Do góry

BREXIT - O czymś jeszcze Anglicy zapomnieli?

Zaloguj się by dodać komentarz
digger
98
digger 98
30.11.2019, 22:37

Szef w mojej firmie zapowiedział ze będzie w Anglii więcej pracy po BREXICIE. Anglia wyrzuci obcych pracowników, którzy tam obniżają stawki i cały angielski rynek obsługiwany będzie przez angielskich pracowników. To oczywiście podniesie stawki za pracę dla robotników. Do pracy będzie można normalnie jechać, bo Polskich ubędzie ciężarówek i kierowców na te ich ciężarówki kierpców jest chwatit.

Zastanawiam się tylko od ilu angielskich szefów odejdą kobiety. Jak patrzę na te ich blachary, które sobie pokupowały razem z samochodami w zestawie futro i toczki na globus, to zastanawiam się ile z nich zostanie przy mężach, kiedy trzeba będzie iść do pracy (jako sprzątaczka, bo żadna nie ma wykształcenia) i jeszcze do tej pracy pojechać autobusem miejskim.

Już widzę te umalowany gwiazdy perfumujące się dotychczas, perfumami po 700 funtów za 100ml, jak sprzątają kible w biurach i myją korytarze w szkołach.

Której jeszcze nie ugryzł ząb czasu, to natychmiast poszuka sobie innego przedsiębiorcy i wskoczy mu na pal. Te które już się pomarszczyły od papierochów i nabawiły się rozstępów przeżyją istny dramat. Świat im się na głowę zawali.

A wierzcie mi, że brytyjskie dziady bez szkoły, którzy poszli na swoje i dzisiaj są wielkimi przedsiębiorcami, pokupowali sobie żony w promocji wraz z BMW X6. Czasem myślę że one powinny być tak sprzedawane. Świąteczny zestaw. BMW i blachara na siedzeniu pasażera. One odchodzą od swoich panów wraz z samochodem i zawsze chętnie przesiadają się do lepszych fur.

Raz nawet byłem świadkiem jak szef i dwóch dupowłazów (UK roboli) siedzieli przy monitorze wraz z blacharą szefa i wybierali dla niej autko.

Boże jaki to był tępy strzał. Jak jej nieraz słuchałem to zaczynałem rozumieć skąd się biorą dowcipy o blondynkach.

Kolega kiedyś przy niej zapytał (zażartował), po co BALONY (te latające unoszone gorącym powietrzem), mają na samym wierzchołku ogromne otwory. Oczywiście doskonale wiedzieliśmy po co, ale zapytał. Szefowa na to : " Nie wiesz? Żeby nie pękł. "

Nie chciałem się zaśmiać jej w oczy, to się odwróciłem do mapy i wsadziłem w zęby robocze rękawice. Mało się ze śmiechu nie udławiłem.

W biurze stało ogromne akwarium z filtrem kubełkowym. Filtr kubełkowy, to jest takie szczelnie zamknięte wiaderko z pokrywką, które w środku ma pompę i wkłady filtracyjne. Od niego do akwarium idą dwa węże. Jednym wodę zasysa, a drugim wypompowuje w górę z powrotem do akwarium. I ona kiedyż tak patrzy na ten filtr i patrzy i nagle palnęła, że w zasadzie to po co ten filt potrzebuje prądu, jeśli woda wężykiem do niego spada grawitacyjnie. Szef jadł Pii i miał akurat pełne usta. Wypluł wszystko i się zakrztusił. Wyjaśniłem tępej istotce, że woda zlatuje w dół grawitacyjnie, ale przecież się nie rozlewa pod stolikiem tylko jest w szczelnym filtrze i musi później wrócić z powrotem do akwarium na tę samą wysokość. Więc grawitacyjnie to ona spada z obu stron do filtra i dlatego potrzebna jest pompa, aby ją przepompować przez filtr.

Pomyślała chwilę i mówi tak: "NIe rozumiem!"

Zastanowiłem się chwilę i mówię że to jest jak z huśtawką. Grawitacyjnie spada, ale z drugiej strony już nie ma sił polecieć na tą samą wysokość, prawda? W końcu się zatrzyma.

No i wymyśliła. Wpadła na pomysł, że jakby tak wąż, którym woda spada do filtra był dwa lub trzy razy większy (chyba chodziło o średnicę), to woda spadająca do filtra miała by większy ciężar i wypychałaby w górę wodę po drugiej stronie.

