Do góry

Emigracja Szkotów do Polski (wywiad)

Pierwsi Szkoci zjawili się na ziemiach polskich już w XIV wieku. Byli tkaczami. Jednak największa fala szkockiej emigracji dotarła do Polski na przełomie XVI i XVII wieku. Byli wśród nich kupcy, rzemieślnicy, naukowcy, żołnierze, ale i domokrążcy. O szkockiej emigracji do Polski opowiada dr David Worthington z University of the Highlands and Islands.

Jacek Różalski: Kiedy pierwszy raz usłyszałeś o Polsce?

Dr David Worthington: Podobnie jak wiele osób z mojego pokolenia, było to w latach 80., gdy w Polsce powstawała „Solidarność”. Takie postaci jak Lech Wałęsa czy papież Jan Paweł II cały czas widziało się wtedy w telewizji. Mój brat miał w oknie wywieszony plakat z napisem „Solidarność”. Gdy zapytałem go, co to jest, on nie za bardzo był w stanie wymówić to słowo po polsku. Wtedy nawet w Wielkiej Brytanii słowo „solidarity” nie było zbyt często używane. W tamtym czasie byłem idealistą.

„Solidarność” sprawiła, że zainteresowałeś się Polską naukowo?

Wydarzenia lat 80. w Polsce miały wpływ na to, że po studiach na uniwersytecie w Edynburgu zainteresowałem się krajami Europy Środkowej. Do tego stopnia, że na początku lat 90. myślałem o zamieszkaniu w Polsce. Ostatecznie, już po rozpadzie Jugosławii, trafiłem na dwa lata do Słowenii, gdzie uczyłem języka angielskiego. Dużo podróżowałem: do Chorwacji, na Węgry, do Austrii, Czech, Słowacji. Wtedy pierwszy raz zetknąłem się z tym regionem Europy. Wszystko mi się tam podobało. Było takie inne niż znane mi obrazy z Wielkiej Brytanii. Jakoś wtedy nie udało mi się jednak dotrzeć do Polski. Po powrocie do Szkocji zrobiłem doktorat o emigracji Szkotów do krajów Europy Środkowej w XVI i XVII wieku. Z dokumentów niezbicie wynika, że największa fala Szkotów dotarła nie do krajów, które odwiedziłem, tylko właśnie do Polski. Chciałem się dowiedzieć, dlaczego? To sprawiło, że nie było już wyjścia, musiałem tam pojechać.

Kiedy przyjechałeś pierwszy raz?

18 lat temu miała miejsce konferencja na temat Szkotów w Polsce zorganizowana przez Polską Akademię Nauk. Byłem na niej. Poznałem tam profesora z Akademii Świętokrzyskiej. To sprawiło, że w 2004 roku wylądowałem w Kielcach. Spędziłem na tamtejszym uniwersytecie cały rok. Chciałem zostać dłużej, ale nadeszła ciekawa oferta pracy z Aberdeen, gdzie przyznano mi stypendium. Owocem tego była książka na temat Brytyjczyków w Europie Środkowej w XVI i XVII wieku.

Jak odebrałeś Polskę, gdy zjawiłeś się tu kilkanaście lat temu?

Oczywiście Polska to zupełnie inny kraj niż Szkocja. Nie tylko mamy inną historię, ale też krajobrazy. No i Polacy są inni niż Szkoci pod względem mentalności. Zauważyłem nawet różnice między Polakami a na przykład Słoweńcami. Polacy są narodem o wiele bardziej konserwatywnym niż inne nacje regionu. Przy czym ten konserwatyzm dla wielu Szkotów ma pejoratywne znaczenie, jako zamykanie się na zmiany, czy też przyjmowanie ich później niż inni.

Altschottland, czyli Stare Szkoty na mapie starego Gdańska. Fot. Geocaching

Wróćmy do twoich poprzedników na ziemiach polskich. Kiedy pierwsi Szkoci pojawili się w Polsce?

Już w XIV wieku, a dokładniej w końcówce tego stulecia. To byli tkacze, którzy zjawili się w Gdańsku. Co prawda wówczas Gdańsk nie należał formalnie do Polski, tylko do Państwa Krzyżackiego, ale mówimy o ziemiach polskich. Pozostałością po ich obecności są Stare i Nowe Szkoty. Zapiski z XVI wieku wymieniają nazwy niemieckie Schotlandt lub Schottlandt. Później pojawiły się nazwy Altschottland i Neuschottland, czyli Stare i Nowe Szkoty. Ci Szkoci z XIV wieku to była jednak mała grupa. Prawdziwa emigracja szkocka do Polski to dopiero koniec wieku XVI. O fali emigracji ze Szkocji do Polski możemy mówić na początku XVII wieku. Emigrowało wtedy na ziemie polskie tysiące Szkotów.

Dlaczego emigrowali do Polski?

