Do góry

Szetlandy, energia z głębin morza i samochody na prąd

Szkockie Szetlandy, ale też Orkady to miejsca, gdzie wciąż wydobywa się duże ilości paliw kopalnych. Jednak w miarę jak maleją zapasy ropy i gazu, a walka ze zmianami klimatycznymi staje się coraz pilniejsza, oba szkockie archipelagi coraz częściej zwracają się w stronę odnawialnych źródeł energii.

Inżynier Tom Wills, wcześniej dziennikarz, przez wiele lat zajmujący się tematem przemysłu naftowego, obecnie odpowiada za projekt pilotażowy, w którym główną rolę gra generator prądu zasilany wyłącznie energią pływów morskich.

Cztery podwodne turbiny znajdują się na dnie morza ok. 30 metrów pod wodą u wybrzeży wyspy Yell. Wkrótce liczba turbin ma wzrosnąć do sześciu, uzupełniając pierwszy podwodny park turbin na morzu. Budowa podwodnej farmy powstała z funduszy Unii Europejskiej i samorządu gminy.

Auta na prąd

Turbiny dostarczają energię m.in. do ładowania samochodów oraz do 60 domów znajdujących się na wyspie. Energia elektryczna jest bezpłatna. Firma budująca pompy chce swoim pomysłem zdobyć światowy rynek energetyczny i wykorzystywać do produkcji energii potężną moc pływów morskich występujących na wszystkich szerokościach geograficznych.

Tom Wills twierdzi, że nie tylko Szetlandy, ale cały świat powinien jak najszybciej odejść od „brudnej energii”, aby przezwyciężyć kryzys klimatyczny i zadbać o dobro Ziemi. Inżynier z Szetlandów uważa, że należy maksymalnie i jak najszybciej sięgnąć po każde możliwe źródło energii odnawialnej: energię słoneczną, wiatr, pływy morskie, aby zastąpić obecne źródła pozyskiwania energii.

Nie wszyscy są „za”

Wielu mieszkańców Szetlandów nie chce jednak rezygnować z tradycyjnych źródeł energii. Przemysł związany z wydobyciem ropy i gazu w tej części Szkocji wciąż jest dominujący, dostarcza wiele miejsc pracy i pozostaje głównym źródłem dobrobytu.

„Ropa naftowa i gaz ziemny stworzyły miejsca pracy. Nie chcemy, aby możliwości płynące z energii odnawialnej je zniszczyły. Musimy zwiększać liczbę miejsc pracy także tych związanych z energią odnawialną łącznie z całym łańcuchem dostaw – mówi Steven Coutts, przewodniczący Rady Gminy.

Na wyspie Yell powstaje też nowa farma wiatrowa, ale część mieszkańców nie jest z tego zadowolonych. Uważają, że wiatraki szpecą krajobraz wyspy.

Komentarze 11

Delirium
24 658
Delirium 24 658
#101.11.2021, 09:52

Yell - wyspa, na której nie ma nic. Nie jestem przekonany co do tego, że akurat na tym pustkowiu potrzebne są wiatraki.

Profil nieaktywny
Dzygit
#201.11.2021, 10:21

Ale te generatory wykorzystujace plywy morskie, na pewno wprowadzają trochę w błąd łososie, które jak wiadomo,w okresie tarła zawsze plyna "pod prąd"

Grecie sie to nie spodoba.

bus_37
Dundee
23 861 114
bus_37 Dundee 23 861 114
#301.11.2021, 10:40

“Uważają, że wiatraki szpecą krajobraz wyspy.“

Ale platformy wiertnicze i petrodolary sa juz “cool”.

Swietne podsumowanie uzaleznienia od ropy.

Delirium
24 658
Delirium 24 658
#601.11.2021, 11:02

Bus, platformy nie szpecą krajobrazu wyspy, bo nikt ich nie stawia na wyspie.

Infidel
13 569
Infidel 13 569
#1001.11.2021, 13:24

Wiatraki szpeco i eobia wruuuuut wruuuuuuuut wruuuuuut a podczas mgly to jeszcze glosniej.

bus_37
Dundee
23 861 114
bus_37 Dundee 23 861 114
#1101.11.2021, 16:37

@10

Bo infidell.

Platforma( nieobywatelskska) robi “boom, shlake the room” co jakis czas…