16:14, 06.04.2009
www.visitbritain.pl
Tętniące życiem Glasgow, które jest największym miastem Szkocji i trzecim najbardziej zaludnionym miastem Wielkiej Brytanii, cieszy się dużą popularnością wśród odwiedzających przede wszystkim ze względu na bogaty kalendarz wydarzeń. To bardzo przemysłowe niegdyś miasto znane jest dziś także jako szkocka stolica stylu ze swoimi kawiarniami w stylu art deco, modnymi sklepami, pasażami handlowymi oraz centrami kultury.
Na terenie Glasgow znajduje się 30 galerii i liczne muzea. Każdego roku miasto jest gospodarzem Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego oraz Celtic Connections - największego na świecie zimowego festiwalu kultury i muzyki celtyckiej. Znany w świecie jest także doroczny, odbywający się we wrześniu, Merchant City Festival, który wypełniają najrozmaitsze atrakcje z najróżniejszych dziedzin sztuki.
Miasto w liczbach
Lotniska w pobliżu:
Fortuny dorobiło się Glasgow dzięki transatlantyckiej działalności handlowej w XVIII wieku. Właśnie w tym okresie wzniesiono na jego terenie wiele wspaniałych budowli, które uchodzą dziś za wizytówki miasta. Jednak stylem, który bez wątpienia jest najbardziej kojarzony z Glasgow, jest art nouveau. Każdy, kto odwiedzi Glasgow obowiązkowo powinien zapoznać się z arcydziełami słynnego architekta i projektanta tworzącego w mieście w tym właśnie stylu – Charlesa Renni’ego Macintosha.
Podobnie jak inne wielkie miasta Wielkiej Brytanii, Glasgow jest znakomitym miejscem na zakupy i degustacje smakołyków z różnych zakątków świata.
Zmęczeni zwiedzeniem i miejskim gwarem mogą wybrać się na wycieczkę po rzece Clyde statkiem Clyde Waterbus lub parostatkiem, którym wypłynąć można aż do jej ujścia w Greenock.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, co dzieje się w Glasgow, zajrzyj na stronę www.seeglasgow.com
Więcej informacji o historii Glasgow znajdziecie w artykule Stefana Zabieglika w naszej sekcji historycznej.
Będąc w Glasgow zobacz koniecznie:
| Wyślij znajomemu Zgłoś błąd | Więcej Dodaj do:Nasza-KlasaFacebookGadu GaduWykop |
#1 | 07.04.09, 17:40
Kocham to miasto, nie wiem dlaczego :-) Moze dlatego,ze jest w wielu aspektach takie podobne do moich ukochanych Katowic :-) Moze dlatego, ze milosc (nawet do miast) jest zawsze irracjonalna :-)
#3 | 08.04.09, 19:27
Hm, emito nie kochalam nie kocham i wybuch milosci mi nie grozi. A zapachy sa czescia zycia - te brzydkie i te ladne.
#4 | 09.04.09, 10:23
Glasgow :D
#5 | 11.04.09, 21:52
http://www.youtube.com/watch?v=iJsH...
#6 | 11.04.09, 23:21
http://www.ukcities.co.uk/populatio...
#7 | 13.04.09, 20:47
Moim zdaniem to miasto ma ochydną architekturę, która nie ma nic wspólnego z poczuciem estetyki. Wszechobecne budynki z brązowego piaskowca wywołują u mnie mdłości. Żle się tu czuję.
Nigdzie wcześniej nie widziałem tylu meneli i brudu. Porównywanie Glasgow z Katowicami pod względem architektonicznym to jakieś totalne nieporozumienie. Katowice przy tym obskórnym molochu to Paryż.
#8 | 13.04.09, 21:03
@Monte, jak nie masz pojecia o czym piszesz to zamilknij, debilu.
#9 | 13.04.09, 21:08
@Monte, w Katowicach budowali lepianki i obchodzily dziady, w czasach kiedy Glasgow bedac jednym z najbogatszych miast na swiecie rewolucjonizowalo wspolczesna architektore i mysl naukowa.
#10 | 13.04.09, 22:11
absolutnie zgadzam sie z monte christo, Dla mnie glasgow wogole nie nadaje sie do zycia z 3 powodow 1 jego architektura jest okropna i szara 2 szkocki i glaswegian ktorego i tak nigdy nie bedziesz do konca wstanie zrozumiec nawet gdybys skonczyl najwyzsze kursy angielskiego 3 i chyba najwazniejszy otaczajacy nasz syf nie tylko w postaci smieci ale takze calej tej choloty ktora sie tu znajduje alkocholicy cpuny i po prostu niewyksztalceni ludzie ktorzy edukacje koncza w wieku 16 lat ,dlatego wybieram studia koncze i zmykam z tego ochydnego miasta winegarem z chips and fish cuchnacym:):)
#11 | 13.04.09, 22:22
Obstaję przy swoim, bo chyba wolno mi mieć i wyrażać swoje odczucia. Kamienice w centrum Katowic, chociaż nie odnowione biją na głowę walorami estetycznymi te z Glasgow. Zdobienia niemieckich kamienic na Śląsku jak i w Niemczech odpowiadają moim zmysłom estetycznym. Glasgow to moloch gdzie większość budynków budowało się w ten sam sposób w szybkim tempie dla zaspokojenia dorażnych potrzeb mieszkaniowych w czasie, gdy jak to napisałeś było jednym z najbogatszych miast na świecie.
PS nie przypadł mi do gustu też budynek Glasgow School of Art i proszę nie wmawiaj mi, że to cudowny budynek, bo ja odniosłem inne wrażenie.
#12 | 13.04.09, 22:35
@Monte, twoja wypowiedz jakby wszystko wyjasnia, ignorancja i niewiedza.
@gpfngn, nie wiem gdzie ty w Glasgow bylas ale chyba nie za daleko, albo moze wlasnie, za daleko.
#13 | 13.04.09, 22:38
tak to jest jak czyjes doswiadczenie Glasgow polega na spacerze z Central na Queen Street Station w drodze na Prestwick, lub ewentualnych odwiedzin znajomych z councilowskej dzielnicy biedy.
