http://opaltransfer.com/pl/state/AA... koszt niezależnie od sumy przelewu,wynosi tylko 3f ...
no dobra kumam ze zycie i mama
i nie chce ale mam pytanko jaka jest statystyka tego typu terapji
ja sam sie chwytam roznych cudoow
ale b.duzo tego typu os. gwarantuje tylko wyczyszczenie kata
fajna fotka i poczucie winy wzbudza.
ale jakie sa szanse ze to nie tylko kolejna brzytwa na ta rodzine i po zaplacie 75%leczenia kolejne 25%kosztow beda splacac dzieciaki taj bienej kobiety.
jestem gnoj
moze
ale jakies rokowania
ale b.duzo tego typu os. gwarantuje tylko wyczyszczenie kata
fajna fotka i poczucie winy wzbudza
Ani ta,ani żadna inna z fotek na profilu NK pani Izy,nie wzbudza we mnie poczucia winy... tu nie o winę chodzi tylko o chęć udzielenia jakiejkolwiek pomocy... nawiązałem z panią Izą kontakt i nie odczułem żeby było to jakieś oszustwo...
nie chcesz pomóc "znani nieznani" ... nie pomagaj... nikt tu nikogo do niczego nie zmusza...tak z ciekawości się spytam...zajrzałeś chociaż na profil pani Izy w NK ?
http://www.opgivet.dk/3-121-histori...
Mam taką małą prośbę ... najpierw lepiej poznajcie temat...a później zadawajcie pytania,na które może i tak sami znajdziecie odpowiedzi...
Sprawa jest prosta...żeby pomóc,trzeba odrobinę zaufać ...zapewniam Was że pani Iza,jej rodzina oraz choroba w której ona tkwi...jest jak najbardziej realna...
Jeśli więc macie zamiar jakoś pomóc-odezwijcie się !
"biednej kobiety ktora lekarze z super fajnie wypasionej kliniki obiecali wyleczyc za jedyne set tysiecy ale polowe mozna na raty
zapomnialem dodac"
prosze Was...nie piszcie w ten sposób,ponieważ to stek bzdur i nijak ma się do rzeczywistości...
Hej:D ja tez pochodze z Wabrzezna:D i wiem ze ten apel o pomoc jest jak najbardziej prawdziwy!! w miescie porozwieszane sa plakaty i kazdy grosz sie liczy!! pomozmy tej osobie, zwlaszcza ze naprawde dzielnie ona walczy!! pokazmy chocby w tej jednej chwili ze Polacy za granica potrafia razem stworzyc cos dobrego - dac komus zycie!!!
http://www.wabrzezno24.com/news.php...
Tego linka przesłała mi Iza przed chwilą ...
Sami podejmijcie decyzję...
Wystarczy się do mnie odezwać,zgłosić chęć pomocy...razem będzie nam łatwiej :)
Paweł już mi pomógł ... za co dzięki serdeczne :) tak trzymać !
opgivet.dk
Historia
To właśnie w sierpniu 2007 roku znaleźliśmy sie w tym smutnym i trudnym do pogodzenia sie świecie, gdzie leczy sie pacjentów chorych na nowotwór.
Na kanale TV2 został pokazany program o metodach leczenia raka w Chinach. Film pokazał Angielkę, której angielska służbę zdrowia nie mogła już pomóc. Wyjechała do Chin, gdzie uzyskała pomoc w walce z rakiem i teraz jest już na tyle silna, ze może sobie sama radzić.
W maju 2007 jednemu z najlepszych przyjaciół moich rodziców postanowiono diagnozę: rak trzustki.
Duńska służba zdrowia mogła mu jedynie zaoferować leczenie chemoterapią, która pomogłaby mu utrzymać raka w ryzach na tak długo, jak długo jego ciało wytrzymałoby chemioterapię. Poinformowano go, że ma przed sobą najwyżej rok życia lub mniej, bez perspektyw na polepszenie.
Po obejrzeniu programu w TV2 sprawy przybrały inny obrót.
Jestem mężem Jill, która jest Chinka. To właśnie ona znalazła na Internecie informacje dotyczące firmy farmaceutycznej, ktora wyprodukowala lek genowy (Gendicine p53) i skontaktowała się z nimi.
Spytała, gdzie moglibyśmy uzyskać najlepsza ekspertyzę dotyczącą tego typu nowotworu i zostaliśmy skierowani do Profesora Guo w szpitalu uniwersyteckim Tianjin University Cancer Hospital.
Profesor Guo jest ordynatorem oddzialu interwencyjnego w Tianjin Cancer Hospital i ma ogromna wiedze i doswiadczenie w leczeniu pacjentow chorych na raka.
