Do góry

5 p za każdy woreczek?

Potrzeba tysiąc lat, by rozłożyła się w ziemi. Anglia wkrótce pozostanie jedynym krajem Wysp Brytyjskich, w którym plastikowe torby w sklepach rozdawane są za darmo. Szkocja idzie w ślady Walii i Irlandii Północnej – wprowadza opłatę 5 p za każdy woreczek.

Fot. PhotoVandal (CC BY-SA 2.0)

Irlandia Północna robi to od przyszłego roku, a Walia od zeszłego października, przez co w niektórych supermarketach zużycie reklamówek spadło o 90 proc. Anglia wprowadziła ograniczenia, jednak nadal zużywa się tu astronomicznie dużo reklamówek – 6,4 bln tylko w zeszłym roku.

W dyskusję włączył się sam premier David Cameron. W listopadzie zeszłego roku oświadczył: "Oczekuję od sprzedawców wprowadzenia zmian od lata 2012".

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 57

Wiolcia78
47
#123.07.2012, 12:45

w szkocji juz wprowadzono ten system. tyle ze nie we wszystkich sklepach. Scot-Mid kasuje 5p za torbe plastikowa od zeszlego roku juz.

Amitorybka
11 815 57
Amitorybka 11 815 57
#223.07.2012, 13:03

Ta oplata napewno ograniczy uzywanie foliowek, ale mimo wszystko to jak walka z wiatrakami.

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#323.07.2012, 14:16

Może to ograniczy "zabieranie" z marketów foliówek, ale myślę, że wiekszym problemem jest "brudna" mentalność tego społeczeństwa.

Zauważyliście jak wszędzie jest brudno, śmieci walają się na ulicach, chodnikach, trawnikach...? To naród (wliczam w to też imigrantów), któremu obce są pojęcia: porządku, ekologii, szacunku dla natury i innych ludzi w kontekście ekologicznym.

Profil nieaktywny
spider_72
#423.07.2012, 14:44
Rantitanti
768
#523.07.2012, 14:55

jak to walka z wiatrakami? To konkretne posuniecie, ktore ograniczy zuzycie "reklamowek" o ok. 90%.

A to, ze mentalnosc czesci spoleczenstwa jest taka jak jest, to inna sprawa ( wyrzucanie smieci przez okno samochodu, opakowania po fastfoodach na ulicy, kepy...).

Profil nieaktywny
spider_72
#623.07.2012, 14:56

Dziwne, że jakoś nikomu przez lata nie przeszkadzały jednorazowe torby, a teraz to nagle wielki problem się zrobił.

Profil nieaktywny
spider_72
#723.07.2012, 14:58

No ale jak od każdej torby 1p zasili budżet z tytułu VAT, to może i "dobry" powód się znajdzie by podreperować budżet :P

Profil nieaktywny
spider_72
#823.07.2012, 15:04

... no i kiedyś koszt torby stanowił koszt sklepu zmniejszając jego przychód i płacony podatek, a teraz będzie jego przychodem i będzie generował dodatkowy dochód i podatek - same zyski dla budźetu :P

Rantitanti
768
#923.07.2012, 15:10

bardzo proste: jesli nie chce placic za torbe to bede pamietal, zeby zabrac ja z domu.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1023.07.2012, 15:56

@Anieka - ty chyba dawno nie byłaś w jakimś Polskim parku, gdzie między oponami a lodówką leży psie gówno. W przeciwieństwie do nadwiślańskiego raju, tutaj akurat ulice sprzątane są co rano..

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1123.07.2012, 16:06

Takie tam, z Wrocławia, miasta kultury i dobrobytu:

Widzę, że nawet lodówka się znajdzie:

http://www.mmwroclaw.pl/330906/2010...

Toż to kropka w kropkę jak na Arthur's Seat, jak babcię kocham!

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#1223.07.2012, 17:17

Tak, rzeczywiście niezłe widoczki z PL.

A ja już pojutrze będę w moim rodzinnym małym miasteczku, gdzie jest czysto i ładnie.