;]
#14 | 13.04.09, 22:41
@Monte, nikt nic pochopnie tutaj nie budowal, Glasgow tworzyli najwieksi architekci tamtych czasow, tutaj swoje palace budowali tytoniowi Baronowie, to tutaj powstala koncepcja nowoczesnego miasta i architektonicznego geniuszu, ktory pozwolil zbudowac takie miasta jak Chicago czy Nowy Jork.
Tylko pytanie, gdzie ty w Glasgow byles poza zakupami w Primarku.
#15 | 13.04.09, 23:36
@snow crash, nie podważm twojej rzekomej, ogromnej wiedzy w dziedzinie architektury. Problem w tym, że ty próbujesz zepchnąć kwestię moich subiektywnych spostrzeżeń odnośnie życia w szaroburym molochu jakim jest Glasgow na tory obiektywnej oceny naukowej. Jestem przekonany o tym, że człowieka kształtuje jego otoczenie. Szkocka pogoda w połączeniu z szaroburą i monotonną zabudową, szkockim slangiem, dużymi brakami w edukacji wśród Szkotów, brudem stanowi mieszankę powodującą, że nie jest to miasto w którym czuję się dobrze. I nie tłumacz mi tu proszę o rewolucjach, baronach i miastach amerykańskich, bo to do mnie nie trafia.
#16 | 14.04.09, 02:37
Czy na prawde musimy sie klucic nawet w takich tematach? Nie moze miec kazdy swojego zdania? .
Ja osobiscie uwielbiam postindustrialne miasta. Glasgow jest jedyne w swoim rodzaju.
#17 | 14.04.09, 02:39
naprawde
#18 | 14.04.09, 12:26
Monte Christo -> pojedz gdzie indziej to zobaczysz wtedy dopiero meneli i patoli (no chyba ze mieszkasz w patologicznej czesci Glasgow to nic dziwnego ze niefajnie)i brzydote
#19 | 14.04.09, 12:32
gpfngn fdbgb ''szkocki i glaswegian ktorego i tak nigdy nie bedziesz do konca wstanie zrozumiec nawet gdybys skonczyl najwyzsze kursy angielskiego'' ahaha mow o sobie pozatym na kursach angielskiego nie ucza szkockiego slangu i zasadniczo szkockiego akcentu wiec to niezbyt pomoze ;)
Monte Christo - zanim przyjechales do Szkocji oraz do Glasgow trzebabylo zrobic badania a nie teraz beczec ze pogoda nie jak w cieplych krajach, ze nieladnie. Jak ci sie nie podoba to wybierz to co ci sie podoba i sie tam przenies...
Bylam raz w Katowicach pare lat temu, paskudne miasto
Mi sie Glasgow podoba najbardziej ze wszystkich miast i miejscowosci w Szkocji (a bylam tu i owdzie) dobre jest do zycia bo wszystko jest pod reka a i architektura mi sie bardzo podoba.
Ale wole Anglie;)
#20 | 14.04.09, 14:40
Duże miasta nadające się do zamieszkania w Szkocji to: Perth, Aberdeen i Dundee, mniejszych nie będę wymieniał, bo mi się nie chce. Generalna reguła jest taka: im młodsze i mniejsze miasto, tym lepiej wygląda i tym lepsze warunki ma do zaoferowania swoim mieszkańcom.
Pomijając centrum, które wygląda przyzwoicie, Glasgow z przyległościami to syf, kiła i mogiła - śmiertelna mieszanka dla każdego, kto ma w najmniejszym nawet stopniu rozwinięty zmysł estetyczny - zginiesz człowieku w tym tyglu wszelkich możliwych patologii. Mogę się tylko domyślać, w jakich warunkach w Polsce żyli ci z nas, którzy po przyjeździe do Glasgow polubili to miasto...
Jeszcze słówko o Edynbara - to stare miasto z tzw. "klimatem", odpowiednie dla turystów i uciążliwe dla mieszkańców. Korki 24 godz na dobę, wąskie i poplątane uliczki, łączące się ze sobą bez ładu i składu, wieczne remonty i objazdy - po prostu chaos.
Podsumowując - Glasgow/Edinburgh albo zdrowie...
#21 | 14.04.09, 16:45
hmm no ja np jestem z Gdanska i nie z patologii, a w Glasgow w okolicy gdzie mieszkam nie ma patologii rowniez, wiadomo ze jak mieszkasz w niesmacznej dzielicy to moze sie Glasgow nie podobac.
#22 | 14.04.09, 16:52
aha jesli polecasz aberdeen i dundee(najbardziej patologiczne miasteczka)plus wies Perth to swietnie ;) Widac nie lubisz poprostu miast, metropolii
#23 | 15.04.09, 11:57
@Sytuacja, chyba malo Glasgow widzialas, jak w kazdym duzym miescie - sa dzielnice patologgi i sa przepiekne zielone dzielnice w ktorych zyja 'normalni' obywatele. Np. taki Krakow, ktorego piekne Centrum otoczone jest szkaradnymi pelnymi patologi blokowiskami...
Oczywiscie, problem w tym ze wiekszosc Polakow niestety zna Glasgow tylko z punktu widzenia tych gorszych, bo tam jest tanio, bo tam mieszkaja, bo siedza zamknieci na cztery spusty i pojecie o miescie w ktorym mieszkaja ogranicza sie do zapoznania z trasa do najblizszego Lidla.
#24 | 15.04.09, 17:25
nie wydaje mi sie ze widzialam malo,wystarczajaco.po okolicach patologicznych nie chodze
w polsce w blokach mieszkaja patole?hmm ciekawa teoria zwazajac na to iz wiekszosc ludzi mieszka w blokach heh
#25 | 16.04.09, 12:09
@Freya, ten wpis nie byl skierowany w twoja strone ;]
Tak w Polsce w blokach tez mieszkaja patole, jak wszedzie, oczywiscie jak sie mieszka tam od urodzenia to sie tego niezauwaza. Oczywiscie nie ma az tak silnej segregacji jak w UK... ale osiedlowe grupki dresiazy dajacych w pierdol kazdemu kto nie jest ziomal z dzielnicy to pozadek dzienny. ;]
#26 | 18.04.09, 00:43
To prawda, jak wspomniałeś powyżej są tu dzielnice naprawde sympatyczne oraz naprawde patologiczne. Poznałem je od podszewki z racji pracy w komunikacji publicznej.
