Jeśli czujesz, że znane Ci do tej pory miejsca na kulinarnej mapie Szkocji nie oferują już nic inspirującego, a podobne jeden do drugiego lokale serwują tylko nudę, wybierz się do mongolskiej restauracji Khublai Khan. Marka ma dwie restauracje: w Edynburgu i w Glasgow. Wykorzystany w nich pomysł nawiązuje do sposobu ucztowania XIII-wiecznych mongolskich wojowników Khan, którzy swoje potrawy przygotowywali nad ogniskiem, używając jako barbecue własnych bojowych tarcz.

W Khublai Khan kulinarna przygoda wykracza daleko poza granice świata przeciętnych szefów kuchni. W karcie - uczta prawdziwych wojowników. Wśród przystawek znajdziesz m.in. filet z łososia, pieczony w liściach bananowca - Zagas, dzika marynowanego w Jack’u Daniel’sie - Tsuivan, czy mieloną jagnięcinę, zawiniętą w cieniutkie, chrupiące ciasto, przyprawioną aromatycznym kuminem i serwowaną w asyście pikantnego sosu - Khuushuur. Dla odważnych - okazja do odkrycia nowego zastosowania czekolady - pierś z kurczaka w pikantnym czekoladowym sosie, podawana na pierzynce z pieczonego pasternaku z miodem - Takhia .
W Khublai Khan masz także szansę sam poczuć się jak wielki szef kuchni: u “Mongoła” zupełnie sam od początku do końca wybierasz i komponujesz swoje danie. Zaczynasz od wyprawy do bufetu. Najpierw polujesz na srebrną miseczkę. Następnie zaś Twoim łupem padają ingrediencje przygotowane dla gości. Zgodnie z własnymi upodobaniami z mis ze składnikami wybierasz bazę (czyli ryż lub makaron). Następnie, zależnie od kaprysu, dodajesz pokrojone w kawałeczki, świeżutkie warzywa - np. cebulę, paprykę, kukurydzę, czy kiełki bambusa. (Dla tych, którzy lubią słodkie akcenty są także rodzynki, czy kawałeczki ananasa). Wreszcie - czas na “coś konkretnego”, czyli mięsko.
Do wyboru jest całe safari - m.in. mięso zebry, kangura, czy afrykańskiej antylopy springbok. Dla tradycjonalistów jest także i bardziej “oswojona” dziczyzna, np. dzik, bażant, czy królik. Miłośnicy owoców morza także znajdą prawdziwe rarytasy - świeżutkie krewetki, ryby, czy kalmary. Dla naprawdę odważnych są małe ośmiornice. Każda jest na tyle niewielka, że zjadamy ją w całości - ze wszystkimi mackami i korpusem, który wygląda jak maleńka głowa z otwartymi “ustami”. Kiedy usmażone już ośmiorniczki trafiają na stół naprawdę robią wrażenie.

Niepowtarzalnego aromatu swojej kompozycji nadajesz wybierając spośród bogatej gamy przypraw. Do wykorzystania są korzenie z różnych stron świata - np. kumin, kurkuma, czy trawa cytrynowa. Dla twardzieli - piekielnie ostre, kruszone chili. Dla miłośników łagodności są np. mleko kokosowe, woda cytrynowa, wino, oliwa z oliwek i olej sezamowy. Są też przygotowane, już gotowe dressingi i sosy. Dzieła dokańcza szef kuchni, który na rozgrzanej płycie, niczym na mongolskiej tarczy, przygotuje (dziko pyszne!) przysmaki z Twojej miseczki. Już w kilka minut Twój świeżo zgrillowany kulinarny łup zachwyci Cię swoim niepowtarzalnym smakiem.
Wyobraźnia będzie Ci ciągle jeszcze jednak potrzebna, gdyż uczta trwa - i wciąż ma do zaoferowania niezliczoną ilość kombinacji. Już w trakcie pieczenia pierwszego dania możesz bez skrępowania zająć się wymyślaniem kolejnego. Ilość odwiedzin bufetu, jak i liczba wykorzystanych miseczek są ograniczone tylko czasem otwarcia restauracji i pojemnością Twojego żołądka.
Kiedy już poczujesz się najedzony jak prawdziwy wielki wojownik pamiętaj, żeby zostawić sobie miejsce na deser. Naprawdę warto! Na pewno zachwycisz się: kremem brulee domowej roboty, tiramisu, czy sernikiem. Że jednak Khublai Khan to miejsce niezwykłe, także i desery odbiegają daleko od przeciętności: jedwabiście kremowy, gęsty creme brulee przygotowany jest w oparciu o … chryzantemy, tiramisu bazuje nie na banalnej czarnej kawie, lecz aromatycznej zielonej herbacie (i jest absolutnie przepyszne), a sernik - na ulubieńcu wszystkich łasuchów - likierze Bailey’s. Są nawet lody z czarnym sezamem.

