okarynka ja jestem córeczką tatusia...kochamy się na zabój...ale przychodzi czas, że tato jest nic nierozumiejacym facetem wcinajacym sie uj wie po co...po latach się wyrównuje...o ile tato odpuści
Ja przynajmniej mam sie czym pochwalić- mam syna- 18 lat- nic nie ujmuję córom i Maciopkowi...ale hahahahaaa....przekochany jest...córy jak to baby sa wrednawe...a Maciopek się kztałtuje na terroryste;)
Widzisz...zwornick...tutaj nikt nikogo nie obraża- czasami smiejemy sie cynicznie z siebie- tak więc proszę nie wylewaj- smiej się -badx soba ale nie obrazaj- tyle.
Ale w sumie zwornick ma racje- czasami spotkac sie z kims...wdech wydech-kawa i uucieczka- i wracasz do domu i zmywasz pod prysznicem wzrok oblecha...bleeee...
Fajnie było by mieć kogos- ale nie za wszelka cene- nie jestem sfrustrowana...nie zazdroazcze męzatkom- może po tylu latach ja już nie umiem być z kimś?-oddać własnego terytorium, wolnosci i takie tam bzdety?
mojra w sumie...dzieci już mam- jestem samodzielna...jestem artystka- dom moge odnowić sama włacznie ze spawaniem...po co mi jakis kogucik z wymaganiami?....no taaaak- prawko jazdy...szofer
Każdy miał jakies dziwne historie na randkach..spotkaniach po raz pierwszy- mnie kiedys facet kazał zdjąć buty jak wsiadał do jego full wypas auta:)