Są też dwie prawdy. Można to miasto polubić jeśli znajdziemy odpowiednie miejsce do życia, można też znienawidzić w drugim przypadku.
Na turystach czy osobach zaglądających tu na chwilę Glasgow nie zrobi wrażenia. Brak tu klasy Edynburga, czy tego specyficznego klimatu angielskich dużych miast - a wiem co mówię bo już od dość dawna tułam się po UK
Jeśli więc ktoś narzeka na Glasgow to pewnie ma racje, polecam się tylko zastanowić czy nie jest to spowodowane tylko sąsiedztwem w jakim się mieszka. (Ja osobiście 4 razy zmieniałem tu miejsce zamieszkania - ostatecznie zdecydowałem się na West End - drożej ale warto)
#27 | 18.04.09, 18:08
Ktos madry kiedys powiedzial, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jak ktos wyzej wspomnial - jesli mieszkasz w patologicznej dzielnicy, to nie dziw sie , ze jest brudno, brzydko i smierdzi. Ja mieszkam na West End i rzadko kiedy widuje nedow, patoli i innych takich. W przepieknym Edynburgu mieszkalam w slawnej dzielnicy West Pilton - brud, smieci, rozwydrzona mlodziez obok ktorej strach przejsc i nastoletnie matki na zasilkach. Ale jak komus zal dodatkowych 50 funtow miesiecznie, zeby zamieszkac w ladnej i spokojnej dzielnicy, to juz jego problem i niech nie narzeka, ze mu zle i brzydko. Ja tam uwielbiam Glasgow i bylo to uczucie od pierwszego wejrzenia:)
#28 | 21.04.09, 17:18
dorzucam swoje. Glasgow to wg mnie najlepsze i najladniejsze miasto w Szkocji. Napewno jest to miasto ktore ma najwiecej do zaoferowania. Ja mieszkam sobie na ladnej dzielnicy w Renfrew do miasta jade autem 10 minut, za taksowke po imprezie place 10 funtow - jak chce spokoju to zostaje w domu. Architektura Glasgow jest nietypowa, stare budynki i uklad ulic w centrum przypomina troche USA, a to pewnie dlatego ze centrum bylo projektowane przez ta sama osobe ktora projektowala Boston i Chicago. Edynburg jest moze bardziej estetyczny ale bardziej uciazliwy do przemieszczania sie. A zeby nie bylo ze jestem dresiarz z bloku ktory nic nie widzial i jaram sie Glasgow to teraz szybko napisze w jakich miastach mieszkalem w kolejnosci odleglosci od mojego hometown, Szczecina: Berlin, Warszawa, Londyn (niecaly miesiac), Inverness (Szkocja), New York (Middletown), Detroit, Brisbane (Aus). Detroit to miasto bez szans, nikt juz go nawet nie chce wyciagac z szamba - naprawde paskudne miasto, Inverness to wioseczka dla emerytow - ladna ale martwa, Nowy Jork to Nowy Jork tutaj nie trzeba wiecej pisac ale to co laczy NY i reszte miast w ktorych mieszkalem to piekne centrum a poza nim takze getto i socjale - jak w Glasgow. Nowy Jork, Londyn, Berlin to miasta kosmopolityczne w ktorych popularnosc zdecydowanie przewyzsza zla renome, Glasgow w sumie nie ma sie czym pochwalic w sensie COSMO wiec popularnosc zawdziecza nedom. Wszystko zalezy od tego gdzie mieszkasz i jak podchodzisz do danego miejsca.
Pozdrawiam
#29 | 22.04.09, 11:54
@minimalna, 'uklad ulic w centrum przypomina troche USA' - trafne spostrzezenie - ale prawdziwe sformulowanie brzmi tak ze to uklady unic w USA przypominaja Glasgow.
Glasgow powstawalo duzo wczesniej i to wlasnie jest pierwowzor dla wielkich amerykanskich miast, to tutaj wymyslono i rozwinieto nietylko taki sposob budowy miast i ich architektore ale takze pierwszy raz uzyto nowoczesnych technologie (jak np. stalowe szkielety), ktore potem pozwolily zbudowac wielkie amerykanskie miasta. Nie odwrotnie.
#30 | 22.04.09, 13:22
@snoł krasz, układ ulic "w kratkę" wymyślili bodajże starożytni Rzymianie, stosowali ten system w swoich obozach warownych, które następnie przekształcały się w miasta. Regularny układ ulic jest najbardziej przejrzystym i klarownym systemem, jaki można wymyślić dla gęstej zabudowy, stąd jego popularność także w USA, gdzie miasta powstawały niemal od zera na gołej ziemi. Glaschu nie jest niczym niezwykłym, w Perth centrum wygląda podobnie, oczywiście na mniejszą skalę; system rzymski można też spotkać w centrach wielu (np. niemieckich) miast na kontynencie.
Jedynie te stalowe szkielety wysokich budynków były czymś nowym, amerykanie później twórczo rozwinęli te technologie.
#31 | 22.04.09, 16:19
@sytuacja, nie amerykanie co Szkoccy i Irlandzcy architekci ktorzy ameryke zbudowali ;]
sama zabudowa w kratke to jeszcze nie wszystko - chodzi o szerokosc ulic uwzgledniajaca rozwijajacy sie system transportu, ktory w czasach przed rewolucyja przemyslowa ograniczal sie do konia i co najwyzej powozu - z tad waskie i krete uliczki sredniowiecznych miast.