Te zdjęcia z Wrocławia... Może jakiś "urok" wielkich miast.

Poza tym radnor - wyobrażasz sobie co by było gdyby nie sprzątali rano...? Istna apokalipsa. Natomiast w PL dałoby się przejść bez szoku wobec strajku słuźb miejskich.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1323.07.2012, 17:59

@Anieka - gdyby nie sprzątali co rano, było by właśnie tak, jak w Polsce gdzie raz na rok wygania się dzieci na przymusowe "sprzątanie ziemi", czyli bezpłatne odwalanie roboty samorządu.

Powiedz, kiedy ostatni raz widziałaś coś takiego w Edynburgu, najlepiej z nasprayowanym kutasem na pół ściany tuż obok? Przecież to duże miasto, taki powinien być jego urok. ;)

To jest norma w każdym polskim mieście. Do spółki z obskurnymi billboardami co 10 metrów, czy to w centrum, czy zasłaniające tatry:

Mnie się rzygać chce na sam widok polskiego porządku i urbanistyki.

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#1423.07.2012, 18:12

radnor - specjalnie dla Ciebie zrobię kilka zdjęć jak wyglądają uliczki w Glasgow i w PL. Daj mi na to tydzień.

A jeśli nie razi Cię wszechobecny syf na ulicach i parkach w Szkocji, to zazdroszczę. Choć może to też fakt, że Edi jest o wiele kulturalniejszy niż Glezgowice. Może w stolicy ludzie nie wyrzucają pod nogi opakowań po właśnie spożywanych posiłkach i napojach, może nie pluja gumami do żucia, a jak są w centrach handlowych to podnoszą zrzucone przez siebie ciuszki i zakładają je spowrotem na wieszaki...

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#1523.07.2012, 18:17

aha, w PL według Ciebie sprząta się raz na rok, a wyobrażasz sobie jak wyglądałąby Szkocja po miesiącu bez sprzątania...? Bo ja to marnie widzę.

Kiedyś pracowałam w firmie sprzątającej i rzeczy jakie przy tej okazji widziałam przerosły moje wyobrażenia, koszmary wręcz.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1623.07.2012, 18:17

Glasgow, no ja cię proszę. Największy syf w europie na zachód od uralu, porównuj jakieś normalne miasta. Starówkę w Stirling, Edynburg, z czym do ludzi Polsko.

Amitorybka
11 815 57
Amitorybka 11 815 57
#1723.07.2012, 18:17

W Edim to raczej te zmutowane mewy robia najwiekszy syf.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1823.07.2012, 18:23

@Anieka - gdyby nie to że kobieta jest architektem i zaczęła mi na takie szczegóły zwracać uwagę, pewnie też myślałbym podobnie. Niestety Polskie miasta to głównie syf i prowizorka, zamiecione dwie ulice dookoła rynku dla turystów, a kawałek dalej tynk odpada, walają się resztki plakatów, psie kupy, a to wszystko jeszcze przystłonięte billboardem podpasek na dokładkę.

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#1923.07.2012, 18:25

"Starówkę w Stirling, Edynburg, z czym do ludzi Polsko."

Nie rozumiem. To jak tu porównywać? Byłeś ostatnio na starówce w Krakowie, Toruniu, Olsztynie...? Uważam, że "naszym" starówkom niczego do Europy nie brakuje, a nawet powiem wiecej - zachwycają.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2023.07.2012, 18:27

Starówkom - owszem. Ale wyjdź dwie ulice dalej. We Wrocławiu masz lodówki w parku, w Edynburgu masz Arthur's Seat, Calton Hill...

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#2123.07.2012, 18:30

A nie przyszło Ci do głowy, że jednak mamy do nadrobienia prawie pół wieku i byliśmy bardziej poszkodowani przez działania wojenne, więc i więcej pracy w renowację, odbudowę potrzeba?

Weź też, jeśli możesz poprawkę na PKB w PL i jaką jego część przeznacza się na dbanie o budownictwo i i infrastrukturę.

