Młoda emigracja z Polski nie chce się integrować. Tak wynika z opinii członków zamykanego kombatanckiego klubu polskiego w Wellingborough, Northamtonshire.
- Niestety, nowe pokolenie Polaków przyjechało tutaj głównie w celach zarobkowych. Traktują swoją emigrację jako tymczasową i nie chcą integrować się z lokalną społecznością na większą skalę – twierdzi przewodnicząca klubu kombatanckiego, Anna Randall. – Stara emigracja chciałaby mieć większy kontakt z młodymi Polakami, ale oni nie są tym zainteresowani – dodaje.
Sytuacja ta dotyczy jednak wszystkich zakątków Wielkiej Brytanii. Niektórzy członkowie polonijnych stowarzyszeń twierdzą, że trend może zmienić się z biegiem lat, wśród imigrantów, którzy zdecydują się pozostać na Wyspach na stałe.
Zdzisław Niedowoz (86 lat), który osiedlił się w Wielkiej Brytanii po zakończeniu II Wojny Światowej twierdzi, że to m.in. różnice językowe stoją na przeszkodzie integracji nowej i starej emigracji.
- Język polski, jakim się posługuję wśród moich przyjaciół i rodziny różni się od tego, używanego przez nowo-przybyłych Polaków. Język ewoluuje i biorąc pod uwagę mój przeszło 60-letni pobyt w Wielkiej Brytanii, mój nie zmienił się wiele i jest dużo bardziej formalny – mówił w wywiadzie dla BBC Pan Zdzisław.
Klub kombatancki jest zamykany z powodu stale malejącej liczby członków. Budynek, w którym się mieści jest obecnie wystawiony na sprzedaż. Z rządowych statystyk wynika, że w Northamptonshire może mieszkać nawet 200 tys. Polaków przybyłych z falą tzw. nowej emigracji.


Komentarze 15
czyżby problemem była nie tyle niechęć do integracji młodych co niechęć starej emigracji do młodej ("patrioci" vs "dorobkiewicze") i niemożność znalezienia wspólnego języka?
sorry, ta wersja jest logiczniejsza:
czyżby problemem była nie tyle niechęć młodych do integracji co niechęć starej emigracji do młodej ("patrioci" vs "dorobkiewicze") i niemożność znalezienia wspólnego języka?
sorry, ta wersja jest logiczniejsza:
czyżby problemem była nie tyle niechęć młodych do integracji co niechęć starej emigracji do młodej ("patrioci" vs "dorobkiewicze") i niemożność znalezienia wspólnego języka?
ale namieszałem :/
Nie wiem może się mylę ale stara emigracja chciała mieszkać w Polsce ale nie mogła a młoda emigracja mogła ale nie chciała. Starzy emigranci to ci, którzy nie byli darzeni sympatią przez urzędników systemu po '45, ci, którzy wracali do Polski po wojennej tułaczce byli oskarżani przez paranoicznych urzędasów o działanie na szkodę ZSRR i państw satelickich ( DDR, Czechosłowacja i Polska). Kolejna emigracja, która chciała a nie mogła to ta po '80. Właśnie z tego powodu, że chcieli a nie mogli skupiali się w różne stowarzyszenia byle tylko być wśród swoich. Kultywowali polską kulturę i tradycje. Chcieli stworzyć sobie małą Polskę na emigracji. A emigracja najmłodsza po '04 to ci co mogli ale nie chcieli. Zbierają się w swoim gronie oczywiście ale na innych "zasadach". Nie kręci ich kujawiak czy polonez a i ze starszą emigracją nie nadają na tych samych falach. Znajdą się oczywiście wyjątki.