#32 | 22.04.09, 19:41
nie mowiac o rozwiazaniach komunikacyjnych, wystarczy spojrzec jak gesta jest siec torow kolejowych w miescie i sposob ich poprowadzenia!.......no i jeszcze metro:
"W 1870 otwarto eksperymentalną linię w Nowym Jorku, zamkniętą po trzech latach. Pierwsza kolej podziemna w kontynentalnej Europie pojawiła się w Budapeszcie w 1896 po zaledwie dwóch latach budowy. Łączyła Vörösmarty tér w centrum miasta z Széchenyi fürdő i była obsługiwana przez składy elektryczne. W tym samym roku oddano do użytku linię w Glasgow, w której wagony ciągnięte były po kablu do elektryfikacji w 1935."
#33 | 22.04.09, 20:12
@mopell, bo to wlasnie Brytyjczycy stwozyli i rozpropagowali nowoczesna kolej zelazna a lomomotywa parowa zostala wymyslona przez Szkota (James Watt). Wielka Brytania i jej kolonie mialy najbardziej rozwiniete sieci kolejowe na swiecie.
#34 | 22.04.09, 23:35
Monte Christo - prosze przeczytaj jeszcze raz co napisalam za pierwszym razem. Uwazam ze Glasgow jest we wielu aspektach podobne do Katowic. Nie pisalam o architekturze w pierwszej linii, chociaz wiele budynkow jest niesamowicie podobnych. Pochodze z Katowic (godac tyz umia), mieszkam w Glasgow wiec moje porownanie nie bylo tylko powierzchowne.
Lecialam dzis z Berlina do Gla i tak mi bylo milo, bo mialam poczucie, ze jade DO DOMU :-)
#35 | 03.05.09, 00:22
Glasgow ma swoj urok. miaucza ci, ktorzy nie potrafa przystosowac sie do zycia na obczyznie, bo 'polska jest debest'.
#36 | 07.05.09, 11:27
...nienawiść bez powodu / Spadają na ziemię bomby nienawiści, ludzkie serca zarażone piekłem / Ojczyzny mojej nie znajdziesz na żadnej mapie / Ojczyzna moja jest... tam jest mój dom! / Ojczyzny swojej nie szukaj na żadnej mapie / Twój dom jest tam gdzie kochają cię! / Ojczyzny swojej nie szukaj na żadnej mapie / Twój dom jest w sercach ludzi...
z pozdrowieniem dla wszystkich klotliwych :D
#37 | 07.05.09, 17:47
Glasgow jest świetnym miastem, dającym wiele możliwości, tętni życiem a wystawy sztuki np w GoMA są po prostu świetne, parki tak zielone i cudowne by złapać troche powietrza, cluby nocne sprawiają że nie umiera ani Ono ani na chwile, bawi się przez cały tydzień, jeżeli chodzi o architekturę to jest ona piękna, jakto na wiktoriańską przystało, miasto jest świetnie usytułowane i zdawałoby się nawet, że nie deszcz dodaje życia, moim skromnym zdaniem, służy on po to by tych co to przysneli w monotonii swojego życia zbudzić ;)
Kocham glasgow - place to be - ja tu zostaję :)
#38 | 07.05.09, 22:27
o kurde. Long shot, ja nie wiem co ty bierzesz, ale moze odstaw ten bialy proszek na troche. Boje sie, ze jestes bliski przedawkowania.
Jak na miasto wielkosci Poznania, wydarzen kulturalnych w porownaniu z Poznaniem mamy 10%. W ubieglym roku opera zaprezentowala okolo 10 oper, teatry odegraly okolo 20 roznych przedstawien, a koncertow odbylo sie tyle, ze mozna to na palcach policzyc.
Kwitnie tu tylko Futbol, nocne darcie ryja, obzarstwo w barach szybkiej obslugi i rzyganie w autobusach nocnych. Sprzedaz detaliczna jeszcze ma sie tez jako tako.
jelsi wiec marzy ci sie miasto w ktorym mozesz zaszalec na zakupach, obezrec sie hamburgerami, nasrac w krzaki, zapic to nieopodal buckfastem, obrzygac dwa pomniki i nauwlaczac komu sie tylko da, po czym spuscic lomot fanom Rangersow - no to zapraszam. Bedzie Ci jak w raju.
#39 | 07.05.09, 22:41
no dobra bez jaj....porownanie glasgow do katowic....chyba katowic wiele nie widziales/widzialas, bo to dopiero jest brud, syf i molochy. wyjedz kawalek poza centrum - bedziesz widziec.
inna sprawa, ze jak ktos lubi wiochy to metropolii nigdy nie polubi i odwrotnie.
a co mnie urzeklo w glasgow?tetniace zycie 24/h. kulturalno/rozrywkowe...poza tym wiele mozliwosci w tym miescie jest, ale to raczej tak jak w kazdym duzym miescie. kotwica tu przybita na dluzej [o ile nie na dobre]:)
#40 | 07.05.09, 22:49
co ty pierdoczysz swinski gryps ???? jak sam lubisz sie zachowywac w opisany przez Ciebie wyzej sposob - niekoniecznie wszyscy to stosuja. pod wzgledem muzyczno-kulturalnym to akurat tu sie dzieje [w glasgow] WIELE i napewno wiecej niz w poznaniu. jak miales jakies krzywe przezycia w gla - sory, ale to mozna spotkac wszedzie gdziekolwiekbys nie byl na swiecie. footbal kwitnie nie tylko w glasgow, a bary szybkiej obslugi tez wystepuja NIE tylko w glasgow.
#41 | 08.05.09, 09:29
@swinski gryps, co ty pier$%$&sz? Po pierwsze Glasgow jest wielkosci Warszawy nie Poznania (wiele juz bylo na ten temat dyskusji, City of Glasgow administracyjnie obejmuje samo centrum, Glasgow jako bardzo gesta aglomeracja to ponad 2.5miliona i powierzchnia powiatu warszawskiego)
Wydazen kulturalnych 10% - albo nie masz pojecia o czym mowisz albo poprostu bluznisz, ciezko sobie wyobazic bardziej napakowane wydazeniami kulturalnymi miasto nietylko w UK ale tez i w Europie, zaleznie od gustow kazdy znajdzie cos dla siebie, wymien np. jakie duze zespoly czy gwiazdy mialy w zeszlym roku koncerty w Poznaniu czy Warszawie, a jakie w Glasgow i porownaj tez ilosci ;]. Glasgow pzrewyzsza tutaj wszystkie duze miasta Polski razem wziete.
