Raport na temat działania angielskiego NHS wskazuje, że musi on znacznie uprościć i lepiej zorganizować dostęp do opieki medycznej w nagłych przypadkach, również w nocy - podaje BBC. Jednym z poważnych problemów systemu jest brak dostatecznej jasności, gdzie pacjenci winni szukać pomocy w sytuacjach, które wymagają szybkiej interwencji lekarza, ale nie są związane z zagrożeniem życia czy poważnym zagrożeniem dla zdrowia.
Dyrektor medyczny NHS, sir Bruce Keogh, stwierdza: opieka medyczna, dostępna w systemie 24/7, powinna być znacznie łatwiej dostępna i lepiej zorganizowana. Pacjenci potrzebujący nagłej pomocy lekarza, nie będący jednak w stanie zagrożenia życia zbyt często bowiem, nie wiedząc gdzie szukać właściwej dla siebie opieki, zwracają się do oddziałów A&E. Te zaś z założenia winny zajmować się poważnymi przypadkami (“accidents” i “emergencies”).
Liczba interwencji medycznych (tak wizyt domowych, jak i konsultacji telefonicznych) wynikających z wezwań do nagłych przypadków przekracza 100 mln rocznie i raczej nie będzie malała, na co składa się na to wiele czynników (coraz większa ilość pacjentów w podeszłym wieku, większa liczba długotrwale chorych, a także zwyczajnie większy poziom oczekiwań).
Raport na temat działania NHS ujawnia problem z nadmiernym skomplikowaniem obecnego systemu opieki medycznej. Nagłymi przypadkami zajmują się bowiem i oddziały A&E, i lekarze rodzinni (GP) w systemie dyżurów, i centra pomocy medycznej (ambulatoria - “walk in”) i jeszcze nawet więcej placówek. Skutkuje to nadmiernym rozproszeniem i nieprzejrzystością systemu.
W rezultacie z jednej strony oddziały wypadkowe przeciążone są pracą, z drugiej zaś - wiele osób poprzestaje na zasięganiu porady telefonicznej wiedząc, że na oddziale A&E zawsze jest tłum pacjentów, więc nie warto się tam wybierać. To zaś z kolei w pewnych przypadkach może jednak być niebezpieczne dla zdrowia i życia.
Źródło: Caroline Parkinson, NHS ‘needs to simplify urgent care’, bbc.co.uk



Komentarze 6
Nie rozumiem co w tym systemie jest nie jasne. Potrzebujesz wizyty u GP dzwonisz do Twojego Medical Centre i sie umawiasz. Cos sie dzieje miedzy 18.00 a 8.00 lub w weekendy dzwonisz na NHS24 w Szkocji--- 08454 242424, jesli jest to nagly przypadek zagrazajacy zyciu dzwonisz 112. Czy to jest naprawde taki trudny system?
Niby jest to jasne, ale uważam że niepotrzebnie wszystko komplikują.
Ostatnio miałam okazję się przekonać jak to działa, kiedy potrzebowalam pomocy lekarskiej w weekend.
1. Najpierw NHS24, podawanie danych, odpowiadanie na mnóstwo pytań i na koniec "oddzwoni do ciebie pielęgniarka".
2. Oddzwania pielęgniarka, zadaje podobne pytania. Nic z tego nie wynika i na koniec mówi, że oddzwoni do mnie ktoś, kto umówi mnie na wizytę u lekarza.
3. Nareszcie dzwoni ktoś, kto umawia mnie na wizytę w ośrodku zdrowia oferującym wizyty out of hours, który mam pod domem (!).
Rozmawiałam z trzema osobami, żeby umówić się na wizytę w przychodni, którą mam po drugiej stronie ulicy. Nie byłoby prościej po prostu tam pójść i się umówić? Nie, bo po co? Lepiej zatrudnić do tego sztab ludzi. Paranoja...
zlamiesz noge, jak moj kolega w pracy- nhs swtierdza ze to nie jest powazna sprawa.
upijesz sie jak swinia, obrzygasz i zeszczasz sie - maretka przybywa w 30sek...
o brytyjskim nhs mam takie same zdanie jak o polskim zusie.. unikac jak opryszczki na przyrodzeniu..
Masz przesrane weeges, nienawidzisz zusu w polsce, nhs w uk?
Ciezkie zycie musisz miec....
z zusem nie mam do czynienia od prawie 9 lat. do nhs;u chodze raz na rok lub rzadziej i i mimo to jest to traumatyczne prezzycie, zwlaszcza jak dowiadujesz sie,ze analizma moczu jest za trudna do zrobienia i musze czekac 2 miesiace na wynik morfologiczne..