Tragedia. Blondyna szefa w dwie minuty wynalazła perpetuum mobile. Po cholerę w fontannach silniki i pompy.

Wystarczy włożyć do wanny podczas kąpieli słomkę i wontanna tryśnie pod sufit. Przecież w słomce wody jest 10 000 razy mniej niż w wannie dookoła i ta woda dookoła słomki ciśnie na dno wanny, a w słomce ciężar wody jest mniejszy więc tamta dookoła wyciśnie ją z dużym ciśnieniem w górę.

W pojazdach, które mają takie rurki (żeby zajrzeć ile jest paliwa) to te rurki powinny być cały czas pełne. W zbiorniku jest 50 litrów, a w tej nieszczęsnej rurce jest kilka gram, więc powinno tam wirować w tym zbiorniku. Moglibyśmy napędzać tak samochody i elektrownie.

No a hitem była wypowiedź, kiedy zobaczyła postojową klimatyzację ze zbiornikiem na wodę i zapytała szefa czy ta klima działa na wodę. Ja udałem po prostu że nie słyszałem.

Kiedy szefa nie będzie stać na samochód, kosmetyki i buty dla niej, pójdzie się wypinać komuś innemu. Bez dwóch zdań.

Dr.Orlando
2 914
Dr.Orlando 2 914
#130.11.2019, 23:00

To samo, człowieku, mam cię poważnie traktować, to nie pisz pierdoł, prosiłem o ikony, pozorant, mitoman, prosiłem o reklamę sklepu, fikcja, masz facet jakąś idee fixe o zaistnieniu, o zauważeniu...

camperboy
76
#230.11.2019, 23:04

Nie wiem kto to przeczyta. Ja odrazu przewinąłem do komentarzy :D

MacGyver
113
MacGyver 113
#330.11.2019, 23:59

@1

Wyobraz sobie kolego w autoryzowanym salonie marki premium grupy VAG w edim doradcami serwisowym byly same kobiety ( doradca serwisowy to taki posrednik pomiedy klientem a mechanikiem, siedzi za biurkiem i rozmawia z klientem o naprawie/serwisie jego auta i przekazuje informacje mechanikowi, a potem w druga strone)

W kazdym razie tymi doradcami byly same kobiety, dlaczego? Bo klienci nie krzycza na kobiety.

Dwa przyklady:

Rok 2015

Jedna pani bedac rok czasu na stanowisku doradcy serwisowego probowala sprzedac klientowi opony wraz z alufelgami bo twierdzila ze opona i felga to jedna calosc i tego nie da sie rozdzielic.Po prostu NIE DA SIE. Jeden zestaw tak sprzedala, ale klient wrocil po zwrot kasy jak nabral odwagi i asertywnosci.

Rok 2016

Druga mloda dziewczyna ktora szybko robila kariere podpierdzielajac wszystkich dookola albo oskarzajac ich o mobbing, sexual harasment lub o co tylko sie dalo, po dwoch latach bedac na stanowisku SENIOR service advisor, zostala uswiadomiona przez klienta a pozniej przez mechanikow, ze w oponach nie ma wody tylko jest powietrze!!!

Tak, ona myslala ze wszystkie opony na calym swiecie sa wypelnione woda.

Niestety to co przeczytales mialo miejsce w rzeczywistosci, chocby nie wiem jak abstrakcyjne moglo sie wydawac, tak bylo.

digger
98
digger 98
#401.12.2019, 00:00

Zawsze piszę - moje teksty nie są dla tępych nieuków!!

Tępota może tylko popatrzeć, na Pana Autora przez okienko piwniczne z suteryny

digger
98
digger 98
#501.12.2019, 00:14

Siedzę i myślę. MacGyver . Czego naprawdę na emito nam brak

Może pewności że uśmiech zniknie z naszych ust z naszych warg

Wieczór nadchodzi i czujemy że chcemy tylko by forum bez nienawiści bawiło nas

Była boginią naszych ust i naszych warg. Między szklanki brzegiem a dnem

Nigdy nie wiemy, że nie powtórzy się znowu w emito jakiś idota w któryś dzień

Jak cała banda życiowych bankrutów z Dr.Orlando z sima albo następny camperboy

knapior
2 641
knapior 2 641
#601.12.2019, 01:16

Nie piszesz, tylko wklejasz. To zasadnicza różnica.