Co do teatru, dane wyssales z palca czy zmysliles, jesli nie to prosimy o zrodlo.
Kolejny co Glasgow zwiedza glasgow w drodze do najblizszego Lidla i spowrotem,
#42 | 08.05.09, 09:35
Mozesz tez sprobowac np. wyliczyc ile muzykow/grup oraz artystow znanych teraz na calym swiecie splodzilo do tej pory Glasgow, a uwiez mi jest ich troche.
#43 | 08.05.09, 09:35
Ba, nawet aktorow ;]
#44 | 08.05.09, 09:45
ojoj, snowcrash. Ja zapomnialem ze sa na swiecie ludzie, ktorzy do "artystow" zaliczaja Julio Iglesiasa, a do "koncertow" - jak Ich Troje zaspiewa....
Majteczki w kropeczki... la la la.... W tym sensie masz wiec rracje. Kultura tu kwitnie.
No i sztuka wspolczesna i wystawy rozkwitaja, bo jak ci sie poszczesci to mozesz wspolczesnie zobaczyc jak panna Hilton nogi wystawia z limuzyny.
Acha, i literatura tez ma sie cudnie. Takie klasyki jak Batman i Gumisie w kazdej ksiegarni.
Powodzenia matolku!
#45 | 08.05.09, 10:37
@swinski, daj mi znac jak juz skonczysz z przedszkolnymi zaczepkami i bedziesz mial cos konstruktywnego do powiedzenia na temat. jestem cierpliwy.
#46 | 08.05.09, 11:21
swinski gryps dziecko, skoro tak krytycznie podchodzisz do Glasgow a faworyzujesz polskie miasta, to powiedz dlaczego tutaj jestes? bo jesteś prawda?
Co do imprez w clubach, to bardzo sie mylisz, to mnie chyba najbardziej poraziło w twojej wypowidzi, bo ja osobiscie pracuje w clubie nocnym, w polsce też pracowałem i wierz mi, widze kontrast pomiędzy kulturą w w/w miejscach.
Sorry ale szkoci to naprawde bardzo fajni ludzie, wiadomo nie jest to reguła, ale Ci z którymi ja pracuje i imprezuje , są po prostu przemiłymi osobami i naprade potrafię się z nimi fajnie bawić czy to poniedziałek czy czwartek w clubach czy w piątki czy niedziele w pracy.
Troche pokory :)
pozdrawiam Cie
#47 | 08.05.09, 18:20
a czy ja powiedzialem ze mi Szkoci nie pasuja? Szkocje bardzo lubie, jej mieszkancow rowniez.
Tylko jak na sile robi sie ze smierdzacego i zzartego na wskros popkultura i lumpenproletariatem miasta bog wie jaka metropolie, to zastanawiam sie w jakiej szopie sie ludzie, ktorzy to pisza wczesniej chowali.
Jesli chodzi o zycie kulturalne, to 4 razy mniejszy Edynburg ma do zaoferowania 5 razy wiecej, wiec troche realizmu panowie.
#48 | 08.05.09, 19:07
Ja uwielbiam Glasgow.Ma swoj urok.Ludzie sa mili,jesli wiesz do kogo sie odezwac.Centrum w weekend tetni zyciem a ja lubie,jak cos sie dzieje.Jestem mieszczuchem i Mnie blogi spokoj raczej przygnebia.
Patologia?...Poprostu odwracam sie na piecie.
#49 | 08.05.09, 19:27
@swinski gryps, zapomniales dodac ze 5x wiecej, ale tylko miedzy sierpniem a wrzesniem ;], potem mogila.
#50 | 08.05.09, 22:36
999 piszesz tak: "no dobra bez jaj....porownanie glasgow do katowic....chyba katowic wiele nie widziales/widzialas, bo to dopiero jest brud, syf i molochy. wyjedz kawalek poza centrum - bedziesz widziec."
22 lata mieszkalam w Katowicach. Chodzilam tam do szkoly podstawowej (3 podstawowki w roznych czesciach miasta), do liceum. Potem studia na US. Pracowalam w Katowicach i w Swietochlowicach, Ckorzowie, zajecia mialam w Sosnowcu. Znam Katowice i jego "przyleglosci". Nie mowie o centrum tylko o CALYM MIESCIE. Potem mieszkalam dosc dlugo w Bielsku i nigdy nie pokochalam tego miasta. Za to Glasgow od razu. Dla mnie jest podobne w tak wielu aspektach, ze mnie nie przekonasz. Poza tym - w sumie to nie wazne. Ilu ludzi tyle odczuc i opinii.
#51 | 08.05.09, 22:37
*Chorzowie
#52 | 09.05.09, 07:59
Nie bede sie tu wypowiadac na temat Piekna lub brzydoty Glasgow ale mysle, ze Snow Crash powinien najpierw sprawdzic populacje Glasgow i Warszawy zanim zacznie pisac bzdury, ze Glasgow jest wielkosci Warszawy
#53 | 09.05.09, 15:37
...widzisz co chcesz widzieć, słyszysz co chcesz słyszeć, mówisz co chcesz... :D
#54 | 09.05.09, 16:50
madzia-ozorek (glasgow)
Ja z Mysłowic jestem więc katowice też znam dobrze i zgadzam się z tobą :) są pewne kwestie niepodważalne , jedną z nich jest napewno podobieństwo katowic z glasgow, po prostu ktoś kto się wychowywał w kato to widzi :) moim zdaniem też ma coś z krakowa...
pozdrawiam :)
#55 | 09.05.09, 17:23
Glasgow jest straszne ! To miasto zatrzymało się w czasie jak cała Szkocja. Odradzam wszystkim.....bez jaj. Szkoda życia na tą nore !!!
