mf 15:00, 05.07.2010
TVN24

W Walii doszło w niedzielę do tragicznego wypadku, w którym zginęła pięcioletnia Polka. Karolina bawiła się z kotem na małym parkingu, kiedy kierowca nadjeżdżającego samochodu uruchomił automatyczną bramę. Ta otwierając się przycisnęła dziewczynkę do muru. Pomimo natychmiastowej akcji ratowniczej dziewczynka zmarła.
Wypadek miał miejsce miejscowości Bridgend w południowej części Walii. Okoliczni mieszkańcy są wstrząśnięci tragedią. Na miejscu zdarzenia zostawiają kwiaty, zabawki i karteczki z wyrazami współczucia.
Jak informuje TVN24, mama dziewczynki jest osobą ciężko doświadczoną przez los. Kilka lat temu zmarł jej mąż, a drugi mąż niedawno wrócił ze szpitala po operacji serca.
To nie pierwszy taki wypadek w Wielkiej Brytanii w ostatnich dniach. W tym tygodniu pod Manchesterem zmiażdżona przez automatyczną bramę została sześcioletnia Semelia Campbell.
| Wyślij znajomemu Zgłoś błąd | Więcej Dodaj do:Nasza-KlasaFacebookGadu GaduWykop |
#1 | 05.07.10, 15:21
"pod Menchesterem" ....luz;)
#2 | 05.07.10, 21:01
Tragedia,szkoda malej i wspolczuje kobiecie.
#3 | 05.07.10, 23:00
mi też żal, ale co to dziecko samo robiło na parkingu?
#4 | 05.07.10, 23:40
dorka, a jak bylas mala, to gdzie sie bawilas? U mamy na kolanach?
Sam lazilem po: budowach, drzewach, lasach, bagnach, lakach, rowach, parkingach, dachach, zjezdzalem na poreczach i rynnach, hustalem sie na linie i oponie, jezdzilem na rowerku bez trzymanki i po schodach, slizgalem sie na krze i strzelalem z procy do butelek. Calkiem jak 98% pozostalych dzieciakow, gdy rodzice nie patrza.
#5 | 06.07.10, 09:15
zgadzam sie ... szkoda dziecka, takich tragedii mozna bylo uniknac, ale jak zwykle nie ma gdzie szukac winnego.