Siema
522
Siema 522
#1001.12.2019, 16:31

Zawsze piszę - moje teksty nie są dla tępych nieuków!

Tempy pierdolcu wklejasz cudze teksty jak napisano w #6. W innych "twoich tematach" userzy podawali nawet linki oryginalnych autorów tekstów! Dawno takiego obesrańca nie było na Emito... oj dawno! Gościu jesteś głupszy od paczki gwoździ - już ci to KAŻDY tu pisze kretynie. Nie trybisz najprostszych aluzji wobec twojej głupoty... eeeeech żal mi cię cymbale.

Siema
522
Siema 522
#1101.12.2019, 16:33

*Tępy

Zbychu_zPlebani
4 634
#1201.12.2019, 16:48

to chyba jego teksty bo roznica miedzy tym forum dla kierowcow a emito byla pare minut. gosc poprostu te swoje pierdoly wkleja na roznych forach bo brandzluje sie na mysl o rzeszy wielbicieli jego piora.

Siema
522
Siema 522
#1301.12.2019, 17:04

#12

Wtedy wszędzie pisałby pod tym samym nickiem, aby zostać zapamiętanym bo inaczej nie miało by to sensu - różne tematy i różni autorzy? Aby zaistnieć musiałby trzymać się jednej ksywy, a że to baran to zwyczajnie: Ctrl+C Ctrl+V

sheen1
2 568
sheen1 2 568
#1401.12.2019, 17:34

"Siema

#13Dziś - 17:04

#12

Wtedy wszędzie pisałby pod tym samym nickiem"

To nie możliwe, wszędzie już dostał kopa w dupę stąd też co forum inny nick. ;-)

Siema
522
Siema 522
#1501.12.2019, 17:44

Zawsze piszę - moje teksty nie są dla tępych nieuków!!

Tępota może tylko popatrzeć, na Pana Autora przez okienko piwniczne z suteryny

Pan autor i tępe nieuki.

Zapamiętajcie to jest wasz "pan" jak sam pisze.

No cóż dzban próbuje się wywyższać...

kzielak
196
kzielak 196
#1601.12.2019, 21:13

bez obrazy Mr digger ale twoje wypociny to jeden wielki belkot z ktorego nic nie wynika.Zadko uzywam tego typu slow.Nie moglem sie powstrzymac.Pozdro

Faun
40
Faun 40
#1801.12.2019, 22:06

digger bankrutow powiadasz ?

Hmm troche dziwne to zes nagle taki bogaty skoro w temacie o ratowaniu dziecka na pasach pisales ze ci zal bo osoby ktorym ratowales dupe nie zlozyly sir po 25k w podziece dla Ciebie .

Wiec kto tu jest biedakiem I bankrutem?

Wiekszosc z nas zrobila by to za darmo wiedzac ze uratowanie komus zycia jest wystarczajaca nagroda.

Pierdolony materialista z Ciebie nic wiecej

digger
98
digger 98
#1901.12.2019, 22:52

Ojoj jakiś ty płytki faun,Ty nie masz nawet podstawówki skończonej, dlatego nie chce mi się z tobą pisać!!! Szkoda mojego cennego czasu.

#2002.12.2019, 00:34

Ten trup ma skonczona szkole SPZ,szkola przysposobienia zawodowego,jak byl dzieckiem i mieszkal w domu dziecka to chodzil do klasy specjalnej.Dziwie sie ze odpisujecie temu niedorozwojowi.Najlepiej to ljno zostawic i niech sam do siebie pisze.

Infidel
11 278
Infidel 11 278
#2102.12.2019, 06:39

Ja licze na duzo seksu po Brexice.

annx90
960
annx90 960
#2202.12.2019, 07:07

"kiedy trzeba będzie iść do pracy (jako sprzątaczka, bo żadna nie ma wykształcenia)"

Wiedz, że jeśli chciałeś obrazić to nie porównuj zawodu osoby sprzątającej do dna. Ludzie tutaj mają za nic taka prace, a praca jak praca. Gdyby nie taki zawód człowiek dawno by utonął we własnych śmieciach. A wiedz, że nie każdy potrafi, wiec jak masz taką pannę w robocie to nawet obsługa mopa tez będzie wyzwaniem.

Delirium
7 492
Delirium 7 492
#2402.12.2019, 22:40

raffaele2 Coatbridge 2 655

#20Dziś - 00:34

"Ten trup ma skonczona szkole SPZ,szkola przysposobienia zawodowego"

I bardzo dobrze. Praktyczne, przydatne umiejętości.

