Do góry

Gwałty, których nie było

Zemsta, chęć uzyskania rekompensaty finansowej, próba zatuszowania swojego postępowania… Motywy są różne, cele też. Fałszywe oskarżenie o gwałt to dotkliwy cios dla osób niesłusznie pomówionych.

Fot. © Odd Art - Fotolia.com
  1. Tyle kobiet w ciągu ostatnich pięciu lat skazały brytyjskie sądy za fałszywe posądzenie mężczyzn o gwałt. Sprawa budzi emocje, organizacje feministyczne twierdzą, że przykładanie zbyt dużej wagi do tego zjawiska zamazuje problem przemocy seksualnej. Czy rzeczywiście?

Długi język przyjaciółki

Był wesoły, zakrapiany alkoholem listopadowy wieczór. Czas w klubie Taboo w nadmorskiej miejscowości Bournemouth płynął szybko, Nicola Richess i jej przyjaciółka Laura Hillwood nie narzekały na nudę, bawiąc się w towarzystwie czterech przypadkowo poznanych żołnierzy. Było miło – do tego stopnia, że postanowili kontynuować imprezę w domu Hillwood. Dobry nastrój ich nie opuszczał, kiedy jednak Laura w swojej sypialni nakryła Nicolę na uprawianiu seksu z dwoma mężczyznami, kazała całej trójce opuścić posesję. Niezrażone tym towarzystwo udało się do domu Richess, gdzie kontynuowali zabawę. Rano 20-latka odwiozła żołnierzy do koszar Blandford Army Camp w Dorset i pewnie na tym cała historia by się zakończyła, gdyby nie długi język Hillwood. Dziewczyna powiedziała znajomym o zachowaniu Nicoli, a kiedy te informacje dotarły do jej chłopaka, ten zażądał wyjaśnień. Przyparta do muru Richess oświadczyła, że została zgwałcona, po czym złożyła zeznania na posterunku policji, gdzie zanosząc się płaczem, ze szczegółami opowiadała o zdarzeniu. W efekcie aresztowano dwóch niewinnych żołnierzy. Dopiero szczegółowe śledztwo wykazało, co naprawdę wydarzyło się owej nocy, a dziewczyna za składanie fałszywych zeznań pod koniec marca bieżącego roku została skazana na 2,5 roku więzienia.

Po ogłoszeniu wyroku obaj oczyszczeni z zarzutów mężczyźni nie kryli, że był to dla nich traumatyczny okres. – Zostałem aresztowany, postrzegano mnie jako człowieka psującego reputację armii, z którą wiążę swoją przyszłość. To zdarzenie wpłynęło na mój stosunek do kobiet – mówił 23-latek, a jego o rok starszy kolega dodał: – Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Zmieniłem się jako człowiek, straciłem pewność siebie. Moja rodzina mocno przeżyła całą sytuację.

Obrońca Richess, która w trakcie ogłaszania wyroku była w ciąży z nowym partnerem, dowodził, że jego klientka postąpiła w ten sposób, gdyż czuła presję ze strony swojego ówczesnego chłopaka – apodyktycznego, mającego skłonności do przemocy.

Agresywnie szukając winnych

22 116. Tyle oskarżeń o gwałt w Anglii i Walii odnotowano między czerwcem 2013 a czerwcem 2014 r. To najwyższy wskaźnik w historii, wyższy aż o 29 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jednak, zdaniem ekspertów, skala problemu jest znacznie większa, gdyż wiele kobiet z różnych przyczyn w ogóle nie zgłasza takich zdarzeń. Co więcej, dane Her Majesty’s Inspectorate of Constabulary, organu monitorującego działalność policji, pokazują, że wiele gwałtów i nadużyć seksualnych nie zostało sklasyfikowanych jako przestępstwa przy użyciu siły.