Ogólnie chodziło mi o podejście do śmiecenia na wyspach i w PL. Mamy zupełnie inne.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2223.07.2012, 18:30

Olsztyn - parking przed ogródkami działkowymi. Widać tutaj, jak społecznicy kochają przyrodę i jakie mają podejście do śmiecenia...

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#2423.07.2012, 18:33

Poza tym piszesz o centrum Edynburga, to porównaj go do Warszawy.

Jestem po prostu ciekawa, czy gdyby przez tydzień nie sprzątano w w stolicy to nadal byłoby znośnie czy już nie do życia....

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2523.07.2012, 18:36

No pewnie że nie, każdy Polak podniósłby papierek.

Polak nie potrafi przejść obok przystanku nie malując na nim kutasa, nie potrafi usiąść na dupie w autobusie bez pocięcia siedzeń, ani skorzystać z publicznej toalety nie kradnąc mydła i papieru, parkuje na trawnikach bo tak mu wygodnie, a zbieranie gówien po swoim psie to w polsce fanaberia ekscentryków. Rzeczywiście jestem ciekaw, jak wyglądała by Warszawa po tygodniu bez sprzątania.

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#2623.07.2012, 18:38

Nie pisałam o stanie wojennym i nie traktuję go jako wymówkę.
Nie próbuj mi wmówić rzeczy, których nie twierdzę.
Zwróciłam tylko uwagę, że w Polsce (byłam na południu w maju) jest o wiele czyściej nawet w bocznych uliczkach niż w Glasgow po porannym sprzątaniu.
A jeśli chodzi o billboardy... To zrobię kilka zdjęć i Ci pokażę.
Oczywiście nie mówię/piszę, że Polacy to idealne czyściochy. Mamy wiele za uszami, ale nie widziałam aby bez skrępowania ktoś tam wyrzucał na chodnik opakowanie po fastfoodzie na chodnik jak to nagminnie dzieje się w UK.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2723.07.2012, 18:44

Lodówki też same się wyrzuciły, bez skrępowania. Eh, znów w tym UK tak strasznie, ale żeby wyjechać? Gdzie tam. ;)

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#2823.07.2012, 18:45

Ja jestem Polką i znam wielu Polaków mieszkających na wyspach, którzy :
-nie malują kutasów
-nie kradną papieru i mydła z publicznych miejsc
-nie plują/przyklejają zużytych gum do żucia gdzie popadnie
-nie rzucają opakowań, papierków, itp. pod nogi
-nie tną siedzeń w środkach transportu publicznego
ponadto:
-nie krzyczą i nie śpiewają wulgarnych piosenek na ulicy
-nie używają F* (tudzież krajowego K*) co drugie słowo

Tylko czasem się troszkę dziwię, że na obczyźnie jesteś moderatorem polskiego forum skoro wszystko co z PL związane jest takie bleeee...

zielonyBalonik
11
#2923.07.2012, 19:43

Anieka
#21 | Dziś - 18:30
A nie przyszło Ci do głowy, że jednak mamy do nadrobienia prawie pół wieku i byliśmy bardziej poszkodowani przez działania wojenne, więc i więcej pracy w renowację, odbudowę potrzeba?
______________________________

To wygodne wytlumaczenie.
Nie wojna zasmieca lasy, nie wojna bazgrze po przystankach.
Trzeba kilku pokolen, aby zmienic mentalnosc. Bez gwarncji, ze skutecznie i we wlasciwa strone.

marekjak1
700
marekjak1 700
#3023.07.2012, 20:20

Klocicie sie tu o miasta, a wystarczy wyjechac troche za miasto i pojezdzic po tych mniej uczeszczanych drogach. tyle smieci to czasami na wyypisku nie widac co lezy przy tych drogach. Budowlancy czesto wywoza odpady po dniu pracy i wysypuja tam gdzie nie ma ludzi. Zaprazam na pobliskie jezioro -Forrestburn Reservoir- ludzie (w tym duzo polakow) nie zadaje sobie trudu zeby zabrac smieci ze soba. kiedys to bylo fajne jeziorko a teraz wysypisko smieci z wylapanymi rybami. takze nie tylko polska jes brudna, szkocja jest podobna, wytarczy tylko zejsc z drog uczeszczanych i zapuscic sie w mniej uczeszczane regiony polozone blisko miast

