Hej ja właśnie jestem po wizycie w polskiem gabinecie lekarskim w Glasgow i jestem bardzo niezadowolona a wręcz powiedziawszy wściekła. Zero profesjonalizmu ze strony pani doktor ( nie wiem czy to wogóle była pani doktor), gabinet lekarski bez specjalistycznego sprzetu, chociażby fotela ginekologicznego. Fotel to kozetka na której leżą dwie poduszki i podstawione są krzesla, przed pzystąpieniem do badania "pani doktor" umyła ręce a następnie wzieła telefon komórkowy( o zgrozo ile w nim bakterii), którym przyświecała sobie podczas badania!!!! Samo badanie to włożenie wziernika i jedyne co usłyszałam że mam ładną szyjke, cokolwiek to miało oznaczać. Poszłam z bólem jajników a jedyną rade jaka uzyskałam to żebym poszukała sobie gdzieś USG a najlepiej to wsiadła do samolotu!!!! A jak się tak zwana "pani ginekolog" dowiedziała że w przychodni do której należe jest polska pani doktor to mi zabroniła mówić że u nich byłam, bo oni tutaj przyjmują nielegalnie, co mie totalnie zwaliło z nóg. Cała wizyta trwała 15 minut i kosztowała mnie 80 funtów. Teraz wiem dlaczego pobieraja opłate z góry podczas telefonicznej rejestracji, bo nikt by im za taką wizyte nie zapłacił. I jeszcze jedno kiedy poprosiłam o jakieś potwierdzenie jake badania potrzebuje wykonać nie dostałam nic, bo oni nie mogą nic wystawiać. Czuje się oszukana i na pewno tak tego nie zostawie!
karla przestan histeryzowac, w kolejnym juz watku czytamy o Twojej przeswietlonej macicy, wlozonym wzierniku i ladnej szyjce.
Nigdy nie pojme, czemu prawie wszystkie chca do polskiego lekarza. W sumie to ciesze sie ze sie nacielas, taka tam zlosliwosc wrodzona.
Hej ja właśnie jestem po wizycie w polskiem gabinecie lekarskim w Glasgow i jestem bardzo niezadowolona a wręcz powiedziawszy wściekła. Zero profesjonalizmu ze strony pani doktor ( nie wiem czy to wogóle była pani doktor), gabinet lekarski bez specjalistycznego sprzetu, chociażby fotela ginekologicznego. Fotel to kozetka na której leżą dwie poduszki i podstawione są krzesla, przed pzystąpieniem do badania "pani doktor" umyła ręce a następnie wzieła telefon komórkowy( o zgrozo ile w nim bakterii), którym przyświecała sobie podczas badania!!!! Samo badanie to włożenie wziernika i jedyne co usłyszałam że mam ładną szyjke, cokolwiek to miało oznaczać. Poszłam z bólem jajników a jedyną rade jaka uzyskałam to żebym poszukała sobie gdzieś USG a najlepiej to wsiadła do samolotu!!!! A jak się tak zwana "pani ginekolog" dowiedziała że w przychodni do której należe jest polska pani doktor to mi zabroniła mówić że u nich byłam, bo oni tutaj przyjmują nielegalnie, co mie totalnie zwaliło z nóg. Cała wizyta trwała 15 minut i kosztowała mnie 80 funtów. Teraz wiem dlaczego pobieraja opłate z góry podczas telefonicznej rejestracji, bo nikt by im za taką wizyte nie zapłacił. I jeszcze jedno kiedy poprosiłam o jakieś potwierdzenie jake badania potrzebuje wykonać nie dostałam nic, bo oni nie mogą nic wystawiać. Czuje się oszukana i na pewno tak tego nie zostawie!