– Właśnie dlatego przesadne skupianie się na fałszywych oskarżeniach wysuwanych wobec mężczyzn jest zamazywaniem problemu – twierdzą przedstawicielki organizacji walczących o prawa kobiet i oskarżają brytyjskie sądy o to, że podchodzą do tego typu spraw w sposób bardziej restrykcyjny niż w innych krajach. A jednocześnie apelują, żeby zakończyć to, co nazywają “agresywnym poszukiwaniem winnych”. Działaczki Women Against Rape (WAR) podkreślają, że zdecydowana większość kobiet została oskarżona z paragrafu o “wprowadzenie wymiaru sprawiedliwości w błąd”, za co grozi wieloletnie więzienie, a równie dobrze można by zastosować tu przepis “o marnotrawieniu czasu policji”, za co kara jest zdecydowanie niższa.

Występując w brytyjskiej Izbie Gmin, prof. Lisa Avalos z University of Arkansas podkreśliła, że podobne zarzuty w Stanach Zjednoczonych traktowane są jako wykroczenie, a nie przestępstwo i większość kobiet, nawet jeśli zostaje uznana za winne, nie trafia za kratki. Avalos dodała, że w Wielkiej Brytanii prawo w tym względzie jest znacznie surowsze niż w USA, Kanadzie czy Australii, co uważa za naruszenie praw człowieka.

Z kolei australijska kryminolog prof. Claire Ferguson podkreśla, że skazywanie kobiet za fałszywe oskarżenia w Australii dotyczyło tylko najbardziej skandalicznych przypadków, kiedy Bogu ducha winni mężczyźni w efekcie ich zeznań otrzymywali wyroki więzienia. Jak dodała, zdarzały się sytuacje, w których osobom rzucającym oskarżenia nic się nie stało, mimo że było wiadomo, iż są one fałszywe. To prowadziło do osobistych tragedii, włącznie z samobójstwami.

Syn greckiego magnata

Była w siódmym miesiącu ciąży, kiedy usłyszała wyrok. Sąd w Carlisle skazał 22-letnią Laylę Ibrahim na trzy lata więzienia za posądzenie dwóch mężczyzn o napaść na tle seksualnym. Kobieta, która odbyła już karę, cały czas podtrzymywała, że mówiła prawdę.

– Będę walczyć o jej dobre imię do końca moich dni. To, co się przytrafiło Layli, jest straszne – mówiła jej matka Sandra Allen.

Adwokat skazanej, Nigel Richardson, uważa, że tego typu sprawy są ścigane ze szczególną gorliwością przez brytyjską policję i prokuratorów. Kobieta z ofiary niepostrzeżenie staje się podejrzaną, czasami nawet nie wiedząc dlaczego.

– To przerażające, że kiedy ponad 90 proc. gwałcicieli udaje się uciec przed odpowiedzialnością, a dwie kobiety na tydzień giną z ręki swoich obecnych bądź byłych partnerów, osoby, które zgłaszają przypadki przemocy, trafiają do więzienia – twierdzi Lisa Longstaff z Women Against Rape.

W ubiegłym roku opinię publiczną poruszyła sprawa zakotwiczonej w Londynie Eleanor de Freitas. 23-latka popełniła samobójstwo po tym, jak sąd stwierdził, że jej zeznania przeciwko Alexandrowi Economou, synowi greckiego magnata okrętowego, były fikcyjne.

Zdania w takich sytuacjach są podzielone, często trudno o twarde dowody jednoznacznie przesądzające winę bądź niewinność jednej ze stron. A reakcje na podejmowane przez sędziowską temidę decyzje są różne. Organizacja WAR przyznaje, że wspiera kilka kobiet, które utrzymują, iż zostały zmuszone przez policję do wycofania swoich oskarżeń, a potem powiedziano im, że usłyszą zarzut wprowadzenia sądu w błąd.

Atmosferę studzi rzecznik prokuratury krajowej, apelując, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Jak podkreśla, sprawy związane z pomówieniami o fikcyjny gwałt są stosunkowo rzadkie, aczkolwiek poważne. To skomplikowane przypadki, stąd wyroki skazujące zapadają wtedy, kiedy prokurator jest w stanie udowodnić, że oskarżenie było rzeczywiście sfabrykowane.