bergamota
182
bergamota 182
#3123.07.2012, 20:47

Anieka

Skoro polacy to taki kulturalny i porzadny narod to jak wytlumaczysz fakt, ze w zadnym polskim ogrodzie botanicznym nikt ci nie pozwoli stopy postawic poza kraweznik a tutaj ludzie z kocami leza i pkniki robia i jakos to wszystko ciagle zadbane i tony smieci za soba nie zostawiaja. (Podkreslic pewnie tez trzeba, ze w ogrodzie bot w edim kosze sa tylko w 2 albo 3 miejscach).

Polacy nie szanuja niczego co nie jest na ich podworku od budki tel i przystanku, z ktorego trzeba zedrzec rozklad jazdy po obsikane toalety i zasmiecone parki.

harrier
11 532
harrier 11 532
#3223.07.2012, 21:02

Uwielbiam Szkocje, ale smieci kolo mnie mnostwo. Prowadze walke ze smieciami, ciezko mi idzie na razie :)

Obok jest duza katolicka secondary school. Dzieciary wpychaja na przerwie fast foody, council wysyla ludzi, zeby sprzatali. Ludzie z chodnika sprzataja, ale okoliczne drzewiny stoja w ohydnych jaskrawoniebieskich festonach foliowek z David Sandsa... teraz lepiej, bo liscie zaslonily...
W Polsce na blokowisku ludzie byli bidni i nie dawali dzieciom kasy na fast foody chyba ? w ogole wiecej sie kanapek w domu chyba robilo, mniej bylo zarcia na wynos...
Faktycznie, ze sprzataniem kup tu idzie lepiej, choc nie w lesie ! Las szkocki to wielki psi wychodek, niestety. No, ale nie kazdy lata do lasu na spacery...

To Wrocek teraz taki obsmiecony, Radnor ? Co sie dzieje... musza sobie posprzatac, bo beda w 2016 Europejska Stolica Kultury...

W Tesco, gdzie sie zaopatruje, jak przyjde z wlasna torba, to mi oddaja po pensie za posiadanie torby :) To dziala ! Juz mam uciulane pensikow, ze hoho :P

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#3423.07.2012, 22:13

moim zdaniem to Polacy chętniej się przejdą do kosza wyrzucić reklamówkę, czy skórkę od banana, Szkoci rzucają gdzie popadnie i się nie przejmują, ale z kolei w Polsce jest więcej syfu narobione przez typowy wandalizm - drapane szyby w tramwajach, sprejowane mury, o wszechobecnych reklamach nie wspominam, bo mi zimno...
i w Polsce i tutaj ludzie wywożą śmieci po lasach- tutaj rzadziej, bo lasy prywatne i pogrodzone w większości, ale też widziałam skladowiska...moim zdaniem nie ma się co przerzucać argumentami - Edek w niedzielę wczesnym rankiem może być tak samo paskudny miejscami jak Polska...

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3523.07.2012, 22:57

marekjak1
#30 | Dziś - 20:20

Klocicie sie tu o miasta, a wystarczy wyjechac troche za miasto i pojezdzic po tych mniej uczeszczanych drogach. tyle smieci to czasami na wyypisku nie widac co lezy przy tych drogach. Budowlancy czesto wywoza odpady po dniu pracy i wysypuja tam gdzie nie ma ludzi. Zaprazam na pobliskie jezioro -Forrestburn Reservoir- ludzie (w tym duzo polakow) nie zadaje sobie trudu zeby zabrac smieci ze soba. kiedys to bylo fajne jeziorko a teraz wysypisko smieci z wylapanymi rybami. takze nie tylko polska jes brudna, szkocja jest podobna, wytarczy tylko zejsc z drog uczeszczanych i zapuscic sie w mniej uczeszczane regiony polozone blisko miast
------------
szkoci bardzo lubia pic polskie piwo, tyle puszek po tyskim i innych mozna znalezc

Profil nieaktywny
Yamato
#3624.07.2012, 06:58

domy zajmowane przez Polaków, są czyste. Skromniejsze niejednokrotnie ale czystsze.
Radnor proszę cię zaprzecz na swoim przykładzie.

