amator1
#20 | Wczoraj - 22:22
cukier , sól , mąka ......jaka róznica? Nawet mleko z polandii wożą , bo jest łaciate...wyśmiech.
Różnica żadna, a może niewielka, ale gdy idę do polskiego sklepu po pieczywo, wędliny, twaróg i vegete i akurat potrzebuję też kupić cukier, sól czy mąkę to te ostatnie produkty wolę kupić też odrazu w tym polskim sklepie a nie deptać do spara, asdy czy co-operative. Także, nie wiem co tak Cię bawi w tym, że na półce w pl sklepie można znaleźć polski cukier, sól i mąkę. A tak w ogóle to nieraz kupiłam polską mąkę taniej niż tutejszą, podobnie jak inne produkty.
moja znajoma, a jest to dziewczyna naprawde ulozona, ktora mimo,ze sie nadal uczy, to tez pracuje i grzeczna osobka miala taki incydent tam z 1,5 roku temu. Po prostu obsluga mowila do niej po polsku a ona jest SZKOTKA i jestesmy w SZKOCJI a nie u siebie. Zostala wyproszona.
Niestety troche pozno nam o tym powiedziala,zeby pojsc i pani powiedziec co sie mysli o takim braku kultury, moglismy trafic na inna ekspedientke ktora nie byla by niczemu winna. Ja nie mieszkam tam, wiec nie bylo sznsy zareagowac w czasie rzeczywistym, ale bardzo apeluje o to by tam pracowal ktos o jakims poziomie kultury i jezyka, by pozniej Szkoci nie postyrzegali nas przez pryzmat takich zachowan, bo tam ktos w koncu szyby powybija za takie numery.
Z drugiej strony zdarzają się też niestety przypadki na tle rasowym ze strony Szkotów. Tak to już jest, na szczęście możemy podziękować za niemiłą obsługę, mając wybór możemy pójść do konkurencji. To się tyczy obu stron.
Nie chcę się tu bardzo wynaturzać, ale pamiętam kiedy mnie spotkała przedziwna sytuacja ze szkockim sprzedawcą w małym sklepiku z butami. Starszy pan próbował mi wcisnąć kalosze nie do pary:) Kiedy nie dałam się oszukać, zaczął dziwną dyskusję na temat mojego pochodzenia i dostałam również pouczenie jakie prawa przysługują mi w tym kraju.
Teraz mnie to śmieszy, ale ta sytuacja uświadomiła mi, że tak właściwe z jednej jak i z drugiej strony możemy napotkać niemiłych i nieuczciwych ludzi. Na szczęście mamy wybór. Więcej do tego sklepu nie poszłam.
Pytanie do wlascicieli lub pracownikow sklepu Piotr&Paweł. Mój szkocki kolego prosil mnie o wyjasnienie zachowania pracownicy tego sklepu na Victoria Rd, Torry w Aberdeen. Jakis miesiac temu jego znajoma chciala zrobic zakupy w tym sklepie. A dokladniej chciała kupic paczke cukru. Weszła do polskiego sklepu bo miała najblizej. Zaczeła sie rozgladac. A po minucie została poproszona o opuszczenie lokalu. Mam pytanie do włascicieli dlaczego? Bo była szkotka? Bo ekspedientka jej nie rozumiała? Bo sklep tylko "dla Polakow"? Cos mi sie wydaje ze to nie pierwszy raz. Jestescie załosni.