idz wieczorem do szpitala dla dzieci - tam powinni go dokladnie przebadac i jesli Twoj synek jest powaznie chory (mam na mysli chorobe, ktora kwalifikuje sie do leczenia antybiotykiem) dostaniesz odpowiednie leki - nie wiem czy wiesz ale tu nie daja antybiotykow tylko dlatego, ze ma katar lub kaszel lub nawet goraczke - taki system. Jak moje najmlodsze dziecko ma podobne objawy to smaruje go rano i wieczorem mascia VapoRub lub odpowiednikiemtej masci, krople do nosa Otrivine dla dzieci i po max 5-7 dniach mu przechodzi (oczywiscie jesli to tylko zwykle przeziebienie) - dodam, ze przy zwyklym przeziebieniu ma zawsze goraczke.
@#3
kazda z tych wizyt odbyla sie w tej samej przychodni, ale za kazdym razem z innym lekarzem...
@#4
nie sadze zeby byly potrzebne antybiotyki, bo to wirus... tylko obawiam sie, ze to zaropiale oczko to od tego kataru, ktory chyba faktycznie dosc powaznie zaatakowal zatoki, ale chyba wybiore sie do tego szpitala... nie znam sie...lekarzem nie jestem...ale czuje sie troche jak przewrazliwiona mama z tym, ze ja po prostu martwie sie o swoje dziecko...
bzdury opowiadasz... od ponad 5 lat tu jestem i moje dzieci ktore sa tu rowniez od 5 lat sa tu leczone (7,12 i 16 lat) i ngdy nie mialam problemu z dostaniem antybiotyku, gdy byly powaznie chore - malo tego nigdy nie musialam placic za nie. Moj maz przeszedl operacje oka i tez opieka byla super.
Wytlumacz mi prosze co moze lekarz Ci poradzic na odleglosc ? Chyba, ze poprostu przepisze antybiotyk i rodzina go przesle... glupota....
...musze powiedziec, ze mam ograniczone zaufanie do tutejszej sluzby zdrowia...maz tez mial tu operacje na sciegna w rece i sie nie powiodla...w efekcie uslyszal od lekarza, ze swiat jest okrutny i bedzie mial nie dokonca juz sprawna reke.... mozna by bylo zrobic nastepna operacje, ale male szanse powodzenia... a gdy ostatnio poszedl do lekarza, bo ogolnie zle sie czul i poprosil o ogolne badania, to lekarz oznajmil mu ze nie robia takich badan i ma rzucic palenie... i zapisal paracetamol na zmiane z ibuprofenem przez 2 tygodnie...
Moja córka teraz 4-letnia już drugi raz pod rząd łapie kaszel od października i tak ją trzyma do marca.Zaczęło się w zeszłym roku,oczywiście poszłyśmy do lekarza i od razu antybiotyk,ten antybiotyk owszem pomógł ale za dwa tygodnie wszystko wróciło no i znowu do lekarza.Dostała inny antybiotyk ale ten z kolei nic nie pomógł,pomiędzy antybiotykami stosowałam domowe sposoby tj.syrop z cebuli ale było gorzej,za niedługi czas znowu do lekarza,wystraszyłam się już nie na żarty.Otrzymała następny antybiotyk ale też poprosiłam by zlecił zrobić X-Ray oczywiście na całe szczęście okazało się że na płucach jest czysto a już z kolei trzeci pod rząd ant.nie pomógł.Minęło 3 tyg.i znowu do lekarza ale teraz kazałam żeby wykonał wymaz gardła,wymaz wyszedł ok i przepisał następny antybiotyk,ten też nie pomógł tak jakbym tego oczekiwała.przyszedł marzec i się skończył kaszel.Teraz od października też się zaczęło ale już nie poszłam,miałam nauczkę w zeszłym roku,dzieciak wybrał 4 antybiotyki i nic nie pomogło,w końcu marzec!Życzę zdrówka:)
to samo tyczy sie polskiej sluzby - moj (wtedy) 7 letni syn rozcial sobie glowe i bylam odsylana od szpitala do szpitala przez ponad poltorej godziny zanim ktos mu ja zszyl - to bylo w Warszawie a ta operacje, ktora moj maz tutaj przeszedl i traktowano bardziej jako zabieg w polsce powiedzieli mu , ze nie ma sensu operowac bo moze stracic calkowicie wzrok.
A tak na marginesie jesli tu juz nie jestes to dlaczego piszesz na tym forum....
Witam, mam nastepujecy problem....
Na poczatku lutego cala rodzina zalapalismy jakiegos wirusa... wszyscy mielismy temperature i katar...wiec po pierwszej wizycie u lekarza wszyscy dostalismy paracetamol... po tygodniu zaczal sie kaszel...po drugiej wizycie, mojemu 15-miesiecznemu synowi przypisano syrop antyhistaminowy i dalej paracetamol...na moje pytanie o ewentualne leki wspomagajace "over the counter" lekarz polecil inhalacyjne krople na poduszke...Po nastepnym tygodniu nasilil sie katar i kaszel u malego, podczas kolejnej wizyty u lekarza znowu paracetamol, syrop na noc "simple linctus paediatric", na katar nic, ze wzgledu na ewentualne skutki uboczne u malucha...poza tym zostalam wysmiana, kiedy powiedzialam, ze maly pokazuje ze boli go czolo, wiec mysle ze moze cos z zatokami ( bo jak takie male dziecko moze pokazac, ze go boli...)...no i lekarz stwierdzil, ze jak do konca marca nie przestanie kaszlec, to mam go znowu przyprowadzic...
Maly ma caly czas stan podgoraczkowy, kaszel troche zelzal, ale gil do pasa...poza tym od 3 dni ma zaczerwienione prawe oczko i rano jest cale zalepione ropa..
Nie wiem juz co robic... isc kolejny raz do lekarza, ktory podobno wie najlepiej, probowac cos na wlasna reke czy co?? Nosek zaczelam plukac malemu sola fizjologiczna, a oczy przemywam slabym roztworem z rumianku.... i na tym moje domowe metody sie koncza.... macie moze jakas rade, please!