Profil nieaktywny
Yamato
#3724.07.2012, 07:11

Gdyby umieścili skanery odczytujace kody kreskowe z butelek plastikowych szklanych w sklepach, sporo wiecej ludzi oddawaloby je a za wydruki z tychże maszyn mogliby robić zakupy bądź tez spieniezac je w kasie sklepu. Tu ciemniaków oddaje za darmO wrzucając je do odpowiednich pojemników guzik mając z tego ze za zakupione i zapłacone butelki nikt im nie odda.

Wkurzony_Szopen
841
#3824.07.2012, 09:19

radnor, zgoda, w PL masz pomalowane sprayem sciany w scislym centrum, chociazby taki Wroclaw, gdzie mieszkalem. Smieci na trawniku czy ulicach, psie kupy, to totalna zmora. Do tego tabliczki - nie deptac trawy, gdzie nie ma trawy tylko jakies odrosty, a ludzie nie moga sobie koca rozlozyc. To jest jedna strona medalu. Teraz nalezaloby porownac dostepne srodki w obu panstwach/miastach wydawane na czysczenie/renowacje. Gdyby taki np. Wroclaw mial tyle kasy co Edynburg, to moglbys jesc z ulicy, wszystkie kamienice bylyby odremontowane na blysk.
Wystarczy przejsc sie po Edynburgu, po bankach, sklepach, knajpkach i zobaczyc jak prywatne biznesy wygladaja. W Polsce masz nowe, czyste lokale, kammienne posadzki, biale sciany, az przyjemnie wejsc. Tu zazwyczaj stara wykladzina na podlodze, zagrzybiale sciany z dykty. Wiele sklepow czy lokali wyglada niczym buda na bazarze poskladana z desek.

harrier
11 532
harrier 11 532
#3924.07.2012, 09:50

Hola, hola z tym Wroclawiem !
Straszny Dwor ( Nowy Dwor ) byl MNIEJ obsmiecony niz np. szkockie miejsca wokol szkol, zanim przycwaluja dziarskie chlopy z councila, zeby posprzatac ( o tyle, o ile posprzatac ). Dzieci w Polsce sprzatajace dorocznie 'swiat' ( o czym pisal Radnor ) dostawaly jakis przekaz - ze jakos nieladnie walnac smiecia pod nogi.
W autobusie jadacym do centrum Wrocka czlowiek nie musial stracac z siedzen tlustych papierow po fastfoodach, co tu mi sie zdarzalo.
Guma do zucia wdeptywana wszedzie - to tu, nie w Polsce.
TU, mam wrazenie, dzieciakom pozwala sie bezmyslnie smiecic, a a malego flejtucha szybko wyrasta dorodny duzy flejtuch i tez smieci na potege. Sa pieniadze na sprzataczy, na pewno lepsze niz w Polsce, ale oni nie nadazaja :/
Wichry szkockie posylaja smieciury hen, po cudnym krajobrazie...

Trza dyskretnie pomagac sprzatac, nie ma co, step by step. Ja juz mam doswiadczenie pisana listow do lokalnych amatorow wladzy, ze np. zaglosuje, jak sie zajma smieciami w pobliskim Duloch Park :)
Co nie znaczy, ze mi sie tu nie podoba i chce wracac. Podoba sie. Nie chce wracac. Chce upiekszac ; )

siedem
3 112 107
siedem 3 112 107
#4024.07.2012, 11:08

racja , ze tu malych Szkotów nikt nie uczy sprzátania po sobie w miejscach publicznych
ale generalnie ludzie w miastach smiecá w róznych czésciach swiata , nawet w Niemczech pamiétam zasmiecone miejsca pod plotkami .Chyba ze sié mieszka np. w Szwajcarii .Wszystko zalezy od efektywnosci firm sprzatajácych
mnie np. w Polsce porazily wlasnie te plastikowe torebki jak jechalem pociágiem w Beskidzie Sláskim ; wzdluz trasy doslownie masy foliowych fragmentów fruwajácych w powietrzu lub wiszácych na drzewach