#56 | 09.05.09, 19:01
Long Shot, jak milo :-) Pozdrowionka!
#57 | 11.05.09, 10:30
@Aga, suche fakty statystyczne sa niestety czesto bardzo mylace, a podzial administracyjny to twor sztuczny. City of Glasgow Council, ktory jest mniej wiecej odpowiednikiem gminy Centrum w Warszawie, podobnie jak gmina Centrum jest zaledwie fragmentem calosci miasta Warszawy. Podonie jest z Glasgow, gdzie City of Glasgow Concil to tylko jedna z gmin przypadajacych na cala aglomeracje. Biorac pod uwage cala aglomeracje - i w przypadku Warszawy i w przypadku Glasgow na powierzchni ok 510km^2 zyje ok 2mln mieszkancow, przy gestosci zaludnienia ok 3200os/km^2. te dane sa identyczne +/- 3% w przyopadku obu miast i z tad moje wnioski.
#58 | 12.05.09, 03:11
tak tak, Glasgow ma 8 milionow mieszkancow, a edynburg 7, do tego Aberdeen z 5 milionami i Dundee z czterema no i trzymilionowe Perth do tego. Mamy rowniez dwu i pol milionowe Prestwick i szesciusettysieczny Motherwell.
Az dziwne, ze w calej Szkocji zyje zaledwie 5 milionow ludzi. Wszyscy pewnie w Glasgow, co Snowcrash? ;)
#59 | 12.05.09, 07:19
@swinski gryps, tak zgadza sie, na lekko ponad 5 mln mieszkancow, 3mln zyje w Strathclyde. Co w tym takiego dziwnego? Wiekszosc terenu Szkocji to prawie ze bezludne Highlandy.
Btw. Londyn to tez tak naprawde 12 miast ;], a samo City of London ma populacje ledwo 8 tys mieszkancow.
#60 | 12.05.09, 21:17
Snow Crash piszesz tu o Greater Glasgow a my rozmawiamy o miescie Glasgow. Zajrzyj do encyklopedii: "Greater Glasgow is the conurbation that includes and surrounds the city of Glasgow", czyli sa to wioski i miasteczka przylegle a nie miasto. Nawet strony Glasgow nie podaja, ze populacja miasta liczy 2mln
http://www.glasgowguide.co.uk/info-...
http://www.glasgow.gov.uk/NR/rdonly...
#61 | 12.05.09, 21:49
@Aga, na chlopski rozum, tzw 'common sense', podzial administracyjny jest sztuczny i sluzy jedynie uproszczeniu procesu zarzadzania, jak juz wyzej napisalem, np. City of London Council, (podobnie jak City of Glasgow Council) ma 3km^2 i 8tys mieszkancow, ale przeciesz to nie jest to co rozumiemy przez miasto Londyn.
#62 | 12.05.09, 22:15
!!!!!!!!Ktos napisal ze Glasgow tetni zyciem rozrywkowym 24h na dobe!
Co zaz bzdura to jest powod ze sie tu nie przeprowadze kluby otwarte tylko do 3 i to wszystkie za wyjatkiem czasem subclub a potem wszyscy na dwor i godzina czekania na taryfe masakra! Dlatego kazdy zarobiony grosz odkladam zeby pojechac do poznania w ktorym faktycznie w weekend mozna spedzic 24h w klubie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
#63 | 13.05.09, 08:15
a jak komus sie nie podoba to po co tu siedzi? niech jedzie do polski, tutaj przeciez nikt za kare nie siedzi
#64 | 13.05.09, 12:54
"Centrum w weekend tetni zyciem a ja lubie,jak cos sie dzieje."
Grzech...Zycie towarzyskie,to nie tylko kluby nocne,w moim przypadku...Spacer o polnocy to fajna sprawa...Tak na przyklad.
#65 | 13.05.09, 15:49
Kama spacer o północy nie brzmi zbyt towarzysko ;)
#66 | 13.05.09, 16:16
Long z przyjaciolmi?Z butelczyna wina w reku?;)
#67 | 13.05.09, 18:44
w takim razie Wolka Wielka w gminie Ryczydoly rowniez tetni zyciem 7 dni w tygodniu, 24h na dobe. Soltys nie raz z butelka wina "Czar Pegeeru" wzdluz rowu spacerowal po polnocy.
A jak tych butelek sie lyknie kilka to faktycznie w Glasgow zamiast 600 tysiecy widzi sie miliony mieszkancow.
#68 | 14.05.09, 11:04
@grzech, jak znasz miasto, to sa miejsca gdzie mozna sie bawic do bialego rana :)
#69 | 14.05.09, 11:06
@swinski, twoje przeskakiwanie na extrema to jest jedynie bardzo tandetny wybieg erystyczny, ktory nic konstruktywnego do dyskusji nie wnosci.
#70 | 14.05.09, 17:50
kama 7979
chyba ze tak...:)
ja tam wole nachos o 4 rano w gali casino z ziomkami z pracy;p;p
#71 | 14.05.09, 20:02
snow crash, bez urazy, ale jezeli porownujesz Glasgow pod wzgledem wielkosci o Warszawy to jestes po prostu glupi.
#72 | 15.05.09, 07:43
@Lili, liczby mowia same za siebie. obawiam sie jednak zeby liczby pojac trzeba miec wiecej niz tylko dwie pracujace szare komorki, wiec dla ciebie szanse na olsnienie raczej nikle.
#73 | 15.05.09, 08:49
snowcrash - masz racje ze liczby mowia same za siebie.
spojrz do encyklopedii albo dowolnego przewodnika, albo nawet na strone www samego glasgow. wszedzie mowia ze to 600 tys, ale co tam autorzy encyklopedii moga wiedziec - oni maja mniej niz dwie szare komorki.
byles kiedykolwiek w warszawie, czy tylko o niej slyszales?
wystarczy przejsc sie przez glasgow zeby wiedziec jakiej jest wielkosci. odczucia takie same jak w Poznaniu albo Lodzi, bo to ta sama wielkosc. do warszawy glasgow nigdy nie dorowna, bo wszyscy mieszkancy szkocji i do tego irlandii polnocnej musieliby tu sie przeniesc aby bylo porownywalenie.
no wiec dopoki encyklopedia mowi to co mowi, przestan obrazac ludzi, tylko dlatego ze mowia ci, iz ziemia krazy dookola slonca, a glasgow to 600 tys ludzi.