Wodze fantazji

– Szłam boczną uliczką, kiedy usłyszałam za sobą kroki. Przyspieszyłam, a chwilę potem zostałam popchnięta i poczułam uderzenie w tył głowy. Kiedy upadłam, jedną ręką trzymał mnie za włosy, a drugą zdjął spodnie i zgwałcił – tak 24-letnia Lisa Yapp opisywała policji nocne zdarzenie w Worcester, którego sprawcą miał być jej były chłopak Gavin Hockey (30). Kobieta podkreślała, że atak zapewne był zemstą z jego strony. Tymczasem dochodzenie wykazało, że mężczyzna miał alibi i w owym czasie bawił się z przyjaciółmi 30 mil dalej, w swoim rodzinnym Hereford.

Faktyczny przebieg zdarzeń owej nocy okazał się zupełnie inny. Lisa Yapp spotkała w pubie dwóch znajomych, po czym we trójkę poszli do domu jednego z nich, gdzie uprawiali seks. Następnego dnia 24-latka oskarżyła o gwałt swojego byłego chłopaka.

– Dlaczego kłamała? Być może czuła się winna albo przewidywała, jakie mogą być efekty przygodnego seksu, i wolała uprzedzić sytuację? – dywagował podczas procesu prokurator Andrew Wilkins.

W czasie śledztwa wyszło na jaw, że Yapp nie po raz pierwszy popuściła wodze fantazji. – Kiedy zadzwoniła do mnie, mówiąc, że została napadnięta, pomyślałem: “O rany, znowu się zaczyna” – zeznał jej były partner Darren Edwards (26) i dodał, że ich związek rozpadł się z powodu kłamstw kobiety. Mimo to po pewnym czasie wrócili do siebie, kiedy przekonała go, że jest ojcem jej syna. Badania DNA wykazały jednak, że znowu mijała się z prawdą. Co więcej, w wieku 13 lat Yapp oskarżyła o seksualne molestowanie swojego ojczyma. Później twierdziła, że chciała w ten sposób wzbudzić większe zainteresowanie własną osobą ze strony rodziny.

Blondynka z Facebooka

Wpływają na psychikę, niszczą reputację, prowadzą do publicznego napiętnowania i problemów emocjonalnych… Fałszywe oskarżenia dokonują spustoszenia w życiu niewinnie pomówionych. Na różnych płaszczyznach.

33-letni Terry Brown z miejscowości Basildon w hrabstwie Essex został zaatakowany przez tłum i pchnięty nożem po tym, jak Lisa-Jayne Samuels pomówiła go o gwałt. Kobieta, matka czworga dzieci, została skazana na 20 miesięcy więzienia.

Z takim samym zarzutem spotkał się Ben Sullivan (21), wówczas prezydent Oxford Union. Był przetrzymywany w celi przez 12 godzin, zanim został wypuszczony za kaucją. Sprawa nie trafiła do sądu, ponieważ rzekoma ofiara zmieniła swoje zeznania.

Jednak bohaterem bodaj najgłośniejszej afery w ostatnim czasie jest biznesmen Kayode Modupe-Ojo, były chłopak siostry Davida Beckhama. Mężczyzna trafił za kratki po doniesieniu “atrakcyjnej blondynki”, którą poznał na Facebooku. Oboje korespondowali ze sobą, rozmawiali na Skype, aż w końcu doszło do spotkania. Restauracja, klub, hotel. Spędzili miło czas – tak przynajmniej sądził on. Tymczasem ona zeznała, że 28-latek przez dwa dni ją więził i wykorzystywał seksualnie. Policja działała szybko – Modupe-Ojo został wyciągnięty z łóżka swojego domu w Cheshire, skuty kajdankami i przewieziony na komisariat, gdzie po trzech dniach przesłuchań postawiono mu zarzut wielokrotnego gwałtu i porwania. Ponieważ uznano, że jest niebezpieczny dla otoczenia, trafił do aresztu, gdzie przebywał trzy tygodnie. Dopiero w trakcie procesu wyszły na jaw rażące rozbieżności w zeznaniach kobiety i ostatecznie sąd w Newcastle oczyścił mężczyznę z zarzutów.