Jill skontaktowala sie z Profesorem Guo i umowila na spotkanie, w czasie ktorego uzyskalismy odpowiedzi dotyczace leczenia raka trzustki.
20 wrzesnia 2007 Jette i Mogens pojawili sie w Chinach i kiedy zobaczylismy, jak stan Mogensa polepszyl sie w ciagu kolejnych 8 tygodni leczenia, zdecydowalismy, ze jesli moglismy pomoc Mogensowi, mozemy rowniez pomoc innym, ktorzy sa w podobnej sytuacji.
Jill & Frank
Pani Iza jest pogodną, uśmiechniętą (mimo historii jaka ją dotknęła), piękną kobietą :)
Gdy na Nią się patrzy widzi się chęć życia, optymizm i przepiękny uśmiech:)
Nigdy bym nie powiedziała, że taka tragedia ją spotkała. Dowiedziałam się o JEJ chorobie całkiem przypadkiem - choć od września 2009 roku mam w swojej grupie przedszkolnej młodszego syna Pani Izy - Jędrka. Powyższy obrazek - piękny - a co najważniejsze PRAWDZIWY. Każdego może spotkać to co spotkało rodzinę Pani Izy, no a przede wszystkim Ją.
Jeśli możecie - POMÓŻCIE - dosłownie każdy grosz się liczy.
Karolina
Cześć Karilima... :) dzięki za wsparcie ... zybi ...daj spokój :) nie zamierzam nigdzie stąd uciekać :) dobrze mi tak jak jest ...
A Wam chciałem przytoczyć kilka zdań,które napisała do mnie Iza dzisiaj....
....zdecydowałam się na leczenie w Chinach ponieważ już dawno słyszałam o leczeniu w tamtej klinice . Sprawa leczenia ta była strasznie nagłośniona w mediach w tamtym roku,gdy na własnych nogach wróciła z kliniki nasza Polska baletnica IZABELA SOKOŁOWSKA (a leciała tam na łóżku , gdyż nie miała siły stać na własnych nogach ) wyleczono ją tam z raka kości .
Przesyłam stronę kliniki www.opgivet.dk ...po przeczytaniu tego wszystkiego wiedziałam że tam chciałabym się leczyć.Tutaj miałam propozycję leczenia chemią i niczym innym , a wiadomo że chemia niszczy cały układ odpornościowy, i wszystko co dobre w naszym organizmie . W Chinach chemia podawana jest bezpośrednio na guza i nie niszczy całego organizmu .W moją akcję jest zaangażowane całe nasze małe miasteczko ... Wiem że mieszka nas tu za mało aby zebrać całą kwotę....
Każdego z nas,rak może dotknąć osobiście...może też "uszczypnąć" kogoś z naszych bliskich,znajomych czy przyjaciół .... każdego dnia,pewne osoby marzą o normalnym życiu...żyją nadzieją,którą pokładają w innych ludziach...i w ich dobroci...
Jedną z tych osób jest Iza Kalinowska i jej rodzina...
Pomoc dla Naszej Mamy
Nasza Mama zachorowała na nowotwór złośliwy w 2008 roku.
Przeszła operację, leczenie chemioterapią i radioterapię.Wszystko było dobrze do około listopada 2009 roku. Po badaniu PET CT okazało się że nowotwór strasznie rozsiał się po całym organizmie i ma liczne przerzuty. Jest szansa na leczenie Naszej Mamy w Chinach, lecz leczenie jest bardzo kosztowne, gdyż kosztuje aż 150 000 zł. Liczymy iż Ludzie Dobrej Woli dołożą grosik i Nasza Mama będzie mogła wyjechać do Kliniki w Tianijn (www.opgivet.dk) na leczenie. Prosimy o wpłatę na konto.
Stowarzyszenie Pomocna Dłoń
z dopiskiem Pomoc dla Izy Kalinowskiej
Bank Spółdzielczy w Brodnicy
73 9484 1033 2319 1803 1924 0001
Dziękujemy za Pomoc
Jonasz i Jędrek
http://nasza-klasa.pl/profile/59700...
Jeśli ktoś z Was,chciałby pomóc finansowo,np.przelewem za pośrednictwem Opal Transfer ,MoneyGram lub Western Union ,proszę o wpisanie się w wątku...z chętnymi do udzielenia pomocy skontaktuje się osobiście i przekażę wszelkie dane adresowe wymagane do wykonania przekazu pieniężnego.
Możemy nie robić nic...możemy też w jakiś sposób pomóc...
ja już podjąłem decyzję...