Odpowiedź jest bardzo prosta: z powodu głodu, który wtedy panował. Szkocja nie była bogatym krajem. W XVI i XVII wieku była biedna. Zapiski historyczne potwierdzają, że lata głodu w Szkocji pokrywają się z falami emigracji do Polski. Innym powodem emigracji szkockiej do Polski była tolerancja religijna, której wówczas brakowało w Szkocji. Szkoci przybywający na przełomie XVI i XVII wieku byli głównie wyznania kalwińskiego. W tym czasie osiedlali się już nie tylko w Gdańsku, ale też na innych ziemiach polskich. Można znaleźć ich obecność w Lublinie, Krakowie, czy Krośnie. Część przybyła także na Litwę, która wraz z Polską tworzyła przecież Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Czym Szkoci zajmowali się w Polsce?

Głównie handlem, cześć służyła też w wojsku, ale tych drugich nie było zbyt dużo. W czasach o których mówimy były dwa podstawowe typy Szkotów w Polsce: Pierwszy to bogaty kupiec żyjący w kamienicy, na przykład w Gdańsku. Niektórzy Szkoci dostali nawet przywileje i stali się dostawcami dworu królewskiego. W XVII wieku najbogatszym Szkotem w Polsce był Robert Wojciech Portius de Lanxeth - krośnieński mieszczanin, kupiec i fundator. Do swojego majątku doszedł dzięki handlowi winem, które sprowadzał z Węgier do Polski. Z sukcesem dowodził obroną Krosna przed Szwedami w 1657 roku.

Drugi typ Szkotów zajmował się handlem obwoźnym. Ci podróżowali po całej Polsce, albo nawet poza jej granice, kupowali i sprzedawali różne towary. Często bez specjalnego pozwolenia, czyli nielegalnie. Tacy Szkoci nie cieszyli się zbytnim szacunkiem, ale byli zorganizowani. Do Polski emigrowali też wtedy naukowcy i artyści.

Pomnik Roberta Portiusa w Krośnie. Fot. visitkrosno.pl

Robert Portius to najbardziej znany Szkot w Polsce?

Moim ulubionym jest John Jonston. Urodzony już w Polsce, a dokładnie w Szamotułach. Był wszechstronnie uzdolnionym naukowcem. Interesował się przyrodą, filozofią, medycyną. Był dendrologiem, lekarzem i nauczycielem. Napisał wiele dzieł naukowych. Pisał po łacinie, ale uważał się za Polaka. Pisał i mówił o sobie, że jest „Scoto-Polonus”. W Lesznie znajduje się jego pomnik.

Wartą wspomnienia osobą jest też Alexander Dickson - kupiec z Krakowa. W 1650 roku Sejm uchwalił podatek, który mieli płacić Szkoci i Anglicy osiadli w Polsce (w wysokości 1/10 ich majątku) z przeznaczeniem na przywrócenie na tron Karola II Stuarta. Dickson nie chciał go płacić, gdyż jak sam napisał: “Urodziłem się tutaj, mieszkam w Krakowie od 57 lat i nadal tu mieszkam, a co do tego podatku, mogę potwierdzić, że nie wziąłem żadnego dziedzictwa po rodzicach i nie powinienem płacić tego wkładu”.

Pomnik Johna Jonstona w Lesznie. Fot. Wikipedia

Kiedy możemy mówić o ustaniu emigracji ze Szkocji do Polski?

W XVIII wieku. Wówczas jeszcze przybywali Szkoci, ale było ich już bez porównania mniej niż w XVII wieku. Ludwik Michał Pac sprowadził na początku XIX wieku szkockich farmerów i rzemieślników do swojego majątku na Suwalszczyźnie. Zamieszkali oni w Dowspudzie oraz we wsiach Szkocja, Linton, New York (dziś: Pruska Wielka), Bromfield (Józefowo), Longwood (Ludwinowo) i Berwick (Korytki). W XIX wielu do Polski przybywali też pojedynczy specjaliści. Byli wśród nich eksperci pomagający w unowocześnieniu rolnictwa, inżynierowie.

Szkoci zintegrowali się z Polakami, wtopili w polską społeczność?

Różnie z tym bywało. Większość Szkotów, która przybyła na ziemie polskie była kalwinami. Głównie zawierali więc małżeństwa między sobą lub z kalwinami innych nacji. Pod koniec XVII wieku w Polsce nasiliła się niestety nietolerancja wobec wyznawców innych religii. Z Polakami asymilowali się ci nieliczni Szkoci, którzy byli katolikami. Jednym z najbardziej znanych szkockich katolików, który z powodów prześladowań w Szkocji wyemigrował do Polski był Patrick Gordon – żołnierz i autor bardzo ciekawego pamiętnika. Postać kontrowersyjna, bo w czasie Potopu służył raz Szwedom, raz Polakom. Dzięki znajomości z Janem Sobieskim znalazł się w pułku dragonii hetmana Jerzego Lubomirskiego, z którym walczył przeciw Rosjanom na Ukrainie. Mimo to w 1661 roku opuścił Rzeczpospolitą i rozpoczął służbę w armii moskiewskiej.