harrier
11 532
harrier 11 532
#4124.07.2012, 11:36

#40
Mnie tez najbardziej boli, jak drzewa sa zamotane w te obrzydliwe folie...
Dlatego jestem za kazdym pomyslem ograniczajacym zuzycie foliowych toreb. Co tu, wszyscy prosto z biura ida kupic kapusty kiszonej i sledzia z beczki ? Bo reszta towaru jest na ogol i tak pakowana...a jak ludzie zaczna placic za woreczki/dostawac zwrot kasy za wlasna torbe, to chetniej przyjda z wlasnymi do sklepu.
Nic tak nie przekonuje do zmiany zachowan, jak kaska, nawet tycia ( psychologowie twierdza, ze nawet lepiej, gdy nagroda jest mala ).

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4224.07.2012, 12:02

Guma do zucia wdeptywana wszedzie - to tu, nie w Polsce.
TU, mam wrazenie, dzieciakom pozwala sie bezmyslnie smiecic, a a malego flejtucha szybko wyrasta dorodny duzy flejtuch i tez smieci na potege.

Powiedz - chodziłeś do polskiej szkoły? Zaglądałeś kiedyś pod ławkę i policzyłeś gumy?

Nie pitol.

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#4324.07.2012, 12:45

Ja chodziłam do polskiej szkoły i znajdowałam gumy pod ławkami, ale porównaj to do ilości gum wdeptanych tu w chodniki...

Jeśli twierdzicie, że Szkoci dbają o porządek tak jak Polacy to chyba w innej rzeczywistości żyjemy.

Wszędzie są "nieoficjalne" składowiska śmieci, jednak ogólnie mam wrażenie, że polskie ulice na co dzień wyglądają o niebo lepiej niż szkockie. Bez sprzątania z counsilu, nie dałoby się rano przejść bez wpakowania się w ... pozostałości konsumpcji.

Myślę też, że wiele racji ma kijewna (#34). Nie można traktować przypadków wandalizmu jako normy społecznej. Osobiście nie znam żadnego Polaka, który postępowałby ze swoimi śmieciami tak jak to codziennie obserwuję w zachowaniu tubylców.

A propos wyjazdu. To, że nie podobają mi się pewne zachowania, sytuacje nie oznacza wrogości.
Jestem Polką, zawsze nią będę i nie wstydzę się, a nawet jestem z tego dumna. Żyjąc w UK nie wyrzekam się korzeni. Ze względów praktycznych jest mi tu wygodniej niż w PL, co nie oznacza, żebym była bezkrytycznie zaślepiona wyspami.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4424.07.2012, 15:04

Ja pierdziu, dyskusja z tyłka. Uchodzący za wzór czystości Niemcy- popatrz na ulice o trzeciej nad ranem, przejdź się nimi trzy godziny później- niezależnie od dnia tygodnia. Szczerze mówiąc mam gdzieś, czy ktoś śmieci (co sobie o nim pomyślę to zupełnie inna sprawa), interesuje mnie efekt końcowy. A ten w Polsce jest raczej mizerny. Mam gdzieś, czy córa sąsiada rzuciła mi papier na schody- ja chcę mieć te schody czyste. I dopóki ktoś mi je sprząta regularnie nie widzę żadnego problemu.
Piszesz o wandalizmie jako o normie społecznej- jednak tylu fajfusów co w Polsce, wymalowanych na ścianach budynków, przystankach, powypierdzielanych szyb, pozrywanych rozkładów jazdy, połamanych ławek, nie spotkałem w żadnym CYWILIZOWANYM kraju. :) Nie wciskaj mi kitu, że druga wojna światowa ma jakiś z tym związek, że komunizm nauczył ludzi srać pod siebie. :)

Rano chcę iść czystym chodnikiem, mam gdzieś, czyj pies na niego nasrał dwie godziny wcześniej. W Polsce spóźniłem się na rozmowę kwalifikacyjną z powodu psich gówien. :)