Przepyszne desery doskonale komponują się z kawą. Do wyboru jest m.in. lubiana chyba przez wszystkich latte, mocne ristretto, czy freshly grounded. Dla miłośników herbaty zaś - prawdziwe delicje: niezwykła, “kwitnąca” herbata. Serwowana w specjalnym, żaroodpornym kielichu zawiera prawdziwy kwiat, który otwiera się na naszych oczach, kołysząc łagodnie w przezroczystym naczyniu. Aż trudno zdecydować się na osuszenie kielicha i skazanie eterycznej ozdoby na zagładę. Napój ma także wyjątkowy aromat - jaśminu lub chryzantemy. Do wyboru są także i zimne napitki, w tym zarówno egzotyczne, jak i nasze, swojskie “Tyskie”.
Wspaniała atmosfera Khublai Khan, świeże, oryginalne i absolutnie niepowtarzalne dania oraz przemiła, ciepła i bardzo przyjazna polska obsługa stwarzają fantastyczne warunki do ucztowania. Khublai Khan to idealne miejsce, by zaprosić większe grono przyjaciół, zorganizować przyjęcie urodzinowe, wieczór panieński lub kawalerski. Są także i miejsca dla par, czy przyjaciółek, które muszą “pogadać od serca”. Przed barem w pierwszej sali stoją wygodne kanapy, które aż proszą, by usiąść i pogrążyć w rozmowie.
Ze szczególnymi honorami traktowani są jubilaci. Zostają przyodziani w szaty mongolskiego wojownika - płaszcz oraz specjalne nakrycie głowy, zasiadają na tronie i wznoszą toast kieliszkiem mongolskiego trunku. Na zakończenie osoba obchodząca urodziny zostaje obdarowana specjalnym deserem, a wszystko to przy akompaniamencie “Happy Birthday”.

Za przyjemności trzeba płacić, ale w Khublai Khan na pewno nie przepłacisz. Cena wielkiej “Mongolskiej Uczty” to 22,95 funty (od niedzieli do piątku), w soboty zaś - 24,95. W zamian otrzymujemy egzotyczną przystawkę, nieograniczoną liczbę wycieczek ” po miseczkę” oraz deser. Osobno płacimy za napoje. Na hasło “emito.net” restauracja ma do zaoferowania 10% rabatu na kolację (promocja nie obejmuje napojów).
Adresy restauracji:
Khublai Khan - Edynburg 43 Assembly Street, Leith, EH6 7 BQ Więcej informacji oraz rezerwacje: 0131 555 0005
Khublai Khan - Glasgow 26 Candleriggs Merchant City, G1 1LD Więcej informacji oraz rezerwacje: 0141 552 5646
Odwiedź także oficjalną stronę Khublai Khan: www.khublaikhan.co.uk


Komentarze 2
no no,trzeba isc sprobowac jak smakuje np mieso z zebry , ciekawe jak smakuje , ja moge pochwalic sie ze probowalem osmiornicy i pletwy rekina
mieso z zebry smakuje jak konina, bo jest robiona z koniny ;)
Zgłoś do moderacji