– Przyznano, że jestem niewinny, niemniej reputacja, na którą pracowałem wiele lat, została zniszczona. Prowadzony przeze mnie biznes się rozpadł, część ludzi myśli, że coś musiało być na rzeczy, bo przecież nie ma dymu bez ognia. To bardzo krzywdzące, że moje dane osobowe były publikowane w mediach, podczas gdy personalia kobiety składającej fałszywe zeznania pozostały utajnione – nie krył rozgoryczenia Modupe-Ojo, popierając starania konserwatywnych posłów Marka Pritcharda i Nigela Evansa, którzy w styczniu bieżącego roku wystąpili z apelem, domagając się, żeby mężczyźni posądzeni o gwałt pozostawali anonimowi do czasu wydania przez sąd prawomocnego wyroku.

Pritchard, który sam wcześniej został aresztowany, a później uniewinniony, kiedy pomawiającej go kobiecie udowodniono fałszywe zeznania, mówił przed parlamentem, że upublicznienie nazwiska było dla niego ciężkim ciosem. W podobnym tonie wypowiadał się jego partyjny kolega Nigel Evans, którego sąd oczyścił z zarzutów o gwałt i napaść seksualną.

– Owszem, jest grupa mężczyzn niesłusznie oskarżonych, można zrozumieć ich cierpienie. Ale w porównaniu do liczby spraw związanych z prześladowaniem kobiet, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, to kropla w morzu. Tysiące ofiar nie doświadczają sprawiedliwości, a gdy zapewnimy anonimowość oskarżonym mężczyznom, sytuacja stanie się jeszcze gorsza – mówi Joan Smith, przewodnicząca organizacji Violence Against Women and Girls, przypominając przypadki Jimmy’ego Savile’a i Johna Worboysa. Dopiero po ujawnieniu w mediach ich nazwisk na policję masowo zaczęły zgłaszać się kobiety, ofiary seksualnych nadużyć obu zboczeńców.

– Jest godne pożałowania, kiedy ludzie składają fałszywe zeznania, ale nie powinniśmy zatracać proporcji. Sądzę, że 99 proc. osób w takich sprawach mówi prawdę, chociaż trudno jest im to udowodnić – uważa Valerie Wise, dyrektor Preston Domestic Violence Service.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 20

Profil nieaktywny
raytoo
#111.07.2015, 17:16

gdzie ta dyskusja o agresywnych, zmuszajacych do seksu mezczyznach, my biedne niewiniatka i ofiary

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#211.07.2015, 17:51

Czekamy na tradycyjny głos solidarnosci plemników, że świetny artykuł i dobrze napisany;)
Z tym publikowaniem nazwisk oskarzonych to sie zgadzam, to nie pierwszy wypadek, że komus zlamano życie, a potem ta osoba została oczyszczona, dziwię sie, że to nie jest prawnie regulowane, albo przynajmniej za słabo. Po ogloszeniu wyroku natomiast powinna byc pełna publikacja nazwisk - niezależnie od narodowości.
Jak gwałcic to tylko w Polsce: http://wyborcza.pl/1,75968,18245345...
http://wyborcza.pl/1,75968,18245345...

Profil nieaktywny
beato
#311.07.2015, 19:11

kto kogo zgwałcił?

Profil nieaktywny
beato
#411.07.2015, 19:18

A tego nawet 2 razy karzą za to samo. Puszka z jego wizerunkiem została zakazana w UK, bo był kiedyś zamieszany w jakiś gwałt.

