ja zdalam za drugim razem (3 miesiace temu, zdawalam w Falkirk), za pierwszym oblalam przez stres :/ wcale nie uwazam, ze oblewaja na przekor bo nie lubia polakow :/ ale tak jak mowi Jakub, jesli ktos potrzebuje 4, 5 razy to chyba lepiej odpuscic.. no i lekcje z instruktorem to podstawa, chocby kilka godzin. pozdrawiam i zycze zdania za 1-szym razem ;)
Jakub.
Jazda samochodem, podobnie jak kilka innych rzeczy w naszym życiu jednym przychodzi szybciej inni potrzebują więcej czasu by się nauczyć dobrze jeździć.
Póki co nikt nie przedstawił dowodów na to, że jest korelacja pomiędzy ilością podejścia do egzaminu na prawo jazdy, a zwiększonym ryzykiem wypadku.
ja tez zdalem za drugim bo za pierwszym stres mnie zjadl i popelnilem glupie bledy ktore nigdy mi sie wczesniej nie przytrafily,nawet instruktor nie mogl uwierzyc co zrobilem ze nie zdalem.za drugim bylo juz na luzie i poszlo bez problemow.i tak jak bylo wczesniej lekcje z instruktorem to podstawa,znam paru co tego nie zrobili i wszyscy oblali,po drugie to stres,pomyslcie sobie ze ten typek kolo was to kolega z ktorym wybraliscie sie na przejazdzke:).bo oni naprawde nie sa tam zeby was uwalic ale po to zeby sprawdzic jak jezdzicie
Jakub nie masz racji. Roznie to bywa. Mam dwie znajome, ktore tutaj zdawaly. Jedna za 4. , druga za 8/9. Nic nie mowily o nieslusznym oblewaniu, cos tam widocznie poszlo nie tak. Tylko ze teraz ta, niby lepsza (bo za 4.) nie wyjezdza nigdzie poza PERTH(!), nie mowiac o lotnisku chocby w Edim. Jej trasa to dom-praca-tesco-dom. Druga jakos nie ma problemu z tym, zeby jechac gdziekolwiek, co wiecej nie popelnia zadnych karygodnych wykroczen, zagrozen itp.
Nie ma na to reguly. Sa stereotypy.
witam!! zaczęłam robić prawo jazdy-i mam pytanie do tych którzy tu zdawali- czy prawdą jest że-Statystyczna szansa zdania to 30%, konieczność przejścia 3, 4 egzaminów by otrzymac papier?? czy jest ciężko?? czy poprostu nie lubią polaków?