#74 | 15.05.09, 09:07
W Glasgow wielkomiejskie tak naprawde jest tylko centrum, w Warszawie na Mokotowie, Woli, Ochocie, czy chocby na Pradze jest wielkomiejska zabudowa, ja osobiscie nie musze patrzec na liczby, to widac golym okiem. Wedlug liczb Warszawa to Glasgow razy trzy. Dodam, ze bardzo lubie Glasgow i nie chcialbym mu czegokolwiek ujmowac.
#75 | 15.05.09, 11:17
@Lili, prosze zdefiniuj 'wielkomiejska zabudowe'
co do liczb, pomijajac caly podzial administracyjny, na 500km^2, ktorych srodkiem jest Glasgow zyje 2mln mieszkancow, co w porownaniu do powierzcyhni Warszawy 512km^2 i podobnej ilosci mieszkancow i do tego identycznej gestosci zaludnienia w obu miastach jest wielkoscia jak najbardziej porownywalna.
#76 | 15.05.09, 11:20
@swinski gryps, wiesz co to jest podzial administracyjny? W latach 60tych pomniejszono Glasgow do samego centrum i podzielono caly przylegajacy obszar na mniejsze councile zeby uproscic zazradzanie. podzial administracyjny to sa kreski na mapie, malo tutaj akurat majace wspolnego z rzeczywistym zyjacym miastem.
jak juz wczesniej napisalem zreszta - sprawdz sobie np. populacje City of London Council, bo wedlug tego mozna sie upierac ze Londyn to jest wioska z ledno 8tys mieszkancami.
#77 | 15.05.09, 11:23
@swinski gryps, to troche tak, jak bys powiedzial ze Warszawa to Gmina Centrum i tyle.
#78 | 15.05.09, 13:06
dobrze, ze autorzy encyklopedii sa ludzmi madrymi i dlatego stoi tam jak byk: 600 tys.
Gdybys ty byl autorem, encyklopedie podawalyby ze najwiekszym polskim miastem sa Katowice, bo siegaja od zakopanego do czestochowy, a najwiekszym miastem europy jest dortmund.
dzieki bogu do redakcji madrych ksiazek zatrudnia sie madrych ludzi, wiec teksty typu "tczew i ustka to tez gdansk" zostawmy dla ludzi twego pokroju, co to sa na calej wiosce najmadrzejsi.
#79 | 15.05.09, 14:14
@swinski, sprawdz sobie Greater Glasgow, to da ci bardziej rzetelny obraz.
idac wedlug twojego toku myslenia - jesli suche dane i statystyke przyjmujesz za obraz rzeczywistosci to takze musisz sie zgodzic z tym ze Londyn to miasto mniejsze od Koziej Wolki, bo w encyklopedii City of London jak byk ma 8tys mieszkancow i 2km^2 powierzchni?
http://en.wikipedia.org/wiki/City_o...
#80 | 15.05.09, 16:56
snow crash, strasznie sie zacietrzewiles i nie bardzo mi sie chce z Toba gadac. Chyba mylisz pojecia Great Glasgow??? mowimy o Glasgow. Jest tez pojecie Wielkiej Warszawy.....i nie mowimy o gminach tak jak City of London tylko o miastach.....To znaczy City of London ma 8 tys, city of Glasgow 600? Nic juz nie rozumiem.
Juz tak namieszales, ze Ty sam nie wiesz o co chodzi..Powierzchnia miasta tez nie ma nic do rzeczy. Tu sa inne stadardy zycia, duzo osiedli domkow.Poza tym od kiedy wielkosc miasta sie okresla na podstawie powierzchni.
#81 | 15.05.09, 17:49
@Lili, ja tylko staram sie pokazac, ze zdawanie sie na sama statystyke, suche encyklopedyczne fakty i sztuczny podzial administracyjny na papierze niekoniecznie opisuje faktyczy obraz tego czym jest rzeczywiste zyjace miasto. Jak sam widzisz na przykladzie, City of London, ktore jako jednostka administracyjna to 2km^ i 8 tys mieszkancow, a na to co rozumiemy przez miasto Londyn sklada sie ponad 20 'miast'. City of Glasgow, administracyjnie obejmuje tylko Centrum z przylegajacymi dzielnicami i wiele obszarow bedacych plynna, spojna jednoscia z City of Glasgow Council jest odrebnymi tworami administracyjnymi. Nie da sie z tego wzgledu zalozyc klapek i upierac sie ze Glasgow to tylko srodek tej calej aglomeracji, bo bez miej Glasgow niebylo by tym czym jest.
#82 | 15.05.09, 18:32
snow crash, nie chce mi sie juz z toba gadac, bo sobie ubzdurales ze glasgow jest wielkosci warszawy i koniec. I na nic zda sie necyklopedia, google, wikipedia, glasgow.gov.uk, przewodniki Pascala i inne zrodla mowiace zgodnym chorem, ze Glasgow ma ok. 600 tys. mieszkancow. Ty wiesz lepiej i koniec.
W sumie to fajnie, bo smieszny jestes w tym swoim oslim uporze, a osobiscie lubie kabarety.
Normalnie zadalbym Ci pytanie ilu mieszkancow ma Gdynia, ale boje sie, ze wyjdzie iz 13 milionow, bo polecisz wzdluz polnocnego okregu PKP....