Profil nieaktywny
kabam
#511.07.2015, 22:01

Autentyczna sytuacja z Glasgow z 2013r.
Renata N. prawdopodobnie czyta emito i być może przeczyta ten artykuł i komentarz, oskarża swojego męża o gwałt który miał rzekomo nastąpić 2,5 roku przed zgłoszeniem, mąż Renaty N. do czasu oskarżeń mieszka z dala od niej z nową partnerką i Renaty oraz jego synem. Renata N. z całego serca nienawidzi swojego byłego męża oraz większość ludzkości i latami nakręca się na krwawą zemstę, najpierw podpytuje znajomych czy oni nie znają kogoś kto za opłatą połamnie nogi mężowi, potem nagabuje pewnego znajomego dobrze posługującego się j angielskim by ten napisał do UK Border Agency donos na obecną partnerkę męża( kobieta spoza UE), wszyscy dookoła bagatelizują Renatę N mając ją za osobę chorą psychicznie która pochłania tabletki psychotropowe, jej dawki liczone wtedy były na wiadra, mamusia z Polski regularnie dostarczała jej tabletki które przepisywał zaprzyjaźniony psychiatra(przychodziły paczki po 30kg regularnie). Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy Renata N nawiązuje kontakt z ich 16 letnim synem(przez 2 lata miała go w du...), zaczyna się prozaicznie, zakup dobrych ciuszków, gitary, fundowanie wczasów oraz kasa do rączki, synuś chętnie ponawia kontakty z mamusią, sprawa nabiera tempa kiedy mąż a ojciec odkrywa, że ich wspólny syn to GEJ(esemesy z polskiej karty sim którą synek przywiózł z polski), synek po oburzeniu na ojca, demolując przedtem ojca mieszkanie, z hukiem wynosi się do mamusi, ma prawo bo właśnie skończył 16 lat, tego samego dnia Renata N z synem udaje się na police station i próbuje zgłosić, że ojciec wywalił na bruk niepełnoletniego syna, policja nie przyjmuje zgłoszenia tłumacząc Renacie N, że w UK 16 to już pełnoletność i jeżeli ojciec wyrzuca z domu syna to nie popełnia przestępstwa, rozwścieczona do granic Renata N na wieść, że nici z oskarżenia męża zaczyna wykrzykiwać do policjanta, że mąż ją zgwałcił, rape, rape me, he rape me...(są to jedyne słowa które Renata N zna po angielsku po kilku latach w UK), no tutaj wyboru nie ma, policja przyjmuje.
W skrócie, było tak, że suma sumarów mąż wylądował w high court Glasgow na ławie oskarżonych, oczywiście jednogłośnie został uniewinniony, jak Renata N ze swoim synem homikiem zeznali to prokuratorowi peruka poczerniała, posiedzenie jurys trwało ok 20min, podczas swoich zeznań Renata N mdlała, wyprowadzana była z sali, etc, na jaw wyszło, że nielegalnie jej mama śle tabletki z PL do UK, że jest upośledzona psychicznie oraz to, że w przeszłości wielokrotnie zmyślała chistoryjki o gwałtach, o próbach gwałtów na jej osobie, fajna ciekawostka, tak na koniec, Renata N stwierdził, że została zgwałcona o 5.30 rano i do 23.00 sperma obficie wylatywała jej z vaginy, podczas sprawy wyliczyli, że jej mąż za jednym tryśnięciem musiał by mieć coś między 4-5 litrów spermy.
Sprawa ewidentnie zmyślona, podczas wyszło wiele innych przestępstw których dopuściła się Renata N, synek zeznał, że kłamał na ojca bo jego już stracił i została mu tylko matka, do dziś brytyjska policja nie postawiła choćby jednego zarzutu jej.
Do dnia dzisiejszego Renata N w stan oskarżenia postawiła jeszcze jednego faceta, wtedy obecnego partnera, mąż, obecny wtedy partner, wszyscy uniewinnieni, kto będzie następny?

Profil nieaktywny
popeye
#611.07.2015, 22:40

Wichura,polamane drzewa,zerwane kable.Dzieci mieszkajace z mama dzwonia do ojca,ze zimno,glodno-wszystko w domu na prad-bez pradu kleska.Ojciec jedzie po smyki(1pm.)budzi tez EX,zeby sie ogarnela i pojechala z nimi zjesc cos cieplego,wykapac sie etc.Slyszy "spieprzaj".Wywiazuje sie klotnia...W koncu EX stwierdza,ze nigdzie nie jedzie i dzieci tez nie...dzwoni na policje,ze ojciec agresywny zamierza zabrac smyki bez jej zgody...wsciekly chlop wylacza ten cholerny telefon,odsuwa na bok EX blokujaca drzwi;do auta i w droge...Po drodze mija patrol;zatrzymuje sie zatrzymujac ow patrol rowniez i wyjasnia im co i jak.Drugi patrol jedzie do domu EX,ktora podtrzymuje oskarzenie.Zeznania ojca nie maja znaczenia;zeznania dzieci tez-zszokowany facet laduje w schowku.Za nic...bez zadnych praw...ku przestrodze...