Plaża Szkotowo. Fot. gdziebylec.pl

Co dziś pozostało po Szkotach w Polsce?

Nazwy niektórych miejscowości – właśnie Szkoty, Szkotowo albo po prostu Szkocja. Przetrwały nagrobki, pomniki, nazwy ulic. Pozostali też potomkowie tych Szkotów, którzy się zintegrowali z Polakami. Profesorem w Instytucie Biologii na uniwersytecie w Białymstoku jest na przykład Jan Taylor. Niektóre szkockie nazwiska z upływem czasu przekształciły się. Na przykład polski Czamer to w oryginale Chalmers, polski Machlejd to szkocki Macleod. Z tej ostatniej rodziny pochodził przedwojenny polski polityk, ale też żołnierz Jerzy Machlejd, który w 1940 roku został rozstrzelany przez NKWD w Charkowie.

Są trzy ciekawe książki o Szkotach w Polsce: “Scotland and Poland: Historical Encounters, 1500-2010” autorstwa T. M. Devine’a i Davida Hesse. Druga to “Scots in the Polish-Lithuanian Commonwealth, 16th to 18th Centuries”, którą napisał Peter Paul Bajer oraz “The Great Immigration: Scots in Cracow and Little Poland, circa 1500-1660” napisana przez Waldemara Kowalskiego.


Dr David Worthington: historyk i kierownik katedry historii na The University of the Highlands and Islands. Studiował historię i antropologię na University of Edinburgh. Urodził się w Manchesterze, ale od drugiego roku życia mieszka w Szkocji. Jego ojciec jest Anglikiem, matka Szkotką. Dwukrotnie pracował w Polsce – na Akademii Świętokrzyskiej oraz na Uniwersytecie Wrocławskim. Autor książki „British and Irish Experiences and Impressions of Central Europe, c. 1560–1688”.

Komentarze 14

Kataryna
4 582
Kataryna 4 582
#101.05.2018, 09:57

No i Ketling, Ketling byl Szkocisko :)

SlawekEdynburg
1 534
#201.05.2018, 10:01

Szkoci to Poznaniacy wygnani za rozrzutność...!

annx90
1 055
annx90 1 055
#301.05.2018, 17:58

Wiec kto wie teraz jakie kto ma korzenie? Bo czlowiek urodzil sie w Polsce to automatycznie ma obywatelstwo Polskie, ale jakby kazdy zrobil testy to przeciez nasze geny to niezla mieszanka narodowosci (szczegolnie mowa o I i II wojnie Swiatowej).

Profil nieaktywny
Detektor
#401.05.2018, 18:49

#3. Mojego taty, młodszego brata córki znajomy miał wyrywany korzeń. Mówi teraz, że wie jakie ma korzenie. ;-)

annx90
1 055
annx90 1 055
#502.05.2018, 07:25

#4 Mojej matki ojciec dziadek babci pradziadek zachorowal na korzonki. Tez poznal swoje korzenie ;)

(Zrobiles mi dzień dziekuje) ;) :) :D

raffaele2
2 822
raffaele2 2 822
#602.05.2018, 19:56

O ile mnie pamiec nie myli ten artukul juz byl na emito pare lat temu.

jacek05
Redakcja
287
jacek05 287
#704.05.2018, 10:40

raffaele2,

zapewniam Cię, że rozmowę z dr Worthington przeprowadziłem ponad tydzień temu. Na stronie Emito.net ukazała się po raz pierwszy.

Natomiast temat szkockiej emigracji do Polski był już poruszany na naszym portalu np. w lutym 2016 roku.

raffaele2
2 822
raffaele2 2 822
#804.05.2018, 16:38

A to przepraszam,widocznie podobny temat byl.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#908.05.2018, 14:50

Heh :))))) Maksym Krzywonos, także Maksym Krywonos[1], ukr. Максим Кривоніс (ur. ok. 1600 – zm. 1648) – pułkownik czerkaski kozackiego wojska zaporoskiego, jeden z głównych przywódców powstania Chmielnickiego. Pochodzenie nieznane, według jednej wersji pochodził z Mohylowa lub Ostroga, według innej – ówczesnego niemieckiego źródła - był Szkotem (przydomek miałby wówczas być dosłownym tłumaczeniem szkockiego nazwiska Cameron).

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1008.05.2018, 14:51

Surprise :)))))

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1108.05.2018, 14:58

Tak se klikne jeszcze raz dla checy :)

Jura
186
Jura 186
#1208.05.2018, 23:20

Zrobiles mi dzień

A co to za potworek językowy?

Profil nieaktywny
Batoloo
#1307.04.2020, 11:31

<a href="http://twojvod.pl">FILMY I SERIALE ONLINE</a>

Polecam kazdemu :D

Profil nieaktywny
Batoloo
#1407.04.2020, 11:31