodu tego co widzieli... Polacy też przeprowadzali nocne wypady do 'sąsiadów' być może odwetowe, ale jednocześnie były to prowokacje...
nic nie usprawiediwia bestialstwa, tylko nie wiem po co chcesz rozdrapywać te rany?
straszne karty historii i jak to się ma do współczesności?
Historia ma taka wredna wlasciwosc, ze lubi sie powtarzac - zyczylbym sobie, aby pamietano o tym po to, aby tego typu rzeczy juz nigdy sie nie powtorzyly - nie chce odzyskiwac Wolynia ani pluc komukolwiek w twarz, ale zakazywanie sprzedazy ksiazek o tej tematyce albo blokowanie inicjatyw upamietniajacych te wydarzenia bo tak nakazuje obecny interes panstwa, to wedlug mnie lekka przesada.
czy pomnik w formie drzewa z poprzybijanymi do niego dziećmi naprawdę jest potrzebny, żeby coś upamiętnić, czy pamiętać? czy, żeby wkurzyć ludzi, którzy i tak tego nie zrobili i popsuc jakiekolwiek stosunki?
jakoś sobie nie wyobrażam, żebym miała pokazać coś takiego swoim dzieciom... więc po co w tej formie?
Wiekszosc rzeczy da sie pokazac w odpowiedniej formie - czy wstydzilabys sie lub czula sie zazenowana zwiedzajac Muzeum Powstania Warszawskiego w towarzystwie Niemca ??? Podejrzewam, ze nie. Wiec dlaczego mialabys sie czuc zazenowana ogladajac pomnik ofiar UPA w obecnosci Ukrainca??? Ja nie odpowiadam osobiscie za Jedwabne, wiec chetnie zabralbym tam swojego zydowskiego kolege.
jesteś pewnien, ze jest to możliwe? teraz? kiedy prawie wszyscy winni już nie zyją? myślisz, że ktoś będzie chętny, żeby się biczować za zbrodnie swoich dziadków? ze zdetronizują bohatera, którego potrzebują?
sorry, ale gdybym zrobiła cos bardzo złego to byłabym ostro wkurwiona, gdyby mi to ktos całe zycie wypominał (nawet jeśli słusznie) i nie chciałabym go znać, ze nie wspomnę, że mogłby to wywołac agresję...
pojedź na Ukrainę i przekonaj się jacy to są ludzie - naprawdę takie pomniki nic nie zdziałają, oprócz pogorszenia kontaktów - a komu to potrzebne? chcesz prowokowac ludzi do dalszej nienawiści?
a dzieciom nie należy o takich zbrodniach opowiadać - dla ich dobra - może jak dorosną