Mam gdzieś, czy znasz jakiegoś Polaka, który postępuje tak, a nie inaczej- to w dużej mierze kwestia tego, gdzie mieszkasz. Na moim gównianym, councilowskim, patologicznym ponoć osiedlu ktoś jednak zapełnia te pojemniki na makulaturę, puszki i szkło. Moich sąsiadów w PL bardo bolało to, ze wyrzucam butelki PET do specjalnego, podstawionego przez firmę pojemnika- bo przecież "nabijam kabzę prywaciarzowi." Nosz ku*wa mać, i co z tego??

Syf był, jest i będzie- mnie interesuje to, czy ktoś go posprzątał, abym nie przykleił się do ławki.
Tak swoją drogą- dopiero tutaj pozbyłem się odruchu przecierania siedzenia w autobusie. ;)

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#4524.07.2012, 15:38

taaaak? A ja zawsze zgarniam pozostałości po poprzednich pasażerach z siedzenia w autobusie. To w Szkocji się nabawiłam tego odruchu i także drugiego - patrzę uważnie pod nogi aby nie wdepnąć w jakieś badziewie.

Nie będę się z Wami spierać, gdzie bardziej brudno. Pojutrze lecę do Kraju i przekonam się jakie wrażenie (czystości czy brudu) odniosę.

Z tego co wynika, mieszkacie w pięknych i czystych okolicachc - nic, tylko pozazdrościć.
Ja chodzę na rano do pracy i często widzę sprzątaczy oraz jakie mają zadanie do wykonania. Jeśli mieliście okazję widzieć autobus wracający do zajezdni, restaurację po zamknięciu, to nie trzeba nic więcej. Być może tak samo jest w PL - tego nie wiem, bo nie widziałam.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4624.07.2012, 15:57

"Z tego co wynika, mieszkacie w pięknych i czystych okolicachc - nic, tylko pozazdrościć."
____________________________________
Dlaczego imputujesz mi słowa, których nie napisałem?

"Ja chodzę na rano do pracy i często widzę sprzątaczy oraz jakie mają zadanie do wykonania. Jeśli mieliście okazję widzieć autobus wracający do zajezdni, restaurację po zamknięciu, to nie trzeba nic więcej.
___________________________________

Przecież cały czas o tym piszę. Sprzątają. Taka ich robota. Robią to skutecznie. Nad czym więc jojczyć?

PS. Przywieź mi z polski jakieś fajne graty z parku lub z grzybobrania. ;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4724.07.2012, 16:04

To samo robią niemieccy sprzątacze- w tym słynącym ponoć ze schludności kraju. Nad ranem jest mega syf- trzy godziny później nie ma po nim śladu. Może rzeczywiście śmiecimy w Polsce nieco mniej, jednak sprzątanie idzie raczej kiepsko. ;)
Sylwester spędzony na mieście w Pradze: w Nowy Rok około godziny dziewiątej rano nie było najmniejszego śladu po imprezie.
Spędziłem Sylwestra w PL- nazajutrz lawirowałem pomiędzy szkłami. Bo jakże to tak- pracować w Nowy Rok? ;)

Anieka
168 10
Anieka 168 10
#4824.07.2012, 16:08

oki :)

Nie mogę za wiele przywieźć (lodówka i pralka odpada - mam tylko podręczny), ale jakąś puszkę lub butelkę... czemu nie?

Dużo tu pisaliśmy jaka to Polska zasyfiona, ale z ręką na sercu przyznajcie czy Szkocja czystsza...?

Jakbym miałą zakładać firmę sprzątającą, to chyba na wyspach miałabym więcej do roboty. Tylko nie wyskakujcie zaraz z tekstami o kombinatorstwie, ściemnianiu, itd. Po prostu wiem w różnych źródeł, że tu ludzie nie dbają/nie nauczyli się dbać o swoje otoczenie jak w PL. Mnie na przykład rodzice nauczyli korzystać z koszy na śmieci, a tu jakby ta sztuka zanikła.