#83 | 15.05.09, 18:40
@swinski, tania ironia ;]
#84 | 15.05.09, 18:45
a tak dla jasnosci co do "kwitnacego tu zycia kulturalnego" i :wielkosci porownywalnej z warszawa" masz tu liste teatrow w obydwu miastach:
Glasgow:
Theatre Royal
Citizens Theatre
Tron Theatre
The Kings Theatre
Scottish Youth Theatre
National Theatre of Scotland
Vanishing Point Theatre
The Cottier Theatre
Warszawa:
Laboratorium Dramatu
Stara ProchOFFnia
Studio Teatralne Koło
Teatr Bajka
Teatr 2. Strefa
Teatr Ateneum - Scena 61
Teatr Ateneum - Scena Główna
Teatr Ateneum - Scena na dole
Teatr Baj
Teatr Capitol
Teatr Dramatyczny
Teatr GO
Teatr Kamienica
Teatr Komedia
Teatr Kwadrat
Teatr Lalek Guliwer
Teatr Lalka
Teatr Mały
Teatr Muzyczny Roma - Scena Główna
Teatr Na Woli
Teatr Narodowy - Sala Bogusławskiego
Teatr Narodowy - Scena przy Wierzbowej im. Jerzego Grzegorzewskiego
Teatr Ochoty
Teatr Polonia
Teatr Polski
Teatr Powszechny (3 Scena)
Teatr Powszechny (Duża Scena)
Teatr Powszechny (Mała Scena)
Teatr Praga
Teatr Rampa
Teatr Rozmaitości
Teatr Sabat
Teatr Scena Prezentacje
Teatr Staromiejski
Teatr Studio
Teatr Studio Buffo
Teatr Syrena
Teatr Wielki - Opera Narodowa
Teatr Współczesny
Teatr Współczesny - Scena w Baraku
Teatr Wytwórnia
Teatr Żydowski
Koniec dyskusji.
#85 | 15.05.09, 18:54
ilosc nieznaczy jakosc ;], nie jestesmy w warszawie
#86 | 15.05.09, 18:55
sprawdz np. ilosc kabaretow w Glasgow ;]
#87 | 15.05.09, 19:03
ta.... a to tylko teatry... jak cie najdzie ochota na posluchanie muzyki klasycznej, to zobacz sam w ile roznych miejsc mozesz pojsc w Wawie, a w ile tutaj. spojrz tez na repertuar tatrow, filharmonii czy na wystawy w muzeach - przy terminarzu warszawskim Glasgow to prowincja niewiele wyprzedzajaca Suwalki.
No i wlasnie dlatego uwazam, ze porownywanie z Warszawa jest mocno nie na miesjcu, bo to tak, jakbys upieral sie ze w Glasgow zycie kulturalne dorownuje Londynowi. Nigdy nie dorowna, bo to dwa rozne swiaty.
Glasgow i owszem, jest mile, ma cos w sobie i jak na polmilionowe miasto nie jest tu tak zle. Ale nawet sami brytyjczycy wiedza, ze to prowincja. Chcesz otrzec sie o prawdziwa kulture - jedziesz do Londynu. Masz ochote na hamburgera i piwo - Glasgow wystarczy.
#88 | 15.05.09, 19:13
a te twoje kalkulacje co do wielkosci Glasgow przypominaja mi dokonywanie pomiaru dlugosci penisa przez nastolatka po obejrzeniu pornola z wyjatkowo dorodnie uposazonym aktorem...
Jesli by tak stanac pod swiatlo, ustawic sie do sciany pod katem 20-30 stopni i rzucic sobie cien swojego kutaska trzymajac lampe 40 stopni do tylu od srodka symetrii to w sumie wyjdzie ze ich penisy sa takie same dlugie....
#89 | 15.05.09, 20:26
bicie piany
#90 | 15.05.09, 22:59
A ja kocham Glasgow, z jego brudem , deprywacja, narkotykami,
ci ludzie ktorzy tu mieszkaja to osoby z ktorymi pracuje i mam nadzieje ze chocby 1 osoba poszybuje do zycia
#91 | 16.05.09, 22:47
Jesli ktos mieszka w slumsach, to obojetnie w jakim miescie zyje i tak bedzie twierdzil ze to slumsy.
Jesli ktos narzeka na pogoda w Szkocji (czy juz w samym Glasgow), to dlaczego w ogole sie tu znalazl? I dlaczego wciaz tu jest?
Jesli ktos pracuje/mieszka/spotyka sie z niewyksztalconymi, prymitywnymi ludzmi, to nie znaczy, ze cale miasto jest takie... Dlugo by wymieniac osiagniecia naukowe Szkotow.
Jesli swiatowej slawy gwiazda muzyczna robi trase koncertowa po Wielkiej Brytanii, zawituje najczesciej do zaledwie kilku miast w UK; w tej grupie bardzo czesto siedza Londyn, Manchester i... Glasgow.
Jesli ktos ma smutne zycie i jakims cudem nie widzi jak wiele dzieje sie w Glasgow, polecam zmienic mieszkanie/partnera/prace i zaczac od http://www.list.co.uk/events/where:... :)
#92 | 24.06.09, 18:06
Glasgow jest wspaniałym mieście, tylko dostał z powrotem z podróży do Szkocji. Piękny kraj, także świetnie się bawili w Loch Ness.
http://www.roomsinscotland.com/Glas...
http://www.lochness-guide.com
#93 | 12.09.09, 12:53
Witam wszystkich moim skromnym zdaniem to Glasgow jest patologiczne i to na tyle nara
#94 | 29.09.09, 21:47
Rany,ale się naczytałam.Gorąca dyskusja.
#95 | 30.09.09, 10:58
Dyskusja dyskusją. Tak jest nie tylko w Glasgow, ale w całej Anglii. Może w Glasgow jest spokojniej i czyściej niż w Londynie, bo tutaj to naprawdę jest strasznie. No i większość emigrantów z Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest w Londynie.
Ja bym nie narzekał na Glasgow, chociaż nigdy tam nie byłem. Mogę coś powiedzieć o Londynie, bo tutaj parę latek już mieszkam.
A tak poza tym to zapraszam na serwis ogłoszeniowy, część poświęconą Glasgow: www.ogloszenia.londyn24.pl/glasgow
Pozdrawiam
Krzysztof