Do góry

alkohol

Co trzeci pracownik na kacu

Według najnowszych badań w Wielkiej Brytanii 30% ankietowanych pracowników przyznało, że pracowało będąc na kacu, natomiast co dziesiąty był pijany w pracy – podaje serwis BBC.


W ankiecie przeprowadzonej przez Norwich Union Healthcare czterech na pięciu pracodawców jako główną przyczynę zagrażającą zdrowiu podwładnych podało alkohol.

85% badanych, którzy przyznali się do kaca lub bycia pijanym w pracy stwierdziło, że wpłynęło to znacząco na jakość wykonywanej ich pracy.

Znaki zakazujące picia w parku po polsku

Znaki w języku polskim ostrzegające, aby nie pić alkoholu w miejscach publicznych pojawiają się w edynburskim Leith park. Mają być odpowiedzią na liczne skargi i telefony okolicznych mieszkańców – informuje „The Scotsman”. 


Mieszkańcy okolic Pilrig Park narzekali, że nie mogą spać przez hałas, który towarzyszy libacjom alkoholowym urządzanym w parku.

Dzielnicowy Mark Muir patrolujący rejon parku potwierdził, że policja od dawna ma spory problem z biesiadującymi na łonie natury imigrantami.

Binge drinking czyli picie na akord

Brigdet Jones, gdyby zastosować wytyczne brytyjskiego rządu, okazałaby się alkoholiczką z przyczajoną marskością wątroby, bo pije więcej niż 14 jednostek (duży kieliszek czerwonego wina wynosi ok. 3,5 jednostki, pinta piwa – 2,3 jednostki) alkoholu tygodniowo. Jej postanowieniem noworocznym (a zatem czymś, co z założenia trudno zrealizować) było ograniczenie picia do mniej niż 14. Bridget stała się wzorem dla milionów kobiet, które zaczęły patrzeć na swoje niedoskonałości jak na zalety.