koles wlasnie probowal...raz zaplacil firmie podzwonili po tyg. i powiedieli ze nie moga dac bo cos jest nie tak,ale maja inna firme ktora pomozy mu w tym,tym razem tezzaplacil bo powiedzieli za 99% otrzyma i tam nic,znowu powiedzieli ze maja inna firme ktora mu w tym pomoze...wiecej on nie placil:)
szkoda czasu
te firmy dzialaja tak
oni chca na poczatkek kasy okolo 60f
potem przychodzi umowa do domu,jesli nie masz zyranta to lipa 60f przepada
zyrat mowi byc wlascicielem domu,mieszkania.
nastepna opcja
chca kasy wplacasz im a oni potem robia kredyt check i lipa twoje 60f przepada.
wiesz szkoda czasu
polecam tez dowiedziec sie czegos wiecej o tychze pozyczkach niekoniecznie ze strony samych pozyczkodawcow
Oprocentowanie pożyczki bez BIK
Nie jest tajemnicą, że zaciągając pożyczkę bez BIK, musimy liczyć się z dużo większymi odsetkami niż w przypadku standardowych pożyczek i kredytów gotówkowych zaciąganych w bankach. Rzeczywiste koszty, jakie poniesiemy zaciągając i spłacając kredyt gotówkowy w banku nie przekroczą raczej 30%. Zgodnie z przepisami zawartymi w tzw. ustawie antychlichwiarskiej maksymalny poziom oprocentowania nie może przekroczyć 4-krotności stopy lombardowej NBP, czyli na chwilę obecną jest to około 25% plus 5% dopuszczalnych kosztów kredytu. Jak to więc możliwe, że pożyczki bez BIK i kredyty na SMS to nawet kilka tysięcy procent? Firmy pożyczkowe znalazły lukę w przepisach i do kredytów dodają obowiązkowe drogie ubezpieczenie, które nie jest uwzględniane przy oprocentowaniu, które jest podawane klientowi w ofercie. Poinformowanie klienta o faktycznej wysokości oprocentowania pożyczki z pewnością zniechęciło by go już na starcie.
Jak nie dać się oszukać?
Szczególną ostrożność należy zachować jednak korzystając z usług mniej znanych firm, które sprzedają swoje pożyczki wyłącznie przez Internet. Niedawno, po nagłośnieniu sprawy przez Gazetę Wyborczą i zrozpaczonych klientów, przestały działać pewne strony serwisów internetowych oferujących tanie pożyczki na SMS-a. Na niedziałających obecnie stronach, można było znaleźć ofertę tanich pożyczek bez BIK. Proponowane oprocentowanie było bardzo niskie, a kwota pożyczki mogła sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych, tak jak w przypadku pożyczki hipotecznej. Aby ją otrzymać „wystarczyło” wysłać kilka SMS-ów, których koszt wynosił ponad 30 zł. Ci, którzy wysłali SMSy, nie tylko nie otrzymali obiecywanej pożyczki, ale też nie odzyskali jak dotychczas pieniędzy za wysłane SMSy.
Ciekaw jestem, czy ktoś z Was skorzystał z takiej pozyczki. Sporo takich ogłoszeń w prasie i na yellow pages. Jak się skontaktujesz z taką firmą, to z reguły dostajesz "wstępną akceptację wniosku" i teraz kazą ci wpłacić pewną kwotę (od 20 do 50 funtów), a potem ... No właśnie, co potem? Czy rzeczywiście dostaniesz pozyczkę, czy to tylko naciąganie ludzi? Ja podejrzewam to drugie, bo przeciez mogliby pobrać prowizje (opłaty) juz z przyznanej pozyczki. Czuję tu podstęp, ale moze jestem przewrazliwiony?