Teraz każdy chce być menagjerę, logistykię abo informatykję, ino robić nie ma komu.

digger
98
digger 98
#2502.12.2019, 22:48

A Ty annx90 "BLACHARĄ" jesteś czy kobietą? Mój tekst odnosił się tylko i wyłączne do blachar nie kobiet, a ty mi odpisujesz z takimi aluzjami..

Jak przeczytałem Twój wpis to trochę mi to przypomina protest taksówkarzy przeciwko UBER. Taksiarze zmuszeni płacić haracze, zamiast protestować przeciwko tym właśnie haraczom, protestują przeciwko ludziom którzy tych haraczy nie płacą.

Anglicy podczas drugiej wojny światowej, jak już trochę Polaków poznali, wymyślili o nas taki dowcip.

Że w piekle są ogromne kotły, podzielone na narodowości. W jednym siedzą Francuzi, w drugim Niemcy itd. Kocioł ma pionowe ściany, jak taka beczka metalowa i nad każdym kotłem stoi diabeł, który pilnuje aby nie wyłazili. Ludzie ustawiali się dwóch po bokach, a trzeci po ich plecach wspinał się aby złapać krawędź. Robili to dośc sprawnie więc diabeł musiał bez przerwy spychać wychodzących z powrotem.

Wyjątkiem był kocioł z Polakami. Tam nikt nie pilnował. Polacy, kiedy tylko dostrzegli że jeden jest już prawie na wierzchu, natychmiast łapali go za nogi i zrzucali.

Jakież to Polskie prawda.

Sami też o sobie mamy taką opinie i my też wymyśleliśmy dowcip, w którym po złowieniu złotej rybki każdy miał życzenie, żeby mieć taki sam piękny dom, jaki ma sąsiad. Jedynie Polak zażyczył sobie od rybki, żeby sąsiada dom sie spalił.

Mamy to chyba w genach. Tę chorobę czerwonych oczu, która nie tylko jak zwykła ludzka zawiść, każe się sprężyć i popracować aby sąsiadowi dorównać, ale podpowiada gorsze rozwiązanie. Sąsiad się dorobił? To ja nie wezmę się do roboty żeby też się dorobić, bo jestem za leniwy, dlatego uznam że dorobił się na pewno na kradzieży i mu zniszczę.

Doświadczyłem tego kiedyś na własnej skórze, kiedy pracowałem jako kierowca na magazynie. Nie wyjeżdżałem na ulicę, więc tacho nie używałem. Jeździłem wewnątrz firmy z magazynu na magazyn i pracowałem po 16h dziennie. Przychodziłem na 06:00 i do 22:00. Oczywiście kombinowałem jak mogłem, zeby wyjśc wcześniej. No wiadomo było, że jak postawię auto pod rampę o 21:15, to nawet jeśli załadują, to już nie ma po co jechać na drugi magazyn, bo skończą załadunek o 21:55 i już wszystko będą zamykać.

No i koledzy pomagali jak mogli. Kiedy stawiałem auto o 21:00, to już szedłem do domu, bo wiadomo że nie skończą dzisiaj załadunku. Oni żeby mnie nie wkopać, przeciągali załadunek jak się tylko da. No bo w końcu ja pracuję po 16 h, a oni po 8h.

Dobre się skończyło kiedy dowiedzieli się ile zarabiam.

Oni na stanowisku magazyniera, mieli po 8zł/h to pomnożone przez 176h w miesiącu dawało im jakieś 1408zł. Ja miałem stawkę 13złh, ale w tym samym miesiącu miałem godzin 352h, co dawało mi na rękę 4576zł. Stawki mojej nie znali, ale kiedyś jeden podsłuchał jak szef wypłacał mi pieniądze. No i skończyło się wszystko co dobre. Jak ktoś wziął 1400zł, a ma żone i dwójke dzieci, to nagle zapałał do mnie nienawiścią.

Jak to?- krzyczał - Ja mam żonę, dwójkę dzieci na utrzymaniu i zarabiam 1400zł, a on kawaler mieszkający u rodziców i zarabia 4500zł? Trzeba z tym skończyć!! - kontynuował.

