bp 11:43, 13.01.2010
BBC

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że nadane brytyjskim policjantom prawo do zatrzymywania i przeszukiwania ludzi bez żadnych podstaw jest nielegalne – pisze BBC.
Do sądu z Strasbourgu zgłoszono przypadek dwójki londyńczyków, których zatrzymano w ten sposób w 2003 roku. Prawo Kevina Gillana i Pennie Quinton do nienaruszalności ich prywatności zostało pogwałcone – mówi wyrok. Parze studentów zasądzono 33 850 euro odszkodowania na pokrycie kosztów prawnych.
Minister spraw wewnętrznych, Alan Johnson, powiedział, że jest zawiedziony tym werdyktem i będzie się uciekał do apelacji. Craig Mackey z Association of Chief Police Officers powiedział, że policjanci nadal będą stosować taktykę "stop nad search", do momentu rozpatrzenia apelacji.
Taktyka "stop and search" odbywa się na podstawie 44 sekcji ustawy Terrorism Act 2000, która pozwala ministrowi spraw wewnętrznych autoryzować policjantów do wykonywania przypadkowych kontroli w pewnych okolicznościach.
Jednakże Trybunał Praw Człowieka oświadczył, że prawo do przypadkowych kontroli nie zostało wystarczająco dobrze określone, brakuje odpowiednich zabezpieczeń prawnych, które zapobiegałyby nadużyciom. "Ryzyko użycia tego prawa w sposób dyskryminujący" jest zdaniem sądu "bardzo realne".
Dwójka została zatrzymana niedaleko wystawy Defence Systems and Equipment International w Excel Centre w Londynie w 2003 roku. W tym czasie odbywały się tam protesty i demonstracje.
32-letni Gillian został zatrzymany przez policję na ponad 20 minut w czasie, gdy jechał na rowerze, aby przyłączyć się do demonstrantów. 39-letnia Quinton, dziennikarka, filmowała protestujących. Jej zdaniem przetrzymano ją przez 30 minut, jednak zapisy policyjne mówią o 5 minutach.
| Wyślij znajomemu Zgłoś błąd | Więcej Dodaj do:Nasza-KlasaFacebookGadu GaduWykop |
#1 | 13.01.10, 11:18
Poczekamy na apelacje...
#2 | 13.01.10, 13:09
bedzie trza zwolnic 90% policjantow w polszy
nie beda mieli co robic wiec zasila armie bezrobotnych
a na powaznie:
moze bedzie teraz czlowiek spokojnie spacerowal np. na warszawskiej pradze i omina go glupie kontrole dokumentow i sprawdzanie personalyi bo moze to bandzior jaki albo kto
#3 | 13.01.10, 15:49
siofer pekaesa, musisz jeszcze raz przeczytać artykuł ale ze zrozumiemien tym razem ;) to polski nie dotyczy, bo tam policjanty nie pyrają po kieszeniach bez sensu. chyba że przypałem wiejesz, wozisz się w drechach między ludźmi lub drzesz ryja w miejscu publicznym. spisano mnie już kilkadziesiąt razy w życiu i nigdy nie przeszukiwali. w brytanii każdy policjant który Ciś zatrzyma ma prawo Cię przeszukać bez podania przyczyny - a przeszukanie napewno nie trwa 5 minut, ani nawet nie 15. zanim wypełnią papiery i w ogóle do dobre pół godziny zchodzi. przekonał się o tym mój ziomek jakiś czas temu, tylko dlatego że gadał po polsku przez telefon na zatłoczonym przystanku. stwierdzili pewnie, że nie wiadomo o czym rozmawia, to pewnie rozmawia o dragach lub knuje terroryzm autobusowy ;)