Do góry

Polscy zawodnicy w szkockim futbolu

Bramkarz Maciej Gostomski podpisując na początku stycznia kontrakt z Glasgow Rangers, dołożył swoją cegiełkę do polskiego muru w historii szkockiej piłki. Jeśli komuś wydaje się, że ta historia zaczęła się przed niespełna dekadą - od przyjazdu do Glasgow Artura Boruca i Macieja Żurawskiego - nic bardziej mylnego! Korzenie sięgają bowiem dużo, dużo głębiej.

Maciej Żurawski w barwach Celtic Glasgow. Fot. public domain

1947–1952

Część sportowców, którzy wywodzili się z szeregów polskiej armii, po wojnie postanowiła kontynuować swą karierę w Szkocji. Tak też było z urodzonym w Tychach piłkarzem grającym na pozycji pomocnika, Konradem Kaplerem. Pierwszy Polak w historii, który trafił do Celticu Glasgow, w ciągu dwóch sezonów zagrał w 8 meczach, nie strzelając żadnej bramki. Zawodnik zrzekł się polskiego obywatelstwa w 1948, a swą karierę piłkarską do 1959 r. kontynuował w Anglii.

Obok Kaplera wartymi wspomnienia piłkarzami byli tuż po wojnie Alfons ‘Alfie’ Lesz, który po dołączeniu do St Mirren strzelił dla tej drużyny 37 goli w 134 meczach oraz Feliks Starościk, który w barwach klubu Third Lanark (Glasgow) w latach 1947-51 zaliczył 33 trafienia w 81 spotkaniach.

1971 – Hamilton pozyskuje polskie trio w zamian za… pralki

Trzech piłkarzy, których nazwiska były powszechnie znane wielbicielom piłki nad Wisłą: Witold Szyguła, Alfred Olek i Roman Strzałkowski, trafiło do Hamilton w wyniku jednej z najdziwniejszych umów, o jakich kiedykolwiek słyszano w zawodowej piłce. Sprawę tłumaczy Alan Dick, który pracował wówczas w Hamilton Academical:

Hamilton miał wtedy polskiego przewodniczącego, Jana Stępka. Miał on szerokie znajomości nie tylko w polskiej piłce, ale również w biznesie. Umówił się więc na interes, zgodnie z którym miałby wysyłać pralki i urządzenia elektryczne do Polski w zamian za piłkarzy do naszego klubu. (…) Negocjacje zajęły około roku. Wówczas wszystko było trudniejsze chociażby z powodu obowiązku wizowego, ale ostatecznie piłkarze przybyli do miasta we wrześniu 1971 r.

Dick zaznacza, że przyjazd polskiej trójki był sprawą niezwykłą:

Żaden zawodnik nie dołączył nigdy wcześniej do brytyjskiego klubu przybywając bezpośrednio z Europy Wschodniej. Byliśmy pod tym względem prekursorami.

Wzrostu siły nie udało się przełożyć na wyniki drużyny. Po kilku miesiącach Szyguła, Olek i Strzałkowski wrócili do Polski. Warto jednak nadmienić, że ich epizod w Hamilton bardzo korzystnie wpłynął na poziom zainteresowania futbolem w mieście.

1989-2001 – Dziekanowski, Wdowczyk, Adamczuk

Dariusz Dziekanowski, który przybył do Celtic Glasgow w 1989 r., na lata zapadł w pamięci kibiców drużyny. I to wcale nie dzięki niezwykłemu dorobkowi strzeleckiemu (podczas 48 występów w latach 1989-92 strzelił dla Celticu 10 bramek), ale przede wszystkim za sprawą jednego niesamowitego meczu, który zapewnił mu nieśmiertelność. W sezonie 1989/90 w spotkaniu 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów przeciwko Partizanowi Belgrad Dziekanowski strzelił cztery gole. I mimo, że dalej za sprawą większej ilości bramek zdobytych na wyjeździe awansował zespół z Belgradu – Polak stał się żywą legendą.

Dariusz Wdowczyk w latach 1989-94 zaliczył w barwach Celticu 116 występów. Grając jako obrońca strzelił cztery bramki.

Przez długie lata, choć ze zmiennym powodzeniem, ze Szkocją związany był też Dariusz Adamczuk. Reprezentant Polski w sezonie 1993/94 rozegrał 11 spotkań w Dundee F.C. (zdobył w tym czasie 1 bramkę), w latach 1995-99 trwale zagościł w składzie drużyny z Dundee (8 goli w 103 spotkaniach), a w okresie 1999-2001 dołożył jeszcze 13 meczów w barwach Glasgow Rangers (już bez zdobyczy bramkowej).

2005 – Szkocja ponownie otwiera się na Polaków

W roku 2005 do Szkocji trafił Zbigniew Małkowski. Bramkarz po trzech latach spędzonych w edynburskim Hibernian FC (w tym na wypożyczeniu w Gretna oraz Inverness) powrócił do Polski, gdzie kibicom najbardziej zapadł w pamięci jako zawodnik kieleckiej Korony.