To tak na pożegnanie z tematem - popieram płacenie za reklamówki foliowe. Oby to coś dało. :)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4924.07.2012, 16:14

Ok, ok... :) Jasne, że ludziska tu śmiecą, jednak jak napisałem, bardziej interesuje mnie efekt końcowy a tym jest dla mnie czysta ulica rano, a przede wszystkim to, ile z tych śmieci zostaje przetworzonych zamiast trafiać na hałdę na wysypisku. Sprawdź, jak wygląda procentowo recykling w Edynburgu- zdziwisz się. ;)

Wolę te pięć papierów i kilka puszek leżących na chodniku i świadomość, że ktoś gdzieś je tam kiedyś przetworzy w coś, co potem być może kupię w sklepie, niż te same pięć papierów ukrytych przed moimi oczami na jakiejś hałdzie, na której będą zalegać kilkaset lat. :)

Powiedzmy, ze przyznaję rację zarówno Tobie, jak i radnorowi, jednak ważniejszy jest dla mnie to, co na końcu z tymi śmieciami się zrobi. ;)

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#5024.07.2012, 16:15

ogólnie tak - Szkocja jest czystsza, bo służby sprzątające lepiej działają

Profil nieaktywny
spider_72
#5124.07.2012, 16:17

A ja jestem przeciwny za płacenie 5p za reklamówkę, to zamach na moją wolność i zamierzam zorganizować protest pod BBC - plastic is fantastic

harrier
11 532
harrier 11 532
#5224.07.2012, 16:53

@Radnor :''Powiedz - chodziłeś do polskiej szkoły? Zaglądałeś kiedyś pod ławkę i policzyłeś gumy?

Nie pitol.''

A co, jest zakaz pitolenia jakis ??? wlasnie napitole, ile wlezie, i co mi zrobisz ?

Serio : nie bylo gumy w dziecinstwie, martyrologia. Gume mozna bylo wyzebrac, jak wycieczka zagraniczna przyjechala. Ale do nas nie przyjezdzali, skubani.

Pozniej, za lepszych czasow stalo sie w szkole, ze tak powiem, po drugiej stronie barykady. Porzadek musial byc, bo inaczej ucznie kleczalyby na grochu :). Zuc gumy w klasie nie bylo wolno, czyli apiac martyrologia. Tyle ze juz nie moja :P

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#5325.07.2012, 13:15

Serio : nie bylo gumy w dziecinstwie, martyrologia. Gume mozna bylo wyzebrac, jak wycieczka zagraniczna przyjechala. Ale do nas nie przyjezdzali, skubani.

A wyngiel był we wiosce?

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5425.07.2012, 13:24

harrier, NIE PITOL ;) - były gumy, z ZPC w Brzegu, nawet z "historyjkami" z Bolkiem i Lolkiem. Nie przyklejało się ich pod ławką, należało żuć aż do samego końca. ;)

harrier
11 532
harrier 11 532
#5525.07.2012, 14:04

Radnor, wyngiel byl, chopy nafedrowali, ale kawusia dla biurwuff byla ino Turek. Totez nie pyskowaly i nie szly do telewizora, co go zreszta nie bylo.
Esho, byly gumy, mowisz ? Z bolkiem i lolkiem ??? Tom zyl w ciemnocie i zabombonie, odpowiecie mi za to, psiekrwie ;)

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#5625.07.2012, 17:59

A do kawy obowiązkowy swojsko-polski batonik z masy czekoladopodobnej:

http://e-lubon.pl/sites/default/fil...

paprykarz.
2 584
paprykarz. 2 584
#5727.07.2012, 14:53

Bezsens totalny z ta oplata, skad ta informacja ze reklamowka potrzebuje 1000 lat zeby sie rozlozyc? Kazdy wie juz od comajmniej 25 lat ze to sa problemowe smieci i dlatego je recyklinguja i przerabiaja na cos innego a odkrycie tego w 2012 roku jest smieszne wrecz. Ale co tam jak mozna placic za powietrze to dlaczego jie za reklamowke :-)