Hej ja właśnie jestem po wizycie w polskiem gabinecie lekarskim w Glasgow i jestem bardzo niezadowolona a wręcz powiedziawszy wściekła. Zero profesjonalizmu ze strony pani doktor ( nie wiem czy to wogóle była pani doktor), gabinet lekarski bez specjalistycznego sprzetu, chociażby fotela ginekologicznego. Fotel to kozetka na której leżą dwie poduszki i podstawione są krzesla, przed pzystąpieniem do badania "pani doktor" umyła ręce a następnie wzieła telefon komórkowy( o zgrozo ile w nim bakterii), którym przyświecała sobie podczas badania!!!! Samo badanie to włożenie wziernika i jedyne co usłyszałam że mam ładną szyjke, cokolwiek to miało oznaczać. Poszłam z bólem jajników a jedyną rade jaka uzyskałam to żebym poszukała sobie gdzieś USG a najlepiej to wsiadła do samolotu!!!! A jak się tak zwana "pani ginekolog" dowiedziała że w przychodni do której należe jest polska pani doktor to mi zabroniła mówić że u nich byłam, bo oni tutaj przyjmują nielegalnie, co mie totalnie zwaliło z nóg. Cała wizyta trwała 15 minut i kosztowała mnie 80 funtów. Teraz wiem dlaczego pobieraja opłate z góry podczas telefonicznej rejestracji, bo nikt by im za taką wizyte nie zapłacił. I jeszcze jedno kiedy poprosiłam o jakieś potwierdzenie jake badania potrzebuje wykonać nie dostałam nic, bo oni nie mogą nic wystawiać. Czuje się oszukana i na pewno tak tego nie zostawie!
dzięki bus_37 sprawa zgłoszona "pani doktor" jest u nich zajestrowana jako GP
Negocjator jak się ma problemy ze zdrowiem to szuka się pomacy, nastawiłam się na fachową pomoc taką jak się otrzymuje w Polsce w prywatnych gabinetach a tu okazał się zong
Tak_to_ja pewnie po jakimś czasie też bedę się z tego smiać
karla_, widzisz dziecko ty moje.
Ja uwazam, ze pomoc zdrowotna w UK jest tak jak trzeba.
W sytuacjach kiedy naprawde cos sie dzieje reaguja szybko - dzien, dwa i sie jest na oddziale i sie jest leczonym jak trzeba. Bez RMUA, umowy o prace i innych dupstw.
Dlaczego sie uwaza, ze w Polsce lecza lepiej?
Otoz, kiedy przychodzisz do lekarza ten zleca ci mnostwo badan, abstrahując jak bardzo sa one potrzebne czy niepotrzebne. Najczesiej badania robisz w laboratorium prowadzone przez jego zone/wujka/babcie/stryja (niepotrzebne skreslic). Badania bynajmniej nie sa bezplatne, kosztuja swoje. Zalezy czy sie zarabia w PL 1200 czy 12000 pln to cie po kieszeni trzepia lub nie. Potem dostajesz recepte na kupe lekarstw, abstrahując jak bardzo sa one potrzebne czy niepotrzebne. Za recepty zostawione w aptece lekarze lataja na szkolenia w Bali. I jesz potem te tabletki i sie trujesz lub udajesz, ze ci pomagaja (homeopatia).
Probke mialas w "praktyce lekarskiej": najlepiej wsiadz sobie w samolot i lec na USG.
Na zdrowie!
@Negocjator - Cały wywód zbyteczny (masz jakieś złe wspomnienia z "trzepiącymi" lekarzami czy tylko tak ci się wydaje bo nadawali coś w telewizji?
karla_ napisała, że potrzebowała pomocy i nastawiła się na cyt. fachową pomoc (jaką prawdopodobnie do tej pory doświadczyła w Polsce). Nie zawsze można sobie ot tak, natychmiast polecieć a uzyskanie skierowania do ginekologa (przynajmniej od mojego GP graniczy z cudem). Co najwyżej poprosi o próbkę moczu i dopiero wjak coś tam im wyskoczy to kieruja dalej a nikomu się czekać nie chce a czasem zwyczajnie nie można.
Poza tą historyjką o laboratoriach u rodziny (też chyba pomysł wzięty z "Na dobre i na złe") to ten komentarz że "baby są głupie" bo płacą £80 za wizyte "żeby jej ktokolwiek wsadził palec" godny 15-stolatka.
Jak piszesz takie pierdoły to nic dziwnego że masz już blisko 3.5k komentarzy.
Pozdrawiam i troche wyrozumiałości panie D.
Czy któraś Pani była u Pani ginekolog w gabinecie lekarskim? Są jakieś opinie?