Największym wydarzeniem roku w omawianym kontekście było jednak pojawienie się w Glasgow Macieja Żurawskiego i Artura Boruca. Żurawskiemu, który do Celticu przechodził jako gwiazda Wisły Kraków, w ciągu trzech lat spędzonych w Glasgow udało się strzelić 22 gole (w 55 występach). Ze swym zespołem zdobył w tym okresie trzy mistrzostwa Szkocji, puchar kraju i puchar ligi. Były kapitan Reprezentacji Polski w Celticu zaliczył wiele udanych występów. W jednym z meczów udało mu się strzelić aż cztery bramki:

Artura Boruca w Glasgow znają wszyscy. Zarówno ze względu na jego wybitne umiejętności bramkarskie, jak i nieposkromiony temperament, który niejednokrotnie doprowadzał do furii kibiców Rangers. Boruc w czasie pięciu lat w Celticu zaliczył 162 mecze. Zdobył z drużyną trzy tytuły Mistrzów Szkocji (2006, 2007, 2008), Puchar Szkocji (2007) oraz dwukrotnie Puchar Ligi Szkockiej (2006, 2009)

2006-2012: Załuska, Szamo, Mrowiec i… mistrzostwo Brożka

W sezonie 2005/06 Bartosz Tarachulski 27 razy pokazał się kibicom Dumfermline Athletic.

Jednak to przede wszystkim dobre występy Boruca i Żurawskiego skłoniły właścicieli szkockich klubów do uważniejszego przyglądania się polskim piłkarzom. W 2007 r. Łukasz Załuska opuścił Koronę Kielce i dołączył do zespołu Dundee United. Po dwóch latach także on zasilił szeregi Celticu, gdzie spędził kolejne 6 sezonów.

W 2007 r. Dundee United zatrudniło Grzegorza Szamotulskiego. Popularny “Szamo” zagrał tam w 18 meczach, by w sezonie 2008/09 dołączyć do składu edynburskiego Hibernian FC. Bramkarz, pomimo zmagań z kontuzjami i rozegrania ledwie 12 meczów, trwale zapisał się w annałach klubu po tym, gdy w sezonie 2008/09 nie stracił bramki w czterech kolejnych spotkaniach. Było to pierwszym takim osiągnięciem w wykonaniu jakiegokolwiek golkipera Hibs od 1991 r.

Adrian Mrowiec w latach 2008-12 rozegrał 69, a Dawid Kucharski w okresie 2009-11 - 14 meczów w barwach Hearts.

W kwietniu 2012 r. wielbiciele piłki nożnej nad Wisłą mogli odnaleźć w mediach krótką informację o tytule mistrzowskim, jaki na pięć kolejek przed końcem sezonu wywalczył z drużyną Celticu Paweł Brożek. Mimo to, były reprezentant Polski sam nie zalicza pewnie trzech (tak - zaledwie trzech) rozegranych meczów w barwach drużyny z Glasgow do swoich największych sportowych sukcesów.

Po 2012

Trzecim polskim bramkarzem (obok Szamotulskiego i Załuski), który założył strój Dundee United został Radosław Cierzniak. Po 112 występach w barwach drużyny ze wschodniego wybrzeża Szkocji w 2015 r. wrócił on ostatecznie do Wisły Kraków. Ale jako, że życie nie zna próżni, w międzyczasie pojawił się tam kolejny polski bramkarz - Michał Szromnik. Młody (w marcu br. skończy 23 lata) piłkarz wciąż walczy o miejsce w składzie drużyny. Do chwili obecnej zagrał czterokrotnie.

Jedynym zawodnikiem obok Szromnika, który na początku 2016 r. może pochwalić się grą w szkockiej ekstraklasie jest Błażej Augustyn. Obrońca Heart of Midlothian, który otwarcie mówi o swoich marzeniach dotyczących gry w reprezentacji narodowej, stanowi istotne ogniwo obrony stołecznej drużyny.


Materiał opracowano na podstawie Polish footballers in Scotland - a brief history. Statystyki za artykułem oraz serwisem 90minut.pl.

Komentarze 3

Profil nieaktywny
viagra1
#109.01.2016, 13:53

Bez Polskich pilkarzy szkocka liga była by daleko w lesie :-)

Nieznamir
11 860
Nieznamir 11 860
#209.01.2016, 16:56

przeczytalem zeby sie czepiac, ale bardzo ladnie wszystko. Historii z agd w zamian za pilkarzy nawet nie slyszalem, ladnie wygrzebal.

Nieznamir
11 860
Nieznamir 11 860
#309.01.2016, 23:08

z 10 lat temu bylo dwoch naszych w kadrze Peterhead w ich pierwszym sezonie w zawodowej pilce, ale podejrzewam, ze 4 liga malo kogo obchodzi(wtedy) :) Kula i Kozminski.