Kiedy on był na zmianie, ja pracowałem do 22:15. Wszyscy jego koledzy poszli się przebierać, a on sam dokańczał załadunek, żebym tylko musiał jeszcze raz przejechać samochodem 700metrów i postawić go pod drugi magazyn, skąd mialem jeszcze dalej do bramy firmy i do auta.

Czyli dokładałl sobie pracy, pracował sam i dłużej niż koledzy, tylko po to, żebym nie wyszedł o 21:15. No bo jak płacą mi do 22:00, to mam siedzieć do 22:00 i on tego dopilnuje.

Nic z tego nie miał, jeszcze sobie dokładał pracy, aby zaszkodzić.

Taki człowiek, gdyby jego sąsiad zbudował willę, on by chyba po nocach i z łopatą w ręku robił mu podkop z odległości 500metrów, aby mu tylko fundament podkopac i aby mu zniszczyć.

Jak on nie ma, to inny też nie może mieć.

Niby nie znałem go z tej strony, ale powinienem. Pamiętam wydarzenie na które kiedyś nie zwróciłem uwagi. Gdzieś razem jechaliśmy i on zatrzymałe się obok totko-lotka. Zapytałem czy gra, a on odrzekł że nie, ale kolega go poprosił o wysłanie. I nagle wziął nowy kupon, przepisał skreślenia kolegi na nowy kupon i stanął w kolejce. Pomyślałem że kolega coś nabazgrał, albo jakiś błąd popełnił, ale on wysłał oba. Jeden koledze, drugi sobie.

Wróciliśmy do auta i powiedziałem :

- Mówiłeś że nie grasz w lotto.

- Bo nie gram.

- No przecież wysłałeś dla siebie też.

Wtedy mi wyjaśnił:

-Słuchaj! Ja nie lubię totolotka, nie gram i nie wierzę w wygrana, ale wysyłałem totolotka dla Marka. I jak myślisz? Co będzie jakby zupełnym przypadkiem trafił "szóstke"?

- No chyba by sie ucieszył - wyjaśniłem naiwnie - Kazdy by sie ucieszył. Ja tez.

Wyjaśniał dalej,

- Nie o to chodzi. Załóżmy że on zwykłym cholernym fuksem, trafia szóstkę i bierze kilkanaście milionów. Przecież ja bym zawału serca dostał, gdyby ten gamoń miał więcej ode mnie. Żone mam ładniejszą, samochód musiałem zmienić na nowy, kiedy on sobie kupił w tamtym roku, bo nie mogłem pozwolić żeby miał lepszy, więc samochód też mam od niego lepszy. Mieszkanie mam od niego większe i jak skreślił totolotka, to ja chociaż nie gram, też musiałem skreślić dokładnie te same liczby. Bo teraz jak trafi, to wygramy obaj taką samą kwotę i nie będzie miał więcej ode mnie.

To jest właśnie choroba czerwonych oczu. Nie ważne jak biedny będziesz i ile na tym stracisz, ważne żeby sąsiad się na tobie nie wzbogacił. Może to zaobserwować każdy na własnym podwórku. Kiedy jakiś sąsiad otwiera warsztat samochodowy, to mieszkańcy jego wsi jeżdżą do naprawy ze swoimi autami zawsze gdzieś do innej wioski, czy innego miasteczka. I zawsze każdy nazywa sąsiada złodziejem.

A bo mu za dużo policzył, a bo mu to zrobił nie tak jak trzeba. W odleglejszej wsi niekoniecznie będzie taniej i lepiej, ale jedzie do obcego. Tamtego majątek aż tak w oczy nie razi. Za to syn sąsiada z nowym BMW kłuje po oczach, że spać nie można.

I tak to już u nas jest, Każdy woli iść do niemieckiego sklepu sieciowego, niż miałby kupić w osiedlowym u sąsiada. Bo właściciel takiej sieciówki ma być może prywatne jachty i odrzutowce, ale ja ich nie widzę i nie kłują mnie w oczy. Gdyby natomiast sąsiad kupił sobie nowy samochód, to przecież bym spać nie mógł. Prawda?

A jak to wygląda u Niemców? Orlen miał w Niemczech stacje i miał paliwo tańsze niż miejscowe. Niemcy omijali go szerokim łukiem i musiał zmienić nazwę. Niemiec zapłaci więcej i pojedzie dalej, żeby tylko kupić niemieckie. Zupełnie odwrotne myślenie niż u nas. I dlatego Niemcy są i będą bogate.

  • Strona
  • 1

Katalog firm