Zdaniem Erica Picklesa imigranci, którzy żyjąc w Wielkiej Brytanii nie znają angielskiego są wyłączeni z normalnego funkcjonowania. Propozycją polityka jest, by zamiast tłumaczyć wszystko na języki obce, którymi mówią przybysze raczej uczyć ich języka.

Zdaniem Pickles’a nie warto jednak liczyć na edukację, która polega na organizowaniu tradycyjnych kursów językowych. Posadzenie 30 osób różnych narodowości w dusznej klasie szkoły językowej nie zda egzaminu. Ludzie powinni raczej nauczyć się, jak poradzić sobie u lekarza, czy wyjaśnić wątpliwości w sprawie zbyt wysokiego rachunku telefonicznego. Naukę języka porównuje polityk do jazdy na rowerze: żeby się nauczyć, trzeba zacząć się nim posługiwać.
Aby wesprzeć oswajanie się z językiem w takich właśnie, codziennych sytuacjach oznajmia Pickles, wprowadzone zostały już pewne instrumenty: w supermarketach Asda i Co - operative pomocą w zakupach służyć będą specjalnie oznaczeni asystenci, których zadaniem będzie wysłuchanie klienta, dla którego angielski nie jest językiem ojczystym i udzielenie mu pomocy.
Asystenci pracują w placówkach mieszczących się w tych rejonach, gdzie dużo jest osób społecznie izolowanych, bezrobotnych oraz gdzie istnieje duże zapotrzebowanie na szerzenie znajomości języka.
Źródło: Eric Pickles, Eric Pickles: Immigrants must learn English , telegraph.co.uk


Komentarze 22
Zgadzam sie w stu procentach.
Wyrażam aprobatę , prosze dalej realizować to :)))
Wyrażam aprobatę , prosze dalej realizować to :)))
Ta muslimy juz biegna sie uczyc albo mariany z reklamowka z lidla pelna ciderow
Popieram, a italianovero nie tylko Muslimy nie chca sie uczyc, znam osobiscie spora liczbe naszych rodakow, ktorzy nawet nie probuja :P