Jak nie masz fully comprehensice insurance to nie dostaniesz kasy, a nawet gdybys mial to i tak nie wiadomo czy by sie oplacilo (zalezy jaki masz excess). Skoro auto nie jest duzo warte, to najlepszym wyjsciem chyba bedzie znalezc jakiegos taniego blacharza-lakiernika i zaszpachlowac te dziury. A z gnojami nie radze zaczynac skoro nosza kosy przy sobie:/ Chyba, ze sie powtorzy... to wtedy faktycznie zbierz kumpli i postraszcie ich troche heh
Jak naprawisz auto może zrobia to samo....może przeczekaj i zobacz co będzie.....a gdzie to auto stało? może na czyims miejscu parkingowym? wiem,ze to nie jest wymówka dla takich wybrykow ale palantow jest duzo na świecie i mysla ze wszystko im wolno! Tez kiedys zrobilam ten blad i postawilam samochod na trawniku przy ulicy i jakies palnty probowały mi sciagnac benzyne z baku,a ze nie mogli podziurawili nozem opone........wiecej tam nie zostawilam samochodu:-(
Jakies ciecie porysowali mi samochod a ponadto 3 razy wbili noz w blache.
Zglosilem policji a oni stwierdzili, ze to prawdopodobnie dzieciarnia, co jest czystym nonsensem. Ile trzeba miec sily, by nozem przebic blache? Nie wiem, moze to byla maczea ale i tak problem pozostaje.
Moje pytanie jest proste: co dalej robic, skoro policja umywa rece?
Mam najnizsze ubezpieczenie, bo z kasa cienko, poszla na przeprowadze. Samochod tez jest wart niewiele, jakies 800 F, ale i tego szkoda. Sasiad mi podpowiedzial kto to zrobil: 3 gosci tak okolo 30-35 lat. Podobno nie lubia obcych i obcokrajowcow.
Nerw mi targa - ciepnalbym jednego z drugim bejsbolem ale za krotko mieszkam w tym rejonie (5 tygodni) i nawet nie wiem gdzie sa wszystkie kamery.