Profil nieaktywny
Legoski
#711.07.2015, 23:13

#4 to też chodzi o fakt, że tayson głosi miłosierdzie arabskiej religii.

Profil nieaktywny
kabam
#811.07.2015, 23:14

do popeye

Takich przypadków jest w uk wiele, zastanawia mnie to dlaczego durna szkocka policja tak łatwo oskarża nie mając najmniejszego dowodu, wystarczy samo zgłoszenie i minimum to dołek, czasami nawet 3 dni, jeżeli masz szczęście to w sherif court wypuszczą bez oskarżenia, co jest rzadkością, najczęściej jednak czeka cię sprawa w sądzie a do sprawy zakaz dosłownie wszystkiego, jak są dzieci to możesz nie widziec ich przez kilka lat bo jeżeli chodzi o gwałt to może tyle ptrwać zanim uniewinnią, na podstawie tej sprawy znajomego to jestem przekonany, że 50% "gwałcicieli" odsiadujących wyroki w uk siedzi niewinnie. Może jednak zostawmy nasze rodaczki śniadym i czarnym, nie warto zrujnować sobie życia.

Profil nieaktywny
Legoski
#911.07.2015, 23:32

Kabam
Co ty piszesz? Bo srasz ogniem, że aż ...

knapior
3 364
knapior 3 364
#1012.07.2015, 01:11

Gwałt - sprawa poważna. Dlaczego fałszywe oskarżenie o gwałt miałoby by być mniej istotne?

Profil nieaktywny
jozek.
#1112.07.2015, 05:59

Dobry artykul.U mnie bylo podobnie,tylko zamiast gwaltu zostalem wrobiony w przemoc domowa.

Organizacja WAR przyznaje, że wspiera kilka kobiet, które utrzymują, iż zostały zmuszone przez policję do wycofania swoich oskarżeń, a potem powiedziano im, że usłyszą zarzuty i zostana postawione przed sadem.

Ani troche to zdanie mnie nie zaskoczylo.Sam doswiadczylem machlojek ze strony policji.

Profil nieaktywny
Legoski
#1212.07.2015, 12:35

jozek. już wstałeś o 5:59 czy jeszcze nie spałeś?

Profil nieaktywny
beato
#1312.07.2015, 13:58

@7

Tyson muzułmaninem?

Profil nieaktywny
jozek.
#1412.07.2015, 18:13

Legoski,nie ,nie wstalem,ale juz nie spalem.

knapior
3 364
knapior 3 364
#1512.07.2015, 18:57

Oskarżyć kogoś o gwałt jest w miarę proste, ktoś kto robi to celowo , powinien ponieść konsekwencje adekwatne do stawianych zarzutów.

A pierdziolenie o policji, która w tych sprawach stara się z kobiet zrobić ofiarę... jest co najmniej mało prawdopodobne...

Profil nieaktywny
kabam
#1612.07.2015, 21:36

W sprawie znajomego były 3 zarzuty, już wspomiany gwałt, jakieś tam głodzenie oraz niby znecanie się psychiczne, po przesłuchaniu w high court policjantki która prowadziła tą sprawę i doprowadziła do oskarżenia sędzina zdjeła ze znajomego 2 pierwsze zarzuty ze względu na nieprawidłowe(tendencyjne na kożyść pokrzywdzonej) prowadzenie tej sprawy przez dwie policjantki z Glasgow, okazało się, że w taki sposób poprowadziły przesłuchanie pokrzywdzonej, że wyeliminowały nieścisłości oraz kiedy jednocześnie przesłuchiwały pokrzywdzoną oraz jej synusia konsultowały i podpowiadały zeznania by można było stworzyć tą samą historię, do dziś nie wyciągnięto konsekwencji prawnych czy to dyscyplinarnych w stosunku do policjantek. Sędzina po usunięciu tych zarzutów powiedziała do policjantki, jak długo pracuje pani w policji, ta, że 14 lat, sędzina na to, i robi pani takie błędy? policjantka z głupawym usmieszkiem opuściła salę sadową. Pozostał wtedy sam zarzut gwałtu, jednomyślnie sędziowie przysięgli stwierdzili, że oskarżony jest niewinny, nie, że brak dowodu czy takie tam, pełne uniewinnienie.
Także macie odpowiedz czemu brytyjska policja postępuje tak a nie inaczej, bo mają na to wyj...ne, nie ponoszą konsekwencji prawnych za takie a nie inne prowadzenie sprawy a oskarżenie takiej co fałszywie oskarzyła zdarza się bardzo rzadko, kiedy któraś zdecyduje się na takie oskarżenie i sprawa się rypnie to jest jakieś 5% szans, że poniesie konsekwencje prawne za tzw "marnowanie czasu policji", w uk nie ma takiego pojęcia jak fałszywe zeznania czy pomówienia, jest tylko złosliwe pomówienie(malicious accusation) i na to nie ma paragrafu, jedynie może być marnowanie czasu policji.

Profil nieaktywny
jozek.
#1712.07.2015, 21:46

Dokladnie kabam.Zobaczymy kto odpowie za niewlasciwa ocene sytucji w mojej przypadku.W moim przypadku ja tego nie odpuscilem i sprawa jest w rekach prawnikow.Ciekawe ile uda im sie wyrwac w mojej sprawie.Po wstepnej analizie mojego przypadku mam duze szanse na zadoscuczynie.

Profil nieaktywny
popeye
#1812.07.2015, 22:06

szkoda tylko,ze od policji nie wymaga sie zdrowego rozsadku i chlodnej,rzeczowej analizy a jedynie przestrzegania procedur.Naprawde wiele spraw i durnych oskarzen mogloby umrzec w zarodku.A co wreszcie z domniemaniem niewinnosci?Czyz czlowiek nie jest niewinny dopoty,dopoki nie udowodni sie mu winy???

knapior
3 364
knapior 3 364
#1912.07.2015, 22:34

Policja ponosi konsekwencje, pod warunkiem, że pokrzywdzony pociągnie to dalej. Zapewne to delikatna sprawa, ale do cholery: jak i księżom - nie można odpuszczać. To nie święte krowy .

Profil nieaktywny
kabam
#2013.07.2015, 12:54

Problem nie tylko dotyczy policji ale ogolnie prawie wszystkiego w uk, na takich stanowiskach jak policjant czy social worker zatrudniają rasowych tumanów, ludzie ci często kierują się emocjami, w sprawie znajomego zadziałała tzw "solidarność jajników" tylko tak można nazwać to czego byłem świadkiem w Glasgow High Court, policjantki naciągneły sprawę do granić możliwości, na pierwszym zeznaniu Renata N zeznaję, że gwałt miał nastąpić 15 sierpnia o 5.30 rano, mąż ma doskonałe alibi, więc panie policjantki ponownie wzywają Renatę N i zeznania zostały zmienione już nie na 15 sierpnia ale dzień następny, mąż kolejne alibi na inny dzień, więć ponownie panie policjantki wzywają renatę N i zostaje ustalony przedział czasowy, czyli, że gwałt został dokonany od 15 sieprnia do 31 sierpnia, w tym przedziale czasowym, któryś z tych dni, proste jak drut, można? jak widać można, dokładnie 5 razy Renata N była przesłuchiwana w tej sprawie by ułożyć w miarę zgrabną historyjkę.
Zgodzę się z knapior, znajomy po uniewinnieniu odpuścił, nie pociągnoł tematu dalej tak jak mu radziłem, był szczęśliwy, że został uniewinniony i jego prawie 3 letni koszmar się skończył.